sobota, 29 listopada 2014

Nad Wadągiem w strefie makro oraz o gadających dachówkach z Warmii

Nad Wadągiem w strefie makro oraz o gadających dachówkach z Warmii
Wadąg to piękna rzeka w północno-wschodniej Polsce. Bierze ona swój początek w jeziorze Wadąg, wpada do Łyny jako jej prawy dopływ w granicach administracyjnych Olsztyna. Wypływa natomiast jako Kanał Dymerski na południowy wschód od Biskupca, przepływa przez jeziora: Kraksy, Dadaj, Tumiańskie, Pisz. 
Dziś nieco bliższe spotkanie z jesienną roślinnością brzegową tej rzeki. Dokładnie to okolice Elektrowni Łyna

10 grudnia w Galerii Sztuki BWA w Olsztynie ruszy licytacja gadających dachówek, czyli starych dachówek z Lamkowa wypalanych z warmińskiej gliny. Dachówki, do niedawna pokrywające dach lamkowskiej szkoły, przekazano artystom, którzy je pomalowali i ozdobili techniką decoupage. Występują na nich motywy roślinne i zwierzęce. Cel akcji jest szczytny, bo pieniądze ze sprzedaży tych małych dzieł sztuki zostaną przeznaczone na zakup busa do Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Lamkowie. Powstało 35 unikalnych dachówek. Wspierajmy lokalne inicjatywy i małe szkoły. Zapraszam do Olsztyna na licytację :)

wtorek, 25 listopada 2014

Warmia niefotogeniczna

Warmia niefotogeniczna
Dziś będę oryginalny. Siedziałem na ławce w ogrodzie przez 65 minut. Wiejska cisza jest urzekająca. Odpręża jak gorąca kąpiel, koi. Życzę takiego odpoczynku każdemu, kto tu zagląda. To Las Warmiński i kilka innych detali z północy Warmii, ze Stoczka Klasztornego. Dwa miejsca, które są mi bliskie, miejsca zaklęte w ciszy, przyprószone drugim już tej jesieni śniegiem, który po nocy odszedł w niepamięć.

czwartek, 20 listopada 2014

Poranny pociąg siódma zero trzy i bezwzględna szarość

Poranny pociąg siódma zero trzy i bezwzględna szarość
Pusty Olsztyn, bieg na dworzec i szybkie, telefoniczne migawki we mgle. Chciałbym, żeby czas zatrzymał się w tej szarości, przynajmniej zwolnił na chwilę. Przede mną 300 km koleją. Szare widoki za oknem, szary świat, pusty przedział, tylko polska muzyka w uchu, lekkie kołysanie, powielony stukot. Opadają powieki. Tego mi potrzeba, na 2 godziny odpadam.

Polecam zapoznanie się z tytułami i wybranie swojej muzycznej szarości.

sobota, 15 listopada 2014

Poza logiką

Poza logiką
Pięć dni.
Warmia poranna.
Olsztyn, Nowe Kawkowo, Gietrzwałd, Orneta, Dobre Miasto.
Nigdy nie kieruj się tylko logiką,
metafizyką, wypełnij dzień...
Mrozu, Poza logiką

poniedziałek, 10 listopada 2014

Warmińska Droga Krajobrazowa Gietrzwałd-Woryty

Warmińska Droga Krajobrazowa Gietrzwałd-Woryty
W poprzednim poście pisałem o warmińskich alejach przydrożnych. Są one nieodłącznym elementem  krajobrazu tych terenów. Dawniej miały dawać cień podróżnym, chronić przed wiatrem, ułatwiać orientację w terenie. Dziś stały się niepotrzebną pamiątką po latach zaborów, utrudniają rozbudowę i modernizację dróg, są nawet nazywane "alejami śmierci". Prawdą jest, że ich stan pozostawia wiele do życzenia, często zagraża bezpieczeństwu, szczególnie podczas burz, jednak to element historii Warmii oraz znakomity walor turystyczny ceniony przez przyjezdnych.
Starostwo Olsztyńskie wraz z Gminą Gietrzwałd podjęło próbę ochrony przydrożnych drzew. Stworzono park pod nazwą Park Kulturowy – Warmińska Droga Krajobrazowa Gietrzwałd – Woryty. Istotą powołania parków kulturowych w województwie warmińsko-mazurskim jest to, że powstają one w wyniku inicjatyw społecznych, lokalnych i obejmują ochronę lub naprawę przydrożnego drzewostanu. Tak stało się w powyższym przypadku.
Odtwarzana jest tu liczącą 2 km aleja drzew. Po obu stronach, między starymi klonami, posadzono rząd 80. młodych drzewek. 
To piękna trasa, z obłymi wzgórzami, uciekająca w dolinę, kolorowa jesienią. W Worytach gościł Melchior Wańkowicz, który wspomniał o wsi, pisząc o Smętku, Gietrzwałd natomiast znany jest z objawień maryjnych. To na jednym z klonów dziewczynkom ukazała się Matka Boska i przemówiła do nich po polsku. 
Objawienia gietrzwałdzkie miały miejsce od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Matka Boska ukazała się przed kościołem i przemówiła do dzieci po polsku. Był to wyraźny znak dla Warmiaków. „Skoro Przenajświętsza Panienka przemówiła do dzieci warmińskich po polsku to grzechem jest jeśli ktokolwiek języka ojczystego jako daru Bożego się wyrzeka!” - mówili mieszkańcy żyjący pod zaborami. W ten sposób Warmia oparła się germanizacji.

środa, 5 listopada 2014

Warmińskie aleje przydrożne

Warmińskie aleje przydrożne
Skąd te aleje?
Sadzenie drzew przy drogach popularne było już w starożytności. Miały one za zadanie poprawić komunikację pocztową m.in. w Egipcie, Cesarstwie Rzymskim czy na Bliskim Wschodzie. W Europie okresem rozwoju alei stały się czasy renesansu. Szpalery drzew i krzewów pełniły wtedy przede wszystkim funkcję ozdobną, a z czasem wyznaczały ścieżkę ogrodową oraz drogę prowadzącą z rezydencji do ogrodu lub wjazdową.

Pruski pomysł
W XIX wieku drzewami obsadzano drogi wodne, lądowe, trasy kolejowe oraz ważniejsze kanały melioracyjne. Do nasadzeń wykorzystywano głównie drzewa liściaste, w tym lipy, klony, dęby, topole. Stosowano obsadzenia jednorzędowe lub wielorzędowe. Drzewa przydrożne chroniły podróżujących przed deszczem, śnieżycami, południowym słońcem, wyznaczały granice i zabezpieczały przed zaoraniem przez użytkowników sąsiednich pól. W nocy ułatwiały orientację. Aleje były zbawienne nie tylko dla ludzi, ale też dawały wytchnienie zwierzętom ciągnącym wozy lub bryczki. Z pruskiego pomysłu wzięli przykład inni, a sadzenie drzew przy drogach stało się modne w całej Europie.

Zamiast lip drzewa owocowe?
Król Persji, Dariusz III, główne trakty obsadzał drzewami oliwnymi. Fryderyk II Wielki, król Prus, ufundował posadzenie przy drogach miliona morw, które miały uniezależnić państwo od importu jedwabiu. Pod jego rządami Prusy stały się jednym z najpotężniejszych państw europejskich, chociaż przyczyną tego nie były morwy. Trakty obsadzano też drzewami owocowymi. Do dziś takie aleje funkcjonują na Opolszczyźnie i są przedmiotem dzierżawy dla miejscowych rolników.
Drzewa przy drogach neutralizują zanieczyszczenia, obniżają poziom hałasu, mają przede wszystkim wspaniałe walory krajobrazowe i turystyczne. Chociaż nie mało jest też wokół nich kontrowersji, gdyż za sprawą licznych wypadków motoryzacyjnych bywają nazywane "alejami śmierci".

A na Warmii...
W Prusach Wschodnich aleje sadzone były do lat 30. XX wieku. Zatem Warmia przydrożnymi alejami stoi. Obok kapliczek, dużej ilości bocianów, budynków z czerwonej cegły, neogotyckich kościołów to również one stanowią charakterystyczny element tych terenów, są dziedzictwem kulturowym naszego regionu. I niech tak będzie po wieki. Powyżej warmińskie aleje przydrożne przy trasach: Butryny - Nowa Wieś, Jonkowo - Mątki, Gietrzwałd - Woryty, Kwiecewo - Głotowo oraz Garzewo - Świątki.
| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |