wtorek, 24 lutego 2015

Ida, mazurska rzeźnia, kolej i Ciemno, prawie noc

<i>Ida</i>, mazurska rzeźnia, kolej i <i>Ciemno, prawie noc</i>




Czarno-białe kadry, stonowane barwy, powolność w ukazywaniu kolejnych scen, polska muzyka lat 60. Do tego znakomici aktorzy. 
Majstersztyk. 
To moje klimaty. Szczerze gratuluję Idzie Oscara.

Korsze - mazurska miejscowość związana z koleją. W czasach świetności węzeł kolejowy zatrudniał około 1500 osób. Rozwój tego miejsca rozpoczął się na początku drugiej połowy XIX w. od wybudowania osady na szlaku przecinającym dwie najważniejsze w Prusach linie kolejowe: Królewiec-Ełk i Berlin-Toruń-Wystruć (obecnie Czerniachowsk w Obwodzie Kaliningradzkim). Skoro piękno jest przereklamowane, to dziś polecam dawkę brzydoty. Niby Mazury to cud, woda, lasy, jednak niezupełnie, wystarczy wyrzucić do kosza przewodnik i już spotykamy się z codziennością mieszkańców tych terenów.

Zespół zabudowy rzeźni miejskiej w Korszach
Budynki rzeźni i masarni zostały wybudowane w 1919 roku przez prywatnego właściciela.
Dziś niewiele wiadomo o historii tych dwóch obiektów. Po II wojnie światowej użytkowała je spółdzielnia "Korszynianka", następnie Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska". Obecnie to zabytek w ruinie, a szkoda, gdyż obiekty te mają wspaniałe detale: drzwi oraz pruskie wieżyczki przypominające te zegarowe. Budynki zlokalizowane są nieopodal torów kolejowych.
Infrastruktura kolejowa w Korszach
Korsze to byłe kolejowe miasto i infrastruktury z nią związanej jest tu dużo. Najlepiej zachowanymi obiektami są te znajdujące się w centrum. Mam na myśli dwie wieże wodne oraz parowóz Ol-49. Im dalej, tym jest gorzej. W okolicy nieczynnego punktu kontrolnego oraz zrujnowanej lokomotywowni znajduje się samotna i zniszczona wieża ciśnień z 1938 r.
W 1914 r. na stacji Korsze funkcjonowały 3 kolejowe wieże wodne. Zostały zniszczone w wyniku działań wojennych. Jedną z nich odbudowano już w 1915 r., a obok wzniesiono nową ze zbiornikiem typu Klönne (prawdopodobnie na fundamentach starej). Ta czterokondygnacyjna wieża ciśnień posiada kulisty zbiornik o pojemności 500 m3, którego średnica wynosi 10,5 m. W Polsce zachowało się tylko kilka tego typu wież. Na ostatnim zdjęciu widoczne są właśnie te dwa obiekty.
Konstrukcja parowozu Ol-49 powstała w 1949 r. Wyprodukowano łącznie 112 sztuk dla PKP i 4 sztuki na eksport do Korei. Parowozy tej serii przeznaczone były do obsługi pociągów osobowych. Do dziś zachowało się 38 lokomotyw, a jedna z nich zdobi Korsze.


Historia jest jak reportaż. Im większej liczbie ludzi udzieli się głosu, tym pełniejsza będzie opowieść, a tylko tak można dotrzeć do prawdy o tym, co się stało. [...]
Codziennie biegam dziesięć kilometrów i ta godzina wolności, gdy czuję swoje ciało i jego siłę, daje mi pewność, że przetrwam kolejny dzień, noc, kolejną bolesną historię, jaką ktoś mi opowie, domagając się zrozumienia, które zawsze mam przy sobie, jak lekarz stetoskop, i pomocy, której często nie jestem w stanie udzielić. Wiem, że świat jest pełen piwnic Josepha Fritzla i że większość pozostanie zamknięta. Będą w nich umierali ludzie i zwierzęta. Jestem tylko reporterką.
/Joanna Bator, Ciemno, prawie noc, Wydawnictwo W.A.B, Warszawa 2012, s.161, 75/
Czytam o Wałbrzychu - smutnym mieście, zniknięciu trójki dzieci i złu. Polecam.

czwartek, 19 lutego 2015

Przystanek Mazury / Stary parowóz i Korsze

Przystanek Mazury / Stary parowóz i Korsze
Wiem, znienawidzicie mnie za te zdjęcia. Po prostu Korsz nie da się ukazać inaczej. Ciekawych obiektów dla szerszej publiki jest niewiele, za to ruder i powybijanych szyb mnóstwo. Najgorsze jest to, że zaczynam powracać do mojej dawnej pasji, czyli urban exploration i będę Was katować takimi tematami. Niby nie ma nic ciekawego w fotografowaniu starych domów i płatów łuszczącej się farby - i tu się mylicie. Ale nie ma też atrakcji w polnych makach, chabrach i rzepaku - ileż można. Będą więc stare domy, stacje, rzeźnia i wiele atrakcji dla tych, którzy gustują w opuszczonych obiektach.
Zatem dziś Korsze. A że Korsze to miasto kolejowe, więc voilà, witaj przygodo.
To mazurskie miasteczko liczy 5 tys. mieszkańców. Nie istniałoby, gdyby nie to, że zbudowane na początku drugiej połowy XIX w. dwie najważniejsze w Prusach linie kolejowe, Królewiec-Ełk i Berlin-Toruń-Wystruć (obecnie Czerniachowsk w Obwodzie Kaliningradzkim) musiały się gdzieś przeciąć. Miejsce to wypadło na terenie dóbr majątku Korsze. Zbudowano tu kolejową osadę, a stacja zaliczana była nawet do najważniejszych w Prusach Wschodnich. W 1973 roku węzeł kolejowy zatrudniał około 1500 osób i był ważnym czynnikiem miastotwórczym. Dziś ślad po tej świetności zaginął.
W Korszach są trzy wieże wodne. Najokazalsza z nich ma kształt kuli i została wzniesiona w 1915 roku. Tego typu wieże spotyka się niezmiernie rzadko. W Polsce znajduje się jeszcze tylko kilka podobnych obiektów - np. na stacji Runowo Pomorskie, Dąbrówno. Przy przejeździe kolejowym ustawiono unieruchomiony parowóz Ol-49.
Powyżej figura św. Floriana przy kościele Podwyższenia Krzyża, tabliczka Orzeszkowa vel Orzeszkowej - lubię takie hece, i neogotycka cerkiew prawosławna pw. św. Piotra i Pawła z 1905 r. To miasto czerwonej cegły i zawsze marzę o tym, aby nikt tych domów nie ocieplił. Żółty budynek poniżej powstał w latach 1936-1938, na planie litery „L” z dostawianą, cylindryczną basztą, pełniącą funkcję klatki schodowej. W latach 1953-1983 jako budynek socjalny służył pracownikom zakładu sieci rybackich, a od 1957 roku część obiektu adaptowano na potrzeby zakładowego domu kultury.
Korsze z początków minionego wieku słynęły z restauracji dworcowej, która zdolna była w ciągu 10-minutowego postoju pociągu zaopatrzyć wszystkich chętnych w grochówkę na wędzonej szynce, Wschodniopruskiej Szkoły Pszczelarskiej – jedna z dwóch na terenie Niemiec, zakładu impregnacji słupów telegraficznych i elektrycznych oraz basenu kąpielowego, który w okresach zimowych służył jako lodowisko. Istniał tu też młyn, mleczarnia, fabryka mleka skondensowanego. Po wojnie spółdzielnia handlowa „Korszynianka” otworzyła masarnię, dwie piekarnie i wytwórnię wód gazowanych. Najpoważniejszym zakładem przemysłowym w Korszach były Olsztyńskie Zakłady Sieci Rybackich. Dziś po tym wszystkim pozostało wspomnienie.
Ogólnie Korsze są bardzo senne, ludzie przemieszczają się na rowerach, patrzą dziwnie na przybyszów robiących zdjęcia telefonem, a w wielu witrynach sklepowych widnieje napis: "Do wynajęcia" lub "Sprzedam". Trzypokojowe mieszkanie kosztuje tu 90 tys., w Olsztynie ponad dwa razy tyle i pomyślałem sobie nawet, że żyć tu na emeryturze byłoby bardzo przyjemnie. Ale na razie zadaję sobie pytanie, jak żyć do emerytury. A może zostanę rentierem, sprawa jest rozwojowa :)
W Korszach spędziłem kilka godzin, pies strasznie szczekał w pociągu, starsza pani opowiadał mi o wyzwoleniu miasta przez czerwonoarmistów oraz o tym, że cudów tu nie uświadczysz, a kebab był bardzo suchy. Do tego kasa biletowa, która czynna jest trzydzieści minut przed odjazdem pociągu oraz cisza, smutna cisza. Ot, takie mazurskie miasteczko.
Tematycznie: Przystanek Mazury: Kętrzyn: 1 / 2 / 3 | Pasym | Kot | Dłużek | Ostróda | Olsztynek | Szczytno | Małga

sobota, 14 lutego 2015

Opowieść lutowa

Opowieść lutowa

Na szczęście pot­ra­fię mil­czeć we wszys­tkich języ­kach świata.


poniedziałek, 9 lutego 2015

Jeziorany zamieszkane

Jeziorany zamieszkane
Warmia, Jeziorany, architektura miejska. 
W tym mieście jestem często przejazdem, gdy podróżuję do Stoczka Klasztornego. Wolę lokalne drogi od pędzącej krajowej 51. Tu jest rześko, malowniczo i spokojniej. Pomijam fakt użycia ciągnika w celu wyciągnięcia auta z zaspy, ale sorry, taki mamy klimat. Nie zawsze jest też pięknie, bo wbrew pozorom, Warmia to smutne wsie z zapadającymi się stodołami, zdewastowane domy w rozsypce i wszechobecna bieda, a w mieście obdrapane ściany, śmierdzące bramy i podejrzane typy. No, ale idylla podobno jest nieco wyżej, tu panuje szara rzeczywistość i nie zmienią tego maki przy drodze, kapliczki oraz czerwona cegła kościołów. Muszę nawet przyznać, że ostatnio ten ciemny krajobraz lubię najbardziej - czytaj będzie więcej turpizmu.
Jeziorany zamieszkuje 3331 mieszkańców. 
Występują ty budynki murowane z cegły, dwu i trzykondygnacyjne, niektóre z mieszkalnym poddaszem. Obiekty pochodzą z XIX lub początku XX w., zbudowane zostały w stylu neoklasycystycznym, pseudoklasycystycznym. Są też secesyjne wille. W 1946 r. w wyniku powojennych zmian granic państwowych Jeziorany zostały włączone administracyjnie do nowo powstałego województwa olsztyńskiego. Więcej zniszczeń niż uszkodzenia wojenne przyniosły późniejsze zaniedbania, w wyniku których rozebrano znaczną część historycznej i zabytkowej zabudowy.

środa, 4 lutego 2015

Morąg - kolejowo i industrialnie

Morąg - kolejowo i industrialnie
Gdy byłem małym chłopcem, zawsze lubiłem patrzeć w górę na to przejście nad torami. Ludzie spieszyli w obu kierunkach, nie oglądali się za siebie, nawet nie podziwiali tego wspaniałego widoku. Kiedyś nie wiedziałem, dlaczego tak było.
Prostota dworców kolejowych urzeka mnie od dawna. Uwielbiam ich industrialną geometrię. Zegary, megafony, ławki i inne detale. Do tego krzykliwy zapach podkładów kolejowych, ciszę przed przyjazdem pociągu oraz banalny głos megafonisty.
A patrzenie na świat z takiej kładki nad torami sprawia, że dostaję wiatru w żagle. Po prostu chce mi się żyć, okolica wydaje się piękna, szary dym leci z kominów, kraczą wrony, pędzą chmury, świeci słońce, często odchodzą pociągi, ludzie tłoczą się na peronach. Nie wiem czy mnie zrozumiecie, ale tak już mam. /+ Morąg wita/

PS. 
Morąg leży w historycznej krainie Pogezania i na terenie określanym od XVI wieku jako Prusy Górne (niem. Oberland). W czasach najdawniejszych zamieszkiwało te ziemie plemię staropruskich Pogezan. Zatem terytorialnie to ani Warmia, ani Mazury. Od północnego wschodu miasto graniczy z jeziorem Skiertąg, z południowego zachodu znajduje się tzw. Rozlewisko Morąskie (wpis Właśnie tędy prowadzi droga do Raju) z ostoją ptactwa wodnego. Gniazduje na niej około 150 gatunków ptaków.
| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |