poniedziałek, 10 października 2011

Smakowanie wolnego czasu

...piękna jesień trwa, w niedzielę wyskoczyliśmy do kina na Almodowara - warto było. krótki spacer po olsztyńskiej Starówce, w tle spóźnieni turyści z różnych stron świata, uśmiechnięci, inni niż my. nad Łyną ważki, nawet wróble, których ostatnio coraz mniej. i jeszcze wspomnienie po kinie. Awangarda to już przeszłość, cóż idzie nowe. lubię tak spędzać czas, bez gonitwy, z chwilą na nostalgię. niestety to rzadkość. siadam więc na ławce i patrzę.
pozdrawiam serdecznie
z. k.

8 komentarzy

  1. Klimatyczny kolaż. Nawet bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakis inny ten wpis, filozoficzno-refleksyjny, no i zdjecia fajne :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a już pogoda się popsuła niestety, troszkę zimniej i pada :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie, jesiennie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie. Zasmakowałam tego jesiennego wolnego czasu poprzez Twoje zdjęcia.
    Nowy Almodovar mi się skojarzył z historią Frankensteina, a Tobie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście filozoficzno-refleksyjnie, czasami tak trzeba widocznie, ale już mam lepszy nastrój:)
    Almodowar wspaniały, to mój ulubiony reżyser, rzeczywiście Manitou, masz rację, trochę trąci Frankensteinem, ale musiałem skonfrontować książkę Jonqueta z filmem. Wiele można zarzucić reżyserowi, jednak mistrz ma zawsze rację:)
    Pozdrawiam serdecznie
    Z. K.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jola z openid12/10/11

    O ja też oglądałam, mnie nie rzucił na kolana,

    zestawienie ciekawe, głowa do góry :):)

    OdpowiedzUsuń