piątek, 31 stycznia 2014

Pejzaż z dominantą

Pejzaż z dominantą
No tak, zimy nie da się uniknąć. Albo jest, albo jej nie ma. A kiedy już jest, to jest wielka i majestatyczna. I na przekór innym lubię ją bardzo, szczególnie przy minus piętnastu stopniach Celsiusza oraz zamarzniętych jeziorach. Jak mawiał klasyk: Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak?
Urlop spędzam poza miastem, z dala od wygód i cywilizacji. Wpadłem w rutynę przeraźliwie zimnych nocy, porannego rozpalania w piecu kaflowym i korzystania z miednicy. Woda jest lodowata, za oknem nieskazitelna biel śniegu, a z oddali dobiegają głośne krzyki gawronów. Patrząc na to wszystko mam wrażenie, że czas na wsi płynie wolniej. Mniej ruchu, mniej spotkań, wydarzeń, mniej możliwości ciekawego spędzania czasu, można siedzieć pod piecem, odśnieżać, jeść i znów siedzieć pod piecem. Oglądam stare filmy, czytam i słucham, jak pomiędzy dachówkami szaleje wiatr. Piszę w rękawiczkach, śpię w czapce oraz wieszam słoninę na jabłoniach. Generalnie więc - jest dobrze, ale nie beznadziejnie. 
A po weekendzie zamierzam powrócić do świata miejskich wygód i z dumą opowiadać, że czas ferii spędziłem na warmińskiej Alasce.
W tym tygodniu polecam: 

niedziela, 26 stycznia 2014

Elektrownia Łyna w Olsztynie, a wieczorem wizyta w Muzeum Warmii i Mazur oraz The Metropolitan Museum of Art

Elektrownia Łyna w Olsztynie, a wieczorem wizyta w Muzeum Warmii i Mazur oraz The Metropolitan Museum of Art
Historia elektrowni jest ściśle związana z dynamicznym rozwojem miasta w pierwszym dziesięcioleciu XX w. Decyzję o budowie podjęto w 1903 r., inwestycję tę wiązano przede wszystkim z rozwojem komunikacji. 14 grudnia 1907 r. uruchomiono hydrozespół "Alle" zasilający elektryczną trakcję tramwajową, a w latach późniejszych także trolejbusy.
Elektrownia nadal służy olsztynianom, piętrzy wodę na wysokość 8 m i wśród podolsztyńskich elektrowni jest drugą co do wielkości. Daje tyle prądu, ile potrzeba do zaspokojenia potrzeb 1000 mieszkań. Obecnie jednak elektrownia pracuje tylko po kilka godzin na dobę ze względu na niski poziom wody. Obok nowoczesnego turbozespołu z lat 90. znajdują się w niej dwa z 1927 r. - działa tylko jeden z nich, a drugi stanowi obiekt muzealny. Elektrownia jest bezobsługowa.
Natomiast Łyna jest najdłuższą rzeką Warmii i Mazur, która posiada źródła w rejonie wsi o tej samej nazwie. Długość rzeki po stronie polskiej wynosi ok. 200 km. Płynie w kierunku północnym, tworząc wiele malowniczych przełomów, takich jak we wsi Ruś czy w punkcie, gdzie dopływa do niej rzeka Wadąg. Łyna przy ujściu Wadąga tworzy malownicze i duże rozlewisko. Miejsce to porastają dorodne lilie wodne, ponadto pełne jest dzikich kaczek i łabędzi. Wysokie brzegi zajął stary sosnowy i świerkowy las. Z Łyną związanych jest też kilka legend, np. ta o powstaniu rzeki z łez królowej Ałny - zainteresowanym lokalną twórczością polecam wpis Bajanie o Łynie.

fot. wmwm.pl
Czytajcie uważnie, bo nie będę powtarzał. Zaparzamy cafe latte lub białą herbatę, włączamy chilloutową muzykę, siadamy wygodnie przy komputerze, zapalamy małą lampkę i oglądamy. Nie pakując walizki, nie szukając paszportu, nie aplikując o wizę, nie wsiadając do samolotu, po prostu odwiedzamy muzea. Na początek Muzeum Warmii i Mazur, żeby było lokalnie, później  The Metropolitan Museum of Art.

Pocztówka zamieszczona powyżej została wykonana prawdopodobnie w latach 30. XX w. Ukazuje zamek i nieistniejący już pomnik Mikołaja Kopernika, który odsłonięto w 1916 r. Ta prawie stuletnia rzeźba stała u zbiegu Schlossstrasse i Schanzenstrasse (ulicy Zamkowej i Okopowej), a jej historia związana jest z rocznicą założenia miasta. W 1913 roku, kiedy Olsztyn obchodził 560 urodziny, Rada Miasta Olsztyna podjęła decyzję o realizacji tej inicjatywy. Przed zajęciem Olsztyna przez Armię Czerwoną całość została zdemontowana i ukryta w zamkowych piwnicach, a w maju 1945 r., już samo popiersie na postumencie, bez ozdobnej obudowy, ustawiono w parku u podnóża zachodniego skrzydła zamku, gdzie znajduje się do dzisiaj. Kartka wydana została w Olsztynie przez Vereinigte Buch-u. Papierhändler. Polecam uwadze też zimowy spacer wokół olsztyńskiej warowni.

wtorek, 21 stycznia 2014

Jeziorany - czy to rzeczywiście miasto z radiowej audycji?

Jeziorany - czy to rzeczywiście miasto z radiowej audycji?
Przy wyjeździe z Olsztyna zaczęło sypać. Śnieg padał tak mocno, że zatrzymałem się na trzy kwadranse. Pomyślałem o prawdziwej zimie, zimie jak z mojego dzieciństwa, o lepionych po lekcjach bałwanach, zmarzniętym nosie i rękach ogrzewanych po przyjściu do domu na parzącym kaloryferze. Lubiłem pić wtedy gorące kakao oraz jeść gofry w kształcie serc z czarnej jak węgiel, żeliwnej gofrownicy z początków XX wieku, którą sprezentowała nam moja babcia. Owa goferka była przystosowana do kuchni węglowych, ale i na tych gazowych sprawdzała się nieźle, pomijając wycieki oleju oraz jej toporność. Do smarowania powierzchni przydawało się śnieżnobiałe gęsie pióro. I nie były potrzebne żadne dżemy, wystarczył waniliowy cukier puder... W radiu szybka muzyka, później rozmowa o niby ważnych sprawach, na drodze powolny przemarsz białych samochodów, które przecierają nitkę drogi, a w głowie kłębiące się wspomnienia. Czas wrócić na ziemię...
Ruszyłem dalej. Zamierzony cel, mazurskie Galiny, tak blisko przy granicy z moją Warmią, a niedaleko Rosja i Kaliningrad, który być może odwiedzę w tym roku. Radio podało właśnie informację o wypadku i zablokowanej drodze z proponowanym objazdem w moim kierunku przez Jeziorany. Zatem po kilkunastu miesiącach odwiedzę dawny Zybork (niem. Seeburg) położony nad rzeką Symsarną, która uchodzi do Łyny w Lidzbarku Warmińskim. W Jezioranach, nad jarem Symsarny, do XVIII w. wznosił się zamek biskupów warmińskich. Dziś pozostały tylko resztki piwnic zamku oraz gotyckich murów miejskich. Myślę sobie, że to jednak wspaniała podróż, podróż po jednym z lepiej zaprojektowanych państw cywilizowanej Europy, do tego było to państwo teokratyczne, Warmia biskupów. Zamki, kościoły, kamienice, rzeka i obronne mury miejskie. A wszystko to w miastach oddalonych od siebie o 15-20 km. Z opowieści rodzinnych pamiętam, że we wtorki moja babcia jeździła do Jezioran po naftę do lampy, przy okazji kupowała kawę zbożową, zapałki i sprzedawała u kuśnierza krecie futerka, które pieczołowicie obrabiał dziadek. Czasami jeździła też na targ do Lidzbarka Warmińskiego, do którego docierał pociąg. Dziś po tym środku transportu nie zostało już nic. Pisałem o tym kilka lat temu, polecam uwadze.
Przestało padać. Przy lokalnej trasie białe lasy, w oddali gospodarstwa, które wyznacza czerń poniemieckich, ogromnych stodół, za zakrętem zasypana kapliczka, dookoła zaśnieżone pola, wiekowe drzewa rosnące przy drodze i widoczna już z oddali wieża kościoła. Zatem zapraszam na chwilę do Jezioran, miasta, po którym stąpała moja babcia, dziś przecież jej święto.
Na pierwszym i ostatnim zdjęciu znajduje się kościół pw. św. Bartłomieja w Jezioranach.
Warmińskie Jeziorany nie mają niestety nic, oprócz nazwy, wspólnego z wsią Jeziorany z radiowego słuchowiska pt. W Jezioranach. Te radiowe to fikcyjna wieś w okolicy Puław na Lubelszczyźnie. Mimo że audycja nie jest już tak popularna jak w minionym wieku, wielu starszych ludzi wciąż pyta, czy to przypadkiem nie ta radiowa mieścina. Może i szkoda, gdyż byłaby to fantastyczna promocja tego cichego, niespełna trzy i pół tysięcznego miasta.
W pobliżu dawnego Zyborka, w rejonie wsi Ustnik zlokalizowane są rozlewiska rzeki Symsarny z rezerwatem dzikiego ptactwa, o powierzchni 32 hektarów (to miejsce lęgowe i wypoczynkowe dla około 50 gatunków ptaków, takich jak: perkoz zausznik, bekas dubelt, biegus mały, rycyk). Natomiast w pobliżu wsi Krokowo, znajdowały się osady pruskie. Wzgórze zwano Świętą Górą, a w czasach pruskich miały tu miejsce obrzędy religijne.
Gotyckie założenie urbanistyczne miasta z szachownicowym układem ulic zachowało się do dziś. Ośrodkiem jest prostokątny rynek z rozchodzącymi się od niego prostopadle sześcioma ulicami. Na rynku wznosił się ratusz spalony w 1656 roku i już nieodbudowany. Domy mieszczańskie grupowane były w dziesięciu kompleksach. Siedem z nich znajdowało się przy rynku, pozostałe przy ulicach prowadzących do bram miejskich. Dziś główne skrzypce odgrywa górujący nad miastem gotycki kościół z 1390 roku.
Żegnajcie Jeziorany, czas ruszyć w dalszą drogę, kierunek północ.
W tym tygodniu polecam: 

czwartek, 16 stycznia 2014

Orneckie reminiscencje

Orneckie reminiscencje
Czasami chciałoby się widzieć świat pięknym, lepszym, wspominać tylko dobre chwile. Podobno tak jest po pięćdziesiątce. Wraz z wiekiem maleje nasycenie emocjonalne wspomnień, dotyczy to w szczególności pamięci zdarzeń ujemnych. Więcej przywoływanych wspomnień, w wyniku reminiscencji, to te pozytywne niż negatywne czy neutralne. Zatem reminiscencja pomaga osobom starszym w optymistycznym podsumowaniu dotychczasowego życia, daje poczucie spełnienia. Nie, nie, ja życia jeszcze nie podsumowuję, ale podczas usuwania z komputera starych zdjęć, to właśnie kadry z Ornety przywołały uśmiech na mojej twarzy. To był ciepły maj, słońce świeciło wysoko i, jak to w małym miasteczku, dzień upływał powolnie. Dzwony głośno biły na Anioł Pański, taksówkarz właśnie odjeżdżał, dziewczynka wrzucała list do skrzynki pocztowej, a ja kupowałem duże malinowe lody. Ich owocowy smak pamiętam do dziś. Ot, takie prozaiczne sytuacje. Zatem polecam uwadze klika z nich.
W tym tygodniu polecam: 

sobota, 11 stycznia 2014

Stawka większa niż życie - o filmowym moście na rzece Wadąg

<i>Stawka większa niż życie</i> - o filmowym moście na rzece Wadąg
W drugiej połowie lat 60-tych ubiegłego wieku realizowano w Olsztynie kultowy film Stawka większa niż życie. Most pomiędzy Olsztynem a Dywitami grał finałową rolę w scenie pościgu w odcinku Podwójny nelson. Jest to scena przedstawiającą staczające się ze skarpy auto i to właśnie była skarpa przy tym moście. Ten fragment znalazł się dodatkowo w czołówce serialu. 
Trochę historii. Zanim podjęto decyzję o budowie mostu mieszkańcy Dywit i okolic przez stulecia korzystali wyłącznie z mostu w miejscowości Wadąg, który nosił nazwę Königsbrücke czyli most królewski, ponieważ przebiegał tamtędy główny trakt komunikacyjny z południa Prus Wschodnich do Królewca. Skrócenie drogi było trafną decyzją. W 1859 r. rozpoczęto budowę nowego traktu i zarazem mostu. Ten jednak po bardzo krótkim czasie eksploatacji zawalił się. Ponowne przywrócenie komunikacji nastąpiło jesienią 1862 r. Prace prowadzone były pod kierunkiem mistrza budowlanego Fölsche. W roku 1934 wykonano w tym miejscu kolejny most, do tej budowy użyto bloków granitowych, cegieł oraz żelbetu. Następne prace przeprowadzono wkrótce po drugiej wojnie światowej w 1949 r. Po modernizacji most wykonany był z ceglanego łuku, wspartego na kamiennych przyczółkach. Ze względu na postępujące uszkodzenia ceglanego sklepienia w 1975 roku nad obiektem nadbudowano tymczasową, składaną konstrukcję stalową, a od 1985 roku most został zamknięty dla ruchu kołowego. W latach 1986-87 całość przebudowano, zmieniając strukturę i gabaryty do stanu widocznego na zdjęciach.
Kadry z serialu Stawka większa niż życie - z lat 1967-1968, odcinek 7 pt. Podwójny nelson. Zdjęcia kręcono w Olsztynie i okolicach (tu park nad Łyną, budynek Dyrekcji PKP przy ul. Emilii Plater - dawna Rejencja Pruska, most w Dywitach). Spotkanie Klossa z Pluschem nakręcono nad jeziorem Kortowskim w Olsztynie.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Powrót do bieli

Powrót do bieli
A śnieg padał. Jak sen, deformował kształty i barwy, ukrywając wszystko, co znajome, grzebiąc wszystko, co prawdziwe. Gdzieś w oddali była stajnia, dom, świat mojego dzieciństwa. Ale śnieg wirował dokoła mnie jak miliony małych owadów, i żadnej z tych rzeczy już nie widziałam.
Aryn Kyle, Bóg zwierząt
Warmia północno-wschodnia, w drodze do Stoczka Klasztornego.
Jak dla mnie, mogłoby sypać bez końca.

W tym tygodniu polecam:

środa, 1 stycznia 2014

Dzień dobry, moja mała Ameryko

Dzień dobry, moja mała Ameryko
Olsztyn, przedpołudnie i czas. Czas, który o tej porze roku płynie wolniej, mniej intensywniej i pozwala na dostrzeżenie rzeczy niezauważalnych o innej porze roku. Lubię takie chwile, lubię miejskie spowolnienie oraz ciszę.