wtorek, 29 stycznia 2013

Między Olsztynem a Bartągiem

Między Olsztynem a Bartągiem
Okolic Bartąga ciąg dalszy...
Jadąc samochodem przyciszyłem radio. Dzwony kościoła biły donośnie, a ich ciężkość przedzierała się przez miejskie bloki, później białe pola i niosła w dal. Przystanąłem na poboczu i słuchałem przez chwilę. Minęło południe. Niepowtarzalny jest ten moment. I wiem, że nie uda mi się go przedstawić jednym kadrem. Dla jednych to monotonna codzienność, dla mnie niezwykłość. Uwielbiam bezkresne bicie dzwonów, tak po prostu.

czwartek, 24 stycznia 2013

Olsztyn. Park Zamkowy w zimowy ranek

Olsztyn. Park Zamkowy w zimowy ranek
Ranki zimowe zrobione są ze stali, mają metaliczny smak i ostre krawędzie. (...) O siódmej rano, w styczniu, widać, że świat nie został stworzony dla Człowieka, a na pewno nie ku jego wygodzie i przyjemności.
Olga Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych
Park Zamkowy - jedno z najpiękniejszych miejsc w Olsztynie. Zlokalizowany na Starym Mieście, w pobliżu olsztyńskiej warowni, przecięty rzeką Łyną jest ulubionym miejscem spacerowiczów. W parku znajdują się fontanny, liczne pomniki autorstwa Ryszarda Wachowskiego, Balbiny Świtycz-Widackiej czy Antoniego Szczypczyńskiego, chociażby Symfonia ptaków, wodospad potocznie nazywany "Niagarą" oraz XIX-wieczne mosty kolejowe. Jest też Most Zamkowy, który bronił dostępu do zamku. Zbudowano go w 1904 roku zastępując stary, drewniany. Przy jego budowie nie wyrównano poziomu przyczółków i powstał most kamienny o ukośnej konstrukcji. Schodząc w głąb dawnej fosy, po prawej stronie na ostatnim zdjęciu, napotykamy się na symboliczny pomnik kobiety. Przypomina on o związkach staropruskiej nazwy rzeki Alny (spolszczonej na Łynę) z nazwą miasta Allenstein, co oznacza Łyński Kamień (allen - łyński, stein - kamień) - była to oficjalna nazwa miasta nadana mu przez kapitułę warmińską. Z czasem nazwa ta przekształciła się na Holenstein, Holsztyn, Olsztyn. Do tego zamek. Miejsce, z którego Kopernik prowadził obserwacje planet, czego wyniki przytoczył w V księdze De revolutionibus, tu także napisał rozprawę o monecie, a na ścianie krużganka wykreślił tablicę astronomiczną, służącą do graficznego zapisu zjawiska wiosennych i jesiennych zrównań dnia z nocą. To tak na marginesie Roku Mikołaja Kopernika. W 2013 roku przypadają trzy ważne rocznice związane z życiem i działalnością naukową tego astronoma, kanonika warmińskiego, lekarza, tłumacza i polihistora renesansu - 540. rocznica urodzin, 470. rocznica śmierci oraz 470. rocznica pierwszego wydania przełomowego dzieła De revolutionibus orbium coelestium. Przez Park Zamkowy przechodzą dwa szlaki turystyczne: Szlak Kopernikowski oraz Czarny Szlak im. Alojzego Śliwy (18,5 km), oba piesze. Do zobaczenia w Olsztynie!

sobota, 19 stycznia 2013

Bartąg. Pejzaż zimowy

Bartąg. Pejzaż zimowy
Pisałem kiedyś, że podolsztyńskie wsie zanikają. Gdzieś ginie ich czar, prostota, dziewiczość, a wyłania się nowoczesność, bogate wille i widoki na wieżowce w tle. Miasto jest już o krok, za plecami. Tak jest i w tym przypadku. Szkoda takich terenów, ale być może to wchłanianie jest nieuniknione. 
Uwielbiam przyjeżdżać do Bartąga. Obłość pół, skrzypiący pod nogami śnieg, mgła unosząca się nad nitką rzeki i szczekające w oddali psy sprawiają, że czuję się wolny. Tak banalnie wolny.
c.d.n.

wtorek, 15 stycznia 2013

Olsztyn w zimowym anturażu

Olsztyn w zimowym anturażu
I że śnieg wygląda z początku tak świeżo i czystko, ale kiedy ludzie go rozdepczą, staje się najbrudniejszy na świecie, całkiem szary, w żółtawe plamy, i tak jest zawsze – śnieg nigdy nie może pozostać biały, a jednak co roku ma się nadzieję, że uda się jakimś sposobem sprawić, żeby był do końca piękny.
Jacqueline Wilson, Podwójna rola

czwartek, 10 stycznia 2013

Wilno - spojrzenie drugie

Wilno - spojrzenie drugie
Wilno. Z prawie tysiąca zdjęć wybrałem kilka. 
To miasto magiczne, jedno z moich ulubionych obok Bratysławy i Pragi. Po jednej stronie rzeki stara część miasta, po drugiej nowoczesna, z jednobarwnymi wieżowcami i szklanymi domami, w których mieszczą się biura. Do tego wspaniała dzielnica artystyczna znajdująca się na półwyspie - Uzupis. Wilno to miasto wielokulturowe, zdaje się bez żadnych przesłanek w stosunku do Polaków, takie odniosłem wrażenie. Na podwileńskiej wsi spotkałem się z serdecznością, prawdziwą gościnnością i swojską kuchnią, czyli tłustymi cepelinami, smażonymi w głębokim tłuszczu kawałkami chleba z serem na śniadanie oraz wódką, ta już występowała przy każdym posiłku. Ale jak to mówią: Gość w dom, Bóg w dom. Do tego wspaniały chłodnik litewski i placki z gryki w restauracji Forto Dvaras na ulicy Pilies. Lokal mieści się naprzeciwko uniwersytetu - polecam, bo przystępnie i smacznie. Nie wspomnę nic o hotelach, bo corocznie zatrzymuję się u znajomych, którzy mieszkają w centrum oraz kościołach, bo jest ich mnóstwo. Ja lubię odwiedzać te prawosławne, trochę na opak. Do Wilna docieram wprost z olsztyńskiego dworca, co w drodze powrotnej ułatwia mi przytaszczenie walizek wypchanych jedzeniem: serem twarogowym z kminkiem, batonami serowymi w czekoladzie, czarnym, litewskim chlebem, który latem uwielbiam z masłem i sałatką grecką. Jest też litewskie, jęczmienno-pszeniczne piwo Svyturys
Muszę stwierdzić, że lubię takie kilkudniowe wypady. Pozdrawiam moich litewskich opiekunów, Oksanę i Igorisa. Polecam inne posty z Wilnem w tle, linki poniżej.

PS
Skoro zima powróciła, to tym zdjęciem zapowiadam kolejny post. Ze słonecznego Wilna zapraszam do zaśnieżonego Olsztyna.

sobota, 5 stycznia 2013

Olsztyn. Knosały/Mochnackiego

Olsztyn. Knosały/Mochnackiego
Ulica Ryszarda Knosały. To bardzo krótka uliczka, która znajduje się nieopodal Starego Miasta. Kryje w sobie wspaniałe zabytkowe kamienice, historię miejskiej gazowni, a na zapleczu opisywany przez mnie wcześniej dawny tartak rodziny Raphaelsohnów. Nazwę zawdzięcza Ryszardowi Knosale, nauczycielowi i działaczowi warmińskiemu.
Wspaniały hotel i znakomicie odrestaurowana kamienica z przylegającym murem. 
Budynek (w kremowym kolorze) przy ulicy Knosały 7 pochodzi z początku XX wieku, prawdopodobnie z 1904 roku. Należał niegdyś do firmy właściciela pobliskiego tartaku Orlowski und Comp, a mieszkania w nim były zarezerwowane dla lokatorów o wysokim statusie społecznym. Początkowo na każdej kondygnacji było tylko jedno mieszkanie.
Kamienica ma bogato zdobione elewacje i wnętrze. Rzemieślnicy zastosowali ornamenty roślinne, a fasadę pokryli żłobkowanym tynkiem. Na efektowny wygląd wpływ ma też taras z kolumnadą. Remont przeprowadzony w 1945 roku nie zniszczył na szczęście charakteru budynku, a jego odrestaurowanie w 2011 nadało mu wspaniałego blasku.
Miejską gazownię uruchomiono 15 października 1889 roku. Działała w tym budynku do połowy lat 70. ub. wieku. "Miejski" gaz ziemny produkowano tu metodą koksowania węgla kamiennego. Gazownię zamknięto i zlikwidowano część obiektu - jednak tylko w części naziemnej. Pozostała podziemna infrastruktura, instalacje, a zwłaszcza zbiorniki ze smołą pogazową, które znajdują się w gruncie. Rekultywacja tego terenu zajmie wiele lat.
I opisywany już wcześniej Tartak Raphaelsohnów w zakolu Łyny. Rzeka zapewniała drogę transportową dla sosnowego surowca, który na przełomie XIX i XX w. potrzebny był do produkcji podkładów kolejowych i domów. Przemysł drzewny stał się więc jedną z olsztyńskich specjalności. Tartak istniał do połowy lat 20. ub. wieku. Po wojnie teren przejął skarb państwa. Mieściły się tu: baza tramwajowa, MPK, PGM, magazyny i warsztaty. Tartak to symbol czasów pary, żelaza i rozwoju miasta. Należy pamiętać, że Olsztyn z małego miasteczka stał się prężnym ośrodkiem wojskowym i przemysłowym. Główny budynek tartaku datowany jest na ok. 1878 rok.

Ulica Maurycego Mochnackiego. W okolicy poniższej kamienicy znajdował się założony w latach 70. XIX w. Zakład Powozów Julius Reizug, w którym produkowano głównie pojazdy konne, sanie i pojazdy parowe, a po pierwszej wojnie światowej powstała montownia i serwis samochodowy. Prowadzono również usługi kowalskie, stolarskie, kołodziejskie, tapicerskie i lakiernicze. Do drugiej wojny światowej, przy ulicy Mochnackiego znajdowała się część dzielnicy żydowskiej.
Zabytkowa, secesyjna kamienica położona przy ul. Mochnackiego 4 wybudowana została w 1904 roku przez Żyda Abrahama Brünna, który prowadził sklep ze skórami i materiałami włókienniczymi. Kamienica była znana jako Domek Abrahama. Od kilkudziesięciu lat znajduje się tu zakład zegarmistrzowski. Dom Abrahama Brünna to obok Bet Tahara, domu narodzin Ericha Mendelsohna, pozostałości kirkutu, śladów macew przy willi Casablanka, miejsca, gdzie mieściły się olsztyńskie synagogi, jedna z niewielu pozostałości po kulturze żydowskiej w Olsztynie.