poniedziałek, 28 listopada 2016

Kokoszewo, Prosity, Franknowo

Kokoszewo, Prosity, Franknowo
Tak się składa, że zasypało Warmię w kilka godzin. I mamy zimę. Ale nie o tym dziś.
Wracamy do miłego, późnego lata i włóczymy się na rowerze po warmińskich drogach i bezdrożach. Dziś jedna z moich ulubionych tras: Bisztynek-Kokoszewo-Prosity-Franknowo-Tłokowo-Jeziorany. Przytrafił się nawet nocleg w pobliskich Bartnikach, jak szaleć to szaleć. Trasa wśród obłych pól, ceglanych kościołów i warmińskich kapliczek wyniosła 27 km.

wtorek, 22 listopada 2016

Może być bez tytułu

Może być bez tytułu
Zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej, kiedy właściwie noc się już skończyła, a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre. Leżałem w mętnym świetle, a ciało moje bało się nieznośnie, uciskając strachem mego ducha, duch uciskał ciało i każda najdrobniejsza fibra kurczyła się w oczekiwaniu, że nic się nie stanie, nic się nie odmieni, nic nigdy nie nastąpi i cokolwiek by się przedsięwzięło, nie pocznie się nic i nic. Był to lęk nieistnienia, strach niebytu, niepokój nieżycia, obawa nierzeczywistości, krzyk biologiczny wszyst­kich komórek moich wobec wewnętrznego rozdarcia, roz­proszenia i rozproszkowania. Lęk nieprzyzwoitej drobnost­kowości i małostkowości, popłoch dekoncentracji, panika na tle ułamka, strach przed gwałtem, który miałem w sobie, i przed tym, który zagrażał od zewnątrz. Witold Gombrowicz, Ferdydurke || Na taki widok zawsze opuszcza mnie pewność, że to co ważne ważniejsze jest od nieważnego. Wisława Szymborska, Może być bez tytułu

środa, 16 listopada 2016

Kościół, dworzec, koszary, browar – odwiedzamy Biskupiec Reszelski

Kościół, dworzec, koszary, browar – odwiedzamy Biskupiec Reszelski
Za Rzeckiem wlokłem się za autobusem pekaesu, który powoli pokonywał krętą i wyboistą trasę. Niby zwalniał, niby stawał, jednak cały czas jechał niespiesznie przed siebie. Liście zgromadzone na poboczu fruwały dookoła, ludzie na rowerach przystawali, słońce grzało w boczną szybę. Zawsze dziwiła mnie powolność tych autobusów, przecież życie przyspieszyło, a pekaesy nadal trwają w tym metaforycznym bezruchu. 
Pamiętam, jak kilkanaście lat temu oczekiwałem na dworcu w Biskupcu na autobus. Wcześniej miałem uczestniczyć w przekazaniu kuzynowi paczki, która jednak nie trafiła do niego, gdyż w tym dniu nie było go w jednostce. Wartownik nie był przychylny i rzekł, że to nie przechowalnia. Zatem z paczką czekałem na dworcu na powrót do Olsztyna. Autobusy dumnie podjeżdżały na plac i z większą jeszcze dumą odjeżdżały z niego. Każdy miał za szybą magiczną tablicę "brak miejsc", która upoważniała do takiej właśnie wyższości.  Była ona widoczna nie tylko na twarzach kierowcy, ale też stłoczonych wewnątrz pasażerów. Patrzyłem przed siebie i zastanawiałem się jak to będzie, gdy na plac wtoczył się kolejny stary jelcz PR110D, a może teraz się uda. Sześć godzin czekania. Kilkanaście podjazdów i odjazdów. Ludzie podchodzili na dworzec grupkami, po trzy, cztery osoby, z różnych kierunków i odchodzili w nieznane. Taka banalna sytuacja. 
Wróciłem pociągiem z godziny 18, opóźnionym zresztą o ok. 60 minut. 
A dziś ponownie stoję na dworcu w Biskupcu. To Biskupiec zwany Reszelskim. Są dwie minuty po dwunastej. Jak co dzień biją dzwony. Bardzo lubię ten stan. Później już tylko cisza i wspomnienia.

poniedziałek, 7 listopada 2016

Kielary w trzech odsłonach

Kielary w trzech odsłonach
Późne lato, wczesna jesień i zima. Dziś trzy odsłony dawnych Kielar.
Jezioro Kielarskie to niewielki akwen o powierzchni 49 ha, który ma płaskie, niedostępne brzegi zajęte przez bagniska i trzęsawiska, co uniemożliwia kąpiel. Po drugiej stronie brzegu rozciąga się rezerwat przyrody Las Warmiński, nieopodal znajduje się leśniczówka Zazdrość, a ok. 6 km na północ Olsztyn, wielkie miasto, w którym podobno żyje się idealnie, a ludzie mają niewiele problemów.

wtorek, 1 listopada 2016

Cmentarze Warmii i Mazur

Cmentarze Warmii i Mazur
Cmentarze Warmii i Mazur. Magiczne miejsca. Te przykościelne, w opuszczonych wsiach, wojenne, żydowskie i protestanckie, przy pałacach, dworkach, siedliskach. Także te w wielkich miastach, obok hałaśliwych ulic i szkół oraz leśne, zapomniane, na które dociera niewielu. Tu dostrzegam, jak skomplikowane były losy tych ziem.