wtorek, 20 grudnia 2016

W Olsztynie choinka z kart bibliotecznych oraz malowane dachówki, 224 km dalej Warszawa da się lubić /1/

W Olsztynie choinka z kart bibliotecznych oraz malowane dachówki, 224 km dalej Warszawa da się lubić /1/
Choinka składa się z 21 obręczy z drutu, 150 m żyłki wędkarskiej, 1600 spinaczy i 1600 kart katalogowych. Całość ma ok. 3,5 metra wysokości. Inspirację do jej stworzenia stanowiły wycofywane z obiegu karty katalogowe Bibliotek Głównych Akademii Rolniczo-Technicznej oraz Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Olsztynie. Karty zostały podświetlone od środka. Dzieło stworzyli pracownicy Biblioteki Uniwersyteckiej. Da się, da się!

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Warmia monochromatycznie oraz o majątku rodziny Patzig w olsztyńskich Pozortach

Warmia monochromatycznie oraz o majątku rodziny Patzig w olsztyńskich Pozortach
A co bym zrobił gdybyś zaginęła? A szukałbym ciebie. Zaglądałbym w oczy wszystkim dziewczynom. Jedne miałyby twoje oczy, drugie usta, a trzecie włosy. Jedne byłyby bardzo poważne, inne znów w doskonałym humorze. Inne grałyby w tenisa lub ciągle spieszyły się na kolacje, ale żadna nie byłaby tobą. I pomyślałbym, że cię ukradli. I ogłosiłbym we wszystkich gazetach świata, na wszystkich murach i słupach ulicznych, że cię poszukuję. I wyznaczyłbym wielką nagrodę, ale nikt by mi nie uwierzył, bo nikt nigdy zakochanych nie traktuje na serio. Do widzenia, do jutra, reż. Janusz Morgenstern
Chyba cytat nie pasuje. Mimo to uwielbiam szarości w fotografii i powyższe słowa.

niedziela, 4 grudnia 2016

W Lidzbarku Warmińskim szkoła, graffiti oraz industrializm, w Dywitach zaglądamy do wnętrza kurhanu

W Lidzbarku Warmińskim szkoła, graffiti oraz industrializm, w Dywitach zaglądamy do wnętrza kurhanu
Z Lidzbarkiem Warmińskim jest jak z Malborkiem. Wszystkich interesuje zamek. Nie lubię takiego podejścia. Zawsze wkraczam głębiej, penetruję miasto anatomicznie i odkrywam to, co najbardziej lubię. Tak już mam. Zatem w tamtym roku zwiedzaliście Lidzbark klasyczny, w tym będzie industrialny, fabryczny, ludzki, powiecie że brzydki, cóż, taka jest jego prawdziwa uroda.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Kokoszewo, Prosity, Franknowo

Kokoszewo, Prosity, Franknowo
Tak się składa, że zasypało Warmię w kilka godzin. I mamy zimę. Ale nie o tym dziś.
Wracamy do miłego, późnego lata i włóczymy się na rowerze po warmińskich drogach i bezdrożach. Dziś jedna z moich ulubionych tras: Bisztynek-Kokoszewo-Prosity-Franknowo-Tłokowo-Jeziorany. Przytrafił się nawet nocleg w pobliskich Bartnikach, jak szaleć to szaleć. Trasa wśród obłych pól, ceglanych kościołów i warmińskich kapliczek wyniosła 27 km.

wtorek, 22 listopada 2016

Może być bez tytułu

Może być bez tytułu
Zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej, kiedy właściwie noc się już skończyła, a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre. Leżałem w mętnym świetle, a ciało moje bało się nieznośnie, uciskając strachem mego ducha, duch uciskał ciało i każda najdrobniejsza fibra kurczyła się w oczekiwaniu, że nic się nie stanie, nic się nie odmieni, nic nigdy nie nastąpi i cokolwiek by się przedsięwzięło, nie pocznie się nic i nic. Był to lęk nieistnienia, strach niebytu, niepokój nieżycia, obawa nierzeczywistości, krzyk biologiczny wszyst­kich komórek moich wobec wewnętrznego rozdarcia, roz­proszenia i rozproszkowania. Lęk nieprzyzwoitej drobnost­kowości i małostkowości, popłoch dekoncentracji, panika na tle ułamka, strach przed gwałtem, który miałem w sobie, i przed tym, który zagrażał od zewnątrz. Witold Gombrowicz, Ferdydurke || Na taki widok zawsze opuszcza mnie pewność, że to co ważne ważniejsze jest od nieważnego. Wisława Szymborska, Może być bez tytułu

środa, 16 listopada 2016

Kościół, dworzec, koszary, browar – odwiedzamy Biskupiec Reszelski

Kościół, dworzec, koszary, browar – odwiedzamy Biskupiec Reszelski
Za Rzeckiem wlokłem się za autobusem pekaesu, który powoli pokonywał krętą i wyboistą trasę. Niby zwalniał, niby stawał, jednak cały czas jechał niespiesznie przed siebie. Liście zgromadzone na poboczu fruwały dookoła, ludzie na rowerach przystawali, słońce grzało w boczną szybę. Zawsze dziwiła mnie powolność tych autobusów, przecież życie przyspieszyło, a pekaesy nadal trwają w tym metaforycznym bezruchu. 
Pamiętam, jak kilkanaście lat temu oczekiwałem na dworcu w Biskupcu na autobus. Wcześniej miałem uczestniczyć w przekazaniu kuzynowi paczki, która jednak nie trafiła do niego, gdyż w tym dniu nie było go w jednostce. Wartownik nie był przychylny i rzekł, że to nie przechowalnia. Zatem z paczką czekałem na dworcu na powrót do Olsztyna. Autobusy dumnie podjeżdżały na plac i z większą jeszcze dumą odjeżdżały z niego. Każdy miał za szybą magiczną tablicę "brak miejsc", która upoważniała do takiej właśnie wyższości.  Była ona widoczna nie tylko na twarzach kierowcy, ale też stłoczonych wewnątrz pasażerów. Patrzyłem przed siebie i zastanawiałem się jak to będzie, gdy na plac wtoczył się kolejny stary jelcz PR110D, a może teraz się uda. Sześć godzin czekania. Kilkanaście podjazdów i odjazdów. Ludzie podchodzili na dworzec grupkami, po trzy, cztery osoby, z różnych kierunków i odchodzili w nieznane. Taka banalna sytuacja. 
Wróciłem pociągiem z godziny 18, opóźnionym zresztą o ok. 60 minut. 
A dziś ponownie stoję na dworcu w Biskupcu. To Biskupiec zwany Reszelskim. Są dwie minuty po dwunastej. Jak co dzień biją dzwony. Bardzo lubię ten stan. Później już tylko cisza i wspomnienia.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Kielary w trzech odsłonach

Kielary w trzech odsłonach
Późne lato, wczesna jesień i zima. Dziś trzy odsłony dawnych Kielar.
Jezioro Kielarskie to niewielki akwen o powierzchni 49 ha, który ma płaskie, niedostępne brzegi zajęte przez bagniska i trzęsawiska, co uniemożliwia kąpiel. Po drugiej stronie brzegu rozciąga się rezerwat przyrody Las Warmiński, nieopodal znajduje się leśniczówka Zazdrość, a ok. 6 km na północ Olsztyn, wielkie miasto, w którym podobno żyje się idealnie, a ludzie mają niewiele problemów.

wtorek, 1 listopada 2016

Cmentarze Warmii i Mazur

Cmentarze Warmii i Mazur
Cmentarze Warmii i Mazur. Magiczne miejsca. Te przykościelne, w opuszczonych wsiach, wojenne, żydowskie i protestanckie, przy pałacach, dworkach, siedliskach. Także te w wielkich miastach, obok hałaśliwych ulic i szkół oraz leśne, zapomniane, na które dociera niewielu. Tu dostrzegam, jak skomplikowane były losy tych ziem.

środa, 26 października 2016

Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem

<i>Zdmuchnęła mnie ta jesień całkiem</i>
Dziś w roli głównej jesień. To zestawienie idealnie pasuje do mojego stanu. Raz słońce, raz deszcz i mgła. W nawiązaniu do słów Jerzego Harasymowicza-Broniuszyca, cytat w tytule adekwatny.
A poniżej słoneczna Warmia: Sząbruk, Tomaszkowo, Dorotowo, Butryny, Głotowo, Biesowo oraz ta zamglona i smutna, tu króluje Olsztyn. Do tego trochę olsztyńskiej historii.

Dorotowo

wtorek, 18 października 2016

Olsztyńska sztuka miejska, kamienice i komora Shone’a

Olsztyńska sztuka miejska, kamienice i komora Shone’a
Dziś trzy ciekawe tematy, wszystkie związane ze stolicą Warmii i Mazur. W Olsztynie spojrzymy na sztukę miejską, różnego rodzaju instalacje oraz sgraffito. Zobaczycie też wyremontowany biały dom, czyli kamienicę z pl. Bema, inne olsztyńskie kamienice oraz poznacie historię zabytkowej komory Shone’a, unikatowego systemu kanalizacyjnego, który używany był w Olsztynie od końca XIX w. Mieci się ona przy dawnej ulicy Guttstadter-Chaussee.
Kamienica Naujacka w Olsztynie, siedziba olsztyńskiego MOK-u.

środa, 12 października 2016

Przystanek Mazury / Stare cmentarze w Kocie, Dębowcu, Małdze

Przystanek Mazury / Stare cmentarze w Kocie, Dębowcu, Małdze
Zawsze zastanawiam się, czy na tym blogu wykraczać poza Warmię. Wszak miejsce to poświęcone jest konkretnym sprawom, warmińskim kościołom i kapliczkom, warmińskiej przyrodzie, jej lasom i jeziorom. Jednak świat jest bardziej szeroki, a moje podróże często wykraczają za granice Warmii. Zatem pokazuję to, co zwiedzam, gdzie przebywam, musicie mi wybaczyć. Wyjaśniam to, bo często piszecie, że się nie znam na mapie, no znam się, znam, GPS mi doradza, ha. Warmia to Warmia, a Mazury mają swoją strefę również na tym blogu, czytaj strefa Mazur.
Dziś, nie czekając na sztampowy, cmentarny listopad, zajmiemy się trzema mazurskimi cmentarzami. Wszystkie skąpane w blasku wrześniowego słońca.

czwartek, 6 października 2016

Stoczek Klasztorny, Kiwity, Żegoty

Stoczek Klasztorny, Kiwity, Żegoty
Niech Was nie zmyli to odbicie w samochodowym lusterku, podróżujemy po Warmii na rowerze. Dbamy przecież o środowisko i własną kondycję. To dosyć krótka trasa, ale za to po moich ulubionych terenach. Ze Stoczka Klasztornego do Żegot jest 18 km i taka podróż to kaszka z mleczkiem, no codzienność. Z tym, że moja paczka była bardziej ambitna i pokonaliśmy w sumie 80 km. Cel w środku, czyli Olsztyn ma się rozumieć. Zatem kontynuujemy wyścig Tour de Warmia. Była już część pierwsza, jest druga, będzie więcej i więcej, bo lubię dwa kółka.

czwartek, 29 września 2016

Pochylnie Kanału Elbląskiego | Kąty oraz bieg na 6 łap

Pochylnie Kanału Elbląskiego | Kąty oraz bieg na 6 łap
Wiecie już, że w połowie XIX wieku projektant Georg Jacob Stenke przyjął zlecenie Fryderyka II Wielkiego, który marzył o tym, aby drogą wodną połączyć Prusy Wschodnie z Bałtykiem. W 1837 roku rozpoczęła się budowa kanału Oberlandische, zwanego później Kanałem Elbląskim. Prace nad budową trwały do 1881 roku. Dziś opuszczamy Warmię, Mazury i kierujemy się na Pojezierze Iławskie oraz Żuławy Elbląskie. A tu pochylnia Kanału Elbląskiego w Kątach. Powyżej jezioro Szeląg Wielki, które leży na obrzeżach rozległego kompleksu Lasów Taborskich z rezerwatem "Sosny Taborskie".

czwartek, 22 września 2016

Warmińskie impresje z Heliosem 44M-4 w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej

Warmińskie impresje z Heliosem 44M-4 w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej
Puszcza. Płomienny zachód słońca, początek jesieni i kompletna cisza. Potrzebowałem właśnie takiej odskoczni. Żadnych zbędnych gadżetów, po prostu dwie godziny w lesie. 
Puszcza Napiwodzko-Ramucka jest pozostałością po potężnym kompleksie leśnym rozpościerającym się między Nidzicą, Olsztynem, Giżyckiem, Ełkiem a rzeką Narew – w średniowieczu określanego mianem Puszczy Galindzkiej – od pruskiego plemienia Galindów. Obecnie jej obszar jest mniejszy i wynosi 117319,9 ha. Królują tu sosny. Wiemy, że Olsztyn to miasto na jej skraju, zatem do tego raju jest blisko, naprawdę blisko.

środa, 14 września 2016

Olsztyńskie jeziora, uniwersytet i osiedle za torami

Olsztyńskie jeziora, uniwersytet i osiedle za torami
I jak tu się nie cieszyć, wrzesień daje nam w tym roku tyle dobrego. Korzystajcie, ładujcie akumulatory, opalajcie się, bo przyjdą gorsze dni, dni deszczu, zimna, czuję to w kościach. Pomijając te proroctwa, dziś na tapecie piękny i słoneczny Olsztyn. Nie muszę nigdzie wyjeżdżać, zostaję u siebie, wystarczy rower i w godzinkę można odwiedzić wszystkie przyjazne człowiekowi miejsca. Zatem będą trzy jeziora, Human, Zatorze oraz kilka innych detali.

czwartek, 8 września 2016

Frączki, Derc, Krokowo

Frączki, Derc, Krokowo
Do 1945 wieś nosiła nazwę Fleming. Po wojnie utworzono nazwę Frączki pochodzącą od imienia Franciszek. Wieś została lokowana na prawie chełmińskim przez biskupa Jana Stryprocka 14 maja 1358 r. We wsi neogotycki kościół konsekrowany w 1873 roku, cztery kapliczki warmińskie oraz pierwotny układ wsi – tak zwana ulicówka – o zwartej zabudowie, z niewielkimi podwórkami, często zabudowanymi w czworobok. 

piątek, 2 września 2016

Warmia posezonowo

Warmia posezonowo
Warmia po sezonie. Oaza obłych pól, jezior, czerwonej cegły, kapliczek, krzyży pokutnych, a przede wszystkim ciszy. Jesienna Warmia to bardzo dobra alternatywa dla osób, które chcą sporo zaoszczędzić. Ja korzystam z wizyty w moim ulubionym gospodarstwie agroturystycznym i najczęściej jestem w nim jedynym gościem, oczywiście myślę o weekendach, w tygodniu poświęcam się pracy u podstaw i znoszę hałas. Ceny za pokój spadają nawet o połowę. Do tego puste plaże i uśpione miasteczka, brak tłumów w muzeach, na dziedzińcach i w zamkowych restauracjach, no i grzyby. Najlepsze grzybobrania zaczynają się właśnie we wrześniu. I jak tu nie lubić powakacyjnego czasu. Zatem odpoczywajcie ile możecie, gdzie możecie i ładujcie akumulatory. Warmia posezonowo to Dorotowo, Naglady, Gietrzwałd, Nowe Kawkowo, Olsztyn, Pupki, Różynka, Derc, Frączki, Bartąg.

sobota, 27 sierpnia 2016

Krajobraz po burzy, mgła, reszta z braku laku

Krajobraz po burzy, mgła, reszta z braku laku
Dzisiaj na blogu trzy warmińsko-mazurskie tematy. 
Zapraszam na kolejny odcinek serialu poświęconego miejscom w których bywam, napompowanego do przesady zdjęciami, a nawet przerażającego. Poniżej zdruzgotany fragment Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej, następnie mgły o poranku sunące nisko nad ziemią i cała reszta fotograficznych spostrzeżeń. Zatem nie rozdrabniam się dalej, zapraszam do lektury.

sobota, 20 sierpnia 2016

Olsztyn, Lidzbark, Stoczek – wspomnienie niedawne

Olsztyn, Lidzbark, Stoczek – wspomnienie niedawne
Olsztyn | Jezioro Ukiel
Ostatnio polubiłem spacery nad jeziorem Krzywym. Może nie w południe, kiedy ciągną nad wodę tłumy, ale o poranku, gdy chłodny wiatr uderza w twarz. To ostatnio miejsce topowe na mapie Olsztyna, ja lubiłem je zawsze. Gdy byłem dzieckiem, rodzice wypożyczali łódkę z pobliskiej przystani i cały dzień, leniwie, od brzegu do brzegu pływaliśmy po Krzywym. Tak co weekend, przez całe wakacje. Częstym przystankiem była Lwia Paszcza, wąski przesmyk z niestrzeżoną, niewielką plażą. Miejsce wyjątkowe ze względu na głębokość wody. Sięga ona mniej więcej do pasa i ciągnie się przez ok. 40 metrów. A nieco dalej znajdowała się plaża nudystów. Chyba największymi jej fanami byli niemieccy turyści po 60. No, ale czy nagość mogła interesować kilkulatka, woda to był wymarzony żywioł.
W tym roku na Green Festivalu zaprezentowała się rzesza wspaniałych artystów. Ja czekałem na dwie panie i nie zawiodłem się. Olsztyn Green Festival to pierwszy w Polsce festiwal muzyki i „zielonego” stylu życia, który już po raz trzeci odbył się w Olsztynie właśnie nad jeziorem Ukiel. 

sobota, 13 sierpnia 2016

Kochamy Warmię

Kochamy Warmię
Od sierpnia na blogu trochę zmian. Śpieszę donieść, że zmienił się adres strony, od wczoraj zaglądacie na kochamywarmie.pl. Uporządkuje to trochę spraw, ujednolici tematykę i będzie idealnie kontrastowało z profilem na FB. Oczywiście poprzedni adres bloga widnieje w bardzo wielu miejscach, linkach, a przede wszystkim w waszych czytnikach. Zatem jeśli macie chwilkę, to podepnijcie proszę nowy. Inaczej ruch zatrzyma się na poście Tour de Warmia, czyli Warmia na sierpniowy weekend. Ja dokonuję zmian w portalach społecznościowych, agregatorach, wszelkich wtyczkach, etc. Trochę poprzestawiało się nawet w widżetach na blogu. Ale wszystko jest do naprawienia. 
Gdyby ktoś miał ochotę poznać meandry zmiany domeny to zapraszam na priv. Wyjaśnię krok po kroku. 
A dziś zamglone zdjęcia z pięknego warmińskiego poranka.
Kochajcie Warmię, bywajcie na Warmii. Jak to powiedział mój blogowy kolega: Egipt nie wypalił, Tunezja też nie, zatem zostaje twoja Warmia. Taki żarcik.