poniedziałek, 2 czerwca 2014

Miodówko i La gazza ladra

Lubię warmińskie wsie. Małe, skromne, przeplatane drewnianymi stodołami i kapliczkami. Pierwszą chroni stary klon, natomiast druga z nich to kapliczka dzwonniczkowa z XIX w., z czterospadowym daszkiem, zwieńczonym sterczynami i metalowym krzyżem, która znajduje się w środku wsi.
Miodówko znane jest z rodzinnych ogrodów działkowych oraz jeziora. W jego południowo-wschodniej części istniał dawniej dopływ z okolic jeziora Plusznego. Niemcy zbudowali na północnym brzegu jeziora Plusznego podziemny rurociąg, który mógł kierować wodę z Plusznego do Miodówka. Dziś to połączenie jest niedrożne.
Srok ci u nas dostatek. A jaka jest sroka to też każdy widzi. Uważa się ją, przez wrodzoną ciekawość i zbieranie błyszczących przedmiotów, za złodziejkę. W dodatku wiosną wypatruje jaj i piskląt innych ptaków, które są jej przysmakiem. Bez wątpienia ma złą opinię. Artystycznym wizerunkiem ptaka stała się opera G. Rossiniego La gazza ladra (Sroka złodziejka), przez którą służąca zostaje oskarżona o kradzież i skazana na karę śmierci. Jest jeszcze powiedzenie, że ktoś nie wypadł sroce spod ogona, co oznacza po prostu, że ten ktoś jest nie byle jakiego pochodzenia, jest nie byle kim. 
Sroka to bardzo inteligentny ptak, zresztą jak wszystkie krukowate, który opanowuje miasta. Ludzie dostarczają ptakom mnóstwo pożywienia, co jest o tyle istotne, że sroka to ptak wszystkożerny, który nie pogardzi ani warzywami, ani kawałkiem mięsa, więc potrafi przystosować się do życia blisko bloków i śmietników. Tyle o sroczce skrzeczącej dziś przy moim oknie od wczesnego świtu. Dodatkowo donoszę, że rodzice wykarmili cztery młode, własną piersią przeganiali spod drzewa koty, przerażone psy i kawki. Wojny trwały codziennie i zawsze kończyły się sukcesem dzielnie skrzeczących i atakujących srok.
W tym tygodniu polecam: 

35 komentarzy

  1. I znów pokazałeś widoczki kojące moją miejską duszę. Piękne rejony, nad jeziorem pewnie było fajnie, spokojnie, kojąco. Uwielbiam wodę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panowała niesamowita cisza. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Warmińskie wsie ładnieją z roku na rok. Wśród nich można znaleźć prawdziwe perełki.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...urokliwe, myślę, że nie tylko warmińskie takie są, acz te Twoje podziwiam ze zdwojoną siłą :) Wiele tu zabytków i reliktów przeszłości...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sroka cudna. Opowieść o niej też.
    Ale mnie najbardziej podoba się biedroneczka w kropeczki :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Urokliwe jest to Miodówko, z takim położeniem, nie dziw.
    A sroczka slicznota, nie przeszkadza mi wcale jej 'złodziejski wizerunek';)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przypominasz mi miejsce, za którym tęsknię. Niestety rower pociągiem wozi się kiepsko, zwłaszcza że na sporym odcinku mam remonty. Chyba muszę zaczekać kolejny rok, aż mi choć jeden skończą i to skróci podróż o pół godziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale niedługo pojedziemy 200 km/h :)

      Usuń
  7. Mozna patrzec i patrzec na Twoje fotografie...
    J.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo piękne są Twoje fotografie z wodą.
    Sroka złodziejka jest śliczna.
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna miejscowość, a pierwsza kapliczka mnie zachwyciła wyjątkowo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie miejsca pamiętam jak jako małolata z plecakiem zatrzymywaliśmy się na postój. Ba wtedy częstowana strudzonych z miasta mlekiem i czyś tam i nie pytano o pieniądze. A my czasem pomagaliśmy przy sianie czy przy żniwach. Do dziś pamiętam tan kurz i chyba młodzież dziś inna bo wtedy nikt nie marudził, dziś pewnie by rodzice protestowali..
    Sroki choć takie urodziwe rozpleniły się ogromnie i są koszmarnie okrutne i hałaśliwe,u mnie tez za oknem.
    Piekne zdjęcia i dziekuje za rekomendacje na ten tydzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do pobliskich lasów przyjeżdżałem z rodzicami na jagody, też mam sentyment do tych miejsc, wsi. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  11. krakowianka2/6/14

    urokliwe warmińskie wsie,z kapliczkami, piękne zdjęcia...a sroka....uśmiecha się chytrze do obiektywu...D

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantastyczne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kapliczki bardzo mi się podobają. Widzę w nich odniesienia do naszych pogańskich bóstw, były one trzy poziomowe, tak jak niektóre murowane kapliczki prezentowane na Twoich zdjęciach. Dół symbolizował podświadomość, średni poziom świadomość a górny pod jednym kapeluszem nadświadomość. Byliśmy przywiązani do wiary przodków i być może w tych kapliczkach, coś tam z tej wiary dawnej przemycone zostało. :)
    Zdjęcia Twoje bardzo lubię, są urody wielkiej co zawsze podkreślam i dają wiele radości patrzącemu na nie.
    Sroki też lubię jak i wszystkie krukowate inteligentne bestyje to są. :) Opowieść mi jedna przypomniała się. Wyszedł wieczorem człek jeden do ogrodu swego, zobaczył że leży martwa sroka. Postanowił rano ją zakopać. Rano słysząc wielki harmider, wyszedł do ogrodu a tam zebrało się dużo srok, zaczęły fruwać nad padłą sroką, po chwili się uspokoiły i tylko zataczały koła i ciągle przybywały nowe, usiłował je policzyć wyszło mu że przynajmniej setka srok fruwała, zataczając koła w jego ogrodzie w ciszy. Po czym odleciały, poszedł pochować martwą srokę zastanawiając się, kim ona była dla społeczności sroczej. :)) i cóż my wiemy my którzy pragniemy panować nad Naturą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Wspaniała opowieść o sroce, w naturze drzemie siła, której nigdy nie zbada człowiek. I tak być musi, bo to przecież zawsze my ingerujemy w sprawy zwierząt.
      Co rano oglądam scenę, jak sroki dziobią koty przechodzące pod ich gniazdem, krzyk niesamowity a i dzielność wielka. Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Kapliczki ślicznie, miejscowość godna odwiedzin.
    u mnie sroki wyjadają z psich misek - na bezczelnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeże tak podjadają :)

      Usuń
  15. EMERYT2/6/14

    Bardzo lubię kapliczki

    OdpowiedzUsuń
  16. PółWarmiak3/6/14

    Witam po długiej przerwie. Niedawno spędzony weekend na Warmii - wędrówki szlakiem Jaroty - Bartążek i ładowanie akumulatorów w Wadągu i okołolsztyńskich lasach. Warmińskie wsie i bliźniacze mazurskie - zawsze będę się przy tym upierał :) Tak naprawdę wizualnie różni je tylko jeden element - mazurski krzyż i warmińska kapliczka. Gdybyś wrzucił zdjęcia zabudowy czy ukształtowania terenów okolicznych, to nikt by nie rozróznił, która to mazurska a która warmińska wieś :)
    Pozdrawiam, w oczekiwaniu na weekend Bożego Ciała, na Warmii oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, Warmia i Mazury identyczne krajobrazowo, nawet stodoły czy aleje są spotykanie w obu miejscach. Pozdrawiam i życzę słonecznego długiego weekendu.

      Usuń
  17. Aż się serce kroi, a nogi do wędrówki. Wybieram się w tamte rejony, by pozwiedzać miejsca po Mennonitach.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miodówko od niebanalnej strony. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czasami, Zbyszku, myślę, że kapliczki wybudowano kiedyś po to, abyś je teraz odnajdował i fotografował, a my żebyśmy się nimi zachwycali. Moje miasto jeden z naukowców naszego uniwersytetu nazwał Sroczym Grodem, więc srok ci u nas pod dostatkiem. Niestety, sroki źle mi się kojarzą, bo ilekroć jakaś siada na naszym parapecie i stuka dziobem w okno, mam wrażenie, że stało się coś złego, bo już kiedyś tego doświadczyłam: siostrzeniec wpadł pod motorower. Na szczęście nic mu się nie stało.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sroki wygrywają z wieloma ptakami, są cwane i inteligentne, ale hałasują okropnie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Chętnie oglądam Twoje zdjęcia. Lubię te rejony Polski. Zanosi się na urlop w mieście, to niech chociaż oczy nacieszę Twoimi zdjęciami.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękna czerwona cegła. Wiem gdzie Pluszne. Fantastyczna okolica. Kilka razy jeździłem niedaleko nad Jezioro Dłużek. Przepiękne wakacje.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne i urokliwe miejsca pokazałeś Zbyszku serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie będę ukrywać, zatęskniłam bardzo za tymi widokami. Wsi spokojna... ech zapatrzyłam się, zamyśliłam.
    Piękne zdjęcia. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mądre ptaki te sroki, jestem pod wrażeniem.. a zdjęcia fantastyczne, takie swojskie, jakie uwielbiam, bo bardzo tęsknie za swoją wsią pod Wejherowem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, tęsknota to straszna sprawa, ale u Ciebie inny świat, też warty westchnień.

      Usuń
  25. Lubię wędrować wraz z Twoimi zdjęciami. Zbliżające się Boże Ciało i Twoje zdjęcia wywołały tęsknotę za rozsianymi po polach kapliczkami. Niestety trudno jest wyrwać się za miasto.
    Zbliżające się lato już można poczuć. Lato nadchodzi w zwiewnej sukience, a i słońce świeci trochę mocniej. Dzięki temu znowu mogłam jednak posiedzieć w moim Ogrodzie. Było cicho i spokojnie.
    A przecież kolejny piątek jest niedługo, zaledwie za parę dni i znowu zobaczę mój Ogród. W czerwcu jest on równie urokliwy jak w maju. Może magia, którą obdarzony jest ten miesiąc muśnie mnie swoją różdżką?
    Pozdrawiam zapachem rozkwitających róż i jaśminów

    OdpowiedzUsuń
  26. Ha! Moje sroki też już odchowały pod moim oknem co trzeba i teraz odbywa się solidna nauka latania. Oczywiście w początkowej fazie mogłam oglądać spektakularne walki srok z wronami oraz, co ciekawe, ich zebranie sił przeciwko wspólnemu wrogowi - kunie, która wspięła się na czubek drzewa, w którym sroki mieszkały (niemal 3 piętro!) i próbowała wykraść jajo. To był wspaniały film akcji (ptaki wygrały, dzięki czemu mogły wrócić do swojej, przerwanej wojny).

    OdpowiedzUsuń