środa, 20 marca 2013

Siedem kapliczek z Wozławek

Wozławki - XIV-wieczna wieś w gm. Bisztynek, leżąca przy północnej granicy historycznej Warmii. Tuż za nią Warmia kończy się i wjeżdżamy w granice Natangii. Nad wsią góruje gotycki kościół, położony na wzgórzu, otoczony murem z kilkoma bramami wejściowymi z kutego żelaza. W 1380 roku powstała tu parafia pw. Świętego Antoniego Opata, istniejąca do dziś. Tuż przy kościele znajduje się cmentarz parafialny z licznymi nagrobkami dawnych mieszkańców Wuslack (niem.). 
Wozławki to niewielka wieś, a jest w niej aż osiem warmińskich kapliczek przydrożnych. Dwie z nich są datowane na lata 1867 i 1887. Siedem znajduje się w samej wsi, jedna jest położona na prywatnej posesji, z dala od głównej drogi. Chyba nie znam innej wsi warmińskiej z taką ilością kapliczek. Chwała z to mieszkańcom, bo dbają o nie znakomicie.



PS.
A dziś: śnieżyca za oknem, Międzynarodowy Dzień Szczęścia, pierwszy dzień astronomicznej wiosny, imieniny Eufemii i Archipa.  
Kilka dni temu na rynku wydawniczym ukazał się pierwszy elementarz gwary warmińskiej. Książka trafi nieodpłatnie do szkół na Warmii i ma na celu propagowanie zanikłej gwary, tradycji i kultury. Do elementarza dołączona jest płyta CD, na której zamieszczono teksty w formie audio oraz słowniczek. 
Słowa, które zamieszczono w podręczniku, dotyczą codzienności, np. "uma" to babcia, "kloce" to drewniane chodaki, "knoga" to po warmińsku wieszak, a "grzebzień" to gwarowa nazwa grzebienia. Porzeczki w warmińskiej gwarze to " jonki", kalarepa to "kólraba", a dynia to bania. - Zestaw słów ograniczyliśmy do rodziny, domu i zagrody, tak jak jest to w podtytule, a kolejnymi dziedzinami warmińskiego życia, np. świętami czy obrzędami, chcemy się zająć w kolejnych tomach elementarza - wyjaśniają PAP autorzy. 
A gwara warmińska to część dialektu mazowieckiego języka polskiego, która powstała w wyniku wymieszania się różnych gwar polskich, którymi mówili osadnicy kolonizujący południową część Warmii w XIV w. Były to głównie wielkopolskie gwary chełmińsko-dobrzyńskie i sąsiednie gwary Mazowsza. W gwarze warmińskiej charakterystyczne są też zapożyczenia leksykalne z języka pruskiego oraz germanizmy. Cecha podstawowa to brak mazurzenia, występuje tutaj jednak podobny proces - jabłonkowanie, np. śpagat, śnurek, śklonka zamiast szpagat, sznurek, szklanka.




50 komentarzy

  1. Siedem to liczba doskonala... Piekne te kapliczki, takie nasze...
    U mnie takze zima, zawialo nas w ciagu jednego dnia...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  2. Natangia - jak to brzmi! Obrazek tytułowy, znaczy ten z gotyckim kościołem, najbardziej mi się widzi. I dwie, śródziemnomorskie w barwach, kapliczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba śródziemnomorska aluzja do zimy za oknem :)

      Usuń
  3. Trzecie od dołu zdjęcie najbardziej mi się podoba...
    Ciekawa tradycja, czy w innych krajach też tak jest ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo ciekawe pytanie? Może w Grecji.

      Usuń
  4. Każda kapliczka jest w swoim rodzaju śliczna.
    Bardzo lubię przydrożne kapliczki - też je fotografuję.
    Gwary warmińskiej to ja się już nie nauczę, ale poczytać zawsze można.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. EMERYT20/3/13

    mają swój urok te kapliczki. Jestem za tym, żebyś pokazał trochę krzyży, ponieważ lubię te tematy, a wiem, że jeśli Ty to pokażesz, to będą to dobre zdjęcia.. pozdrawiam, Zbyszku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę ich jest na blogu, ale post z krzyżami to dobry pomysł. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Jestem zakochana w pierwszej kapliczce. Takie nasze polskie bożkowanie, nie do końca z prawdziwą religią mające coś wspólnego. Gwara warmińska, chyba nigdy nie słyszałam w naturze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tym bardziej polecam elementarz :)

      Usuń
    2. Ooo, to w takim razie też gratuluję zmian (vide Twój komć u mnie) :)

      Usuń
  7. Pierwsza i piąta kapliczka jest najpiękniejsza. A wieś bardzo przyjemna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Już same nazwy własne robią wrażenie. Są takie inne niż na przykład na Podlasiu.
    A kapliczki? Te wpisały się w krajobraz w całej Polsce tak jak krzyże, które ustawia się na początku i na końcu wsi. W wiejskiej tradycji zostało jeszcze wyprowadzanie zmarłego najpierw do krzyża, a dopiero później do kościoła...
    Pisałeś u mnie na blogu, że w moich stronach słońce, a Ciebie pada śnieg. Przywędrował i do mnie, zapewne od Ciebie i przykrył ziemię grubą białą pierzyną. A miało być wiosennie, a tym czasem Wielkanoc będzie zimowa.
    Zdjęcia jak zwykle podobają mi się :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami zdarza się, aby zmarłego wyprowadzić najpierw do krzyża, a później dopiero na cmentarz. Stara, wiejska tradycja. Ale to już rzadkość.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Szczerze podziwiam Twoją namiętność do fotografowania kapliczek, które są niezwykle urokliwe i świadczą o przeszłości miejsca. Może gdy zrobi się ciepło, też wyruszę szlakiem wiosek na moim terenie i uda mi się znaleźć zabytkowe kapliczki.
    Na studiach miałam wykłady z dialektologii i uczyłam się o jabłonkowaniu, ale chyba jest to miękkie wymawianie spółgłosek dziąsłowych, a więc "szklanka" jest wymawiana jako "śzklanka", czyli miękkie "sz". Teraz niekiedy wymawiamy miękko "sz", "cz", "ż", ale przy szybkiej wymowie dwóch wyrazów. Ze studiów pamiętam wyrażenie "mąż i żona", gdzie "ż" wymawiane jest miękko ze względu na sąsiedztwo samogłoski "i". "Śklanka" zamiast "szklanki" jest chyba typowym siakaniem.
    No widzisz, jak uwielbiam gramatykę, szkoda, że dalej nie kształciłam się w tym kierunku.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę to przemierzając Warmię i odwiedzając małe wsie można sfotografować tylko kościół lub kapliczki. Stąd tyle tych zdjęć z kapliczkami :) A może to rzeczywiście pasja?
      Na północy - w okolicach Ostródy, Lubawy występuje zjawisko miękkiej wymowy spółgłosek przednio-językowo-dziąsłowych "sz", "ż", "cz", które często mieszają się zupełnie z miękkimi środkowo-językowymi "s", "ź", "ć", "dź". I tak: wjeśk, zapuściony, śło, siedł, zwicziajne = wierzch, zapuszczony, szło, szedł, zwyczajne. Na moich studiach jabłonkowanie było zawsze adekwatne do siakania, chyba nawet nazwy były wymienne :)
      A to znalazłem u H. Karaś: "Zjawiska pokrewne mazurzeniu, także polegające na redukcji jednego z trzech szeregów spółgłosek: s, z, c, dz i sz, ż, cz, dż oraz ś, ź, ć, dź, to z jednej – występuje na małym obszarze na południu Śląska (okolice Jabłonkowa i Czacy na Słowacji) oraz na północy w gwarach malborsko-lubawskich, ostródzkich i warmińskich – jabłonkowanie, nazywane sziakaniem, tj. wymowa spółgłosek środkowojęzykowych i dziąsłowych jako zmiękczonych dziąsłowych."
      Pozdrawiam, Aniu :)

      Usuń
    2. To chyba na Warmii złapałam bakcyla kapliczek przydrożnych, wcześniej ich nie zauważałam. To prawda, jest ich tam zatrzęsienie.

      Usuń
  10. wspaniałe, każda inna, każda niezwykła, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne, a szczególnie podoba mi się ostatnia. Dobrze, że elementarz gwary warmińskiej trafi do szkół. Może dzięki temu ona nie zaniknie, bo będą się jej uczyli młodzi ludzie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tak było. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Podoba mi się słowo: "kólraba". W życiu bym nie wymyśliła co znaczy:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna kolekcja kapliczek, często spotykam je na rozstajach polnych dróg. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Każda kapliczka inna. A wszystkie bardzo piękne.
    Przesyłam pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bóg widzi wszystko
    Jak to być może
    By tyle brzydot zniosło oko Boże?

    Kapliczki bardzo fajna rzecz w pejzażu, szkoda że zagościł w nich odpust i badziewizm zamiast sztuki ludowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy20/3/13

      Bałwochwalstwo to głownie cecha katolików. Dla katolików Bóg może nie istnieć. Wystarczą obrazki i proboszcz.

      Usuń
    2. Tacy jesteśmy: prości, mali, szyderczy. Mam nadzieję, że kapliczki istnieć będą trochę dłużej niż my.

      Usuń
    3. Niech sobie istnieją bardzo długo, byle zniknąl z nich ten odpust, plastik i badziewizm.

      Usuń
    4. To raczej niewykonalne. Im więcej, tym lepiej.

      Usuń
  16. Piękne kapliczki :)
    Piękne zdjęcia!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie udomowione, ukochane te kapliczki, śliczne.
    A moja mama dziś ma imieniny, które wymieniłeś - Eufemia ale św. Eufemia ma swoje sanktuarium i kaplicę daleko w Chorwacji, gdzie jest patronka rolników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To życzenia dla mamy. Piękne imię.

      Usuń
  18. krakowianka20/3/13

    bardzo ładne kapliczki,nadaja swojskości,specyficznego charakteru miejscom,w jednej dojrzałam Św,Antoniego chyba...
    gwara ciekawa,zaczęłam jabłonkować(nowość dla mnie) i stwierdzam,że to szalenie trudne...P
    ile ja sie tu ciekawostek dowiem...
    pozdrówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli to wielska sztuka mówić gwarą. A mojej babci wychodziło to doskonale :) Pozdrawaim

      Usuń
  19. jeden z moich ulubionych motywów, a moja ulubiona kapliczka to ta ze zdjęcia nr 4 :)
    na wsi kapliczki to taki codzienny widok, w mieście są rzadkością, chociaż akurat w Warszawie nikt chyba nie narzeka na ich niedobór:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warszawskie też są piękne, ale i w Olsztynie jest ich sporo :)

      Usuń
  20. PółWarmiak20/3/13

    Wozławki - sporo przedwojennej zabudowy się zachował0, co tylko powiększa klimatyczność miejsca.
    Wielkanoc za półtora tygodnia - tradycyjnie wybieram się na warmię i liczę, że uda się znaleźć ślady wiosny na świątecznych spacerach.
    Pozdrawiam z Warszawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie zima po kolana i ciągle sypie. W takim razie życzę ciepła w czasie pobytu na Warmii. Pozdrawiam :)

      Usuń
  21. Zdjęcie pierwsze cudne... czerwień dachów wkomponowana w krajobraz wsi warmińskiej.
    Kapliczki to mój ulubiony temat ... zresztą niejeden na tym blogu:).
    Chwila zatrzymania. której tak mało w mieście.
    Jonki bardzo lubię, szczególnie czarne, a banię to i na surowo. Zapachniało jesienią ... a wiosny nie widać:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu. Wiosny nie widać, a już czytałem, że niedługo może w ogóle nie być tej pory roku. Wszystko zacznie się od lata i od 25 st. C. Wariuje nasza aura. Pozdrawiam :)

      Usuń
  22. Dobrze przeprowadzane zabiegi kosmetycznena pewno pomagają, dają ulgę, poczucie lekkości i świeżości.. Ale muszą to robić fachowcy a nie osoby WYŁĄCZNIE NASTAWIEONE NA ZARABIANIE.


    Kapliczki to kolejny super temat. To jest stały element naszego krajobrazu, bardzo ludzki i swojski.
    Tam gdzie wędkuję na wsi sporo jest kapliczek(Północne Mazowsze) i przy samym naszym domu kapliczka jest.
    No i plus za fotki letnie. Zimy wszyscy mają chyba dość!
    Pozdrawiam z zimowej Warszawy
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam z zimowej Warmii :)

      Usuń
  23. Widać, że mieszkańcy dbają o kapliczki, wszystkie wspaniale zadbane. Kapliczki muszą dużo dla nich znaczyć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny temat, idealnie zrealizowany. Czuję, że stanie się moim natchnieniem do poszukiwań tak cudnych kapliczek w kujawsko-pomorskim.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pod Twoją odpowiedzą, Zbyszku, nie było możliwości napisania odpowiedzi, więc piszę poniżej.
    Masz rację, że w każdej wsi największą atrakcją są tylko kościoły, kapliczki i ewentualnie dworki czy pałace. Starych zagród już jest mało, a nowoczesne wiejskie wille nikomu się chyba nie podobają prócz właścicieli.
    Dialektologię miałam połączoną z językiem staro- cerkiewno- słowiańskim, bo mój pan doktor Adam D. kochał gwary, ale było za mało czasu, aby się w nie wgłębiać. Poza tym jako mieszkanka zachodu Polski nigdy nie miałam do czynienia z gwarami. Przez pierwsze trzy lata szkoły podstawowej uczyłam się z dziećmi repatriantów z byłej Jugosławii, jednak nie mówiły żadną gwarą, tylko dziwacznym językiem- ni to polskim, ni to serbskim.
    Gorąco pozdrawiam w mroźny wieczór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To były czasy: dialektologia, scs, gramatyka opisowa :) Mnie zawsze ciągnęło jednak do literatury, bo gramatyka to raczej taka matematyczna i pełna zasad. Ale teraz ciągnie mnie do zgłębiania wiedzy nawet z gwar :) Pozdrawiam, Aniu.

      Usuń
  26. kapliczki niezwykłe, ale jeszcze bardziej ciekawi mnie ta wydawnicza pozycja

    OdpowiedzUsuń
  27. Anonimowy2/4/13

    Kocham Wozławki. Moje miejsce na Ziemi, cieszę się, że mogę tu mieszkać. Wszystkich zachęcam do przyjazdu. Pozdrawiam i dziękuję za prezentację mojej miejscowości.

    OdpowiedzUsuń