piątek, 17 lutego 2012

Tu bywam: Kołłątaja i budynek architektów w Olsztynie

Zespół kamieniczek przy ulicy Kołłątaja 11-15 w Olsztynie (od strony Łyny). To miejsce restauracji Weranda Grill i Karczmy Jana oraz stowarzyszenia SARP. Nie ukrywam, że gdzieś tu czasami piję zimne ciemne, słucham bałkańskiej muzyki i jem pljeskavicę ze szpinakiem. Pomiędzy znalazł się ciekawy architektonicznie obiekt. Budynek Stowarzyszenia Architektów z konstrukcją ryglową (mur pruski) został wzniesiony na przełomie XVIII i XIX wieku. Cześć tylnej ściany budynku stanowi XIV-wieczny mur miejski. Kiedyś obiekt pełnił funkcje gospodarcze, znajdowała się w nim stajnia lub wozownia, a dziś stanowi jedyny na terenie Starego Miasta w Olsztynie przykład ryglowej zabudowy miejskiego muru wysokiego, który w tamtym okresie stracił resztki znaczenia obronnego. Obiekt odbudowany został w latach 1980-1990.
Przy ulicy Kołłątaja 16 (róg ulicy Okopowej) znajdowała się synagoga zbudowana w roku 1835, która przez pewien czas była domem mieszkalnym. Budynek rozebrano w roku 1992. Przy Kołłątaja znajduje się też tablica upamiętniająca nagrywanie niektórych odcinków serialu Stawka większej niż życie.

11 komentarzy

  1. Rygle, szachulce czy prusy - uwielbiam takie mury :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te budynki... mają coś w sobie. I ten otaczający je biały śnieg :)
    Dobrze, że zrobiło się trochę cieplej tej zimy.

    OdpowiedzUsuń
  3. nella17/2/12

    To prawda, budynki z ryglem wyglądają pięknie, chyba na Kaszubach jest to normą ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Słabo znam Olsztyn. Będę powoli nadrabiać zaległości dzięki Twojemu blogowi.
    dziękuję za odwiedziny
    pozdrawiam
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie klimaty!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej Zbyszku!
    Pole rzepaku to tam na wsi gdzie wędkuję:)
    Piękne fotografie!
    Jak już pisałem latem tego tak nie widać.
    W ogóle Polska jest bardzo piękna!
    Trudno wszędzie być. I na takich blogach regionalnych jak u Ciebie ten urok widać.
    Jak będę w Olsztynie(nie wiem kiedy) to na pewno inaczej spojrzę na to miasto.
    Pozdrawiam Ciebie, Warmię i Olsztyn.
    Vojtek z Mazowsza
    Ps. Violka powiedziała, że bloga założy po wizycie w Warszawie latem. Lub wiosną tego roku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zbyszku,
    parę dni temu wróciłam z Mazur :)). Nadal chłonę te klimaty :))). Dziękuję. Za zdjęcia, za konteksty miejsca na mapie myśli! Łatwiej się jest, gdy coś się wie, o miejscu, które się odwiedza, nie wspominając o zamieszkiwaniu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Szachulce cacy są, bez dwóch zdań.

    OdpowiedzUsuń
  9. Spowszedniały te widoki od codzienności, a tak naprawdę do kawał pięknej architektury. Tylko te szyldy i reklamy wszędobylskie...

    OdpowiedzUsuń
  10. To chyba jedyna tak wspaniała pozostałość po Prusach. A ja też łapię się na tym, że mijam wiele ciekawych rzeczy. A wystarczy tylko chwila na zatrzymanie się...

    Pozdrawiam serdecznie
    Z.K.

    OdpowiedzUsuń
  11. bez wątpienia ciekawostka. w Tarnowie mam sporo budynków "korzystających z miejskich murów jako ścian zewnętrznych.

    Co ciekawsze szachulce tez występują w... budynkach infrastruktury technicznej z początków XXw. i czasów budowy COP'u.

    Sam w takim przez rok pracowałem.

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |