sobota, 27 grudnia 2014

Naprawdę nie dzieje się nic

Naprawdę nie dzieje się nic
Lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic
i nie stanie się nic - aż do końca.*
W obiektywie, przyprószone śniegiem: Rezerwat Warmińskie Buczyny, warmińskie aleje przydrożne, zakole Łyny, szyld stadniny u Kojrysa.
Filmowo, w ramach powtórki, bo lubię czarno-białe dzieła: Pora umierać, reż. Dorota Kędzierzawska, na zdjęciu Danuta Szaflarska.
* Michał Zabłocki

czwartek, 18 grudnia 2014

Olsztyn w grudniu po południu

Olsztyn w grudniu po południu
Dziś kilka migawek z mojego miasta. Olsztyn grudniowy, spokojny i świąteczny.
Tymczasem jest grudzień. Kocham grudniowe dni, pierwsze przymrozki, żałosne drzewa bez liści. Każdy miesiąc cieszy mnie z innych przyczyn, ale tylko grudzień - wzrusza. /Krystyna Siesicka, Zapałka na zakręcie/
 Wszystkiego dobrego.
Fotograficznie: nadproże kamienicy z motywem muszli św. Jakuba - patrona Olsztyna; balkon wilii Hermenau - budynek umiejscowiony nad prawym brzegiem rzeki Łyny, na rogu obecnych ulic Niepodległości i Kościuszki. Dawniej określany jako samotny dom przy drodze do Jarot, dziś na szczególną uwagę zasługuje drewniany balkon z bogatą ornamentyką, obramowanie okien czy stolarka drzwi wejściowych utrzymana w stylu secesyjnym; wnętrze kościoła NSPJ; cegła Starego Ratusza, ryba z Targu Rybnego i choinka na olsztyńskim Starym Mieście; tablica akcji Dziedzictwo Kulinarne Warmia Mazury Powiśle - województwo warmińsko-mazurskie jako pierwsze w Polsce  przystąpiło do Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego. Restauracje i producenci posiadający certyfikat Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego, oferują lokalne i regionalne produkty i potrawy, promują lokalne zwyczaje i regionalną, tradycyjną kulturę jedzenia; drzwi olsztyńskie - kamienica i spichlerz.

czwartek, 11 grudnia 2014

Retrospekcja

Retrospekcja
Po pierwsze. Kiedyś pisałem o brzezinach, dokładniej o olsztyńskim osiedlu Brzeziny. To była wczesna wiosna i mglisty poranek. Autobus spóźniał się kilkanaście minut, a jak już podjechał na przystanek to nie ruszył z miejsca. Tak bywa, samo życie. Nie maiłem wtedy o to żalu.
Po drugie. Drzwi. Lubię je bardzo. W swoim życiu nie spotkałem jeszcze snycerza, ale gdyby tak się stało, to podziękowałbym mu szczerym uściskiem dłoni za takie cuda.
Po trzecie. Kolej. Coraz rzadsza w województwie warmińsko-mazurskim, wolniejsza (nie licząc Pendolino, które mknie gdzieś w oddali) i komfortowa zarazem - mam na myśli przedział dla siebie w pociągu relacji Iława Gł. - Olsztyn Gł. Gdyby ktoś chciał się przysiąść, zapraszam.
Po czwarte. Mgła. Dawni fotografowie mawiali: Dobry fotograf mgłę sobie chwali - jedno przybliży, drugie oddali. Zatem jest mgła w wielkim mieście.
Po piąte. Olsztyn. Moje magiczne miejsce na ziemi. To w jego granicach znajduje się 15 jezior, 3 rzeki, las miejski oraz dwa rezerwaty przyrody. Miasto sielanki, Kortowiady, fabryki opon i wiecznej budowy projektu tramwajowego wspieranego przez UE. Przesadzam trochę, ale miasto korkuje się niemiłosiernie, więc mam prawo narzekać. Tak mi wpadło do głowy: Pani Iwonko! Pani wytrze tę szminkę, bo klient znów się będzie pieklił. – Trzeba dać napis, żeby wpuszczać tylko w krawatach. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się.

sobota, 6 grudnia 2014

Samotność pełna uroku

Samotność pełna uroku
Przepraszam, nie odzywam się i unikam ludzi.
To taka niewinna mizantropia, poszukiwanie ciszy i spokoju.
Bo czasami choroba powala z nóg, a wtedy to już tylko pozostaje samotność.
Zatem niech będzie ona nad warmińskim jeziorem, pełna uroku, taką wolę, tu biorę wolne od życia.
I niech moją ar­mią będą drze­wa, skały i pta­ki na niebie. *
 * Aleksander Wielki




| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |