piątek, 28 grudnia 2012

Motyw przewodni: cisza

Motyw przewodni: cisza
Nie bez powodu wybrałem te zdjęcia. Sądzę, że zima daje niebywałą możliwość ukazania ciszy. Lekkość tej pory roku jest magiczna i przejrzysta zarazem. Lubię taki stan. Chętnie wkraczam w nieme obrazy Warmii, by uciec od huku i harmideru. Prędkość, pęd, później skok w intymność, w nagość natury. Ale...
Po­wiet­rze jest pełne szczegółów, na­wet cisza jest dźwiękiem: im bar­dziej zwra­ca się na nią uwagę, tym bar­dziej wy­daje się skom­pli­kowa­na, złożona z wib­racji, które do­tykają się i znoszą wzajemnie.
Olga Tokarczuk, Ostatnie historie

piątek, 21 grudnia 2012

Koniec świata

Koniec świata
Wiem, że to banał, błahostka. To skojarzenia słowno-fotograficzne związane z końcem świata. Na stole niedopita herbata, za oknem mroźny poranek, szybkie zbieranie się do wyjścia, zmiana marynarki. Dziś falstart. Muszę zaliczyć dwie wigilie. Śniło mi się, że wsiadam do samochodu i jadę przed siebie, w nieznane. W lusterku wschodzące słońce, przede mną pusta nić szosy, a w radiu Bohemian Rhapsody Queen. Czekam na ten dzień, kiedy sen stanie się namacalny.
Koniec świata nie miał być buntem natury. To nie miała być wielka nawałnica ani gigantyczne trzęsienie ziemi. Koniec świata to koniec reguł nim rządzących. Nie czujecie tego? Nie widzicie, że zło kiedyś tak wyraźne, tak łatwo teraz usprawiedliwić? Nie widzicie, że u podstaw każdego dobrego uczynku czają się złe pobudki? Nie widzicie braku granic? Zagubienia?
Karolina Andrzejak, Castus Ignis i nawiedzający sny
Majowie wierzyli, że przed naszym istniały trzy inne światy, a każdy z nich zakończył istnienie katastrofą. Data ostatniej zagłady, oznaczona w tzw. kalendarzu długiej rachuby Majów symbolami 12.19.19.17.19, przeliczona na kalendarz gregoriański wypadała 11 lub 13 sierpnia 3114 r. p.n.e. Wyznawcy Fenomenu 2012 uważają, że Majowie przewidzieli taki sam czas do zagłady następnego ze światów, czyli tego, w którym żyjemy obecnie. Według kalendarza gregoriańskiego to wydarzenie ma przypaść na 21 grudnia 2012 r. 
Żyjący dzisiaj potomkowie Majów nie przywiązują wagi do roku 2012, a kalendarz długiej rachuby dawno wyszedł z użycia.


wtorek, 18 grudnia 2012

Warmia bezbarwnie

Warmia bezbarwnie
To ucieczka od kolorów. Od zmęczenia. Skok w zimowy pejzaż pokrytego bielą świata. Uwielbiam takie weekendowe odskocznie. Zimny poranek, głośna muzyka w samochodzie, kręta droga i ostry dym z kominów. W końcu smak prawdziwej ciszy na wsi. Im więcej mam lat, tym bardziej doceniam takie chwile.

piątek, 14 grudnia 2012

Warmiński Jarmark Świąteczny

Warmiński Jarmark Świąteczny
Olsztyn, starówka i coroczny jarmark świąteczny. Atrakcje - Ogród Rzeźb Lodowych na Targu Rybnym, czyli lodowa wieża Eiffla, Statua Wolności, Łuk Triumfalny i krzywa wieża z Pizy. Osobiście wspiąłem się i zjechałem po Wielkim Murze Chińskim. Do Olsztyna przybył też Mikołaj, święty, z Rovaniemi. I nie dziwcie się, bo Polska jest na trzecim miejscu wśród państw europejskich pod względem liczby listów wysyłanych do Świętego Mikołaja.
Jak zawsze rozstawiono świąteczne kramy z ręcznie robionymi ozdobami choinkowymi, swojskim pieczywem, wędlinami i ciastami, karuzelę wiedeńską, a całość ozdobiły kolorowe iluminacje.
W tym roku nie zabrakło choinek. Jest ta przy ratuszu, na Starym Mieście, ozdobiona przez dzieci przy Domu Gazety Olsztyńskiej oraz wykonana z bibliotecznych szafek na uniwersyteckiej czytelni. Nawet baby pruskie odnalazły się w tym świątecznym rozgardiaszu. Zatem, niech żyją święta!
Warmiński Jarmark Świąteczny potrwa do niedzieli, będzie kosztował 350 tys. zł.
Krok po kroku, krok po kroczku
Najpiękniejsze w całym roczku
Idą święta, idą święta.
sł. Piotr Bukartyk

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Motyw przewodni: okna

Motyw przewodni: okna
Wiejskie okna. Lubię patrzeć na nie o każdej porze roku. To łącznik pomiędzy wnętrzem a zewnętrznością. To oczy domu, ubarwione cegłą, okiennicami i pelargoniami na parapecie.
Moje wiejskie okna to widok na drzewa owocowe, letnią zieleń lub zimowy chłód. Wszystko ukryte za cieniem drewnianych żaluzji. Miejskie natomiast, to otwarta przestrzeń, wierzchołki drzew i horyzont nieba. Często leżę na kanapie, obserwując śnieżnobiałe chmury, fruwające ptaki i długie linie samolotów. Nie mógłbym niczym zasłonić takiego widoku. To istny balsam dla duszy. Na potwierdzenie: 1 | 2 | 3 .
Motyw okna odnalazłem w Dziewczętach z Nowolipek Gojawiczyńskiej. 
Jedynie okna na tej drodze, okna cudzych mieszkań, gorejące – to było coś warte uwagi. Przystawała i wspinała się na palce, jeśli parter był wysoki. Tam był czyjś dom, lampa wisiała nad stołem. Tam było czyjeś ciepło. (...) W oknach wysokich i ponurych domów ledwo się ćmiły małe światła lamp, umieszczonych wysoko przy ścianach. Widać było brudne sufity, światło padało z góry i oświetlało akurat te miejsca, które były ważne. Więc piec kuchenny, kuchnię, gdzie gotowała się kolacja. Warsztat szewca, mały stolik, czterech mężczyzn siedzących wokół z grzbietami zgiętymi. Balię praczki w oparach. Maszynę i parę rąk przytrzymujących materiał pod igłą, ręce te nie wiadomo do kogo należały. Żałobne strzępy firanek, w cieniu, zwisały smutnie za mętnymi szybami. Z małych, zapadłych w ziemię szynczków buchały zapachy. Z dużych, narożnych restauracji dobiegała huczna muzyka. Przy sklepikach monopolowych mężczyźni z siłą uderzali otwartą dłonią w dna flaszek. 
Na zdjęciach gietrzwałdzkie okna i olsztynecki skansen, na przekór mroźnym ramionom zimy.
Tematycznie: Skansen | Gietrzwałd | Detale

środa, 5 grudnia 2012

Olsztyn. Zatrzymane w czasie

Olsztyn. Zatrzymane w czasie
Są miejsca, które za nic mają sobie żar wielkich galerii handlowych, supermarketów i wyprzedaży. Tu czas zatrzymał się dawno temu. Za biurkiem, przy lampce, przy maszynie, pracują ostatni przedstawiciele rzemieślniczego fachu. Są też ekspedientki za ladą, repasantka oraz liczne remanenty. Nad drzwiami znajduje się dzwoneczek, a na ścianie książka skarg i wniosków, ku pamięci. Obowiązkowo za szybą gęsta firanka. Brudne uliczki, dziwni przechodnie, dym z kominów i oni - cicho pracujący przedstawiciele minionej epoki. Grudzień 2012.