czwartek, 21 grudnia 2017

Kościoły w Kraszewie i Dywitach oraz retro kalendarz na 2018 rok promujący gminę Dywity

Wieś Kraszewo została założona w latach 1333–1342 przez wójta krajowego Henryka Lutra. Urząd wójta krajowego na Warmii powstał po utworzeniu diecezji warmińskiej. Pierwszym wójtem krajowym był pruski mistrz krajowy Hartmud von Grumbach, którego powołał w 1261 r. na swojego zastępcę do spraw świeckich biskup Anzelm. W jego kompetencji było sprawowanie władzy administracyjnej, sądowej i wojskowej. Wójtowie biskupi mieli początkowo swoją stałą rezydencję w Braniewie do XIV w., później w Lidzbarku Warmińskim w XV i XVI w., a także w Jezioranach w XV, XVII w. i później.

Kościół pw. św. Elżbiety w Kraszewie

A nad Kraszewem góruje kościół parafialny pw. św. Elżbiety z XIV wieku. Po pożarze został odbudowany i rozbudowany w 1718 r., wieżę dobudowano w 1861 r. Z 1718 r. pochodzi trójboczne prezbiterium, natomiast ołtarze są z ok. 1800 roku, najprawdopodobniej zostały wykonane w warsztacie Chrystiana Beniamina Schultza w Lidzbarku Warmińskim.
Na przykościelnym cmentarzu znajduje się barokowa kaplica z 1716 r. (św. Rocha) oraz kilka nagrobków. 
Kościół malowniczo prezentuje się jedynie od wschodu dzięki wielobocznemu, bogato rozczłonkowanemu prezbiterium, w którym występuje rząd odcinkowo zamkniętych okien oraz znajdujących się w nich wnęk. Są dwa kościoły przy drodze Olsztyn-Lidzbark Warmiński, których wieże widoczne są z oddali, to Dywity i Kraszewo właśnie.
Neogotycka kapliczka przydrożna z drugiej połowy XIX w. Podobną widzieliśmy już w Żegotach i Tolnikach Wielkich.
A skoro o Dywitach mowa, to polecam uwadze najnowszy kalendarz w stylu retro wydany przez gminę Dywity. Zawiera on w sobie kilkanaście widoków miejsc z terenu Dywit i okolic z początku XX wieku, m.in. z Wadąga, Kieźlin, Dywit, Różnowa, Barkwedy, Brąswałdu, Bukwałdu, Sętala, Frączek, czy Tuławek.
– Autorskie kalendarze wydajemy od dobrych kilku lat. W poprzednich latach w kalendarzach pokazywaliśmy mieszkańcom najciekawsze wydarzenia i imprezy gminne, nasze placówki edukacyjne, czy kapliczki warmińskie, a tym razem postanowiliśmy zabrać mieszkańców na niezwykłą wycieczkę w interesującą przeszłość naszej gminy – wyjaśnia Jacek Niedzwiecki z Urzędu Gminy w Dywitach, który był pomysłodawcą kalendarza w stylu retro.
Promocja wydawnictwa odbyła się wczoraj w GOK-u.
Kilkadziesiąt kilometrów dalej wkraczamy do Dywit właśnie, podolsztyńskiej gminny i spoglądamy na kościół. Pierwsza gotycka świątynia poświęcona św. Apostołom Szymonowi i Judzie Tadeuszowi została wzniesiona w wieku XIV i przyłączona do dekanatu dobromiejskiego. Wieża została wybudowana na przełomie XV i XVI w. W 1893 r. rozebrano kościół, pozostawiając wieżę. Nowy konsekrował 25 X 1897 r. biskup polowy Adolf Namszanowski. Jego budowniczym był ks. Józef Rapierski, który wyposażył także wnętrze. Neogotycki ołtarz, figury apostołów, konfesjonał i chór wykonały zakłady snycerskie z Królewca. Szkoła wrocławska wykonała witraże, a szkoła śląska obrazy drogi krzyżowej i obrazy bocznych ołtarzy. Projektantem był oczywiście Fritz Heitmann z Królewca, który projekyował wiele ceglanych kościołów na terenie diecezji warmińskiej i wykorzystywał elementy zaczerpnięte z architektury Prus Krzyżackich. Zobacz: Jonkowo – kościół pw. św. Jana Chrzciciela | Olsztyn – kościół pw. NSPJ. Cytując za Leksykonem Kultury WiM, jest to kościół orientowany, neogotycki, trójnawowy, halowy. Wzniesiono go z czerwonej cegły na rzucie prostokąta o wymiarach 40m x 17m. Po stronie wschodniej znajduje się prosto zamknięte prezbiterium, od zachodu do korpusu budowli przylega kwadratowa wieża o sześciu kondygnacjach. Jej dolne piętra ozdobione zostały blendami ostrołukowymi i bliźnimi półkolistymi wnękami oraz tynkowanym fryzem opaskowym. Całość nakryto dachem dwuspadowym ze szczytami schodkowymi i zwieńczono czterometrowym krzyżem oraz chorągiewką z kutego żelaza z datą 1894. Również korpus nawowy oraz prezbiterium ozdobiono licznymi blendami ostrołukowymi i bliźnimi półkolistymi, tynkowanymi wnękami, wklęsłymi fryzami i schodkowymi szczytami. Całość przykryto dwuspadowym dachem z dachówki. W nawie głównej zastosowano sklepienie gwiaździste, sześcioramienne, w nawach bocznych – krzyżowo-żebrowe.

Kościół pw. św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Dywitach

Dywity, Warmia południowa. Nazwa wsi Dywity pochodzi od słowa Dywitzen, co w języku pruskiego plemienia Warmów oznacza Góra Boga. Wieś wzmiankowana w roku 1354, lokowana w 1366 r. i do roku 1772 r. należała do kapituły warmińskiej. 
Powyżej nisza blendy i rzeźba Najświętszego Serca Pana Jezusa. Korpus kościoła bogaty jest w tynkowane wnęki oraz różnego rodzaju sterczyny.
W niszy plebanii kolejna rzeźba oraz kapliczka warmińska przy kościele.
Wesołych i spokojnych Świąt, dobrego Nowe Roku. A jeszcze 100 lat temu na Warmii wigilia była mięsna. Szemel, czyli jeździec na upozorowanym koniu, odwiedzał dzieci, do tego w ogóle nie było zwyczaju odprawiania pasterki nocą.

Tradycje bożonarodzeniowe i noworoczne na Warmii

Dziś Warmia to miejsce zamieszkania wielu napływowych nacji: Ukraińców, Białorusinów, mieszkańców centralnej Polski, kresowiaków oraz rodowitych mieszkańców, którzy nigdy stąd nie wyjeżdżali. Współczesne tradycje bożonarodzeniowe są zatem pomieszane i zaczerpnięte z wielu kultur. A jak było dawniej?
Choinka na Warmii pojawiła się w 1910 roku. Wieszano na niej dekoracje wykonane przez dzieci, najczęściej z kolorowego papieru, słomy, orzechów, żołędzi. Wieszano też rajskie jabłuszka, cukierki i pierniki, które pieczono nie zawsze słodkie, bo oprócz miodu dodawano do nich pieprzu. W smaku przypominały dzisiejsze krakersy. Tradycja dzielenia się opłatkiem zaistniała na Warmii w 1945 roku. Na stołach nie było 12 wigilijnych potraw, natomiast nie mogło zabraknąć pieczonej gęsi lub czerniny, kiełbasy z drobiu, pierniczków, marcepanów. 

W pokoju stawiano snopek zboża, a po kolacji wigilijnej zostawiano jedzenie i rozpalony ogień dla zmarłych przodków, bo noc wigilijna była nocą duchów. Ławę posypywano piaskiem, dzięki czemu następnego dnia, po śladach pozostawionych na niej, można było rozpoznać, który z przodków odwiedził dom. Nie był też znany wśród Warmiaków Mikołaj. Prezenty przynosił Szemel lub inaczej Szimel, biały koń, przypominający krakowskiego lajkonika. Mówi się, że był to Siwek z nieba. Osoba przebierająca się za Szemela ubierała się na biało i nosiła czapkę z kolorowej bibuły.
Świętom Bożego Narodzenia towarzyszyły wróżby. Opróżniano np. piec z popiołu, który dodawano do jadła bydłu, by było zdrowe. Wróżono także ze snopka zboża lub z lnu.
Dawniej w Polsce wieczór sylwestrowy bardzo przypominał wieczerzę wigilijną. Siadano wspólnie do uroczystej kolacji, tym razem zawierającej już mięsne potrawy. Składano sobie życzenia na Nowy Rok i często obdarowywano się specjalnie wypiekanymi na ten dzień małymi bułeczkami. Na Warmii i Mazurach pieczono byśki - bułeczki w kształcie zwierząt i ptaków. Zwyczaj tych wypieków i składania sobie życzeń był praktykowany od Wigilii do święta Trzech Króli. Jedzono też kleik z żytniej mąki suto okraszany skwarkami, pierniki, pieczono gęś oraz nowolatkę - ciasto z mąki zarabianej piwem bądź winem święconym w kościele podczas świąt. Po jego zjedzeniu okruchami posypywano obejście, nawet drzewka, mówiono przy tym: ja ci daję nowe lato, ty mi daj owoc za to, a wszystko to na znak nowego życia. Nowy Rok był już początkiem karnawału, podczas którego bawiono się hucznie do środy popielcowej - suchej środy. Wg zwyczajów przebieg 1 stycznia decydował o przebiegu całego roku. W Nowy Rok należało wstać wcześnie rano, aby zapobiec ospałości i lenistwu, umyć się w zimnej wodzie, w misce, na dnie której spoczywał srebrny pieniądz dla zdrowia i urody. Jednym ze starszych i zachowanych jeszcze po II wojnie światowej obyczajów było chodzenie zespołów przebierańców. Choć wywodzi się on jeszcze z tradycji pogańskich, to splótł się z czasem z obyczajami kościelnymi, czyli z tzw. Kolędowaniem. Zespół taki składał się z kilku osób przebranych najczęściej w maski zwierzęce i nosił w regionie nazwę Rogali. Wśród masek najpopularniejsze były: kozy, bociany i niedźwiedzie.
Życzę zatem jak dawni Warmiacy: Zdrozio, szczościo i rozumu!

13 komentarzy

  1. Aż dziw, że na Warmii nie brakuje miejsca na budowę zwykłych domów mieszkalnych, bo wydaje się, że cała ziemia jest zajęta przez kościoły, kapliczki czy plebanie. Wiem, że to Święta Warmia, ale bez przesady, już nie odróżniam tych kościołów, bo choć każdy inaczej budowany, to wszystkie wydają mi się takie same.
    Zbyszku, to jest tylko moje zdanie, ale wychowałam się na takich terenach, że nie ma takiego natłoku Kościołów i kapliczek. Teraz w moim mieście na każdym osiedlu stoi nowy kościół, a nawet terytorium, jaki zajmuje, jest bardzo duży.
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta, bo rządzili nią biskupi, bo katolickość była przez wieki podstawowym elementem tożsamości Warmiaków. Ale prawdą jest, że kościoły zlokalizowane są nawet co klika kilometrów, np. Jeziorany-Tłokowo-Franknowo, Stoczek Klasztorny-Kiwity-Krekole-Samolubie-Rogóż, a kapliczki występują w każdej wsi. I to jest ten piękny wyróżnik.
      Wesołych...

      Usuń
  2. Piekny Kościół i jakie tam wszystko zadbane, nawet kalendarz mają, podziw...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie się prezentują neogotyckie kościoły i przydrożne kapliczki
    na tle niebieskiego nieba. Wydaje mi się, że dzięki Twoim zdjęciom polubiłam styl
    neogotycki z czerwoną cegłą.
    Życzę radosnych, spokojnych świąt w gronie bliskich osób :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne tereny, malownicze, jak tu nie kochć Warmii?!
    Natomiast ten kalendarz retro... Strasznie prusacki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka idea na retro mit Diwitten :)

      Usuń
  5. Te zdjęcia i tekst to piękny prezent pod choinkę.
    Bardzo Ci dziękuję.
    Jednocześnie składam życzenia Pięknych Świąt Bożego Narodzenia.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koscioły, kościoły, dzisiaj zostałam wyrzucona przez proboszcza z kościoła 5 min po Mszy bo zamykał i pewnie spieszył się na obiad (Msza Św na 12.00). Smutne jest to zwłaszcza, że w ubiegłym tygodniu zostało zamontowane przeszklenie z drzwiami odgradzające drzwi wejściowe od części kościelnej. Nie wystarczyłoby je zamykać? Uniemożliwiłoby to jakąkolwiek kradzież, a wierni mogliby chodziarz w przedsionku pomodlić się przed Najświętszym Sakramentem. Ale nie! Kościoły zamknięte są na cztery spusty i w tygodniu i w niedzielę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to normą w wielu kościołach, szczególnie tych wiejskich. W miastach jest lepiej. Kościół pw. NSPJ w Olsztynie otwarty jest od 6 do 21, ale dbają o to siostry zakonne.

      Usuń
    2. Każdy proboszcz jest inny - to w końcu ludzie tacy jak my, jedni są przyjaźni, gościnni i lubią turystów, inni nie. odgórnej wytycznej nie ma.

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa wycieczka :) Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ładne zdj

    https://skucinskafoto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdy wchodzę na tego bloga myśle by w końcu spakować plecak i ruszyć na podbój Warmii... miejsca w którym jeszcze nie dane było mi być.

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/18 Kochamy Warmię |