niedziela, 30 września 2012

Dobre Miasto. O bazylice, baszcie, wieży i odnawianej kapliczce

Dobre Miasto. O bazylice, baszcie, wieży i odnawianej kapliczce
Spacer po Dobrym Mieście, zakupy ręcznie pakowanych krówek w fabryce słodyczy, ogromna pizza przy rondzie i karmienie kaczek nad Łyną. Czyli luz, bluz, w niebie same dziury...
Budowę gotyckiej kolegiaty pw. Najświętszego Zbawiciela i Wszystkich Świętych rozpoczęto około 1359 roku. To druga co do wielkości świątynia Warmii, od 19 maja 1989 r. posiada tytuł Bazyliki Mniejszej. Wewnątrz znajduje się rzeźba Madonny z XV wieku oraz późnobarokowy ołtarz z 1748 roku.
Baszta Bociania to jedyny dobrze zachowany dobromiejski fragment średniowiecznych murów obronnych. Została odremontowana w latach 1970 - 1973. Obecnie mieści się tu siedziba Oddziału Stowarzyszenia Społeczno - Kulturalnego "Pojezierze" oraz muzeum historii Dobrego Miasta. Nazwa wywodzi się od gniazdujących na szczycie bocianów, których w tym roku niestety nie było.
Wieża ciśnień została wybudowana w 1905 roku wraz z ujęciem wody i miejską siecią wodociągową. Wewnątrz znajduje się zbiornik z blachy stalowej o pojemności 150 m3. Wysokość wieży wynosi ok. 32 m. Od roku 1996 obiekt figuruje w rejestrze zabytków.
Dobre Miasto leżące na Warmii znajduje się 25 km od Olsztyna. Ta licząca około 11.000 mieszkańców miejscowość, zlokalizowana jest na wyspie pomiędzy ramionami rzeki Łyny. Nazwa miasta najprawdopodobniej wywodzi się od pruskiego słowa gudde oznaczającego krzak, zarośla. Dobre Miasto zostało założone na początku XIV wieku na miejscu osady Prusów. Prawa miejskie otrzymało 26 grudnia 1329 roku. W latach 1466-1772 znajdowało się w granicach Rzeczypospolitej. W czasie wojny z Krzyżakami okupowane było przez wojska wielkiego mistrza Albrechta Hohenzollerna, które obrabowały skarbiec kolegiaty. W latach 1626-1629 trwała okupacja wojsk szwedzkich. Decydujące znaczenie dla rozwoju miasta miało przeniesienie tu Kapituły Kolegiackiej. W ciągu kilkudziesięciu lat kanonicy wybudowali kościół, odpowiadający rangą kapitule, szkołę parafialną oraz szpital. Wraz z budową kolegiaty zaczęto wzmacniać obwarowania miejskie. W XIX wieku przez około 30 lat Dobre Miasto było miastem powiatowym. Przeżyło wówczas okres intensywnego rozwoju. Powstało tu wiele fabryk oraz małych zakładów. W czasie II wojny światowej wojska radzieckie zniszczyły prawie 65% miasta.
Kapliczki to chyba najbardziej rozpoznawalny element warmińskiego krajobrazu. Akurat przebiega renowacja niektórych z nich. Na Warmii jest ok. 1600 kapliczek. Większość datowana jest na II połowę XIX i z początek XX w. Piętnaście powstało w XVII stuleciu, a pięćdziesiąt w XVIII. Najstarsza zachowana na Warmii kapliczka znajduje się w Dobrągu koło Barczewa  i powstała w 1601 roku. Można je znaleźć na rozstajach dróg, przy kościołach oraz w przydomowych podwórkach. Około 240 kapliczek zostało wpisanych do rejestru zabytków i znajduje się pod ochroną. Na zdjęciach renowacja kapliczki w Dobrym Mieście przy ul. Grunwaldzkiej.

wtorek, 25 września 2012

Tomaryny. Fortyfikacje ochrone mostu kolejowego

Tomaryny. Fortyfikacje ochrone mostu kolejowego
Warmia. Tomaryny koła Biesala. Nad torami łączącymi Ostródę z Olsztynem królują dwie czterokondygnacyjne wieże dla dwóch plutonów piechoty. Zostały zbudowane w latach 1897-1902. Każda była uzbrojona w 3 ckm i 5,3 cm armatę szybkostrzelną w wieżyczce Grusona na stropie. Kopułę wieżyczki kilkanaście lat temu zdemontowano i wywieziono do Niemiec. Wieże połączone zostały poterną, czyli podziemnym przejściem umożliwiającym komunikację wewnątrz, można było z niej także prowadzić ogień na rzekę pod mostem. Wieże miały chronić kolejowy most nad Pasłęką. Budowle nie ucierpiały podczas I wojny światowej, a w czasie II wojny były nadzorowane na wypadek sabotażu jedynie nocą.
Podobny obiekt znajduje się w Samborowie, na trasie kolejowej Iława - Ostróda.
Umocnienia mostów kolejowych powstawały jako ochrona ważnych szlaków kolejowych. Zagrożeniem była przede wszystkim bliskość granicy rosyjskiej. Pierwsze fortyfikacje ochronne powstały na terenach obecnego województwa warmińsko-mazurskiego w 1868 roku w okolicach Giżycka. Około roku 1900 zbudowano wieże w Tomarynach, Samborowie, a w 1905 roku w Barczewie, Ostródzie, Iławie, Czerwonce, Korszach i Sątopach-Samulewie.

czwartek, 20 września 2012

Olsztyński zlot aut z epoki PRL-u kontra befsztyk z borowikami

Olsztyński zlot aut z epoki PRL-u kontra befsztyk z borowikami
Nic bez powodu. Tak myślę. Coraz częściej wracam do minionego wieku i okresu peerelu. Wbrew pozorom to były dobre czasy. I niech nikt nie zaprzecza. Dziś zamiast architektury murowanej, konstrukcyjne cacka z blachy lub plastiku. To Zlot Miłośników Pojazdów PRL. W imprezie wzięły udział prawie wszystkie popularne auta z minionej epoki. Można było zobaczyć m.in. syreny, wartburgi, polonezy, fiaty, warszawy, trabanty, skody, milicyjną nysę, a nawet zabytkowe już motocykle. W sumie 35 samochodów i około 10 motocykli. Był też tarpan, model 239, rocznik 1987, z silnikiem Diesla, który na pakę może wziąć 700 kg ładunku oraz żuk, którego zapach doskonale pamiętam z dzieciństwa.
Ja skupiłem się na detalach. Są po prostu piękne.

Czasami lubię poszperać po lesie, przegonić poranne mgły, wplątać się w mokre pajęczyny i schylić po dorodnego borowika. W zasadzie kurki i borowiki to jedyne grzyby, które zbieram. Bo wiadomo, nie ma jak trywialna jajecznica z cebulką i kurkami oraz befsztyk z borowikami w mojej ulubionej knajpce. To prawdziwe, męskie jedzenie. Kilka razy w roku taki befsztyk wykonuję w domu, tak będzie i tym razem. Do tego podsmażane, tarte buraczki oraz ciemne piwo. Czy w takim przypadku jesień nie bywa wspaniała? Grzybiarzom polecam podolsztyńskie lasy pomiędzy Łupstychem a Nagladami.

niedziela, 16 września 2012

Olsztyńska architektura PRL-u, cz. 2

Olsztyńska architektura PRL-u, cz. 2
 - Jest taka teoria prof. Bohdana Jałowieckiego, który napisał, że w 2013 roku zacznie się degradacja bloków wybudowanych w czasach Polski Ludowej. Bloki, które z jednej strony oszpeciły przestrzeń wielu polskich miast, z drugiej dały "własny kąt" tysiącom gnieżdżących się wcześniej "na kupie" Polaków. - To dobra architektura, chociaż uważana za peerelowski koszmar. Zresztą bez kontekstu historycznego nie da się jej zrozumieć. Trzeba wiedzieć, że architekci w tamtej epoce mieli gigantyczne ograniczenia materiałów, że np. małe mieszkania nie są winą architektów, ale ustaleń polityków, którzy tworzyli takie normatywy - mówił w Programie 4 PR Filip Springer, autor publikacji Źle urodzone.
- 1 -
- 2 -
- 3 -
- 4 -
- 5 -

- 6 -
- 7 -
- 8 -
- 9 -
- 10 -
 - 11 -
1 - rzeźba Gimnastycy Ryszarda Wachowskiego przed halą Urania w Olsztynie, rok 1979.  
2 - hala widowiskowo-sportowa, rok 1978.   
3 - wieżowiec NBP i plac Solidarności, róg Piłsudskiego i Głowackiego.  
4, 5 - dworzec Olsztyn Główny, rok 1971. Architektura budynku na owe czasy była nowoczesna i dorównywała sztandarowej inwestycji tamtych lat Warszawie Centralnej. Rozległa hala kasowa o powierzchni ok. 1000 m2, połączenie z dworcem PKS, antresola. Na pierwszym piętrze znajdował się bar WARS, na parterze poczekalnia. Aluminiowa stolarka, podwójne szyby, nawiewowe ogrzewanie, pod holem schron. Dziś niestety to nie najlepsza wizytówka stolicy regionu. *
6 - rzeźba Kantata Ryszarda Wachowskiego przy szkole muzycznej.  
7 - Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, popularne Szubienice autorstwa Xawerego Dunikowskiego, rok 1954.  
8 - pawilony handlowe przy al. Piłsudskiego powstałe z okazji Centralnych Dożynek, rok 1978. Po obchodach miały być rozebrane.
9 - pomnik poświęcony Bogumiłowi Lince powstał wraz z parkiem, który założono w miejscu dawnego cmentarza ewangelickiego przy obecnej ulicy Wojska Polskiego, rok 1973. 
10, 11 - budynek przy ul. Szrajbera 11. W szarych murach w stylu socrealizmu ulokowała się PZPR (najpierw komitet wojewódzki, potem powiatowy) oraz redakcja (1958-1970) Głosu Olsztyńskiego. Po zwinięciu sztandaru PZPR budynek trafił w ręce Wyższej Szkoły
Pedagogicznej. Dziś należy do uniwersytetu. Lubiłem tu studiować.
* Dworzec Główny w Olsztynie, lata 70. XX w. Fotografie z książki Dworzec PKP i PKS w Olsztynie.

PS
Pupki, Godki, Nowe Kawkowo. Tu można zostać wieśniakiem - polecam artykuł w GW podrzucony mi przez Gosię. Pozdrawiam, G.
Ten skrawek Warmii zamieszkują ludzie, którzy nie liczą na niczyją pomoc. Żyją na luzie, ale mają biznesowe zacięcie Mieszkają w Bałągu, Pupkach, Godkach, Węgajtach i Nowym Kawkowie. Przyjechali tu w różnych okresach, nie są rówieśnikami, nie wszyscy wzajemnie się znają, mówią o nich: azylanci, alianci, osadnicy, warszawiacy'' - tak zaczyna się reportaż z Warmii opublikowany w ''Gazecie'' równo 21 lat temu.
Warmińska społeczność przyciągała uwagę czym innym niż dziś. Teraz mówimy o ''kultowych Pupkach'', kiedyś były kontrkulturowe. (...)
| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |