wtorek, 25 stycznia 2011

Wieczorową porą

...jak u Hitchcocka?

12 komentarzy

  1. Tak, tak ptaków coraz więcej i słychać już nie tylko krakanie, ale i śpiewy całkiem wiosenne. To napawa optymizmem.
    A te czarne chmary to pewnie te same, co się wlatują w silniki samolotów ;-) Tym bardziej budzą moją zgrozę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wrony, kawki, kruki, czarne i głośne. I ciągle myślę czy mają one jakiegoś naturalnego wroga? Jest ich coraz więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. ikroopka25/1/11

    Prawie, prawie, tylko co z tą różnicą?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak z horroru, naprawdę ;) Lubię ptaki... jednak wolę, gdy jest ich trochę mniej. A już krakowskie gołębie to koszmar (pewnie się tym narażę miłośnikom ptaków).

    OdpowiedzUsuń
  5. ptaki robią wrażenie, rzeczywiście jak z filmu

    OdpowiedzUsuń
  6. Ikroopka, Chrzelice... mniej drapieżne:)

    Ada... o gołębiach to wolę nic nie mówić, u mnie kolce na parapetach pomogły.
    A te ptaszki trochę mniej szkodliwe, ale wrażenie robią niesamowite. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zbyszek, to jest zaskakujące, aby zobaczyć, tak wiele wron razem. Anna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A podobno wrony łącza się raz na całe życie. Może dlatego ich tyle:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Bella13/3/11

    jak z horroru.

    OdpowiedzUsuń
  10. k.love olsztyn16/4/11

    niebo w gebie

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |