czwartek, 5 kwietnia 2012

Architektoniczne detale i coś jeszcze... Wielkanoc na Warmii

Kamienica przy ul. Mickiewicza
Filar i balkon kamienicy przy pl. Konsulatu Polskiego, siedziba Towarzystwa Miłośników Olsztyna
Stary Ratusz, Stare Miasto, niegdyś pałac ślubów, dziś biblioteka z zegarem słonecznym
Stare Miasto, ozdoba na budynku Domu Rzemiosła - baranek to symbol Warmii
Stary Ratusz od strony południowej
Fasada kamienicy staromiejskiej
Mur z mozaiką przy ulicy Kopernika
Miał być konkurs fotograficzny, ale raczej mało zagląda tu czytelników ze stolicy Warmii i Mazur. Może innym razem. 
Olsztyn w detalu. Już marzy mi się taki album w formacie A3. I sam się zdziwiłem, jak wiele mam zdjęć tego typu. Chyba zbyt często podnoszę głowę do góry. 
I wszystkiego świątecznego, niech jajek nie zabraknie. Te za szybą olsztyńskiej Cepelii. Tak tak, te sklepy jeszcze istnieją. Ostatnio wydałem tu grube pieniądze na prezenty dla bliskich. Chyba jestem trendy.
Sto lat temu Wielkanoc na Warmii zaczynano świętować od kąpieli. Miała ona przynieść urodę i dobre zdrowie. Kobiety myły twarz i nogi, mężczyźni po wyjściu z wody wołali: "Żur do lasu, mnięso do wsi", co miało oznaczać koniec Wielkiego Postu. Dla starszych przynoszono wodę w kwartach do domu. Na Warmii do 1945 roku nie było zwyczaju święcenia potraw. Do kościoła chodziło się, by święcić wodę i ogień. Ważnym elementem pierwszego dnia świąt była msza rezurekcyjna, najczęściej o piątej rano. Mieszkańcy idąc do kościoła głośno śpiewali, a dobosz bębniąc w kocioł budził tych, którzy mogli jeszcze spać lub guzdrać się w izbach. Jaja malowano barwnikami naturalnymi, odwarami z łupin cebuli (brąz), szyszek olchy (czerń) i świeżych pędów żyta (zieleń). Śniadanie było skromne: chleb z twarogiem, jajka i ciasta. Po rodzinnym posiłku dzieci wybiegały do ogrodu w poszukiwaniu prezentów od zajączka. Na obiad podawano gęsty ryż podlany gorącym masłem, jaja na twardo i suszone śliwki gotowane w cukrze. Potrawy mięsne na stołach pojawiały się dopiero na kolację.
W Wielkanocny poniedziałek warmińscy chłopcy smagali dziewczęta kadykiem (jałowcem) po łydkach. Rodziny spędzały czas przy suto zastawionym stole, odwiedzano krewnych.

27 komentarzy

  1. Hej!
    Szczegóły są bardzo ważne. To są ważne dodatki do architektury i dla naszych oczu. To tak jak sól i pieprz do potrawy.
    Lepszy piękny, wyrazisty szczegół niż panorama rozmydlająca się:)
    To się wymądrzyłem:)
    Wesołego Alleluja dla Ciebie Warmii i rodziny.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  2. ...coraz bardziej mi się Twoje strony podobają...:)
    Kocham wszelakie ornamenty i detale architektoniczne, to nie tylko cudny motyw fotograficzny, ale także symbolizm...szkoda, że dziś takie dzieła już nie powstają...
    Z ciekawością przeczytałam historię tworzenia malowania jaj na Twoich ziemiach.

    I korzystając z okazji, chcę Ci życzyć Zbyszku Błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy i mnóstwa darów od Zmartwychwstałego.

    Serdeczności zasyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. mur z mozaiką - rewelacja! odpowiednik dzisiejszego graffiti :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, mozaika bardzo dobra.
    Fajne zdanie: "Chyba jestem trendy"...:-)))
    Szkoda, że nie wyszło z mini konkursem.
    Spokojnych i ciepłych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  5. pani od matmy5/4/12

    A ja, przecież jestem z Olsztyna, nawet z Twojego podwórka :). Ale odgadłabym tylko ratusz. następnym razem proszę o nagrody na pewno znajdą się chętni. Pozdrawiam Zbyszku.
    Spokojnych świąt.

    OdpowiedzUsuń
  6. I prosze jak zdrowo jedzono, nawet w swieta. Nie to co teraz, kiedy obzarstwo przy wielu stolach zaczyna sie od rana i trwajac caly dzien, ciagnie az do poznego wieczora.
    Wesolego Alleluja w rodzinnym gronie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znów mnóstwo pięknych detali, nie wiem jak znajdujesz te wszystkie perełki. Piękne po prostu
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna robota! Kocham takie detale, mam tego całe gigabajty z Tarnowa, Krakowa i innych miast i tylko.... jakoś brak weny by opracować i na bloga wrzucić.

    wiesz coś więcej na temat Starego Ratusza, skąd te orientalne klimaty?

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście do detali nie mam specjalnego serca, ale cegła i mozaika z potłuczonych talerzy to zawsze cieszy me oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Vojtku, dobrze piszesz. Detale są w cenie, bo często niewidoczne dla oczu.
    Meg, wszystkiego dobrego w Święta.
    ApetyczneW, to niedoceniona elewacja z pobitych talerzy, taki kaprys autora :)
    Heidi, pewnie I am I by wygrał, coś wie o tych talerzach i przedszkolakach. Spokojnych świąt.
    Pani od matmy, też mi radocha, sprawdzaj kartkówki.
    Czarownico, jedzenie jak jedzenie, ale ta kąpiel bardzo zdrowa, pewnie morsy zakończyły już sezon, szkoda.
    Piotrze, ja po mieście śmigam, a ty polnymi ścieżkami. Tak kiedyś pomyślałem, jak znajdujesz te aleje :)
    Makroman, to ośle grzbiety, czysty gotyk, a post o ratuszu już czeka w kolejce. Zapraszam 23.04.

    Pozdrawiam serdecznie
    Z.K.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zbyszku. O tym jałowcu to nie słyszałem. Dzięki za podpowiedź.
    Vojtek:)
    Wesołego Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzien dobry Ci Zbyszku. Jak ciekawie !!!Opis tradycji az chcialo by sie byc....nawet o piatej rano. A o tradycji swiecenia ognia dowiaduje sie ....pierwszy raz. W takiej kamienicy (te sliczne okno ) chcialo by sie mieszkac. Slicznie u Ciebie i swiatecznie. Zycze spokojnych dobrych swiat, Tobie i wszystkim ktorych kochasz. Calej Warmii, pomyslnego. I prosze chadzaj z zadarta glowa i wycelowanym obiektywem.Zabyszku bedziesz w Zywkowie? Tam najwiecej bocianow -wyczytalam , to musi byc fascynujace.....Mnostwo najlepszego caly swiateczny kosz dla ciebie Viola fanka Twoja

    OdpowiedzUsuń
  13. I się wyjaśniło - schyłkowy gotyk. reminiscencje po wyprawach krzyżowych.

    ale czekam na cały post, bo w necie jest sporo informacji ale głównie bazujących na jednym źródle i dość niekompletnych.

    Alleluja!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zbyszku, świetny opis tradycji. To takie ważne rzeczy, bez których my w jakiś dziwny sposób dzisiaj potrafimy się obejść. Dziwne. Cepelię uwielbiam! tych sklepów nie ma dużo, rzeczywiście, dzisiaj w Krk to raczej etnodesign, ale i tak można spotkać tam ciekawe i wartościowe wyroby :)! A ja pamiętam jak do "Cepelii" w dzieciństwie zachodziłam zawsze z mamą po wypłacie i coś tam zawsze dostałam, przy okazji jej zakupów do domu. Nie ma już tej Cepelii, ale rzeczy pozostały. Zostają detale, tak ja te na Twoich zdjęciach. Ale pseudo-refleksji naprodukowałam - może to przez Wielki Piątek?

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Violu, wszystkiego wspaniałego na święta, szczęścia i radosnego ducha wewnętrznego.
    Żywkowo to prawdziwa stolica bocianów, swego czasu obserwowałem gniazdo przez internet i kamerę, super sprawa. Poszukam zdjęć i podeślę.
    Makroman, ja za wiki:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81uk_%28architektura%29

    Maju, Cepelii rzeczywiście mało, ale ja bardzo lubię taki styl. Oczywiście w umiarze, no i wspieramy rodzimych twórców.

    Pozdrawiam serdecznie
    Z.K.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ oczywiście!
    Tylko nie znając historii obiektu, sądziłem że to jakaś forma maniery zdobniczej.
    A teraz to wszystko jasne.

    maju w Tarnowie Cepelia jeszcze jest i chyba nieźle prosperuje. Poza tym na okolicznych jarmarkach można kupic ciekawe przedmioty użytku codziennego.

    OdpowiedzUsuń
  18. ale dużo detali dostrzegasz, to dobrze! ładnie tam!
    Przy okazji Wesołych Świąt życzę!

    życie & podróże
    nasze gotowanie

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się podobają elementy z czerwonej cegły. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. nella6/4/12

    ta mozaika z talerzy to serio, nawet nie wiedziałam. wesołych.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mozaika z talerzy Stanisława Anioła bardzomisię.

    OdpowiedzUsuń
  22. Zbyszku, pozwól, że jeszcze ja, spóźniona złożę Ci najserdeczniejsze życzenia świąteczne - chciałam w Niedzielę, stąd spóźnienie :)

    Niech to będzie piękny czas, piękny i pełen radości! Albo po prostu dobry, ożywczy, spokojny, pełen refleksji.

    Dziękuję Ci za piękną Warmię, za tyle inspiracji, poezji słowa i obrazu.
    Ciepło pozdrawiam z zimnego Południa :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Makroman, jarmarki, coś wspaniałego.
    Marcinie, to był prawdziwy Anioł :)
    Olu, wesołych!!!
    Ado, pięknie dziękuję za życzenia świąteczne. Niech się spełnią wszystkie. Dziś w biegu i rozjazdach :)
    Widoki u Ciebie też znakomite. Natchnęły mnie bardzo pozytywnie. Ode mnie, Ado, przyjmij życzenia szczęścia i nadziei, niech ten czas będzie prawdziwym odnowieniem. No i samych krajobrazów, najlepiej tych z lat dziecinnych - bo to bezcenne.

    Pozdrawiam serdecznie
    Z.K.

    OdpowiedzUsuń
  24. http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,80530,11033648,Cepelie_widze_ogromna.html

    artykuł o twórczyni Cepelii, bardzo ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak slicznie stronke zmieniles! Dzis pada, ja zakopalam sie we wlasne wspomnienia....Vojtas dodal zdjecia z mojego domowego albumu ,i naturalnie wizyta u Ciebie. A tu niespodzaianka- stronka ma nowa szate graficzna . Super i buziola przesylam Viola fanka Twoja

    OdpowiedzUsuń
  26. Maju, dziękuję za link, przeczytałem, doczytałem :)
    Violu, Mały lifting na wiosnę. Pogoda nie najlepsza, za to prognozy na jutro ciekawsze. U mnie leniwe popołudniowe obżarstwo :) W środę się z tego wyleczę :)

    Pozdrawiam serdecznie.
    Z.K.

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne te olsztyńskie detale.
    Miło też dowiedzieć się co nieco o warmińskich zwyczajach.

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |