czwartek, 26 marca 2015

Motyw przewodni: drewno

Motyw przewodni: drewno
Dłońmi chwyciłem włos brzozy. I targnąłem, by wydrzeć choć skargę, jęk grozy. Milczała. Mocą dziką, szaleństwem wezbraną, połamałem ją... - Leży zabita mą dłonią... /Leopold Staff, Zabite drzewo/ 
Mogę być albo drewnem płynącym nurtem strumienia, albo Indrą spoglądającym na to z nieba.
Może mnie poruszyć przedstawienie teatralne, a z drugiej strony mogę pozostać całkowicie nieporuszony rzeczywistym wydarzeniem, które niby o wiele bardziej mnie dotyczy. [...] Zamieszkałem w lesie albowiem chciałem żyć świadomie. Stawać w życiu wyłącznie przed najbardziej ważkimi kwestiami, przekonać się czy potrafię przyswoić sobie to, czego życie może mnie nauczyć, abym w godzinie śmierci nie odkrył, że nie żyłem wcale. Właśnie po to wstąpiłem do lasu.
/Henry Dawid Thoreau, Wsłuchując się w wiatr/
Kup sobie psa -  to tytuł płyty Piotra Bukartyka. Dziś w olsztyńskim CEiIK koncert tego artysty wraz z zespołem. Będę, polecam. /Do posłuchania/
https://www.facebook.com/kochamy.warmie

sobota, 21 marca 2015

Las warmiński w sepii

Las warmiński w sepii
Las Warmiński, Warmińskie Buczyny, dwa rezerwaty, wszystko, co lubię w lesie o tej porze roku. W zasadzie to bardzo dobra pora roku na zdjęcia. Kolor sepii w przyrodzie jest inspirujący, mroczny i tajemniczy zarazem. Przypomniała mi się książka Isabel Allende Portret w sepii, którą czytałem kilka miesięcy temu i porzuciłem, robiąc ośle ucho na 97 stronie. Pamięć jest jak fikcja literacka. Wybieramy to, co najjaśniejsze i najciemniejsze, odrzucając to, co napawa nas wstydem, i w ten sposób tkamy rozłożysty dywan naszego życia. Pora wrócić do lektury. Polecam posty Sząbruk. Przyroda w kolorze sepii oraz Pociąg do Pragi w b&w. A w olsztyńskim BWA wystawa Smerek i przyjaciele, przypominająca, w 80. rocznicę urodzin Mirosława Smerka - artysty, malarza, twórczość środowiska artystycznego Olsztyna lat 60., 70. i 80.
W lesie chciałem też pomyśleć chwilę przy samotnej kapliczce. 
Taki czas.
Czas wyciszenia, oczekiwania na pęd, hałas, krzyk w naturze.
Jeszcze zapomniałbym o mgłach spod Stawigudy. A krzyki żurawi macie tuDo miłego...
https://www.facebook.com/kochamy.warmie

poniedziałek, 16 marca 2015

...bo jestem stąd

...bo jestem stąd
Niewidzialne blizny. Koleiny w umyśle. Widziałem tyle obrzydliwości, zepsucia, zła. To wszystko stało się już częścią mnie. O mojej tożsamości stanowią przecież własne doświadczenia. Tak jest z każdym. Stanowimy zbiór doświadczeń.
Cartet Coleman, Historia Cage'a
Dziś odwołanie do historii Warmii.
Czekałem na ten dokument kilkanaście dni. Pojawił się. To poruszający obraz poszukiwania tożsamości Warmiaków. Przewodnikiem po opowieści jest Krzysztof Ziemiec, dziennikarz Telewizji Polskiej, który prowadzi wędrówkę przez północne tereny obecnej Polski. Tematem przewodnim są tragiczne mordy dokonywane przez Armię Czerwoną w 1945 roku. ZSRR przygotowywał się do zajęcia Prus Wschodnich już od 1942 roku. W planie było włączenie tych ziem do Rosji. Państwowy Komitet Obrony ZSRR wydał decyzję, by po zajęciu Prus wywieźć wartościowe mienie oraz ludzi. Z Olsztyna wywieziono około 8 tysięcy kobiet z dziećmi i starców, część zginęła w trakcie długiej podróży. Kolejną straszną datą był 8 maja. Armia Czerwona podpalała centra miast, wsie i znęcała się nad ludnością cywilną. Świadkowie tych wydarzeń stali się ofiarami gwałtów, przesiedleń i wywózek do Związku Radzieckiego - właśnie o tym mówią bohaterowie filmu. Ziemiec ukazuje też historię wewnętrznych rozetek Polaków i Niemców zamieszkujących ten region, wiary w Boga, pytań o człowieczeństwo. Polecam uwadze.

Scenariusz i reżyseria: Grzegorz Linkowski
Produkcja: Argentum Film Studio, Telewizja Polska S.A. // 2014
Premiera telewizyjna: 23 lutego 2015 r. TVP 1

Oprócz dokumentu Bo jestem stąd polecam też album, który wpadł mi w ręce kilka lat temu, Fotograf przyjechał! - Der Fotograf ist da!
Książka jest ukazaniem mieszkańców dawnych Prus Wschodnich na fotografiach pochodzących ze zbioru Urzędu Konserwatora Zabytków w Królewcu. W 1893 r. właśnie w tym mieście powołano urząd Prowincjonalnego Konserwatora Zabytków Prus Wschodnich. Jego zadaniem było przygotowanie wiedzy o zabytkach, gromadzenie dokumentacji obiektów, działalność oświatowa i pośrednictwo w przyznawaniu właścicielom zabytków zapomóg państwowych na ich właściwą konserwację. Przy okazji fotografowano te tereny.
Album zawiera fotografie wykonane pod koniec XIX i na początku XX wieku, które przedstawiają zwykłych bohaterów lub znane miejsca. Ludzie zostali sfotografowani w pracy, na spacerach, w domach. W tej serii została wydana też książka Prusy Wschodnie. Dokumentacja historycznej prowincji.



Fotograf przyjechał! - Der Fotograf ist da!
Autorzy: Jan Przypkowski, Piotr Jamski
Wydanie: Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk, Warszawa 2005

środa, 11 marca 2015

Parę ostatnich dni w Olsztynie /2/

Parę ostatnich dni w Olsztynie /2/












Fotograficzny miszmasz, w tym b&w i Pentax Spotmatic. Wyjątkowo nie mam teorii na ten wpis. Za to są dźwięki. Kiedyś, jadąc miejskim autobusem, słuchałem tej piosenki 10 razy. Przejechałem dwa przystanki.
Bóg wie, co się kryje w tym świecie małych konsekwencji. Za łzami, pośród kłamstw
tysiąc powoli umierających zachodów słońca. Bóg wie, co się kryje w tych słabych i pijanych sercach,
pewnie zapukała do nich samotność.
Nikt nie musi być samotny, och, uratuj mnie.

Parę ostatnich dni w Olsztynie /1/

piątek, 6 marca 2015

Warmia - 2 dni

Warmia - 2 dni

Taki czas. 
Kilka dni w przyrodzie to wielka niewiadoma. Tym razem powrót zimy.
Stałem na peronie, który opustoszał po przyjeździe pociągu. Lubię te chwile, kiedy potok pasażerów wynurza się z wagonów. Stukają obcasy, słychać turkot ogromnych walizek, pośpiech, głosy. Po chwili cisza. Taka cisza jak w lesie. Za rogiem pęd miasta, tu niebywały spokój. Dworce mają to do siebie, że żyją przyjazdami i odjazdami. Właśnie wtedy lubię patrzeć na ludzi, na sytuacje, czas jest tu inny. Znika jeden tłum, by za chwilę od nowa rozpoczął żywot drugi. Są też tacy jak ja, którzy niespiesznie patrzą na to wszystko, lubię ich smutne twarze. Wciąga mnie ich stan oczekiwania. Po chwili zaczyna padać śnieg, jest jak chmara gołębi w parku, w popłochu siada na dach peronu i tory. Tak to wszystko się zaczęło. Taki marzec 2015.

Tak też dobrze.
Już niedługo.

niedziela, 1 marca 2015

Parę ostatnich dni w Olsztynie /1/

Parę ostatnich dni w Olsztynie /1/
Olsztyn wiosenny. Zdjęcia z aparatu mieszają się z tymi komórkowymi. Często ta druga opcja wygrywa. Jest prościej i szybciej, a przede wszystkim śmielej skraść jakiś streetowy akt. 
Dookoła chłodny powiew wiatru, przebłyski słońca i spokój. Pomyśleć, że to zwykły dzień tygodnia. Zdecydowanie lepiej czuję się poza chaosem i miejskim pędem. Jednak zawsze, gdy patrzę na te kamienice ogarnia mnie wzruszenie. Przez zaniedbania są po prostu piękne. Tak już mam. Olsztyńskie analogi czekają w kolejce. 
Dziś słucham: RP i Bez pożegnania.
| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |