wtorek, 27 listopada 2012

Mgła w wielkim mieście

Mgła w wielkim mieście
Nie wiem jak Wy, ale ja lubię mgłę w każdej sytuacji. Nawet tę wdzierającą się do domu przez otwarte okno. Nie jest to może mgła wiejska, letnia, nad cichym jeziorem, ale i ta, jesienna, w wielkim mieście Olsztynie ma sporo uroku. Dawni fotografowie mawiali: Dobry fotograf mgłę sobie chwali - jedno przybliży, drugie oddali. Coś jest w tych słowach. Za to autofokus nieziemsko szaleje w poszukiwaniu ostrości
Co ciekawe, przez mgłę spóźniłem się delikatnie do pracy, a po powrocie z niej świat nadal otulony był w tajemniczych ramionach
Na zdjęciach olsztyński park im. Kusocińskiego i jego okolice.

czwartek, 22 listopada 2012

A w Nagladach wciąż lato

A w Nagladach wciąż lato
Miło popatrzeć na takie zdjęcia. Na zewnątrz szaruga i ziąb. To okolice Gietrzwałdu, okolice Naglad i same Naglady. Pracowałem tu przez 6 dni jako wychowawca na koloniach. Dzieciaki z południa były świetne. Trochę fotografowaliśmy i włóczyliśmy się po okolicy. Dobrze, że znam te tereny jak własną kieszeń. Końcówka lata, pola, kapliczki i chmury. A słońce pieściło mokre czoła. Dziś to banalne wspomnienia.

sobota, 17 listopada 2012

Sząbruk. Przyroda w kolorze sepii

Sząbruk. Przyroda w kolorze sepii
Łąki, pola, ogrody. Przyroda wytapetowana w odcienie brązu i szarości.
Powietrze uderzające w twarz. Nastrój nicości i melancholii. 
Koniec już nastąpił.
Sobota, godz. 00.08. Właśnie siedzę przy biurku, popijam gorzką, czarną herbatę, przygotowuję kilka postów jednocześnie  i myślę,  jak zarządzać swoim czasem, aby mieć go więcej dla siebie. Trudna sztuka. Nawet nie chce mi się patrzeć na stosy piętrzących się dokumentów, zaległości i całą resztę tej codziennej plątaniny, która niestety idzie zawsze ze mną do domu. Taka praca. I jestem zorganizowany, i nie odkładam niczego na później, i planuję wszystko z wyprzedzeniem… A może takie teraz czasy? Może modnie jest bycie chronicznie chorym na brak czasu? Sam już nie wiem. Za oknem migające światła nocnego miasta, czerwone cienie uciekających w przestworzach samolotów i cisza. Niech tak pozostanie.
Wracając do posta, Sząbruk to mała wieś, poświęcę jej więcej czasu innym razem, w której najciekawszym elementem jest kościół. Najstarszy na Warmii, z oryginalnym, widocznym z daleka, hełmem wieży. To miejsce moich krótkich spacerów, tych weekendowo-jesiennych, a latem, odpoczynku nad brzegiem jeziora Wulpińskiego. W Sząbruku urodził się jeden z najwybitniejszych działaczy warmińskich, poeta i właściciel polskiej księgarni w Gietrzwałdzie, Andrzej Samulowski.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Warmia jesienna

Warmia jesienna
Dobrąg. Osada w gminie Barczewo, z jeziorem o powierzchni 108 ha. W pobliżu przebiega droga krajowa nr 16, z której rozciąga się piękny widok na miejscowość skąpaną w zółtych odcieniach jesieni lub pobieloną śniegiem. W Dobrągu znajduje się najstarsza na Warmii kapliczka pochodząca z 1601 roku.
Rzeck/Nowe Marcinkowo. Kapliczka warmińska, tu w zimowej szacie.
Biesowo. Wieś warmińska położona w pobliżu jezior Dadaj i Tejstymy, pośród uprawnych pół, na granicy kompleksów leśnych. Panoramę wsi charakteryzuje starodrzew, skomponowany z kościelną wieżą. Przez środek wsi płynie rzeka Biesówka. Na zdjęciach cmentarz parafialny, okolice dawnego młyna i kapliczka usytuowana przy drodze do Biskupca.
Czerwonka. Kapliczka warmińska przy przejeździe kolejowym. Niedaleko, w gospodarstwie pana Jana, zaopatruję się w warmińskie orzechy laskowe. Ich smak jest zniewalający. Oczywiście najlepsze są te świeże, prosto z drzewa. Po takie zajeżdżam tu w końcu sierpnia. Dziś mają już mniej subtelny smak, za to są doskonałe do nalewki z orzechów laskowych o pięknym bursztynowym kolorze.
Biskupiec. Miejska wieża ciśnień wybudowana w latach 1912-1913. Wodę czerpano z dwóch studni głębinowych usytuowanych ok. 130 m na południe od wieży ciśnień i doprowadzano przez stację pomp do zbiornika w wieży. Z wieży była grawitacyjnie rozprowadzana do odbiorców. Służyła do lat 70. XX w. Wieża ma zbiornik nitowany z blachy stalowej o pojemności 140 m3. Jej wysokość to ok. 31 m.

środa, 7 listopada 2012

Głotowo - dokument subiektywny

Głotowo - dokument subiektywny
Głotowo - Kalwaria Warmińska, zwana też Warmińską Jerozolimą. Wieś pomiędzy Dobrym Miastem a Łuktą. Przejeżdżam tą trasą dosyć często. Jesienią występuje tu moje piękno absolutne.
Szczególną atrakcją wsi jest malowniczy wąwóz (wykopany ręcznie), który wraz ze strumykiem, licznymi starymi drzewami oraz krzewami wiedzie do sanktuarium. Wśród tej przyrody ukryte są kapliczki drogi krzyżowej. Jak głosi legenda, woły ciągnące pług uklękły, gdy pewien rolnik znalazł ukryty niegdyś w ziemi
Najświętszy Sakrament (w roku 1300 hostię ukryto przed najazdami Litwinów). Wiadomość o cudownym znalezieniu szybko rozeszła się wśród ludu, a kielich przeniesiono w procesji do kościoła w Dobrym Mieście. Tymczasem hostia wróciła do Głotowa na miejsce, gdzie była zakopana. Wobec woli bożej wzniesiono tu kościół, a wieś stała się miejscem pielgrzymkowym. To jedno z kilku warmińskich sanktuariów.