sobota, 17 marca 2012

Zachód nad Długim i olsztyńskie ulice z miesiącem w nazwie

W Olsztynie jest piętnaście jezior. To Jezioro Długie. Bardzo lubię spacerować tu z psem.
Pisane poprawnie lub nie, stare i nowe, tabliczki z nazwami ulic z nazwą miesiąca. Jest listopad, styczeń, maj, nawet znalazł się lipiec - to moja perełka. Chociażby dlatego, że ulica ta nie istnieje w Olsztynie od 1990 roku. Przypomnę więc, że 22 lipca to dawne święto Odrodzenia Polski, data podpisania Manifestu PKWN w 1944 roku. Niebawem, za 10 mln zł, miasto zmieni wszystkie tabliczki w mieście. I czar pryśnie.

17 komentarzy

  1. Fantastyczne fotografię!
    Też lubię spacerować. Ale psa teraz nie mamy. Nie wiedziałem, że w Olsztynie jest tyle jezior. To teraz wiem.
    Ano się w Warszawie buduje.
    I ciągle mnie coś zaskakuje. I chyba dobrze prawda?
    Pozdrawiam Ciebie, Warmię i Olsztyn

    OdpowiedzUsuń
  2. ...a wiesz, że nieopodal mnie, zaledwie kilkanaście kilometrów od mego miasta jest również Jezioro Długie? Jest tam równie pięknie...

    Serdeczności!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zbyszku, jak zawsze przepiękne zdjęcia.
    Pierwsze, jak ujrzałam na miniaturce pomyślałam, że to palmy:-)))
    Twoje fotografie niesamowicie zachęcają do odwiedzin Warmii, jak prawdziwe słowa, że "cudze chwalimy, a swego nie znamy"
    Dobrego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle jezior, też mnie zaskoczyło. Zdjęcia cudowne. Pierwsze mimo, że warmińskie na momencik pokazało mi palmy i zachód nad laguną...wolę Warmię!

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja myślałam, że to mokradła gdzieś pod Nowym Orleanem ;) Rewelacyjne zdjęcia!
    Aż tyle jezior? Pięknie masz!
    [trochę zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedys bylo tak, ze niewazne w ktory autobus sie wsiadlo, to z koncowego przystanku bylo pare minut nad ktores z jezior - a teraz?

    OdpowiedzUsuń
  7. renia18/3/12

    a teraz korki wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jezior ci u nas dostatek, to akurat nie do kąpieli, ale obok jest Krzywe. A z autobusami to rzeczywiście tak jest. Pętla nad Skandą, to moja ulubiona :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Z.K.

    OdpowiedzUsuń
  9. jesli masz ochote na zabawe:) zaraszam do mnie !

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia nietypowe jak na zachód słońca nad jeziorem. Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  11. pani od matmy19/3/12

    Fantastyczne fotografie!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo klimatyczne zdjecia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ewarub, poprzez linkowanie, musiałem wyłowić Twój komentarz ze spamu. Myślę, że to przez brak weryfikacji słownej. Czyli mamy palmy po olsztyńsku :)
    Manitou, Wildrose, to taki wczesny zachód :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Z.K.

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy23/3/12

    a mnie te zdjecia przypominaja Botswane i zarosla w okol Okavango delta. Wspamiale! Zbyszku milka dostalam , odpisalam i niestety zawrocil....Ale jeszcze raz, tu wiosna na calego , buzie opalilam , telefom moj padla trupem (klopot) a ciepelko w Twoje cudne strony popycham! Viola poranna

    OdpowiedzUsuń
  15. Sam już nie wiem, co dzieje się z tą pocztą. Wiosna już nadciąga w takim razie :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Z.K.

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy14/7/12

    Masz racje, dzisiejszy świat jest zbyt rozpędzony i ja z całych sił próbuje to zmienić przynajmniej na "swoim poletku". Czas - wieczna gonitwa i co za tym idzie ciągłe nerwy.
    A ja bym chciała spokojnie, jak normalni ludzie spotkać się, o tak na kawę, bez umawiania się miesiącami.
    Próbuje dostrzec takie małe codzienności, niby błahe, ale jakie wyjątkowe. Słuchałaś dźwięku ukwieconej łąki, albo szumu zboża kołysanego wiatrem? Albo jak jedziesz rozpędzona rowerem i czujesz wiatr i zapach lasu. Dla mnie największym szczęściem jest właśnie z cała rodziną pojeździć rowerem - wtedy zaliczam dzień do udanych. Był taki czas wielkiego śmiechu z tzw kur domowych... a ja pracuje, ale wracam, torba w kąt i łażę z wielką radością koło tego mojego domku, kwiatków, weków, nalewek, cieszy mnie byle wstążeczka na starym słoiku z badylkami z łąki.
    Musimy się nauczyć wolniej żyć, zauważać to co naprawdę ważne. Moja koleżanka rok temu straciła męża. Obserwując jej ból zdałam sobie sprawę, że ona już nigdy nie pójdzie z nim na spacer, nie podzielą się widokami, nie potrzymają za ręce. Mimo, że ta tragedia nie dotknęła mnie osobiście to przewartościowałam życie naszej rodziny.
    Ty uczysz nas takiego życia, pokazujesz fajne rzeczy, dajesz pomysły. Bardzo Ci jestem wdzięczna, że chociaż Ty nie biadolisz, tylko działasz na ile Ci starcza sił i pomysłów. Jesteś dla mnie wielką siłą napędową. Jest tylko jeden minus - mój dom zapełnia się w zastraszającym tempie bo jak tylko coś u Ciebie wpadnie mi w oko to staram się zdobyć podobne. Na zwlekałam np. starych pięknych butli po tzw esencjach z lat 70 i innych cudowności ze strychu moich rodziców (ku wielkiej rozpaczy mojego męża:). Bardzo Was wszystkich pozdrawiam. Nas na szczęście ominęły te najgwałtowniejsze burze, idę więc podlewać moje wiejskie kwiatuszki.
    skok.pozyczki.pl

    OdpowiedzUsuń