środa, 3 lipca 2013

Przystanek Mazury / Pasym ...i baby pruskie

Przyznaję, lubię Mazury. I te bliskie, i te oddalone od Olsztyna o kilkadziesiąt kilometrów. Wczoraj oglądałem ze znajomymi analogowe zdjęcia z wakacji w Sztynorcie i Kirsajtach. Młodość, niekończąca się noc, morze wypitego piwa, spaghetti na kolacjo-śniadanie i rozmowy o rzeczach banalnych. Byliśmy wtedy tak bardzo szczęśliwi, beztroscy. Wskrzesić się tego już nie da. Są wspomnienia.
Dziś ponownie odwiedzam J. i R. To nasze coroczne spotkania, w Pasymiu, nad Kalwą. Przez kilka lat przejeżdżałem przez to miasto dwa razy dziennie. Bywałem w ratuszu, domu kultury i kościele. I nigdy nie uwieczniłem tego na fotografii. Nadrabiam zaległości. 
To najstarsze mazurskie miasto. Pierwotnie pasymskie ziemie zamieszkiwał pruski szczep Galindów, który w latach 800-1300 posiadał tu liczne osady i grody. Miasto założone przez Krzyżaków w 1386 r., nazwę otrzymało od założyciela - komtura elbląskiego, Zygfryda von Passenheima.
W Pasymiu można zjeść smacznego lina, popatrzeć na wspaniały ratusz lub popływać łódką po Kalwie. Wprawdzie słońca jak na lekarstwo, ale to w końcu lato. Korzystajmy zatem.
Pasymski ratusz został wybudowany w latach 1854-1855 w stylu neogotyckim (gotyk angielski), wg projektu Karla Junlera (wzór: zamek w Babelsbergu). Obecnie znajduje się na dużym placu - dawniej były tu ciasne uliczki z gęstą zabudową.
Średniowieczne miasto, założone na rzucie prostokąta, otoczone było murami obronnymi wzniesionymi w drugiej połowie XV w. Fragmenty muru zachowały się przy ulicy Kościuszki i Ogrodowej.
Późnogotycki kościół z końca XV wieku, (pierwotnie drewniany, usytuowany w południowo-zachodnim narożniku murów obronnych), od 1525 ewangelicki. Wieża z barokowym hełmem pokrytym gontem.
Poczta, dekoracja nadproża.
  Wieża ciśnień z 1911 r. Obok wieży dawna łaźnia miejska, obecnie punkt uzdatniania wody. Wieży nadano formę kwiatu otulającego łodygę i zakończono stożkowym dachem z latarenką na szczycie.
Miejsca:
Pasym
A w stolicy Warmii i Mazur baby pruskie w roli szachowych pionków. W te wakacje przy olsztyńskim ratuszu. Na szachownicy zbudowanej z 64 kwadratów o pow. 25 m kw. ustawione zostały 32 figury, które można swobodnie przestawiać, rozgrywając partię szachów. Czego to ludzie nie wymyślą... 

56 komentarzy

  1. Jak widzę, jest to całkiem duże miasteczko, które kojarzy mi się wyłącznie z książki p. Kalicińskiej " Dom nad rozlewiskiem". Śliczne zdjęcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia z wakacyjnym klimatem, bardzo mi się podoba wieża kościoła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa, architektoniczna praca. Z jeziorem to chyba wyśmienite połączenie :)

      Usuń
  3. ...przepiękne migawki! Nie wiem czy już pisałam, że zaczynam zakochiwać się w Twoim regionie? Jeśli nie to właśnie to czynię:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja pisałem też, że marzę o wizycie w Barlinku. To miłość odwzajemniona :)

      Usuń
  4. Bardzo fajne miasteczka. Chciałbym choć jeden dzień przeznaczyć na każde z nich. :)

    Gratulacje za zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne miasteczko, piękne zdjęcia, odkrywanie i zwiedzanie takich perełek daje dużo radości:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, trochę mam to miasto na co dzień, ale zawsze da się znaleźć coś nowego.

      Usuń
  6. przepiękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tą wieżą ciśnień to architekt i rajcowie mieli fantazję. A co do wstępu, to przypomniałeś mi, że na rajdach wcinaliśmy makaron z czymkolwiek, co kto miał w puszce. I nie wiedziałem, że zajadam się spaghetti ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo my to pewnie inna grupa wiekowa :) U nas było bolognese :)

      Usuń
  8. Angielski gotyk ratusza bardzo mi się podoba. Trochę podobny do stylu renesansowego.
    A młodość... Bardzo za nią tęsknię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszyscy tęsknimy...

      Usuń
  9. krakowianka3/7/13

    bardzo ładne miasteczko,ma swój klimacik...patrząc na te piekne zdjeciA,ma sie ochote zwiedzić...
    ja kojarzę to miasteczko z Domu nad Rozlewiskiem...moim ulubionym...
    pozdrawiam miło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro jest serial, to chyba muszę się zainteresować, bo z reguły nie oglądam tv.
      Czyli zapraszam do Pasymia w wolnej chwili. Pozdrawiam

      Usuń
    2. krakowianka4/7/13

      serial powstał na podst.powieści o tym samym tytule...składa się z 3 Części- Dom nad Rozlewiskiem,Miłość nad Rozlewiskiem i Życie nad Rozlewiskiem...nie wiem czy dasz radę,hahaha,ale wybiorczo...przy brzydkiej pogodzie,dla relaksu...P
      w każdym razie widoki bajeczne ,akcja dzieje się na Mazurach...

      http://vod.pl/dom-nad-rozlewiskiem,848,s.html

      pozdrawiam miło

      Usuń
  10. Pierwsze zdjęcie jak z bajki, to samo wieża ciśnień ciekawy element architektoniczny. Słyszałam, że to ładne miasteczko, zdjęcia Twoje to potwierdzają.
    Baby jak zawsze super, jaką postać by nie przybrały:)
    A na początek poproszę okonia... ma mało ości.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okoń też jest smaczny i jak wszystkie ryby - zdrowy.
      Baby w tym roku skromnie, tylko przy ratuszu, ale po co ja to piszę, widziałaś przecież. Pozdrawiam wakacyjnie :)

      Usuń
  11. Dotarłeś do mojego ulubionego Pasymia, lubię to miejsce nad Kalwą, jest tam kilka na prawdę starych domków. Oglądałam dziś zdjęcia ratusza sprzed 3 lat, kiedy to elewacja była zupełnie inna. Bardzo lubie Rudziska Pasymskie z leśnym jeziorem. Zresztą Pasym, kiedyś żył z Rudzisk, Otola, Cypla bo były tam duże ośrodki dziś zamknięte i zdewastowane /to druga strona Kalwy/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To odświeżenie nadało ratuszowi innego, dostojnego wyglądu. W brązie był strasznie mroczny. Ja wypoczywam w Leleszkach, Jedwabnie i Kocie, wszystko w okolicy Pasymia. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Hanna3/7/13

    To "pijane" społeczenstwo Pasymia nie zauważyło ,ze przez kadencje Burmistrza nie powstało ani jedno miejsce pracy za to powstało osiedle gdzie do dziś nie sprzedano ani jednego domu. Za to Burmistrz dał "ciche "zezwolenie na budowle "dzikie" w okół jeziora Leleskiego i Kalwy. I pewnie coś z tego miał i To Tyle. Szkoda tego miasteczka, bez przyszłosci z tą władzą.
    Mieszkaniec!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszędzie jest tak samo, a żyć trzeba.

      Usuń
  13. na Mazurach byłam 20 lat temu ... :>
    miejsce z klimatem, bardzo zachęcające fotografie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne miasteczko, zwłaszcza w letni słoneczny dzień. Zdjęcie z lustrem - rewelacja!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety było za wysoko, nie mogłem siebie sfotografować :) Pozdrawiam

      Usuń
  15. Hej Zbyszku.
    Wakacyjnie, pięknie, nastrojowo i po polsku:) Oczywiście na mazury jeździłem. Wieś Zerbuń niedaleko Biskupca, wieś Brożówka niedaleko Kruklanek i Giżycka, spływy Krutynią, okolice Ełku..... i wiele innych miejsc.
    Te fotki są bardzo dobrze połączone. I dobrze to się ogląda.
    Pozdrawiam z Warszawy
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ważne, aby było po naszemu. Trzeba promować swoje tereny i w nich wypoczywać. A wymienione przez Ciebie miejsca znam osobiście, są piękne :) Pozdrawiam Warszawę.

      Usuń
  16. Uwielbiam Twoje zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się zawstydziłem :)

      Usuń
  17. Na Mazurach byłam raz w zyciu, jeszcze w studenckich czasach, na spływie Krutynią, potem jakoś się nie składało, może dlatego, że żaden ze mnie wodniak?Wolę góry.Ale ostatnimi laty ciagnie mnie w tamte rejony, nie nad wode, ale własnie do miast.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odwrotnie, wciągnąłem się w wodny wypoczynek. A spływ polecam powtórzyć, bajka.

      Usuń
  18. Podoba mi sie, a zdjecia udane i swietnie oddaja klimat miasteczka. Mysle, ze potrafilbys z najwiekszej, malo ciekawej dziury zrobic prawie kurort wart odwiedzenia, z calym szacunkiem do Pasymia, ja tylko tak ogolnie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak trzeba, bo przecież w małych miasteczkach oprócz ratusza, kościoła i kilku budynków jest niewiele ciekawostek. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  19. PółWarmiak5/7/13

    Jakże można nie wielbić Mazur, gdy kocha się Warmię? Przecież to siostrzane krainy, które naprawdę więcej łączy niż dzieli... Pasymia jeszcze nie odwiedziłem, z Twoich zdjęć przypomina doskonale mi znane Jeziorany.
    Pozdrawiam tuż przed intensywnym weekendem na Warmii. :)
    P.S. Nawiązując do teledysku i wakacyjnej piosenki - mimo, iż to nie moje muzyczne klimaty, to stary teledysk niemieckiej grupy PUR pt. Abenteuer land totalnie kojarzy mi się z wakacjami na Warmii i Mazurach - do obejrzenia na You Tube... Może ktoś przyzna mi rację... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, trzeba kochać. Osobiście nie lubię dzielenia tych krain i nie robię tego na blogu. Ale publiczna walka trwa.
      Zaraz poszukam teledysku, miłego wypoczynku.

      Usuń
  20. Zbyszku, piszę do Ciebie z obawą, bo to co mnie spotkało dotyczy właśnie Ciebie.
    Ode mnie wiele osób się odwróciło, bo podobno ja wypisywałam obelgi wobec niektórych osób.
    Mnie natomiast cały czas ubliżała niewybrednie osoba podpisująca się: Zbigniew Kraśnicki.
    Ja sądziłam, że to Ty tak się zachowujesz. Podobnie jak wiele innych osób myślało, że ja ich obrażam.
    Bardzo lubiłam Twój blog i Twoje piękne zdjęcia.
    Ale ktoś zniszczył mojego bloga i podpisując się Twoim imieniem i nazwiskiem bezkarnie mnie obrażał.
    Podpisując się moim nazwiskiem i imieniem obrażał innych.
    Napisałam do Bloggera, ale nikt mi nie odpowiedział, niestety....
    Pozdrawiam jednak bardzo serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, sama wiesz, że nigdy bym czegoś takiego nie zrobił. Nigdy też nie podpisuję się w komentarzach nazwiskiem, co zapewne pamiętasz. Rozumiem Twój żal, bo zakładasz już kolejnego bloga, ale tak to jest w anonimowym świecie internetu. Osobiście nie znam Twojego nazwiska, a tylko nick-imię. Szkoda, że nie pisałaś mi o tym na bieżąco, tylko po czasie.
      Jeżeli posiadasz takie maile, możesz bezpośrednio skierować je na policję jako nękanie.
      Pozdrawiam

      Usuń
  21. Przyjemne i nastrojowe miasteczko. Na zdjęciach bardzo ładnie je pokazałeś. Bardzo spodobała mi się ozdoba poczty i oryginalna wieża ciśnień. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieża rzeczywiście oryginalna i piękna. Pozdrawiam

      Usuń
  22. pani od matmy5/7/13

    Piękny Pasym. Osobiście uwielbiam i książkę i film kręcony w tej miejscowości.
    Książkę chyba czytałam z 8 razy - jest po prostu życiowa. I mam dla Ciebie fragmencik skoro jesteś troszkę nieświadomy :-)
    "Zadomowiłam się tu, na Mazurach. Mama przepisała mi dom nad rozlewiskiem, geranium i psa, i pensjonat... Mieszkam tu teraz, opiekując się Kaśką, niepełnosprawną umysłowo siostrą mamy, a ze mną mieszka Janusz — mój zielonooki dentysta, i czasem Wacuś — jego tatko — sucharek stareńki i miły. Ale on jest tu tylko wtedy, jak "słabuje", a to zdarza mu się coraz częściej. Miewa migotanie przedsionków, to je umiarowiają mu w Olsztynie, w szpitalu, ale czasem też pokasłuje, miewa zasłabnięcia, wtedy swoje mieszkanie, to w Pasymiu obok gabinetu Janusza, zamyka na kłódkę i pomieszkuje u nas, pozwalając się sobą opiekować. Właśnie teraz jest z nami, bo w lutym, jakoś tak pod koniec, znów był w szpitalu. Miał dość groźne zapalenie płuc, bardzo osłabł po nim. Wolimy go mieć na oku, a on chyba też lubi być z nami. Ponad rok temu wykończyłyśmy pensjonat przerobiony ze zwykłej obory. Kilka lat temu, gdyby mi ktoś zasugerował, że będę wiejską oborę przebudowywać na hotelik, i to własny, odesłałabym go na odwyk albo kazała wziąć coś na przywrócenie trzeźwości myślenia. Byłam copywriterką, szefową działu, kobietą reklamy w markowych kostiumach i na obcasach... ale nie budowlańcem i hotelarką! Byłam też skwaszoną żoną, niespełnioną i na pół zwiędłą. A tu... Zmiany, zmiany, zmiany!
    Pensjonat piękny jest i już drugi sezon daje nam dochód! A w zeszłym roku, jeszcze późną jesienią miałam gości, bo pogoda była piękna, i okazjonalnie, aż do listopada wpadali grzybiarze, rybacy, zaprzyjaźnieni fotografowie. Ostatni byli jacyś filmowcy szukający obiektów do realizowania filmu. W pensjonacie, w kuchni pomaga mi Ania Wrona. Matka zmarłej tragicznie Karolinki. Wrona straciła ją, bo sama była pijana. Dzisiaj nie pije, jest zapracowana, milcząca i surowa. Ja i mama pomagałyśmy jej dojść do siebie, aż w końcu zaproponowałyśmy pracę sezonową. Lżej mi. Ona jest zaradna i obrotna. Gdy w pensjonacie jest ona, mama i Kaśka, ja mogę poświęcić się swojej nowej pasji. Podpisałam umowę z wydawnictwem na pisanie dla dzieciaków. Lekko mi idą opowiadanka, a ostatnio nawet napisałam wierszem całą historyjkę biurka, które uciekło do lasu. Zimą pensjonat stoi pusty. Wtedy Janusz ma mnie trochę więcej dla siebie, częściej wyjeżdżamy do Olsztyna, Trójmiasta albo do Krakowa. Do Warszawy jeżdżę sama, Janusz się wykręca, że źle się czuje na warszawskich ulicach. Prawda jest taka, że się nie dogaduje z Konradem, moim byłym mężem, i nie ma w tym niczego dziwnego. Nie lubią się i już..." Małgorzata Kalicińska "Miłość nad rozlewiskiem"

    Polecam bardzo.
    Uściski wakacyjne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, o książce słyszałem, tylko seriale nie w moim klimacie. Dzięki za fragment. Życzę wspaniałych wakacji. Pozdrawiam

      Usuń
  23. To o czym piszesz stało się wbrew woli wszystkich: mojej, Twojej i Meg.
    Podobno moim adresem podpisywał się ktoś kto obrażał Meg. Ta w konsekwencji wyżyła się na mnie.
    Kiedy 'gnębiciel' zaczął podpisywać się Twoim imieniem i nazwiskiem wydało mi się to niedorzeczne i postanowiłam napisać do admina. Pisałam dwa razy, nie otrzymałam żadnej pomocy ani odpowiedzi.
    Żeby oszczędzić sobie zdrowia a innym coraz gorszych inwektyw, które w moim imieniu ktoś wypisywał wykasowałam wszystko. Zlikwidowałam blogi, adresy i przeniosłam się na WP.
    Niestety, skutkiem działania jakiegoś szaleńca część osób pogniewała się na mnie.
    Nie mam im tego za złe, chociaż jest mi przykro. Ja także padłam ofiarą.
    Nie pisałam do Ciebie od razu, bo nie chciałam robić większego zamieszania niż było.
    Tego, że jestem uczciwą osobą wiem na pewno ja.
    Inni w to zwątpili po tym, co ich spotkało rzekomo z mojej strony.
    I to jest ta ciemna strona internetu.
    Ponieważ jednak nie można dać się zwariować, to ja próbuję istnieć w sieci dalej.
    Założyłam sobie bloga na WP i wszystkich serdecznie tam zapraszam.
    Ja nikogo naprawdę nie obrażałam, bo nie miałam do tego powodu.
    Wiem, że inni też tego nie robili.
    Czekam cierpliwie na to, że ci którzy tak myśleli zmienią zdanie.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko rozumiem, tylko jeżeli ktoś posługuje się moim nazwiskiem obrażając innych, o czym piszesz mi tylko Ty Jolu, to chciałbym wyciągnąć z takiego oszustwa konsekwencje prawne. Do mnie nikt inny nie zgłosił takiego faktu, więc zastanawiam się, dlaczego ta podszywająca się osoba nęka właśnie Ciebie. Proszę o szybką informację z treścią komentarza i ip komputera, gdyby coś podobnego się jeszcze przytrafiło.
      Odezwę się też do Meg i poinformuję ją o podobnych komentarzach kierowanych do mnie z jej nickiem. Na razie nie mam też dowodów, żeby pokierować tę sprawę dalej, ale zdenerwowałem się bardzo.
      Przykro mi z zaistniałego faktu. Pozdrawiam

      Usuń
  24. Jak to miło zobaczyć w menu ryby z polskich jezior, a nie te przywiezione z Chin, co teraz jest nagminne. Ciekawa jestem, ile sił trzeba, aby zagrać takimi figurami;)
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom są lekkie, to odlewy gipsowe. A ryby najsmaczniejsze w świecie, gwarantuję. Pozdrawiam

      Usuń
  25. fajnie oddany klimat miasteczka, ładne foty.., pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Zbyszku, ja wszystko wykasowałam.
    Zachowałam się bardzo emocjonalnie, a widząc, co się dzieje doszłam do wniosku, że jak wdam się w jakąkolwiek polemikę to zabrnie to za daleko. Ja niestety nie jestem osobą walczącą. Zachowuję się w stanach napięcia nerwowego pasywnie. Czyli wycofuję się z towarzystwa i tyle. To jest nie do odtworzenia. Trzeba by szeregu konfrontacji. Ja wszystko wykasowałam. Nie przewidziałam takiej pozytywnej reakcji z Twojej strony. Uważałam, że za chwilę dostanie mi się jeszcze od Ciebie i od Bóg wie kogo jeszcze. Wlazł jakiś troll i namieszał i blogami i naszymi emocjami. Podłych ludzi jest niestety coraz więcej.
    Pozdrawiam cieplutko:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...cieszmy się wakacjami, pozdrawiam :)

      Usuń
  27. Witaj Zbyszku!
    Jak nie kochać takich miejsc...Tyle tutaj piękna, które jak zwykle pokazują Twoje wspaniałe zdjęcia.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ech Zbyszku, Ty to umiesz O_czarować ! Zawsze mam ochotę wyruszać - od_razu w Polskę, przed siebie !

    OdpowiedzUsuń
  29. Wpadłam na blog przypadkowo i okazało się że tylu pięknych miejsc w Polsce nie znam blog bardzo śliczny ,zdjecia równiez zapraszam do mnie na blogi nie są takie jak Twój ekstra dodałam Cię do moich zaprzyjaźnionych blogów serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń