piątek, 6 października 2017

W Gietrzwałdzie Karczma Warmińska, malowane płoty, i już palą chwasty w sadach

Zupa z leśnych grzybów z łazankami, kaczka po warmińsku z jabłkiem, golce warmińskie, kapusta ze śliwkami oraz naleśniki z twarogiem i sosem czekoladowym uwierzcie, że pysznie karmią w gietrzwałdzkiej Karczmie Warmińskiej. Lubię tu wpaść, szczególnie, gdy jadę do Gietrzwałdu na rowerze. Wprawdzie z Olsztyna to niecałe 20 km, ale pogoda już wyziębia i takie jadło jest w cenie. Do tego przestrzeń, piękna, warmińska przestrzeń, która zachwyca szczególnie, gdy już palą chwasty w sadach. Chociaż bywam tu też zimą, pamiętacie post 1041 hPa, mróz i olsztyńskie morsy? Z reguły jesień zaczynam od pobytu właśnie w Gietrzwałdzie. Tak jest i w tym roku. Mgły, poranne bicie dzwonów, soczysto-zielone pola i zimne krople rosy, które moczą łapy biegnącym gdzieś w oddali psom. A za rogiem czuć już wspaniały zapach, rześki i mokry, okraszony opadłymi jabłkami, orzechami, pieczonymi ziemniakami oraz dymem z wiejskich kominów. Czekam na jesień, na spokój i odpoczynek, który z nią nadchodzi. Zaczyna się też melancholia oraz myślenie o przeszłości. Wspominanie tych, którzy odeszli i rodzinne opowieści przy kominku w długie wieczory... Nadchodzi czas by się zatrzymać.
Jaka jest historia tego miejsca? W centrum Gietrzwałdu, przy nurcie rzeki Giłwa, która w całości płynie przez obszar Pojezierza Olsztyńskiego i przepływa przez dwa jeziora Wulpińskie i Giłwa, powstał budynek zwany gospodą Waleschkowskiego. Datowany jest on na drugą połowę XIX wieku. Kilkanaście lat później, po objawieniach maryjnych, właściciele gospody byli zmuszeni do powiększenia powierzchni usługowych, jednocześnie przekształcając obiekt z drewnianego na murowany, takie było wówczas prawo. W Gietrzwałdzie działały w tym okresie aż cztery karczmy. Bawiono się w nich, odpoczywano, organizowano wiejskie zabawy, wesela, stypy, dobrze karmiono i pojono, jednym słowem tu skupiało się życie towarzyskie wiejskiej społeczności. Wiedział o tym Walschkowski, który rozbudował karczmę i nadał jej styl znany do dnia dzisiejszego. Pod koniec lat 40. XX w. karczma przekształciła się w Wiejski Dom Kultury, następnie ulokowano tu przedszkole, bibliotekę, sklep żelazny oraz punkt skupu mleka. Od 1998 roku w budynku istnieje Karczma Warmińska.
Malowane płoty, słońce grzejące w plecy, folklor, sacrum, po prostu magia. W karczmie znajduje się mały skansen, który prezentuje warmińską sztukę użytkową. Pamiętam, że jeszcze moja babcia gotowała młode ziemniaki w żeliwnym garnku, na strychu miała drewniane wrzeciono, maśniczkę, dzieżę oraz z tuzin ogromnych, sklejkowych sit. A nie były to czasy bardzo odległe. Etażerka zastawiona była kankami na mleko, od emaliowanych po aluminiowe z drewnianymi rączkami.
I był jeszcze chleb wypiekany raz w tygodniu, obowiązkowo na liściach chrzanowych lub kapuścianych. Wyobraźcie sobie jego smak w połączeniu ze świeżym masłem i zsiadłym mlekiem. Wieczorami dziadek z ciasta makaronowego wypiekał mi figurki zwierząt, które później były idealnymi zabawkami. Takie były czasy, piękne czasy.
Oprócz sanktuarium, kapliczek, karczmy, w Gietrzwałdzie stoi też chałupa. Chałupa z XIX wieku zbudowana jest z belek drewnianych na zrąb w jaskółczy ogon. Dach jest na niej dwuspadowy, kryty dachówką, a szczyt w części górnej posiada konstrukcję szachulcową. Podmurówka wykonana została z cegły. Powyżej też piękne gietrzwałdzkie sgraffito na budynku karczmy.
Aleja prowadząca do źródełka i fakty wiadomo, Kopernik był Warmiakiem. Na Warmii spędził 40 lat. Najdłużej, bo łącznie aż 29 lat mieszkał we Fromborku. Do tego należy dodać siedem lat w Lidzbarku Warmińskim oraz ponad cztery na olsztyńskim zamku (1516-1519, 1520-1521). I co na to Toruń? W zbiorach archiwum Kapituły Warmińskiej we Fromborku znajduje się autentyczny rękopis wielkiego uczonego tzw. Locationes mansorum desertorum („Lokacje Łanów Opuszczonych”). Zapisy dotyczyły transakcji majątkowych chłopów, przede wszystkim osadzania ludności na opuszczonych gruntach. Kopernik został administratorem dóbr kapituły 8 listopada 1516 r. Podróżował po Warmii bardzo intensywnie, często zimą i wczesną wiosną, odbywając łącznie 71 podróży. Na Warmii założył: Bartąg, Brąswałd, Dywity, Gietrzwałd, Gryźliny, Gutkowo, Jaroty, Jonkowo, Kieźliny, Klebark Mały i Wielki, Kumajny, Likusy, Linowo, Lubiankę, Łajsy, Łoźnik, Ługwałd, Łupstych, Mątki, Miłkowo, Myki, Naglady, Naterki, Osetnik, Pełty, Pistki, Pluski, Porbady, Radziejewo, Redykajny, Skajboty, Słupy, Spręcowo, Stare Kawkowo, Stękiny, Sząbruk, Tomaszkowo, Wołowno, Wopy, Wójtowo, Zalbki. Począwszy od drugiej połowy XIII w. kapituła była właścicielem dóbr ziemskich obejmujących trzecią część całego obszaru Warmii. Miała zatem wszelkie prawa do dysponowania ziemią. Od końca XIII w. lokowała na swych gruntach osadników, głównie chłopów, zakładając wsie czynszowe. Było to trudne zadanie, wymagające ogromnej pracowitości i swoistego zmysłu menedżerskiego. Te cechy posiadał Mikołaj Kopernik.

15 komentarzy

  1. Pięknie piszesz, poczułam taką prawdziwą jesień z dzieciństwa...
    Krajobrazy wspaniałe, jesienne, sama poezja jesienna :-)
    I zdjęcia takie jak zawsze doskonałe...
    Pozdrawiam serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny spacer, te kolorowe płotki i kwitnące złote nawłocie ...
    Krówka, która nie myśli chyba o nadchodzącej zimie.
    Czas tu zwalnia na pewno, jest pora zadumy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie opisałeś Warmię Zbyszku. Tak pięknie, że chciałoby się tam wrócić.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze piękne zdjęcia. Ślicznie malowane płotki, ładnie ozdobione domki a najbardziej w moich oczach wymiata - MUĆKA :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne są malowane płoty.
    Wspaniałe zdjęcia. Szkoda, że przeminęło już lato.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No i znowu swojskie widoki, ładne...

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny materiał. Bywałem tu. Najbardziej podoba mi się opowieść o Koperniku. Ja zawsze kojarzyłem Mikołaja Kopernika z Toruniem tylko. O tej porze roku można sobie tam pojechać i zobaczyć wszystko na spokojnie. Pozdrowienia z Beskidu Śląskiego a konkretnie ze Szczyrku.
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, większość Polaków łączy Kopernika tylko z Toruniem. Z drugiej strony żałuję, że włodarze nie potrafią wypromować Warmii, łącząc ją z wielkim astronomem. Wszak tu spędził 40. lat swojego życia. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Ależ piękne te okiennicy i te płoty i te malowane ściany.
    Wszystko piękne w Twojej Małej Ojczyżnie.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Znowu te pięknie malowane płoty, które mnie zachwycają.
    Chyba pani Magda Gessler nie miałaby zastrzeżeń do wystroju wnętrza i potraw regionalnych tej karczmy.
    Oczywiście w sobotę oglądałam jej "Kuchenne rewolucje" nad jeziorem w Olsztynie.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z panią Magdą Gessler to nigdy nic nie wiadomo. Ale raczej wiele sytuacji granych jest pod publikę, nie zawsze, ale często to widać. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Te płoty zawsze zachwycają...tyle wspomnień. czuć zapachy miejsc, które opisujesz...niesamowity klimat zdjęć !

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgłodniałam za Warmią. Powiało melancholią i jesienną strawą, a że Kopernik kobietą był to solidarność jajników każe mi szybko udać się w tamte strony...
    Pozdrawiam serdecznie
    zolza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Znowu piękna podróż. Mnie najbardziej zachwycają kapliczki przydrożne krzyże. Jednak w takie szare dni warto nawet wirtualnie podróżować.
    Pozdrawiam szelestem książki i kolorami października

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |