sobota, 11 marca 2017

Między zimą a wiosną na Warmii

Wygrzebałem z mojej szafy najstarszy aparat i najbardziej zakurzony od wewnątrz obiektyw. Wyszło ziarno i mleko. I chyba potrzebowałem takiej nieprofesjonalnej odskoczni. Daleko mi ostatnio do ideałów, a pogoda niestety nie rozpieszcza. Do tego sporo czytam, oglądam przedstawienia teatralne i słucham muzyki. Byle przetrwać przesilenie wiosenne, byle trwać. I jeszcze: Nie jesteśmy wcale wspaniałym pokoleniem. Jesteśmy bandą przyspawanych do internetu, otępiałych od przestymulowania idiotów. Zamiast przeżywać cokolwiek, myślimy tylko jak o tym przeżyciu poinformować resztę. Przeżywamy nasze relacje dużo mocniej na Facebooku niż w prawdziwej rzeczywistości, myśląc przede wszystkim o skwapliwie kompletowanym ze skrawków wizerunku. Jesteśmy bandą narcyzów, która korzysta jak najęta z największej frajdy, jaką dał ludziom internet – możliwości bycia obserwowanym przez obcych. Poza nami samymi, niespecjalnie interesuje nas cokolwiek. /Jakub Żulczyk/


















Polecam kolejny film o historii Warmii i Mazur, tym razem o upadku i odrodzeniu pogańskich Prusów. W pracy Jadwigi Chwalibińskiej Ród Prusów w wiekach średnich czytamy, że Prusowie to ludy bałtyckie zamieszkujące w średniowieczu tereny między Pomorzem, Mazowszem, Litwą, Bałtykiem oraz Niwą. Obecnie na ich terytorium znajdują się województwo warmińsko-mazurskie, fragment województwa pomorskiego oraz obwód kaliningradzki. W połowie IX wieku lud ten zasiedlał ziemie między Wisłą a Niemnem i przybył około VI-V w p.n.e. z obszaru środkowej Rusi z dorzeczy rzek Dniepr i Wołga.
Nazwy pruskich krain, pochodzące od nazw plemion je zamieszkujących (od zachodu): Pomezania, Pogezania, Galindia, Sasinia, Warmia, Barcja, Sambia, Natangia, Nadrowia, Skalowia, Sudawia. Prusowie jako poganie czcili siły natury: ciała niebieskie, jak Słońce czy Księżyc, zjawiska atmosferyczne, jak piorun czy grzmot, a także zwierzęta i rośliny. Miejscami kultu były święte gaje, miejsca składania ofiar bogom. Prusowie wierzyli też w demony i bóstwa, kultywowali kult przodków. Najeżdżani byli już od IX wieku, jednak skutki tych najazdów nie były porównywalne z rozmiarami zniszczeń po późniejszych najazdach Krzyżaków. Podbici Prusowie przejęli język i kulturę niemiecką, na wschodzie zasymilowali się z Litwinami, a na południu z Mazurami, uciekali również na inne tereny. Następnie zostali poddani przesiedleniom, głównie na tereny Warmii (stanowili ok. 60% ludności), Pomezanii oraz Sambii. Pogańskie obyczaje Prusów przetrwały sporadycznie w Sambii do pierwszej połowy XVI w. Jeszcze w 1561 r. pastor Abel Will z Pobethen opublikował Mały katechizm Marcina Lutra w języku pruskim, jednak mowa ta ostatecznie wymarła na przełomie XVII i XVIII wieku.
A już od tego tygodnia rozpoczynają się obchody Nocy Sów, ogólnopolskiego wydarzenia edukacyjnego poświęconego tym nocnym łowczyniom. Organizatorem tegorocznej edycji w okolicach Olsztyna jest Nadleśnictwo Kudypy, które zaprasza na prelekcję, wyjście do lasu oraz ognisko. Wszystko odbędzie się na terenie Leśnego Arboretum Warmii i Mazur w Kudypach. 
W tamtym roku odbyła się wycieczka do wieczornego lasu, nasłuchiwaliśmy odgłosów sów, wypuszczaliśmy puszczyka imprezę zorganizowało Leśnictwo Mazuchy koło Kaborna na Warmii. 
Główne wydarzenia akcji będą odbywać się od 31 marca do 2 kwietnia już po raz szósty. Więcej: nocsow.pl.

19 komentarzy

  1. Zdjęcia świetne jak zwykle. chociaż rozumiem , dlaczego czekasz na wiosnę :-)
    Co do Internetu, czy ja wiem ...
    Internet to ja wykorzystuję do pracy,
    świat się przeniósł do internetu to i ja też, ale nie demonizuję go,
    ot takie czasy...
    Pozdrawiam sobotnio :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli korzystajmy z umiarem, chyba młodym tego brakuje. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Jesteśmy zwierzakami stadnymi, największq tortura to samotność, media społecznościowe, blogi... pozwalają wielu osobom tę samotność wyalienowanego współczesnego człowieka cokolwiek oszukać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wg wierzeń Indian w sowy wcielają się dusze zabitych wojowników, a ich pojawienie się zapowiadało zgon.
    „Sowa na dachu kwili, umrzeć komuś po chwili”. A tak na powaznie oznacza rozsądek, inteligencję i mądrość, lubię te ptaki i chętnie skorzystam z zaproszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wierzeniach się nie znam, ale w literaturze o sowach też pisali. W „Panu Tadeuszu” uczestnicy uczty wydanej przez Sędziego w zamku Horeszków nazywają starego Klucznika puszczykiem, przeczuwając, że jego wizyta źle wróży, a Adam Mickiewicz w wierszu „Do M.” pisał: „Sucha w ogrodzie zaszeleści grusza i puszczyk z jękiem w okno zatrzepoce… Pomyślisz sobie, że to moja dusza”.

      Usuń
  4. Temu, kto tak negatywnie wypowiadał się o internecie i internautach, chciałabym powiedzieć, że dzięki internetowi otworzyliśmy się na cały świat, wszystkie wiadomości mamy na bieżąco. Nie ma mnie na Facebooku, bo nie odpowiada mi ten portal, a na blogu Onetu są moje przemyślenia na wiele tematów, przeważnie politycznych.
    Czy te ogromne stada ptaków i bociany są tegoroczne?
    Ciekawa jestem, czy gdy fotografujesz ogromny kawał kory, nie masz ochoty wyrzeźbić z niej łódeczkę, bo ja rzeźbiłam.
    Chyba u Ciebie kiedyś pisałam, że w pewnej pustej ruinie spalonego pałacu mieszkała sowa i ogromną radością było, gdy udało nam się ją zobaczyć.
    Zdjęcia nieco smutne, ale skoro taka pogoda, to niczego innego nie można się spodziewać.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda smutna, bardziej jesienna, ale taki czas. Z internetem powinien iść w parze umiar, szczególnie u młodych i pewnie o to chodzi autorowi. Czytałem, że w pewnej szkole rodzice poszli do sądu, bo nauczycielka zakazała używania telefonów komórkowych podczas lekcji :)
      Co do rzeźbienia, to miałem kiedyś taki okres, ale jakoś poszedł w niepamięć. Pozdrawiam

      Usuń
    2. To prawda, że młodzi nie znają umiaru, poza tym przeważnie siedzą na FB, zamiast korzystać z dobrodziejstw internetu i się dokształcać.
      Rodzice nie zdają sobie sprawy, że kręcą bicz na własną skórę, gdy pozwalają dzieciom podczas lekcji korzystać w komórki. Potem niech się nie dziwią, że dziecku nie chce się wyjść z pokoju, aby poinformować matkę o czymś, tylko wysyłają jej sms-y.
      Pozdrawiam w dość ładny dzień.

      Usuń
  5. Zdjęcia świetnie oddają klimat przedwiośnia..., a przelot ptaków oszałamiający , pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja własnie wróciłam z miejsca, w którym z jednej strony Karkonosze, z drugiej G.Izerskie i chetnie bym sie przeszła po takich polach, gdzie nic perspektywy nie ogranicza:)

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniałe zdjęcie sowy ! trochę smutny czas - już nie zima, jeszcze nie wiosna ... ale piękne mgły i już są bociany :)
    a na facebooku mnie nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja chciałam się pochwalić, że widziałam dzisiaj między Legionowem a Modlinem przelatujące dwa klucze dzikich gęsi.
    I tak się na nie zapatrzyłam, że zapomniałam że mam zgarniać z działki zeszłoroczne liście.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, gęsi leciały kluczem wczoraj nad olsztyńską stówką, nawet nisko. Piękny widok. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Magda Borsuk16/3/17

      pytanie czy w ogóle ptaki mogą być miłe i piękne? z tym swoim ptasim móżdżkiem:-)Tak naprawdę bociany wcale nie są miłymi ptakami bo potrafią być okrutne nawet s stosunku do swoich młodych. Każdy jednak lubi popatrzeć na bociany i nikt nie robi im celowo krzywdy i na inne ptaki zresztą też.

      Usuń
  9. Niby taka zwykła mgła, a już ciekawiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, jesteśmy trochę tacy jak napisałeś, ale internet także może byc zródłem przezyć, kiedy realność jest nieosiągalna. Z Warmii wyjechałam w 1968 roku. Mieszkam tysiące mil od kraju. Twój blog, mozliwość oglądania dawnych kątów, dowiedzenia się nowych informacji jest dla mnie żródłem radości, a czasem i głębokiego wzruszenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) W tym przypadku widzę tylko pozytywny wydźwięk. Pozdrawiam zatem z Warmii

      Usuń
  11. Nastrojowe piękne zdjęcia.
    Co do internetu mam nieco odmienne zdanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam te drogi, łażę po nich czasem (albo pędem - nordic walking, albo z aparatem). :) Łączę się w smutku, też mnie dopadła deprecha. Żeby tylko do wiosny!

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |