poniedziałek, 25 lutego 2013

Olsztyn, luty, lokomotywa

Olsztyn, luty, lokomotywa
Co my tu mamy. Kolejno: dworzec główny, ratusz, planetarium, park im. Kusocińskiego, pomnik A. Mickiewicza przy I LO, park w Jakubowie.


+18. Rok 2013 został ogłoszony rokiem Juliana Tuwima. A skoro Tuwim, to Lokomotywa. Nic bardziej mylnego. Dwa moje ulubione wiersze tego poety to bez spornie Bal w Operze oraz Całujcie mnie wszyscy w dupę. I nie, nie obrażam nikogo, ale czasami chętnie wypowiedziałbym głośno słowa z tytułu ostatniego utworu. To wbrew pozorom znakomity wiersz, napisany u kresu życia, wiersz bez żadnych konwenansów, sztuczności i zakłamania. Czasami poeta nie może używać tylko języka literackiego, musi uderzyć w twarz. 
Wiersza nie będę przytaczał. Pisałem już o nim, a chętnych zapraszam do szperania w archiwum. Kilka lat temu miałem okazję uczestniczyć w spektaklu Tuwim dla dorosłych w Romie, więc zaprezentuję piosenkę promującą całość.

czwartek, 21 lutego 2013

Dorotowo. Warmińska Atlantyda - wyspa Herta

Dorotowo. Warmińska Atlantyda - wyspa Herta
Nie było mnie kilka dni, ale wraz z powrotem zdrowia melduję się na stanowisku i wchodzę w stan skupienia. Czasami warto zachorować, tak łagodnie, przynajmniej wydaje mi się, że tak chorowałem, bo to dobry okres na przemyślenia i nudę. Tak, czasami w życiu potrzeba odrobiny nudy. Nudy jak z poniższych zdjęć. Ten minimalizm był niezwykle ważny. I chociaż straciłem słuch, nic nie mówiłem, gorączkowałem, to patrzyłem przez okno na padający śnieg, mgłę i wyspę. I myślałem. Myślałem o tym, co działo się tu kiedyś. Ale po kolei. 
Wyspa Herta na Jeziorze Wulpińskim była na początku XX wieku najpopularniejszym w tej części Europy miejscem wypoczynkowo-restauracyjnym. Tu, Robert Rogalla restaurator z Olsztyna, wybudował pensjonat z gospodą. Z lądu można było dostać się na wyspę łodzią wiosłową oraz promem, który łączył Dorotowo z Hertą. Przybywali tu turyści z Niemiec, mieszkańcy wsi i Olsztyna. Na wyspie znajdowały się też: stadnina koni, gospodarstwo rolne, muzeum, sad. Duże powodzenie miała też pijalnia win porzeczkowych własnego wyrobu. Okres największej świetności zaczął się dla Herty po I wojnie światowej.
Popularność tego miejsca przerwał tragiczny wypadek. 21 lipca 1935 roku podczas podróży z wyspy, w czasie burzy, w odległości około 50 metrów od brzegu wsi wywróciła się łódź motorowa z 24 pasażerami. Utonęło 12 osób oraz jedna niosąca pomoc, mieszkaniec Królewca, który z brzegu pospieszył rozbitkom na ratunek. Po tym wydarzeniu pensjonat zaczął podupadać. Po II wojnie światowej komitet wojewódzki partii miał tu ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy, dawne budynki zostały przystosowane do nowych celów. Po 1989 roku ośrodek zakończył działalność.
Na wyspie  znajduje się cmentarz rodziny Rogallów, resztki zabudowań, sadu, a w okresie letnio-jesiennym całość gęsto porastają krzaki jeżyn. Na dnie jeziora nadal spoczywa prom i eksponaty muzealne.
Wyspa została wystawiona na sprzedaż. 2 tys metrów kwadratowych można nabyć za 4 mln zł.
Z wyspą związana jest legenda.
W pobliskim Dorotowie żyła kiedyś dziewczyna imieniem Herta, córka bogatego gospodarza.
Zakochała się ze wzajemnością w ubogim rybaku z tej samej wioski. Ojciec dziewczyny nie chciał jednak słyszeć o małżeństwie i któregoś dnia, aby wybić jej to z głowy, zawiózł ją na wyspę. Za kilka dni przypłynę po ciebie, może do tego czasu zmądrzejesz! — powiedział. Ale kiedy wrócił za kilka dni na wyspę, dziewczyny już tam nie znalazł.
Prawdopodobnie, próbując dostać się do brzegu, utonęła. Odtąd wyspę, która miała nazwę Baciów Ostrów, a potem Petrykowski Ostrów, mieszkańcy Dorotowa zaczęli nazywać Hertą.
Potem opowiadano sobie, że Herta, dziewczyna która zaginęła pojawiała się na falach jako duch, ostrzegając rybaków przed burzą. Nie posłuchał jej kapitan promu, kiedy się pokazała, nie zawrócił do brzegu i stąd tragiczna katastrofa.
Zdjęcia Herty z początków XX wieku (źródło: internet).

sobota, 16 lutego 2013

Bartąg. Święta Warmia i trakt nibordzki

Bartąg. Święta Warmia i trakt nibordzki
Bartąg to podolsztyńska wieś lokowana na prawie chełmińskim w 1345 r. przez Henryka Lutra jako wójta, a następnie kapitułę warmińską. Powstała w miejscu wcześniejszego osadnictwa, w pobliżu odnaleziono ślady ludzkiej bytności z neolitu.
We wsi znajduje się kościół z 1724 roku (pierwszy kościół zbudowano w 1348 r., został spalony w 1681 r.). Przy kościele funkcjonował szpital i szkoła. Przy bramie kościoła znajdują się pamiątkowe tablice w języku niemieckim, upamiętniające poległych w I wojnie światowej mieszkańców wsi. Są to repliki - oryginały skradziono kilka lat temu. Przed II wojną światową świątynię rozbudowano, a od 1984 roku pełni ona funkcję diecezjalnego Sanktuarium Bożej Opatrzności.
W Bartągu znajdują się zabytkowe kapliczki, ta przykościelna datowana jest na rok 1897 i opatrzona prośbą: Od powietrza, głodu, ognia i wojny Wybaw nas, Panie. Pamiętajmy, że kapliczki i krzyże od wieków wyznaczają obszar społeczności lokalnej. Niegdyś wierzono, iż zabezpieczały miejscowość przed ingerencją zewnętrznych demonicznych sił. Otoczone drzewami, tworzyły rodzaj wyodrębnionej strefy sakralnej. Wiele z nich stawiano na wzgórzach, przy starych rozłożystych drzewach, w centrum wsi, gdzie zaopatrzone w niewielki dzwon informowały o ważnych wydarzeniach (np. kapliczka w Nagladach).
Warmiacy gromadzili się przy kapliczkach, aby w maju odmawiać Litanię Loretańską, a w październiku Różaniec, zwłaszcza tam, gdzie nie było kościołów. I tak jest do dziś.
Są też krzyże przydrożne postawione w latach powojennych. Jeden przy drodze do Rusi, drugi przy rondzie. Często wznosiła je ludność napływowa, znacząc w ten sposób swoje katolickie korzenie. Były to też wota wdzięczności Bogu za ocalenie życia z okresu wojny. Dziś zanikł już całkowicie zwyczaj niesienia trumny z ciałem zmarłego mieszkańca do najbliższego krzyża, często była to droga przez całą wieś, oraz dawania świadectwa swojej wiary przechodząc obok krzyża. Kobiety i dzieci żegnały się, a mężczyźni zdejmowali nakrycie głowy.
Gościniec Niborski (czasem określany także jako trakt nibordzki) to dawny trakt królewski wiodący z Olsztyna do Nidzicy i fragment historycznego szlaku z Warszawy do Królewca. Tędy mogli jeździć królowie, biskupi, rycerstwo oraz wielcy humaniści odrodzenia: Kopernik, Rej, Kochanowski, Frycz-Modrzewski. Tędy przejeżdżał też Jagiełło, Napoleon, powstańcy listopadowi. Mapa Schroettera wyraźnie pokazuje drogę z Olsztyna do Bartąga, dalej między jeziorami Łańskie i Pluszne do Kurek, Napiwody i Nidzicy (Nibork w gwarze warmińskiej). Do dziś w pobliżu Rusi można zobaczyć kamienie graniczne gościńca, ślady nieistniejących już wsi oraz spojrzeć z mostu na Łynę łączącą się z Marózką. Na szlaku podziwiamy też malownicze krajobrazy Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej. Dalej trasa łączy się z traktem biskupim z Bałd, o którym pisałem wcześniej.

poniedziałek, 11 lutego 2013

Trakt biskupi w Bałdach - Wrota Warmii

Trakt biskupi w Bałdach - Wrota Warmii
Trakt Biskupi w Bałdach to fragment dawnego traktu królewskiego z Warszawy do Lidzbarka Warmińskiego. Odrestaurowany w 2006 roku odcinek trasy, o długości około kilometra, przy którym zostali upamiętnieni biskupi warmińscy zarządzający diecezją warmińską od początku jej istnienia do dnia dzisiejszego. Według dawnych przekazów w tym miejscu witano nowo mianowanych biskupów, którzy przejeżdżali tędy w drodze do Lidzbarka Warmińskiego, aby objąć biskupstwo. Wjazd na Trakt Biskupi otwierają Wrota Warmii, symbolizujące granicę między Mazurami a Warmią.
Trakt biegł od Bałd na Butryny, Zazdrość, Jaroty, Olsztyn, Dywity, Spręcowo, Dobre Miasto, Lidzbark Warmiński. W Bałdach składano biskupom pierwszy hołd i witano ich uroczyście w imieniu kapituły. Następnie orszak kierował się do kościoła w Butrynach, a po mszy w dalszą drogę.

PS
Skoro wdarły się tu wreszcie jesienne plenery, to polecam uwadze kuchnię Karola Okrasy i jego warmińskie gotowanie. Rzecz miała miejsce w Praslitach i Dobrym Mieście. Wystarczy kliknąć w kadr.

środa, 6 lutego 2013

Olsztyn. Jezioro Kortowskie

Olsztyn. Jezioro Kortowskie
To jedno z 15. jezior w Olsztynie. Nie wiem dlaczego, ale zimą jest szczególnie piękne. Śmiało można nazwać je jeziorem uniwersyteckim, bo nie ma przecież w Polsce drugiej uczelni, która miałaby swój akwen. Dla naukowców to jezioro eksperymentalne, gdyż beztlenowe wody przydenne są okresowo odprowadzane specjalnym rurociągiem do rzeki Kortówki i dalej do Łyny. Jest to pierwszy tego rodzaju eksperyment na świecie, nazwany eksperymentem kortowskim. Dla mnie to miejsce ucieczek z nudnych wykładów. To na tym pomoście trwało beztroskie życie studenckiej braci, często do wczesnych godzin rannych, jak przystało na pilnych żaków.
A dla tych, którzy nie lubią zimy, wiosenne akcenty.

sobota, 2 lutego 2013

W zimowy wieczór, tęskny post o lecie

W zimowy wieczór, tęskny post o lecie
Gorący kubek z herbatą, przygaszone światło i padający za oknem śnieg z deszczem. Nawet nie myślałem ile przyjemności może sprawić przeglądanie letnich zdjęć, wspomnień i chwilowe zapominanie o chłodzie. Uciekam od brzydkiej zimy, pluchy i brudu. Wolę mróz. Taki stan rzeczy. I ciekawi mnie, czy sprawdzą się jeszcze te przysłowia: Idzie luty, podkuj buty, Gdy w Gromniczną z dachu ciecze, zima jeszcze się przewlecze.