piątek, 28 grudnia 2007

Prezenty

"Prawda jest jak tlen, otrzymasz zbyt wiele i się rozchorujesz". Jonathan Carroll

Kochać jest łatwo. To, można powiedzieć, jak z samochodem: wystarczy włączyć silnik, dodać gazu i wyznaczyć sobie cel podróży. Ale być kochaną to tak jak przejażdżka z kimś innym, jego samochodem. Nawet, jeśli uważasz tego kogoś za dobrego kierowcę, zawsze pozostaje ten podskórny strach, że może się pomylić, a wtedy w ułamku sekundy wystrzelicie oboje przez przednią szybę na spotkanie śmierci. Być kochaną może oznaczać największy koszmar. Bo miłość to rezygnacja z panowania nad własnym losem. A co się stanie, jeśli w połowie drogi postanowisz zawrócić albo skręcić w bok, a nie masz na to jako pasażer żadnego wpływu? Jonathan Carroll

poniedziałek, 17 grudnia 2007

Dzwon życia | Warmia w baśniach, podaniach i legendach /3/

Dzwon życia | Warmia w baśniach, podaniach i legendach /3/
W Stoczku Klasztornym

Największy skarb

Żył kiedyś na Warmii rybak, na imię miał Marcin. Mieszkał wraz z żoną w małej, ubogiej chatce nad samym brzegiem jeziora. Piękne to było jezioro. W dni pogodne lśniło w słońcu jak srebrna łuska ryby, w dni pochmurne stawało się szare i tajemnicze. Pływały po nim stada dzikich kaczek i łabędzi. Marcin kochał swoje jezioro, lubił wypływać na nie łódką, lubił zarzucać w jego głębie sieci. Ale niewiele łowił ryb. Toteż często bieda i niedostatek gościły w chacie rybaka.
Płynęły lata, z nimi przybywało Marcinowi trosk i zmartwień. Najpierw zachorowała żona, potem spaliła się chata. Ale Marcin nigdzie nie chciał odejść od swego jeziora. Najgorzej jednak było wtedy, gry wracał z pustą torbą z połowu.
Pewnego dnia żona mu powiedziała: - Starzy ludzie mawiali, że płynąc na połów trzeba przywiązać do sieci kość ze skrzydła czarnej kury. Wtedy ryby same wpadają do sieci. Jedną już tylko mamy kurę, ale innej rady nie widzę. Westchnął Marcin, bo żal mu było czarnej kury; poszedł jednak do kurnika. Czarna kura siedziała na grzędzie spokojnie, nawet nie uciekała, gdy wyciągnął po nią rękę. - Daruj mi życie, gospodarzu, a zdradzę ci pewną tajemnicę -zawołała. A Marcin aż przystanął zdumiony. - Widzisz tam na drugim brzegu jeziora wysokie drzewo oplecione jemiołą? - mówiła dalej. - Pod tą jemiołą, w starej dziupli jest skarb. Płyń tam łodzią i czekaj zachodu słońca, a nie będziesz żałował. Nikomu jednak nie zdradź tajemnicy. Marcin przetarł oczy zdumiony. Śni mu się, czy wydaje? Jakże to? Kura mówi ludzkim głosem? A kura nic, tylko skrzydłem macha i na drzwi pokazuje. Wybiegł więc z kurnika nad jezioro i wsiadł do łodzi. Już pierwsze promienie zachodzącego słońca zaczęły chować się w fali, gdy Marcin dopłynął do brzegu, wyskoczył z łodzi i stanął pod starym drzewem. Jemioła oplatała je zieloną koroną i nagle Marcin zobaczył, że między zielenią coś błyszczy jak promień słońca. Wspiął się szybko po gałęziach drzewa i oniemiał. Dziupla była pełna złotych monet. Marcin wyciągnął rękę, gdy nagle usłyszał: - Możesz wziąć tylko jedną monetę, jedną sztukę złota. Gdy będziesz znów w potrzebie, powrócisz tu, ale tylko po jedną. Pamiętaj.  
Rybak obejrzał się. Przy brzegu jeziora wychylała się z wody piękna dziewczyna. Na głowie miała wianek z białych lilii. - Wodnica, co skarbu strzeże - przemknęło przez myśl Marcinowi. Przestraszył się bardzo. Ale piękna dziewczyna skinęła mu przyjaźnie dłonią i zniknęła pod wodą. W tej chwili słońce zaszło. Marcin zaledwie zdążył wziąć spiesznie jeden złoty pieniądz, gdy skarb zniknął, jakby go nigdy nie było. Wrócił do domu szczęśliwy i wesół. Wiedział, że teraz skończy się jego bieda.  Minęło parę lat. Zawsze, gdy zachodziła potrzeba, płynął Marcin o zachodzie słońca na przeciwległy brzeg jeziora. Brał z dziupli tylko jeden pieniądz. Żona powoli wyzdrowiała, kupili sobie nowy przyodziewek, buty, a żona nawet bursztynowe korale. Teraz już Marcin nie wypływał na połów, nie witał wschodu słońca na łodzi. Spał nieraz do południa. Bo po co miał się mozolić, jeśli i tak w razie potrzeby złoty pieniądz się znajdzie? Stawał się coraz bardziej leniwy. Coraz częściej nawiedzały go myśli: co by to było, gdyby tak cały skarb zagarnąć? Jeden pieniądz to tak niewiele. A za cały skarb mógłby żyć jak bogacz. Nie mógł spać w nocy. Wciąż dręczyła go myśl: posiąść cały skarb ukryty w dziupli.
Aż wreszcie jednego wieczora zdecydował się. Wsiadł do czółna i popłynął. Już słońce ostatnie promienie kładło na błękitną falę, gdy Marcin znalazł się przy skarbie. Zdawało mu się, że skarb tego dnia płonie i lśni jak nigdy. Nie wahał się ani chwili. Zaczął chciwie zagarniać złote pieniądze do torby. Nagle rozległ się trzask, drzewo zachwiało się i runęło prosto w fale jeziora.
Kiedy się Marcin ocknął, stwierdził, że leży na ziemi. Z trudem się podniósł, bolała go głowa. Na brzegu jeziora nie było już starego drzewa z jemiołą. Sięgnął do torby, wydobył z niej jednak zamiast pieniędzy trochę próchna. Długo siedział nad wodą. Jezioro było ciemne i tajemnicze. Na fali kołysały się lekko lilie... chyba te z wianka Panny Wodnej. Zrozumiał wówczas, że to ona ukarała go za chciwość.
Tak mówi stara legenda. Podobno i teraz jeszcze o zachodzie słońca fale Jeziora Kłębowskiego połyskują złotym blaskiem, jakby w nich krył się zatopiony skarb. Ale gdy bliżej podpłynąć, znika wszystko w głębinach. Tylko wody jeziora szumią cicho: - Największym skarbem jest uczciwa ludzka praca. Irena Kwinto

środa, 12 grudnia 2007

Piękne Biesowo

Piękne Biesowo
Murowany kościół w Biesowie został wybudowany w 1911 roku, wcześniej na tym miejscu stała drewniana świątynia, podobno spalona przez samych mieszkańców. Kościół wzniesiono w stylu neogotyckim, z pięknymi witrażami i krzyżowo-żebrowym sklepieniem. W bogatym wnętrzu do dzisiaj przetrwał barokowy krucyfiks, 10 świeczników, rzeźba Madonny z Dzieciątkiem, gotycko-renesansowy kielich z 1606 roku oraz zegar z XVIII wieku.

sobota, 8 grudnia 2007

Biesowo - najpiękniejsza wieś w Polsce

Biesowo - najpiękniejsza wieś w Polsce
Biesowo to malownicza wieś warmińska licząca obecnie blisko 300 mieszkańców, położona w pobliżu jezior: Dadaj i Tejstymy, pośród pól, siedlisk ludzkich, na granicy kompleksów leśnych. Miejscowość zajęła I miejsce w konkursie „Czysta i estetyczna zagroda – estetyczna wieś” 2001, 2003, 2005 organizowanym przez Związek Gmin Warmińsko-Mazurskich. Przez środek wsi płynie mała rzeka.Biesowo jest piękne, szczególnie za sprawą rzeźb dłuta Marcina Zegarowicza. Od kilku lat bowiem kawałki drewna zmieniają się w ukazane na poniższym zdjęciu postacie, zwierzęta, świątki. Warto wspomnieć, że Marcin jest 25-letnim artystą, samoukiem, który zgodził się pokazać swoje prace publicznie. Całe Biesowo zdobią te przepiękne rzeźby.


wtorek, 20 listopada 2007

Listopadowe popołudnie

Listopadowe popołudnie
Okolice Stoczka Klasztornego

wtorek, 6 listopada 2007

Bazylika Mniejsza w Dobrym Mieście

Bazylika Mniejsza w Dobrym Mieście
Kościół p.w. Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych w Dobrym Mieście - druga co do wielkości świątynia Warmii; tytuł Bazyliki Mniejszej (19 maja 1989).Godną polecenia atrakcją są organy. Posiadają one 49 głosów i 3522 piszczałki. W sezonie letnim organizowane są cudowne koncerty.Biblioteka kapitulna pełni obecnie funkcję muzeum i jest udostępniona zwiedzającym. Można w nim zobaczyć pozostałości dawnego wyposażenia kolegiaty. Bogaty skarbiec i księgozbiór uległ niestety rozproszeniu po ostatniej wojnie. Biblioteka została wywieziona w czasie wojen ze Szwedami.

Dobre Miasto

Dobre Miasto

czwartek, 1 listopada 2007

Wspomnienie - 1 listopada 2006

Wspomnienie - 1 listopada 2006

poniedziałek, 29 października 2007

Z Julii Hartwig

Z Julii Hartwig

Julia Hartwig

Napiętnowanie Jesieni 

Jesień to nie melancholia to wściekłość
co rok powtarzana próba końca
Wyprute wnętrzności ziemi
na wierzchu buraki kartofle i brukiew
co się kryło przed światem wydane jest na łup
człowieka
woda ze stawów spuszczona ławice karpi
wyrzucone na brzeg
drzewom urywa głowy wiatr gną się zmierzwione
nieprzytomnie
i aż do horyzontu zapach ziemi mdły i miłosny
rozszerza nozdrza koniom
ciągnącym fury wyładowane jak wozy wygnańcze
Zdarte przemocą z drzew liście budzą żal tak
gwałtowny
że chciałoby się gnać razem z nimi
z tym wszystkim co odchodzi a próbowało żyć
w nadziei nieśmiertelności
Pożary czerwieni brązowe wybuchy dębów
i deszcz poganiający wszystko co spotyka w marszu
Naprzód wygnańcy Naprzód
Tłumy zapędzane pod dachy
ostatnie zwierzęta szukające zimowego schronu
przed chłodem
a potem mgły spadające kurtyna za kurtyną
zbielały horyzont złudnych gór z których
samobójczy skok
uczynimy wraz z listopadem
prosto w grudniową noc

Już październik...i listopad...

Już październik...i listopad...

czwartek, 25 października 2007

Wojaże

Wojaże
Te piękne zdjęcia, wyjątkowo z rejonów nadmorskich, dokładnie z Trójmiasta, zamieszczam dzięki uprzejmości mojej koleżanki. Ja jeszcze tam nie byłem, ale kto wie. Czas najwyższy opuścić zielone rejony Warmii i udać się nad niebieskie lazury Morza Bałtyckiego. Może do zobaczenia, gdzieś tam, w lipcu.
Kawiarnia "Antykwariat". Miejsce magiczne i tajemnicze, przesycone szczyptą tandety i zarażające potrzebą głębszego podziwu zgromadzonych przedmiotów. A są tu listy, książki, bibeloty, zdjęcia.
Sopot. "Krzywy domek" zlokalizowany jest w miejscu szczególnym, bo przy słynnym sopockim "Monciaku". Ten popularny deptak, to przede wszystkim miejsce spotkań trójmiejskiej bohemy, ludzi szukających zabawy i radosnej inności. Znajduje się tu wiele nastrojowych kawiarenek, zakładów gastronomicznych, sklepów i miejsc rozrywki. A sam budynek charakterem nawiązuje do bajkowych rysunków Jana Marcina Szancera oraz Pera Dahlberga, a także projektów Gaudiego.

niedziela, 21 października 2007

Dobre Miasto - rondo

Dobre Miasto - rondo

sobota, 20 października 2007

Dobre Miasto - Bociania baszta

Dobre Miasto - Bociania baszta

sobota, 13 października 2007

Jesienne podróże

Jesienne podróże
Polecam cudowną trasę, która zadowoli niejednego rowerzystę. Okolice malowniczo położonych wsi, okalanych jeziorami oraz lasami-to uroki północno - wschodnich terenów powiatu olsztyńskiego.Trasa: Jeziorany-Żardeniki-Kikity-Lutry-Kolno-Górowo PKP, 24 km.Wieś Lutry położona jest w gminie Kolno, w powiecie olsztyńskim. Znajdujące się we wsi jezioro nosi nazwę Jezioro Luterskie. Warto zwiedzić neogotycki kościół z 1863 roku. Wewnątrz znajdują się dwie rzeźby o cechach ludowego baroku: Niepokalana i Madonna. Zabytkiem jest też dawna plebania, obecnie szkoła, z XIX wieku oraz kapliczka. W Lutrach znajdują się również kapliczki z przełomu XVIII i XIX wieku oraz z minionego stulecia.

niedziela, 7 października 2007

Zamek

Zamek
Zamek Kapituły Warmińskiej w Olsztynie

niedziela, 30 września 2007

Jesień, jesień, jesień... jak to tak

Jesień, jesień, jesień... jak to tak
 
Olsztyn

sobota, 29 września 2007

Wysoka Brama

Wysoka Brama

W XIV wieku wjazdu do Olsztyna strzegły dwie wieże. Do dziś zachowała się jedna z nich, zwana przez mieszkańców Wysoką Bramą. W połowie XIX wieku zamieniono ją na więzienie.
W Wysokiej Bramie przetrzymywany był Wojciech Kętrzyński - historyk, publicysta, etnograf i bojownik o polskość ziem warmińsko - mazurskich.

poniedziałek, 24 września 2007

Kapliczki warmińskie: okolice Stoczka Klasztornego i Dobre Miasto

Kapliczki warmińskie: okolice Stoczka Klasztornego i Dobre Miasto


Dwa górne zdjęcia to kapliczki usytuowane wokół Stoczka Klasztornego, poniżej w Dobrym Mieście przy ulicy Grunwaldzkiej. 
Dokładnie nie wiadomo, kiedy zaczęto budować kapliczki. Geneza tych obiektów kultu, jest bowiem bardzo stara i niezbyt jasna, posiadająca przynajmniej kilka sugerowanych źródeł. Według jednej z wersji, nazwa „kapliczka” wywodzi się od łacińskiego wyrazu ~cappa czyli płaszcz. Domniemywa się, że chodzi tu o płaszcz św. Marcina, który przechowywany był w specjalnej celi - pomieszczeniu wewnątrz specjalnego, niewielkiego kultowego budynku o charakterystycznych kształtach, zwanym właśnie „kaplicą”. Według innych przypuszczeń już św. Ambroży z II poł. IV wieku wspominał o kapliczkach jako o miejscach kultu.
W okresie późniejszym, kapliczki ustawiano na skrzyżowaniach dróg, w miejscach objawień religijnych lub ważnych dla społeczności lokalnej wydarzeń. Ze względu na niski koszt budowy fundowane były przez mniej zamożnych wiernych. Są nieodłącznym elementem krajobrazu polskiego, choć występują też w innych krajach europejskich. 
Tradycja budowania kapliczek jest ciągle żywa, nadal wznoszone są obiekty tego typu.

sobota, 15 września 2007

Olsztyn magiczny

Olsztyn magiczny

Piękny Olsztyn i cudowne zabytki. Przedstawiam kilka zdjęć katedry i olsztyńskiego zamku. Więcej: kliknij.

wtorek, 11 września 2007

Gietrzwałd

Gietrzwałd

niedziela, 9 września 2007

Kolorowe jarmarki...

Kolorowe jarmarki...

Uroczystości odpustowe w Gietrzwałdzie

Uroczystości odpustowe w Gietrzwałdzie
Kolejna, piesza pielgrzymka z moim skromnym udziałem. Początek 5.00, koniec wędrówki ok. godziny 10.20.
My szliśmy, inni jechali na dwóch kółkach. Dekanalna Grupa Rowerowa Wspomożycieli Wiernych ze Szczytna...
...jeszcze inni byli wygodniejsi, cztery kółka w tle.
Przygotowania do procesji, Warmianki małe i duże.
Orneta, Mrągowo, Szczytno, Pisz, Olsztyn, Bartoszyce, Elbląg, Iława...nie sposób zliczyć pielgrzymujących.
Procesja z Cudownym Obrazem Matki Bożej z Bazyliki do Źródełka.
Tłumy wiernych, pogoda jak zwykle dopisała.
Troszkę ciemno, ale atmosfera wspaniała. W tle śpiewa Chór im. prof. Wiktora Wawrzyczka Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
...i powrót, istna Bitwa pod Grunwaldem. Jedno miejsce, stu chętnych, oczywiście z prawej starsi, z lewej kobiety w ciąży, a w środku reszta.
| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |