wtorek, 31 sierpnia 2010

Kapliczki warmińskie: Różnowo

Kapliczki warmińskie: Różnowo

piątek, 27 sierpnia 2010

Kapliczki warmińskie: Dywity

Kapliczki warmińskie: Dywity

poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Burzowe impresje

Burzowe impresje
Droga z Dywit do Różnowa

czwartek, 19 sierpnia 2010

Zamek w Reszlu, czyli o czym śpiewają błędne ogniki

Zamek w Reszlu, czyli o czym śpiewają błędne ogniki
Noc była ciemna, jak tylko potrafią być letnie, ciepłe noce. Od moczarów jednak wiało chłodem; w dodatku pod nogami chlupało coraz głośniej, widocznie pobliska rzeka Sajna wylewała. Nie było to zbyt bezpieczne miejsce na nocne spacery, jednak co miał robić? Był sam, zabłąkany, z każdą chwilą coraz bardziej wystraszony…
Na tle nieba zamajaczyło coś ciemniejszego – czy to nie przypadkiem ten most, o którym czytał w przewodniku turystycznym? W tej chwili pamiętał tylko, że wybudowano go w XIV wieku. I tak dużo zważywszy na okoliczności… Wyciągnął przed siebie ręce, by w ciemności nie uderzyć się w głowę. Po lewej zamajaczyło coś jasnego, poruszyło się. Poczuł, jak podnoszą mu się włosy na głowie, a czoło zrasza zimny pot. Wbrew sobie postąpił jeszcze kilka kroków do przodu. Światełek było więcej, migotały i rozjaśniały niewielki obszar wokół siebie sinym, nieprzyjemnym blaskiem. Nagle wilgotne powietrze rozdarł przerażający jęk. Nie zastanawiał się dłużej, tylko rzucił się do ucieczki, potykając się i przewracając, byle jak najdalej od tego nawiedzonego miejsca.
Taką mniej więcej relację można by było usłyszeć od osoby, która odważyłaby się zapuścić nocą na mokradła nad Sajną. Błędne ogniki na bagnach nie są niczym dziwnym, ale tu dopisano do tego zjawiska interesującą opowieść. Znana jest ona głównie w pobliskim miasteczku Reszlu – warto ją przytoczyć.
Czasy były niespokojne – rozbiory, represje, w Polsce działy się dziwne i tragiczne rzeczy. Miasteczko Reszel znajdowało się pod rządami władz pruskich, stąd tutejszy gotycki zamek zamieniono na więzienie. W 1807 roku i zamek, i miasto spłonęło, prawdopodobnie przyczynili się do tego zbiegli więźniowie polityczni, sojusznicy generała Dąbrowskiego. Takie rozwiązanie nie w smak było zaborcom. Winną ogłoszono pewną kobietę – Barbarę Zdunk. Oskarżono ją o czary i skazano na spalenie na stosie. Pomimo licznych odwołań 21 sierpnia 1811 wyrok wykonano – kobieta zginęła na Szubienicznej Górze za miastem, a noc przed śmiercią spędziła w komnacie, w zachodniej baszcie zamku.
Ponieważ od wielu lat nikogo nie palono na stosie, poważnym problemem okazało się... znalezienia kata! Fachowca odnaleziono w Lidzbarku Warmińskim. By przygotować stos, przyjechał do Reszla specjalnie kilka dni wcześniej. 21 sierpnia 1811 roku Barbarę wywleczono z zamkowego lochu i w otoczeniu tłumu gapiów zawieziono na Górkę Szubieniczną, tuż za miastem. Ostatnią taką egzekucję w Europie oglądały tłumy ludzi. Kat wykazał się sporą dozą swoiście pojętej wyrozumiałości i... litościwie udusił ofiarę tuż przed podpaleniem stosu.
Błędne ogniki pojawiają się w miejscu, gdzie – być może – znajduje się zasypane przez wojska carskie wejście do lochu, prowadzącego do reszelskiej warowni. Jęki i krzyki brzmią tak samo jak wtedy, kiedy na ostatnim w Polsce stosie płonęła niewinna Barbara Zdunk. Z lochu nigdy nie wyszli żołnierze carscy, którzy weszli tam, by zbadać dokąd wiedzie ukryte przejście. Tajemnicze rzeczy dzieją się również w okolicach mostu nad Sajną. Znana jest historia pewnego motocyklisty, który wracał z dzieckiem do domu i poniósł tragiczną śmierć właśnie w pobliżu mostu. Nie wiadomo, dlaczego zdarzył się ten wypadek, ponieważ motocyklista nie był pijany, maszynę miał sprawną, warunki atmosferyczne również były bardzo korzystne. I pomimo licznych sceptycznych głosów – przeciw zjawom i upiorom protestują mieszkający w okolicach artyści – mieszkańcy Reszla boją się tak, jak bali się dawniej, i z daleka omijają niebezpieczny rejon.
Trwają poszukiwania wejścia do lochu, zarówno w zamku, jak i na łąkach – w warowni pracują archeolodzy i być może dzięki nim zagadka wkrótce się wyjaśni. Dopóki jednak historię spowijają mroki tajemnicy, można próbować dowiedzieć się czegoś na własną rękę. Kto się nie boi – niech zaopatrzy się w dobre, nieprzemakalne buty i wyrusza do Reszla (koniecznie nocą, bo wtedy błędne ogniki spotykają się na swoich wiecach i najłatwiej będzie je podsłuchać).
Anna Łabudzińska
Źródło:
B. Wernichowska, M. Kozłowski, Duchy polskie, czyli Krótki przewodnik po nawiedzanych zamkach, dworach i pałacach, Warszawa 1983.

niedziela, 15 sierpnia 2010

Zamek w Reszlu

Zamek w Reszlu
Gotycki zamek w Reszlu zaczęto budować w 1350 roku. Przez lata był ważnym ogniwem pierścienia obronnego Prus. W XVI wieku utracił swoje wojskowe znaczenie i stał się myśliwską rezydencją biskupów warmińskich. W 1795 roku zamek zamieniono na więzienie, 27 lat później dobudowano szarą dzwonnicę - dziś siedzibę Galerii Sztuki Współczesnej. Budowlę otaczają mury.
Przy zamku znajduje się pomnik Ignacego Paderewskiego. Dodam, że w 1811 roku spalono w Reszlu ostatnią czarownicę w Europie.

Zapraszam do wysłuchania audycji Piotra Matwiejczuka "Śladami rycerzy i mnichów. Zamki Państwa Krzyżackiego w dawnych Prusach", ukazującą historię reszelskiego zamku.

środa, 11 sierpnia 2010

Reszelskie dachy

Reszelskie dachy

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Rowerem po olsztyńskim Lesie Miejskim

Rowerem po olsztyńskim Lesie Miejskim
Ścieżki rowerowe w olsztyńskim Lesie Miejskim:
1. Rowerowy szlak „rodzinny” wykorzystuje istniejące drogi leśne najlepszej jakości. To szlak przebiegający po terenach ciekawych historycznie i przyrodniczo oraz o bardzo przystępnym dystansie wynoszącym niespełna 10 km.
2. Rowerowa trasa XC (cross country) przypomina trasy maratonów MTB, cieszących się coraz większą popularnością, 7 km.
3. Rowerowa trasy ENDURO, prowadząca po wąskich i krętych ścieżkach daje wiele frajdy miłośnikom szybkiej jazdy w trudnym terenie. Enduro jest jednym z dynamiczniej rozwijających się stylów jazdy na rowerze górskim, 4 km.
4. Rowerowa trasa EXTREME to zupełna nowość - specjalnie przygotowane ścieżki, tzw. „singletrack” wymagające sporych umiejętności i doświadczenia, a także odpowiedniego roweru i wyposażenia. Są to jedne z pierwszych tego typu tras w Polsce. Trasy EXTREME to także działający na terenie Lasu Miejskiego Bikepark Wąwóz, który dostosowany jest do potrzeb początkujących rowerzystów extremalnych.