poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Elbląg-Frombork-Braniewo, Kolej Nadzalewowa, linia 254

Elbląg-Frombork-Braniewo, Kolej Nadzalewowa, linia 254
Stacja kolejowa w Tolkmicku
Dziś kolejowo, ale nadal pozostajemy w nadzalewowym Fromborku. Zajmiemy się nieczynną już linią 254 łączącą Elbląg z Braniewem. Szlak ten zbudowano w latach 1897–1899, a dalej Kolej Nadzalewowa łączyła się z Koleją Wschodnią, umożliwiając dalszą podróż aż do Królewca. Linia obsługiwała ruch osobowy oraz towarowy, przewożąc w latach 30. ponad 400 000 pasażerów oraz 250 000 ton towarów. W okresie międzywojennym na trasie kursowały także pociągi turystyczne Niemieckich Kolei Państwowych. W Tolkmicku podróżni mieli możliwość przesiadki na statki do Krynicy Morskiej.
O Elblągu już pisałem, Frombork również odnajdziecie w etykietach. Odsyłam też do postów o Braniewie. Po drodze występowały jeszcze stacje: Elbląg Zdrój, Rubno Wielkie, Jagodno, Kamienica Elbląska, Nadbrzeże, Suchacz Zamek, Kadyny, Tolkmicko, Święty Kamień, Braniewo Brama.
A na zdjęciach poniżej tyle, co pozostało ze stacji kolejowej we Fromborku.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Frombork, biskup Radziejowski, wieża dzwonna

Frombork, biskup Radziejowski, wieża dzwonna
Wieża Radziejowskiego, w której niegdyś mieściła się dzwonnica, została wybudowana na przełomie XVI i XVII wieku. Budowla spłonęła w 1945 r., została odbudowana dopiero w latach 1972-73 w czasie Operacji 1001-Frombork, w ramach akcji Związku Harcerstwa Polskiego, o której następnym razem. Wieża dzwonna jest najwyższą budowlą na Wzgórzu Katedralnym, z tarasem widokowym znajdującym się na wysokości 70 m n.p.m. Oczywiście widok zapiera dech w piersiach. Ale kim był szanowny pan Radziejowski. Prof. Stanisław Achremczyk w pracy Mówią wieki, nr 10 z 1980 r.  zaznacza, że biskupami warmińskimi mianowano zazwyczaj wybitne osoby jak np. Wacław Leszczyński, Andrzej Chryzostom Załuski czy Ignacy Krasicki. Warmia wiele na tym skorzystała albowiem biskupi opiekowali się swoimi poddanymi: potrafili uzyskiwać dla nich ulgi podatkowe, zmniejszenia kontrybucji. Wspierali także handel i szkolnictwo. Warto zaznaczyć, że w 1683 roku biskup Michał Radziejowski zezwolił na Warmii na pobór żołnierza na wyprawę wiedeńską, podczas gdy szlachta Prus Królewskich wzbraniała się ruszyć w bój. Augustyn Michał Stefan Radziejowski herbu Junosza ur. się 3 grudnia 1645 r. w Radziejowicach, zm. 13 października 1705 r. w Gdańsku. Był biskupem warmińskim w latach 1679-1688. Król mianował go już 17 grudnia 1677 r., jednak nominacji tej sprzeciwiała się kapituła warmińska i formalna elekcja przez kapitułę nastąpiła dopiero 31 października 1679 r., gdy Radziejowski otrzymał indygenat pruski i został kanonikiem warmińskim. Dopiero 23 września 1680 r. nominacja została zatwierdzona przez papieża. Sakrę biskupią przyjął 26 stycznia 1681 roku z rąk biskupa krakowskiego Jana Małachowskiego w kolegiacie św. Jana w Warszawie. Na Warmię Radziejowski przybył dopiero w 1681 r., ingres do katedry fromborskiej odbył 29 września. Na sejmie w 1683 r. opowiedział się za sojuszem polsko-austriackim i został komisarzem ds rozmów z elektorem brandenburskim. Jako biskup warmiński w 1682 r. odnowił rotundę kościoła w Stoczku Klasztornym, w 1683 r. wizytował parafię katolicką w Królewcu, w latach 1683-1684 ufundował organy w katedrze fromborskiej, w 1685 r. ufundował wieżę dzwonną na wzgórzu katedralnym we Fromborku oraz w 1687 r. poświęcił kamień węgielny pod budowę kościoła w Świętej Lipce. Konsekrował kościoły w warmińskich Skolitach i Jesionowie. Odnowił i umocnił zamek obronny w odległym mieście Kryłów; na Kryłowskim zamku papieski wysłannik Curzani wręczył Radziejowskiemu kapelusz kardynalski. Radziejowski przyczynił się także do poprawy bytu katolików w Prusach Książęcych. Cały czas rosło także jego znaczenie jako senatora. Ceniony nawet przez swoich wrogów jako człowiek wpływowy, obdarzony charyzmą i wyczuciem politycznym. Biskup był znawcą sztuki, interesował się muzyką, malarstwem i architekturą, lubił sztukę francuską. Odkupił i rozbudował swą posiadłość rodową Radziejowice.
Wieża dzwonna katedry we Fromborku jest jednym z elementów wchodzących w skład zabudowań Wzgórza Katedralnego. Jej lokalizacja jest nietypowa, bo nie jest złączona integralnie z katedrą, ale na wzór włoski została wzniesiona w pewnym oddaleniu. Budowla jest usytuowana w południowo-zachodnim narożu systemu fortyfikacyjnego i składa się z gotyckiej podstawy ośmiobocznej wieży artyleryjskiej (oktogonu), o niepowtarzalnie grubych murach (6,5 do 7,5 m) i przebudowanej w stylu barokowym w 1685 roku dzwonnicy. Przebudowę zlecił właśnie biskup warmiński Michał Stefan Radziejowski, od którego wieżę nazywa się także wieżą Radziejowskiego.
Kościół pw. św. Wojciecha we Fromborku
Wieża wodociągowa we Fromborku
Kościół pw. św. Mikołaja we Fromborku
Bazylika Archikatedralna pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Andrzeja we Fromborku
W przyziemiu wieży dzwonnej znajduje się planetarium z aparaturą Zeissa, która wyświetla na kopule o średnicy 8 m obrazy nieba widzianego z dowolnego miejsca na Ziemi, z wybranych lat, każdej pory dnia i roku. Wyżej możemy zobaczyć wahadło Foucaulta, makietę księżyca oraz wystawy czasowe. Przypomnę z ostatniego posta, że wahadło Foucaulta obrazuje ruch obrotowy Ziemi. Swobodnie zawieszone wahadło pozornie zmienia swoje położenie, co dowidzi, iż nasza planeta obraca się. Fromborskie wahadło ma długość 28 m i waży 46,5 kg, a na pełen obrót potrzebuje 29 h i 5 m.
Na taras widokowy wieży prowadzi w sumie 227 stopni. Z wysokości 55 m n.p.m widzimy mury założenia katedralnego wraz z jego budynkami, części miejskie, a w dalszej perspektywie krajobraz: depresję Wybrzeża Staropruskiego, wody Zalewu Wiślanego, Mierzeję Wiślaną, rosyjską Piławę, Nizinę Warmińską z Braniewem i Wzniesienia Elbląskie.
Brama południowa na Wzgórzu Katedralnym we Fromborku
Mury obronne i wieża dzwonna Radziejowskiego
Zespół sakralno-obronny we Fromborku
Pomnik Mikołaja Kopernika, wieża wodna, kościół pw. św. Mikołaja

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Uwielbiam poniedziałki we Fromborku

Uwielbiam poniedziałki we Fromborku
Tak się złożyło, że trzy poniedziałki z rzędu musiałem spędzić we Fromborku i tak się złożyło, że wszystkie były słoneczne. A to już pogodowe święto. O cieple nie będę pisał, gdyż pomimo dobrej aury woda robi swoje i skutecznie obniża temperaturę. 
Frombork bez turystów, ten spokojny i cichy, daje wiele, bardzo wiele, w ogóle czas wolny, samotny, z dala od domu daje wiele.
Pomyślałem sobie, stojąc na wieży Radziejowskiego, że dawno zapominałem, że to co proste i piękne jest podstawą szczęśliwego życia. Zatem wiało magicznie, pachniało morską bryzą, a świeża, smażona ryba smakowała znakomicie.
Dzisiaj znowu gwar, ruch, jednak wspomnienia oraz wyciszenie w głowie. Zapraszam na kwietniowe posty z miasta strzelistych wież, grodu Kopernika, Fromborka.

wtorek, 4 kwietnia 2017

Poranek w Braniewie, najstarszym mieście na Warmii

Poranek w Braniewie, najstarszym mieście na Warmii
Braniewo (niem. Braunsberg) jest najstarszym miastem warmińskim, powstało ok. 1240 r. Od roku 1250 do 1340 było siedzibą biskupów warmińskich, a do 1278 stolicą diecezji. Ze względu na szybki rozwój miasta, a być może w celu osłabienia rosnącego znaczenia mieszczan, w roku 1342 obok starej Braunsbergi biskup Herman z Pragi założył konkurencyjne Nowe Miasto. Położone było na przeciwnym brzegu Pasłęki, rzeki przepływającej przez Braniewo. Nowe Miasto nie osiągnęło większego znaczenia, a w roku 1772 zostało połączone administracyjnie ze starym miastem.

niedziela, 26 marca 2017

Olsztyn i trochę historii /1/

Olsztyn i trochę historii /1/
Dzisiaj zapraszam na wiosenny spacer po Olsztynie. W tle będzie nawet trochę historii. Górne zdjęcie to piękne jezioro Tyrsko, które zlokalizowane jest w dzielnicy Gutkowo i dlatego było też kiedyś nazywane jeziorem Gutkowskim. A obok jezior w stolicy Warmii i Mazur występuje też czerwona cegła, zatem wieża wodna i willa z Kortowa na zdjęciach poniżej.

sobota, 18 marca 2017

Szlakami dawnych linii kolejowych w powiecie lidzbarskim

Szlakami dawnych linii kolejowych w powiecie lidzbarskim
Stacja kolejowa Heilsberg/Lidzbark Warmiński, rok 1918
Czasami tak mam, że muszę zająć się koleją. Chyba nastał ten czas.
Pisałem już, że uwielbiam industrialną geometrię dworców kolejowych. Zegary, megafony, ławki i inne detale. Do tego krzykliwy zapach podkładów kolejowych, ciszę przed przyjazdem pociągu oraz banalny głos megafonisty.
Pamiętam jak dworce tętniły życiem. Kasy były oblegane i otwarte non stop. Kolejowy bar zapraszał do środka odgłosem mycia naczyń oraz ciągłym, przygaszonym gwizdem ogromnego czajnika. Duże bemary skrywały w sobie kotlety mielone, ziemniaki, zupę. Jako dzieciak przytulałem się do lady i patrzyłem na ten obrazek. Pani w czepku nonszalancko ważyła produkty, nabijając gramaturę na kasie. Do tego gorąca herbata z cytryną i cukrem w szklance na spodku.
Co jakiś czas potok pasażerów wynurzał się z wagonów, przebiegał przez tory, kierując się w stronę niewiadomego mi celu. Dziś myślę sobie, że to była poezja, której już nigdzie nie znajdę, bo i dworce inne, i atmosfera nie ta. 
Natomiast kiedy stoję na dawnym moście kolejowym, na którym nie ma już nawet torów, to wyobrażam sobie dym lokomotyw i całe to piękno, które musiało bić od czarnego parowozu.
Zapraszam do spojrzenia na kilka zdjęć związanych ze szlakami dawnych linii kolejowych w powiecie lidzbarskim.

sobota, 11 marca 2017

Między zimą a wiosną na Warmii

Między zimą a wiosną na Warmii
Wygrzebałem z mojej szafy najstarszy aparat i najbardziej zakurzony od wewnątrz obiektyw. Wyszło ziarno i mleko. I chyba potrzebowałem takiej nieprofesjonalnej odskoczni. Daleko mi ostatnio do ideałów, a pogoda niestety nie rozpieszcza. Do tego sporo czytam, oglądam przedstawienia teatralne i słucham muzyki. Byle przetrwać przesilenie wiosenne, byle trwać. I jeszcze: Nie jesteśmy wcale wspaniałym pokoleniem. Jesteśmy bandą przyspawanych do internetu, otępiałych od przestymulowania idiotów. Zamiast przeżywać cokolwiek, myślimy tylko jak o tym przeżyciu poinformować resztę. Przeżywamy nasze relacje dużo mocniej na Facebooku niż w prawdziwej rzeczywistości, myśląc przede wszystkim o skwapliwie kompletowanym ze skrawków wizerunku. Jesteśmy bandą narcyzów, która korzysta jak najęta z największej frajdy, jaką dał ludziom internet – możliwości bycia obserwowanym przez obcych. Poza nami samymi, niespecjalnie interesuje nas cokolwiek. /Jakub Żulczyk/

niedziela, 5 marca 2017

W stronę Lidzbarka Warmińskiego: Rogóż i Markajmy

W stronę Lidzbarka Warmińskiego: Rogóż i Markajmy
Tego dnia mieliśmy zwiedzić Bartoszyce. Ale, że moja rowerowa opona odmówiła posłuszeństwa już za Kiersnowem, czytaj 2 km od miejsca startu, musieliśmy nieco zmodyfikować plany. Za Krekolami skręciliśmy w stronę Naprat i potoczyliśmy się do Rogóża i Markajm. Pompowanie średnio co 1,5 km. Ambitne plany zostawiam zatem na ten rok, a w minionym zwiedziłem trzy tytułowe miejscowości. Dziś sprawy sacrum, następny razem zapraszam na widoki z nasypu.

niedziela, 26 lutego 2017

Olsztyńskie jezioro z kładką, murale, miasto w fotografii czarno-białej

Olsztyńskie jezioro z kładką, murale, miasto w fotografii czarno-białej
Dziś walka wiosny z zimą, czyli dwa weekendowe dni w Olsztynie. Poranek z kawą w ręku, gazetą i ulubioną muzyką w tle, południe nad jeziorem Długim, a wieczór przyniósł śnieg i smutek. Przeglądałem stare zdjęcia i myślałem o mojej Babci. Następnego dnia patrzyłem, jak ludzie wsiadają do wagonów na dworcowym peronie, walczą z walizkami, żegnają się z najbliższymi, trzaskają drzwiami i skład odjeżdża w nieznane. Takie banalne ukojenie.

niedziela, 19 lutego 2017

Rzeka Wadąg, kościół w Dywitach

Rzeka Wadąg, kościół w Dywitach

Wadąg to rzeka w północno-wschodniej Polsce. Bierze ona swój początek w jeziorze Wadąg, wpływa do Łyny jako jej prawy dopływ w granicach administracyjnych Olsztyna. Wypływa natomiast jako Kanał Dymerski na południowy wschód od Biskupca, przepływając przez jeziora Kraksy, Dadaj, Tumiańskie. Jej główny odcinek płynie przez tereny leśne, kamieniste dno i szybki nurt tworzą bystrza. W początkowym i końcowym biegu, w wyniku istniejących elektrowni, Wadąg tworzy rozlewiska.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Cisza w słuchawkach

Cisza w słuchawkach
Życie zaczyna mnie przytłaczać. Udałem się zatem na emigrację wewnętrzną, a do tego przeprosiłem się z naturą. Może na rowerze jeszcze nie jeżdżę, ale chodzę sporo. Na wsi chodzenie jest prostsze i zdrowsze. Wokół domu, do kościoła, do wsi gminnej i z powrotem. 10 km jest w sam raz.
W tym przypadku to miejskie chodzenie przy brzegach jeziora. W uszach ulubiona muzyka, w ręku telefon. I nawet, gdy w słuchawkach jest cisza, to staje się ona rzeczą niezauważalną. I od razu jest lepiej.
Do tego słońce już tak przyjemnie grzeje w plecy.

wtorek, 7 lutego 2017

Na Mazurach źródła rzeki Łyny i cmentarz wojenny w Orłowie, w Olsztynie mural przy ul. Mickiewicza

Na Mazurach źródła rzeki Łyny i cmentarz wojenny w Orłowie, w Olsztynie mural przy ul. Mickiewicza
W ostatni weekend ferii udało mi się wpaść do Wikna. A w wolnej chwili tegoż właśnie weekendu zajechałem do wsi o pięknej nazwie Łyna. Powyżej akurat lepszy odcinek przebytej drogi, ale pomiędzy Orłowem a Koniuszynem nawierzchnia wołała o pomstę do nieba. Lód drodzy państwo, lód i gdybym znał język eskimoski to nazwałbym ten lód w 50 niecenzuralnych słowach. Planowałem przejazd rowerem, wyszło inaczej.
To w tej wsi znajduje się wiele płynących strumieni dających początek rzece Łynie (ros. Лава, niem. Alle, prus. Alna). A Łyna to królowa Warmii, mimo że swój bieg zaczyna na Mazurach, i to stąd dzikim nurtem pędzi aż do Rosji. Osobliwością przyrody jest występowanie tu zjawiska erozji wstecznej na terenie nizinnym. Następuje ciągłe cofanie się źródeł rzeki Łyny.

środa, 1 lutego 2017

Krekole i Samolubie, czyli na granicy Warmii i Barcji

Krekole i Samolubie, czyli na granicy Warmii i Barcji
Podobno Eskimosi mają 50 określeń na lód, wszystkie są niecenzuralne. No jak można nie lubić zimy, no jak? Drogi w mojej wsi przypominają tor dla bobslejów, a pan pod sklepem opowiadał o śrubach w nodze i złamaniu jej na oblodzonym chodniku. Dlatego dziś zwiedzamy Warmię w cieplarnianych warunkach. Jest połowa września, słońce rozpala ciała, wieje przyjemny wiatr, rowery dobrze naoliwione. Dwa miejsca, dwa przystanki, trzy ceglane budynki. Warmia północna przed nami.

piątek, 20 stycznia 2017

Archeologiczna mapa Olsztyna, 224 km dalej Warszawa da się lubić /2/

Archeologiczna mapa Olsztyna, 224 km dalej Warszawa da się lubić /2/
Po pierwsze. Smog jest wszędzie i od dawna. Piszę o tym, bo usłyszałem wczoraj, że to zjawisko ostatnich kilku lat. Nie wiem czy wiecie, ale już 8 grudnia 1952 roku, pierwszego dnia Wielkiego Smogu, zarząd komunikacji publicznej Londynu donosił o całkowitym paraliżu ruchu autobusów. W najgorszych momentach smog był tak gęsty, że komunikacja na powierzchni zamierała. Pasażerowie przenosili się do metra, które również zostało sparaliżowane. Zdarzył się przypadek przerwania przedstawienia ulicznego, bowiem widzowie przestali widzieć aktorów. Ze względu na fakt, że Londyn jest znany z mgieł, dużej paniki wśród mieszkańców nie odnotowano, jednakże naliczono ponad 4 000 zgonów wywołanych komplikacjami oddechowymi powstałymi w wyniku wdychania smogu. Większość ofiar stanowili ludzie młodzi lub osoby w podeszłym wieku. W ciągu kolejnych tygodni na ostrą niewydolność oddechową zmarło kolejne 8 000 osób. Głównym czynnikiem okazały się siarczany, które spowodowały, że mgła zamieniła się w gęsty, nieprzezroczysty i śmierdzący smog. Polecam ciekawy artykuł: Polacy i Bułgarzy oddychają najbardziej trującym powietrzem w Europie.

sobota, 14 stycznia 2017

Olsztyn, Egon, filmy

Olsztyn, Egon, filmy
Egon to podobno bardzo aktywny niż. Strachy na lachy. Nie boimy się takich panów i zwiedzamy moje rodzinne miasto, miasto Olsztyn. A swoją drogą pożegnaliśmy kilka chwil temu cyklon o nazwie Dieter i jako ciekawostkę podam, że nazwy zjawisk atmosferycznych nadają niemieckie służby meteorologiczne. Można nawet zapłacić i zamówić swoją nawę, która znajdzie się na alfabetycznej liście rocznych zjawisk. U mnie bez komercji, zapraszam na spacer.

niedziela, 8 stycznia 2017

1041 hPa, mróz i olsztyńskie morsy

1041 hPa, mróz i olsztyńskie morsy
Nie przesadzajmy. Bywało mroźniej. Chodziliśmy już przecież po zamarzniętych jeziorach, i to kilka razy, pamiętacie? A dziś tylko -14 st. C, czyli zimno nie jest. Jak to mawiał znany palacz w kotłowni: Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak? Takie jest odwieczne prawo natury! 
Wyż baryczny przyniósł Warmii piękne słońce, zatem zapraszam na spacer po mojej ulubionej okolicy. Z paczką znajomych wybraliśmy się na nordic walking po lokalnych górach, później do karczmy na czerninę z golcami i sandacza w sosie kurkowym, a następnie na wewnętrznie gorącą kąpiel. Być morsem to wielka rzecz. Jest pięknie, smacznie, wesoło, jak tu nie kochać Warmii, jak tu nie kochać życia.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Zaplanuj długie weekendy w 2017 roku na Warmii

Zaplanuj długie weekendy w 2017 roku na Warmii
W 2017 roku z 365 dni 250 jest pracujących, reszta to soboty, niedziele i święta. Z 13 dni ustawowo wolnych od pracy tylko jeden wypada w weekend. Oznacza to, że w nadchodzącym roku mamy okazję na sześć długich weekendów. Zatem spędźmy je na Warmii!
Warmia to kraina historyczna w obecnym województwie warmińsko-mazurskim. Nazwę wzięła od pruskiego plemienia Warmów. Zasięgiem obejmuje 4249 km², czyli środkową i północną część Pojezierza Olsztyńskiego, północno-zachodnią część Pojezierza Mrągowskiego i Równinę Warmińską, zamieszkuje ją 350 tys. mieszkańców. Warmia to kościoły, zamki, kapliczki, czerwona cegła, odkrywanie brukowanych dróg, wojaże rowerowe, aleje drzew przy drogach, dziewicza przyroda usiana lasami i wzgórzami o leniwych, obłych zboczach oraz raj dla wielbicieli jezior i rzek. To również bezkresne królestwo dzikiego ptactwa i zwierzyny. Wszechwładną panią jest tutaj natura.