czwartek, 20 września 2012

Olsztyński zlot aut z epoki PRL-u kontra befsztyk z borowikami

Nic bez powodu. Tak myślę. Coraz częściej wracam do minionego wieku i okresu peerelu. Wbrew pozorom to były dobre czasy. I niech nikt nie zaprzecza. Dziś zamiast architektury murowanej, konstrukcyjne cacka z blachy lub plastiku. To Zlot Miłośników Pojazdów PRL. W imprezie wzięły udział prawie wszystkie popularne auta z minionej epoki. Można było zobaczyć m.in. syreny, wartburgi, polonezy, fiaty, warszawy, trabanty, skody, milicyjną nysę, a nawet zabytkowe już motocykle. W sumie 35 samochodów i około 10 motocykli. Był też tarpan, model 239, rocznik 1987, z silnikiem Diesla, który na pakę może wziąć 700 kg ładunku oraz żuk, którego zapach doskonale pamiętam z dzieciństwa.
Ja skupiłem się na detalach. Są po prostu piękne.

Czasami lubię poszperać po lesie, przegonić poranne mgły, wplątać się w mokre pajęczyny i schylić po dorodnego borowika. W zasadzie kurki i borowiki to jedyne grzyby, które zbieram. Bo wiadomo, nie ma jak trywialna jajecznica z cebulką i kurkami oraz befsztyk z borowikami w mojej ulubionej knajpce. To prawdziwe, męskie jedzenie. Kilka razy w roku taki befsztyk wykonuję w domu, tak będzie i tym razem. Do tego podsmażane, tarte buraczki oraz ciemne piwo. Czy w takim przypadku jesień nie bywa wspaniała? Grzybiarzom polecam podolsztyńskie lasy pomiędzy Łupstychem a Nagladami.

43 komentarze

  1. Ale czad! :D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. detale łącznie z odbiciem bruku i papierem toaletowym super ;)? Zastanawiam się czy ten papier to z jakiejś domowej kolekcji ;)? Ja zbieram jeszcze podgrzybki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas podgrzybków jakoś nie widać, może za sucho dla nich?

      Usuń
  3. EMERYT20/9/12

    Post bardzo dobry. Podoba mi się:)
    Teraz takie widoki to rzadkość - albo jak jest zlot zmotoryzowanych fanów gatunku, albo jak jakieś weselicho jedzie ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EMERYT20/9/12

      A Tarpan bazował na Syrenie, podobnie jak Warta jednak projekty obu zostały odrzucone. Nowa ekipa zaprojektowała Wartę 2, tym razem na podstawie Żuka i Warszawy. Prototyp oficjalnie zaprezentowano w październiku 1972 roku. Moc silnika nie była zbyt duża, zważywszy na gabaryty i wynosiła ona jedynie 50KM, które pozwalały Warcie 2 na rozpędzenie się do 100km/h. Jeszcze w tym samym roku z taśm montażowych w Poznaniu zjechało pierwsze 25 Tarpanów 233. Auta w swojej historii były nawet eksportowane do Grecji i Iranu. Ostatecznie produkcję Tarpanów zakończono w 1991 roku.

      Usuń
    2. Wreszcie się podoba ten peerel :) Dzięki za informacje o tarpanie.

      Usuń
  4. Albo przeoczyłam, albo nie było na zdjęciach warszawy. Czuję sentyment do tego samochodu, bo na nim uczyłam się jeździć i zrobiłam prawo jazdy, choć miałam niesamowite problemy z wbijaniem biegów przy kierownicy. Oczywiście jeździłam warszawą tej nowszej wersji, a nie "garbatą". Potem przesiadłam się do naszego malucha i odczułam ogromną różnicę gabarytów.
    Amatorsko po lasach jeździłam też junakiem mojego kuzyna, ale to był za ciężki dla mnie motocykl.
    Jak tu nie kochać PRL- owskich zabytków, skoro Niemcy oszaleli na punkcie trabanta.
    Borowiki prześliczne, smacznego.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są wspomnienia, zazdroszczę tej jazdy. Akurat warszawy nie sfotografowałem, ale była, ta garbata :)
      Dziękuję, pozdrawiam.

      Usuń
    2. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak ciężko było taką warszawą zawrócić. Na egzaminie musiałam zawracać w trzech rzutach, choć wyobraziłam sobie, że zawrócę za jednym rzutem. Oczywiście wjechałam w krzaki rosnące przy naszej prokuraturze (już nie miałam gdzie;). Na szczęście egzamin zdałam za pierwszym podejściem.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Fantastyczny kolorowy klimat, lubię takie akcje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach, cudowna jesień z befsztykiem i borowikami. Od dzisiaj kocham ją.
    Zbyszku, cudowne zdjęcia. Zachwyciłam się wycackanymi, wypieszczonym samochodami z czasów PRL-u.
    I te gadżety...papier toaletowy, piesek kiwający głową.
    Fantastycznie uchwycone detale. Powiem Ci, że to musiała być frajda.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrzenie na te cacka to była frajda, samochody bardzo dobrze utrzymane, szczególnie wartburg.
      Dziękuję, pozdrawiam.

      Usuń
  7. Hehe, no to wpis na akcję GTWB się zrobił ;)

    Motoryzację historyczną lubię bardzo, choć może nie do końca w wydaniu soc-dem - Tarpany, Nyski, Żuki, Syreny, Warszawy czy Polskie Fiaty mają swój urok. Za to czasy PRLu pamiętam za dobrze, żeby się specjalnie nad nimi rozrzewniać - mówiąc bardzo w skrócie były różne. I trochę lepsze (odwilże, początek lat 70.), całkiem beznadziejne (np. po '81) i zupełnie tragiczne (wiadomo). Ale pamiątki motoryzacyjne zawsze miło obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trafiłem tym razem :)
      Ja mam sentyment do tych "dobrych" czasów peerelu. Nawet nie chcę wspominać okresu burzliwej historii. A tu proszę, słońce, super autka i wielkopłytowe budynki - warto wspominać :)

      Usuń
  8. Miód na moje oko Zbyszku. Te autka takie wychuchane. A te grzybki, tylko ususzyć i na zimę będą jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdjęcia jak zwykle rewelacyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. O matko, jakie piękne to wszystko, mój osobisty Trzylatek, fan motoryzacji, oszalałby ze szczęścia ;-))) Milo się ogląda te wszystkie detale... A smaki jesieni panują i nas, grzyby (zebrane w warzywniaku, niestety...) i dynia na przemian :D Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciaki to szalały za kierownicą i głośno trąbiły, im wolno było.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. krakowianka20/9/12

    Twoje zdjęcia znakomicie oddają pieczołowitośc w dbaniu o te samochody...są w sumie pięknie zadbane,błyszczące...jest na co popatrzec.Cacka...a papier toaletowy doskonale oddaje klimat czasów naszej młodości...to było tzw."zdobyczne"...:P)))
    Prawdziwki piękniutkie,apetycznie wyglądają...mam odruch Pawłowa,jak sobie o potrawie z nich pomyślę...:P))
    Fajnie,że tyle tu ciekawostek...i wspomnień przy okazji...
    Pozdrawiam miło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspomnień rzeczywiście sporo. Prawdziwki znalezione w moim miejscu, dawne nie odwiedzanym. Widać nikt tu nie dotarł, chociaż grzybiarzy pełno.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. krakowianka22/9/12

      tych grzybków Ci zazdroszczę,lubię chodzic "na grzyby",lubię potrawy z grzybów...a te prawdziwki takie dorodne...one czekały jakby na Ciebie...:P)))

      Usuń
  12. Aż strach pomyśleć, że niektóre z tych cudów techniki poruszały się zwyczajnie po drogach jeszcze w naszych czasach, nie były wtedy jeszcze żadnymi zabytkami ;-))
    Wspaniałe zdjęcia!
    Serdecznie pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ...moje klimaty:) Świetna prezentacja fotografii!
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  14. I dlaczego do podolsztyńskich lasów jest tak daleko??? :(((

    OdpowiedzUsuń
  15. Tarpan to już schyłek PRL... bardziej zaczątek nowego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale szybko skończono z produkcją w nowym ustroju :) Ostatnio widziadłem sprawnego, ale przerobionego.

      Usuń
  16. EMERYT21/9/12

    Są tacy, którzy tęsknią za PRL-em do tego stopnia, że postanowili żyć tak, jak żyło się mniej więcej 30 lat temu. Dziennikarz Witek Szabłowski z żoną Izą i córeczką Marianną postanowili przenieść się do roku 1981. Nie piszą e-maili tylko listy, nie mają komórki tylko telefon stacjonarny, żywią się głownie ziemniakami, które były wtedy najbardziej dostępne. Jak wygląda ich życie na co dzień?
    http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/tesknota-za-prl/5420524

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emerycie, jak zawsze dzięki za garść ciekawostek. Chyba cofnąć to bym się nie chciał. Jednak wolę tablety :)

      Usuń
  17. Poczułam się jak w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krk, świetna relacja.
    Grzybki uwielbiam, ostatnio nawet kurki na pizzy pałaszowałam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurki na pizzy, to muszę spróbować.

      Usuń
  18. T auto, zolta Warszawa cudo... Moze to PRL bylo do kitu, ale to i tak nasza spuscizna nie czarujmy sie, to bylo nasze...a przed nami nowe! A grzybki chyba takie same, nieprawdaz?
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne autka i choć mam wrażenie, że słyszę ich silnika brzmienie, sentyment do nich nie mija.
    Zlot starych samochodów zdaje się na starówce, do taki4ej kostki też mam sentyment. Trywialna jajecznica mnie wprost urzekła, o pajęczynach już nawet nie piszę:))) Cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na starówce i potwierdzam, kostka wspaniała. Tylko, podobno, obcasy się łamią :)

      Usuń
  20. Anonimowy22/9/12

    Wartburg!!!! Moj pierwszy wypadek . Nie wyrobilam na zakrecie do Karpacza i trrrrach! Biedne drzewo. No i duma niemiecka : Trabant ! Mercedes i Trabant niemieckia mysl techniczna. WOW! Zbyszku kochany- prawdziwki - jezeli dwanascie dorodnych w koszyku, to tu (NL) rowna sie plus minus 36-40 eurociow. Humoru nie brak na zdjeciach twoich, symbol dobrobytu gierkowskiego -papier toaletowy! Swietny wesoly wpis! Buziole ! Viola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takich wspomnień. Ja raczej mam wprawę w małych fiatach. A grzybów w tym roku mało, to był przypadek, kilka sztuk, reszta to kurki. Pozdrawiam, Violu :)

      Usuń
  21. Miłe wspomnienia i ciekawa impreza. Maluchów to ja miałam kolejno trzy i nawet nim jeździliśmy na wakacje z namiotem i całym jego wyposażeniem. Zdjęcia są bardzo ciekawe i świetne, a niektóre detale zabawne. A ja zbieram wszystkie grzyby jadalne :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Maluch moich rodziców był groszkowy:) Kochaliśmy go! Pół Europy nim zjechaliśmy, choć niektórym może to się wydać abstrakcyjne.
    Rozbawiłeś mnie kadrem z papierem toaletowym! Świetnie wypatrzone - haha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maluszki były cudowne, nie do zdarcia. Pozdrawiam :)

      Usuń
  23. Jakie kolorowe i zadbane te cacuszka z PRL-u! Pieknie pokazales, az dziw bierze, ze sa jeszcze milosnicy aut z poprzedniej epoki. Mielismy Fiata 125p i wozilismy ze soba pol bagaznika czesci do niego, bo choc nie byl stary to ciagle cos w nim siadalo i jak sobie przypomne te postoje w roznych najmniej oczekiwanych momentach, to ciarki mi chodza po plecach... brr... ale czasy mimo wszystko wspominam z sentymentem :)

    Grzybami narobiles apetytu, chyba wole zbierac niz przygotowywac... ale czasu brak na wyjscie do lasu, choc mieszkam w samej puszczy to trzeba tu znac miejsca z grzybami, nie wszedzie rosna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja nawet wolę jeść niż zbierać. O przygotowywaniu nie wspomnę. To tak jak z rybami. Na szczęście mam osobę, która się zajmuje takimi sprawami :)

      Usuń
  24. Bardzo lubię stare samochody, ale jeszcze bardziej mi się podobają te jeszcze wcześniejsze niż z czasów PRL-u, są cudowne. A o borowikach to już nie będę pisała, bo tylko mogę sobie o nich pomarzyć ... mniam, mniam

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetna fotorelacja...
    Trochę z tych lat pamiętam... :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. świetne zdjęcia, aż niemożliwe że tyle kolorów się tam nazbierało :) a las w okolicach Łupstycha rzeczywiście wyjątkowy, od razu mi się szkolne czasy przypominają i prawie każde wakacje tam spędzane :)

    OdpowiedzUsuń