niedziela, 5 marca 2017

W stronę Lidzbarka Warmińskiego: Rogóż i Markajmy

Tego dnia mieliśmy zwiedzić Bartoszyce. Ale, że moja rowerowa opona odmówiła posłuszeństwa już za Kiersnowem, czytaj 2 km od miejsca startu, musieliśmy nieco zmodyfikować plany. Za Krekolami skręciliśmy w stronę Naprat i potoczyliśmy się do Rogóża i Markajm. Pompowanie średnio co 1,5 km. Ambitne plany zostawiam zatem na ten rok, a w minionym zwiedziłem trzy tytułowe miejscowości. Dziś sprawy sacrum, następny razem zapraszam na widoki z nasypu.
Wieś Rogóż w powiecie lidzbarskim (niem. Roggenhausen) była wymieniana w dokumentach już w roku 1335, a rok później – w przywileju lokacyjnym wsi Krekole – wśród świadków występuje Jan, sołtys z Rogóża. Miejscowość lokowana w 1338 r. przez wójta krajowego Henryka Lutra, zniszczona w czasie wojny 1519-1521, otrzymała nowy przywilej, który wystawił w 1536 r. biskup warmiński Maurycy Ferber. W roku 1688 r. było tu 14 gospodarstw chłopskich. 
We wsi znajduje się gotycki kościół parafialny, salowy z wieżą, z drugiej połowy XIV w., pw. św Barbary. W Przewodniku po zabytkach sztuki dawnych Prus Wschodnich Andrzeja Rzempołucha czytamy, że wieżę kościoła nadbudowano w 1797 r. Wnętrze świątyni odnawiane było dwukrotnie w XVIII w. Z okresu drugiej odnowy pochodzą sztukatorskie tonda z popiersiami Chrystusa, Matki Boskiej i Apostołów rozmieszczone na ścianach między oknami, wykonane przez Krzysztofa Perwangera. Ołtarz rokokowy z warsztatu Chrystiana Bernatda Schmidta z ok. 1770 r. Kościół był odnawiany w latach 1886 i 1918-1919. Elewacja frontu muru kościelnego rozczłonowana jest tynkowanymi blendami i zwieńczona sterczynami. W środkowym, południowym odcinku muru znajduje się trójczłonowa brama. Kościół murowany jest z cegły, na kamiennych fundamentach. Przy kościele znajdował się cmentarz przykościelny, z którego zachowały się trzy żeliwne krzyże nagrobkowe.
Krzysztof Perwanger przybył do Tolkmicka z Tyrolu ok. 1735 roku. Był tam piwowarem, od 1746 r. został starszym cechu warzelników piwa. W roku 1758 został burmistrzem Tolkmicka. W Tolkmicku mieszkał do 1761 roku. Później krótko przebywał w Królewcu, u schyłku życia na stałe osiadł w Reszlu. Perwanger z technikami rzeźbiarskimi zapoznał się najprawdopodobniej w warsztacie Antoniego Kornowskiego w Tolkmicku. Był prekursorem rokoka na Warmii. Swoje prace wykonywał w gipsie, marmurze, piaskowcu, drewnie i kości słoniowej. Z warsztatu Perwangera obok rzeźb figuralnych wychodziły prace snycerskie jak ambony, konfesjonały i zdobienia organów. Znane i zachowane prace Krzysztofa Perwangera możemy oglądać m.in. w Barczewie, Dobrym Mieście, we Fromborku pomnik św. Jana Nepomucena, Ornecie, Krośnie, Stoczku Klasztornym, Świętej Lipce i Rogóżu właśnie. Ołtarz rokokowy pochodzi z warsztatu Chrystiana Bernatda Schmidta z ok. 1770 r. Chrystian Bernard Schmidt lub Schmitt ur. 22 sierpnia 1734 r. w Reszlu to rzeźbiarz, stolarz, największy artysta rokokowy na Warmii. Pozostawił po sobie bogaty dorobek artystyczny, który wyróżnia się na tle dzieł współczesnych mu rzeźbiarzy na terenie Pomorza Wschodniego oraz Rzeczypospolitej. Prace powstałe w jego reszelskim warsztacie i pod jego kierunkiem są w przeważającej części w drewnie i prezentują różne formy, od typowych rzeźb sakralnych i figur po małą architekturę, tworzoną we współpracy z innymi pracowniami stolarskimi. Specjalizował się w wyposażeniu kościołów i kaplic. Spod jego dłuta wyszły: ołtarze, ambony, baptysteria, chóry i prospekty organowe, konfesjonały, a także małe przedmioty sztuki sakralnej, jak krucyfiksy i figurki. Poza Krzysztofem Perwangerem był jedynym znaczącym rzeźbiarzem tworzącym na Warmii w stylu rokokowym. Zachowane prace można oglądać w świątyniach na terenie całej diecezji warmińskiej. Najwięcej pochodzi z kościołów parafialnych w okolicach Reszla. Większość zamówień artysta wykonywał na polecenie duchowieństwa różnego szczebla. Po zaborze dominium przez państwo pruskie w 1772 r. realizował także zamówienia na rzecz kościoła protestanckiego. Stąd w jego dorobku podwieszane figury aniołów chrzcielnych oraz prospekty organowe czy ołtarze ambonowe. Pozostawił po sobie m.in. ołtarze, konfesjonały, ambony czy baptysteria w kościołach w Reszlu, Radostowie, Barczewie, Biskupcu, Bisztynku, Kiwitach, Braniewie, Dywitach, Grzędzie, Jezioranach, Klewkach, Krośnie, Lamkowie, Lubominie, Piotraszewie, Sątopach, Sząbruku, Tłokowie. Zdjęcie z Wikipedii/Kościół pw. św. Barbary w Rogóżu.
W Rogóżu znajduje się barokowa kapliczka z XVII w. oraz dwie kapliczki z XIX w.
Markajmy to niewielka wieś założona na początku XIV w. Najstarsze wzmianki o niej pochodzą z 12 sierpnia 1308 r. i mówią o lokacji na prawie chełmińskim. Dawne nazwy wsi Markaymen, Markaym były pochodzenia pruskiego.
W XIX w. Markajmy zamieszkiwało wielu katolików, którzy musieli udawać się na mszę do pobliskiego Lidzbarka Warmińskiego. Aby ułatwić im życie, w 1854 r. wybudowano neobarokową kaplicę. Jest to skromna budowla na planie kwadratu. Nad wejściem znajdują się małe sterczyny i nisza z krucyfiksem. Kaplica przykryta jest prostym dwuspadowym dachem, a nad przednią fasadą umieszczono małą dzwonnicę. Po bokach widoczne są wąskie okna.
Posty z Lidzbarka Warmińskiego znajdują się pod etykietą Lidzbark Warmiński, polecam. 
https://web.facebook.com/kochamywarmie

Warmiński Zodiak, czyli 12. miast Warmii:

Reszel (niem. Rößel) – w 1241 wojska krzyżackie zdobyły gród pruskiego plemienia Bartów, który w tym czasie nosił staropruską nazwę Resel (Reszel). W miejscu zniszczonego grodu postawiono strażnicę. Prusowie rok później, podczas powstania, odbili gród i utrzymali go przez pięć lat. W 1247 gród został ponownie zajęty przez wojska zakonne. Reszel w 1254 przypadł biskupowi warmińskiemu - w dokumentach wymieniany jako "castrum Ressel". Miasto posiada zachowany średniowieczny układ urbanistyczny. W 1372 rozpoczęto budowę murów obronnych z basztami i trzema bramami: Wysoką, Królewiecką i Rybacką. W tym czasie Reszel był trzecim co do wielkości miastem Warmii, po Braniewie i Lidzbarku Warmińskim. 21 sierpnia 1811 w Reszlu miał miejsce ostatni w Europie przypadek spalenia czarownicy na stosie. Ofiarą była Barbara Zdunk. Oskarżano ją jednak nie tylko o czary, ale przede wszystkim o podpalenie, bowiem w 1807 na zamku miał miejsce pożar, którego przyczyny pozostają niejasne. Proces trwał 3 lata. Sprawa winy budziła kontrowersje, jednak sąd w Królewcu zatwierdził wyrok. Przed spaleniem skazaną uduszono. Więcej: Reszel.

13 komentarzy

  1. I znów moje okolice. Ostatnie zdjęcie jest takie swojskie (ciągnik, droga, pies).

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajne są te miejscowości, które pokazujesz. Szkoda, ze niektóre miejsca są zaniedbane ( kościoły prawie nigdy!). Takie małe kościółki , jak ta kaplica, lubiłam najbardziej. Były zawsze schludnie i przytulnie ozdobione. Lubię spokojne miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są też i zaniedbane kościoły, np. sanktuarium w Krośnie, szczególnie krużganki, czy Chwalęcinie. Ale powiem szczerze, że też lubię takie zaniedbanie.

      Usuń
  3. Ach ta piękna pogoda, żyć się chce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia.
    Zawsze wyłapiesz te najważniejsze momenty, szczegóły
    i wtedy zdjęcie wychodzi jedyne w swoim rodzaju.
    Biedna czarownica, pewnie niewinna była...
    Pozdrawiam wiosennie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam upór, ja bym wrócił i ogumienie zmienił (choć zawsze staram się mieć zapas w plecaku). Ale dorobek eskapady imponujący, zresztą Warmia jest tak bogata że trudno tu o "ubogie" trasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilometraż za krótki, aby martwić się o oponę, zawsze można wrócić pieszo te 10 km :)

      Usuń
  6. Wiekowy zegar na wieży robi wrażenie.., ciekawie napisane , pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zbyszku, gdybyś był Królakiem, to zawsze wiózłbyś z sobą zapasową oponę, skrzyżowaną na piersiach;)
    W Twoich postach najbardziej podobają mi się nazwy miejscowości i gdybyś nie podawał ich rodowodu, nigdy bym się nie zorientowała, skąd się wzięły takie nazwy, bo są jedyne w swoim rodzaju.
    Ilekroć jadę przez Polskę, zawsze próbuję zgadnąć, co było powodem nazwania tak, a nie inaczej wioski czy miasteczka. Na Warmii czy Mazurach na pewno bym nie odgadła.
    Ciekawa jestem, jak dokładny jest zegar na drewnianych, wypaczonych deskach i czy w ogóle jeszcze chodzi.
    Pozdrawiam wiosennie, choć u mnie zepsuła się pogoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nazwy i mnie intrygują. Są te śmieszne i te dostojne, które pięknie brzmią. A zegar kiedyś działał i podobno był bardzo dokładny. Dziś wskazuje ustawioną godzinę. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ania8/3/17

    Monumentalne i pełne uroku, pięknie zachowane lub nadszarpnięte zębem czasu, z burzliwą historią piękne te twoje warmińskie kościoły.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem trzeba zdać się na przypadek ! Piękne kapliczki!!! i ciekawe miejsca!!
    Byliśmy wczoraj i zdziwiona byłam faktem, że choć ładne pogoda to na jeziorach jednak lód...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety mroźno w nocy. Szczytno Szczytnem, a 100 km w górę to już całkiem zimno.

      Usuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |