sobota, 28 kwietnia 2012

Łąki Dorotowa, olsztyński zamek i wielka majówka

Łąki Dorotowa, olsztyński zamek i wielka majówka
Za oknami słońce. W powietrzu obietnica znakomitego weekendu i wspaniałej majówki. Od wczoraj słucham Maanamu i Zychowicza. To za dnia. Wieczorem płonie drewno w kominku i czuć zapach jeziora. Wszystko co miejskie ucieka. Zostaje cisza i spokój.
 I spacer wokół zamku, w formie wycieczki. Jak miło nie być mieszczuchem. Chociaż raz. Chociaż przez chwilę. Aż zatęsknię.

środa, 25 kwietnia 2012

Smolajny. Dworek myśliwski, wieża bramna z oficyną i pałac - letnia rezydencja biskupów warmińskich

Smolajny. Dworek myśliwski, wieża bramna z oficyną i pałac - letnia rezydencja biskupów warmińskich
Neobarokowy dworek myśliwski z końca XVIII w.
Późnobarokowa (o cechach rokokowych) wieża bramna z 1765 roku z oficyną
Wiadomo, najcenniejszy jest pałac w Smolajnach, który zbudowano z inicjatywy Adama Stanisława Grabowskiego dla warmińskich biskupów. O nim później. Teraz o pewnym biskupie - bajkopisarzu i jego dokonaniach. Biskup Ignacy Błażej Krasicki urządził w Smolajnach park i wybudował wieżę bramną oraz oficynę. Nadał też całemu majątkowi styl ogrodów angielskich. Krasicki w Smolajnach zbudował także zwierzyniec, założył hodowlę jeleni oraz dbał o odpowiednią ich ilość na polowania w pobliskich lasach. Tworzył tu i pracował nad swoimi największymi dziełami, jak choćby nad pełniącym w późniejszym czasie funkcję hymnu narodowego, utworem Święta miłości kochanej Ojczyzny. Już w XV wieku majątek Smolajny był własnością biskupów warmińskich. Obiekty folwarczne niszczone przez wojska polsko-litewskie w 1414 roku, podczas konfliktu z Zakonem w latach 1519-1521, jak i w czasie wojen szwedzkich, zawsze odbudowywano. Po wojnie istniał tu PGR, teraz mieści się szkoła rolnicza. Całość otoczona jest 8-hektarowym parkiem. Smolajny to najstarsza wieś w województwie warmińsko-mazurskim, już od XV wieku była we władaniu biskupów warmińskich.
I pozostał późnobarokowy pałac, którego budowę z inicjatywy biskupa Adama Stanisława Grabowskiego rozpoczęto w latach 40. XVIII w., ukończono ok. 1761 roku. Biskupi pałac w Smolajnach leży na wysokim brzegu Łyny, w północnej części wsi i posiada dwie kondygnacje. Elewacje frontowa i ogrodowa są jednakowe. Po środku, nad wejściem, umieszczono ozdobny ryzalit z insygniami i herbami biskupimi, zakończony trójkątnym zwieńczeniem. W okresie powojennym istniał tu PGR. Od 1994 roku pałac i okalający teren zwrócono Kurii Metropolitalnej w Olsztynie, która wydzierżawiła go bezpłatnie szkole rolniczej na 25 lat. Uczniowie opiekują się parkiem, wznowiono też hodowlę koni. I to chyba najpiękniejsza szkoła jaką widziałem, przynajmniej na Warmii.
Barokowy pałac w Smolajnach

niedziela, 22 kwietnia 2012

Ośle grzbiety i zegar słoneczny, czyli Stary Ratusz w Olsztynie

Ośle grzbiety i zegar słoneczny, czyli Stary Ratusz w Olsztynie
Ostatnio dużo czasu spędzam w Olsztynie. A moja spokojna Warmia gdzieś za lasem. Nawet Praga znalazła swój czas, ale o tym niebawem. Dziś Stary Ratusz. Dla mnie to siedziba biblioteki i miejsce studiowania Pamiętników Literackich. Kiedyś w budynku uczono, udzielano ślubów, leczono, a pod arkadami swoje miejsce miały olsztyńskie kwiaciarki. I chyba to zapamiętałem z dzieciństwa najbardziej. Gorące lato, wazony pełne róż, a może goździków, i zapach lilii.
Ratusz został zbudowany w XIV wieku i był siedzibą władz miejskich do 1915 roku. W 2003 roku z okazji 650-lecia miasta budynek przeszedł kapitalny remont. Na zdjęciach chciałem ukazać parter i zachowane fragmenty dekoracji gotyckich. Okienko wagi miejskiej to pozostałość po hali targowej. W szczycie wschodnim znajduje się triada portalowo-okienna. Środkowy portal z podwójnym gotyckim oślim grzbietem i pojedynczym łukiem odcinkowym to dawne wejście na parter ratusza. Drzwi po prawej stronie prowadziły do klatki schodowej na piętro, a lewe okno doświetlało halę targową.
Zegar słoneczny na budynku Starego Ratusza w Olsztynie. Godzina wykonania zdjęcia: 13.15. Zdobienia mozaikowe pochodzą z 1966 roku, a wstęgi godzinowe są przedwojenne. 

czwartek, 19 kwietnia 2012

Za torami - kościół garnizonowy i XIX-wieczne mosty nad Łyną

Za torami - kościół garnizonowy i XIX-wieczne mosty nad Łyną
Na ul. Artyleryjskiej w Olsztynie - kościół garnizonowy i mosty kolejowe nad Łyną. To dwie bliźniacze konstrukcje różniące się rodzajem dekoracji. Pierwszy, północny, powstał w 1872, drugi w 1893 roku. To piękny zabytek ówczesnej inżynierii i architektury.

wtorek, 17 kwietnia 2012

Wtorkowy splin i nicniemówienie

Wtorkowy splin i nicniemówienie
Deszczowo. Melancholijnie. Nic nie mówię. Mam zapalenie krtani, a to ważny dla mnie organ. Cóż, przerwa w pracy, za to wizyta w teatrze i obserwatorium. 
Dziś trochę abstrakcji z okolic Butryn. Mgły, deszcz, łąki pełne snów i aparat dziadka. A w dodatku do posta moja muzyka. 
I dziękuję za wsparcie w wiadomej sprawie.
Ostatnio nałogowo słucham, szczególnie w czasie jazdy. Strasznie mi wlazły pod skórę te kawałki. James Blake i Jamie Woon. Chyba panowie pasują do mojego stanu.

sobota, 14 kwietnia 2012

Opuszczone: kamienica przy Pieniężnego i Tartak Raphaelsohnów w Olsztynie

Opuszczone: kamienica przy Pieniężnego i Tartak Raphaelsohnów w Olsztynie
Miało być w b&w, zostało w kolorze.
Wiadomo, miasto to nie tylko piękne zabytki.
To też historia.
Dziś zapiski o opuszczonych budynkach.
Kamienica przy ul. Pieniężnego 2 szpeciła od dawna. Budynku pozbyła się kuria, prywatny właściciel czekał na kompletną dewastację, a miasto wyburzy go w związku z planami poszerzenia ulicy. Od kilku tygodni trwają prace rozbiórkowe. Wcześniej dom należał do olsztyńskich przedsiębiorców, bogatej rodziny Starków. Zajmowała się ona kowalstwem. Kamienicę zbudowano przed rokiem 1885, a do budowy ścian piwnic wykorzystano kamienie, prawdopodobnie pochodzące z dawnych miejskich fortyfikacji. Sam mam sentymentalne wspomnienia z tym miejscem. Do pustostanu po lewej stronie uczęszczałem na lekcje katechezy, a w samej kamienicy był zakład ksero, który wydrukował i oprawił moją pracę mgr.
W przeciwieństwie do kamienicy, Tartak Raphaelsohnów w zakolu Łyny czeka na lepsze czasy. W odnowionym budynku przy ul. Knosały ma powstać Centrum Techniki i Rozwoju Regionalnego Muzeum Nowoczesności. Inwestycję rewitalizacji prowadzi Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie. Główny budynek tartaku datowany jest na ok. 1878 rok. Samo zakole Łyny to urocze miejsce, oby z tych planów coś wyszło. Unia oczywiście pomoże, bo Unia broni, Unia radzi, Unia nigdy cię nie zdradzi.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Olsztyn kocham, moją Amerykę

Olsztyn kocham, moją Amerykę
W skrócie: ulica Prosta, w tle katedra, 
kamieniczka Warty przy ul. Górnej, Kołłątaja od strony Łyny, rynek staromiejski, 
dawna poczta cesarska przy ul. Pieniężnego, o niej niebawem. 
Gościnnie chmury kłębiaste. Na koniec klasyk, Świder ft. Czerwony Tulipan.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Architektoniczne detale i coś jeszcze... Wielkanoc na Warmii

Architektoniczne detale i coś jeszcze... Wielkanoc na Warmii
Kamienica przy ul. Mickiewicza
Filar i balkon kamienicy przy pl. Konsulatu Polskiego, siedziba Towarzystwa Miłośników Olsztyna
Stary Ratusz, Stare Miasto, niegdyś pałac ślubów, dziś biblioteka z zegarem słonecznym
Stare Miasto, ozdoba na budynku Domu Rzemiosła - baranek to symbol Warmii
Stary Ratusz od strony południowej
Fasada kamienicy staromiejskiej
Mur z mozaiką przy ulicy Kopernika
Miał być konkurs fotograficzny, ale raczej mało zagląda tu czytelników ze stolicy Warmii i Mazur. Może innym razem. 
Olsztyn w detalu. Już marzy mi się taki album w formacie A3. I sam się zdziwiłem, jak wiele mam zdjęć tego typu. Chyba zbyt często podnoszę głowę do góry. 
I wszystkiego świątecznego, niech jajek nie zabraknie. Te za szybą olsztyńskiej Cepelii. Tak tak, te sklepy jeszcze istnieją. Ostatnio wydałem tu grube pieniądze na prezenty dla bliskich. Chyba jestem trendy.
Sto lat temu Wielkanoc na Warmii zaczynano świętować od kąpieli. Miała ona przynieść urodę i dobre zdrowie. Kobiety myły twarz i nogi, mężczyźni po wyjściu z wody wołali: "Żur do lasu, mnięso do wsi", co miało oznaczać koniec Wielkiego Postu. Dla starszych przynoszono wodę w kwartach do domu. Na Warmii do 1945 roku nie było zwyczaju święcenia potraw. Do kościoła chodziło się, by święcić wodę i ogień. Ważnym elementem pierwszego dnia świąt była msza rezurekcyjna, najczęściej o piątej rano. Mieszkańcy idąc do kościoła głośno śpiewali, a dobosz bębniąc w kocioł budził tych, którzy mogli jeszcze spać lub guzdrać się w izbach. Jaja malowano barwnikami naturalnymi, odwarami z łupin cebuli (brąz), szyszek olchy (czerń) i świeżych pędów żyta (zieleń). Śniadanie było skromne: chleb z twarogiem, jajka i ciasta. Po rodzinnym posiłku dzieci wybiegały do ogrodu w poszukiwaniu prezentów od zajączka. Na obiad podawano gęsty ryż podlany gorącym masłem, jaja na twardo i suszone śliwki gotowane w cukrze. Potrawy mięsne na stołach pojawiały się dopiero na kolację.
W Wielkanocny poniedziałek warmińscy chłopcy smagali dziewczęta kadykiem (jałowcem) po łydkach. Rodziny spędzały czas przy suto zastawionym stole, odwiedzano krewnych.
| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |