12 lutego 2019

Na dwoje babka wróżyła | Warmia i luty

Pamiętam, jak kilka miesięcy wstecz znany jasnowidz przepowiadał Polsce mroźną i śnieżną zimę. Miało być powtórzenie zimy stulecia sprzed 40. lat. I klops. Zima w Polsce jest, jednak dosyć ciepła i mało śnieżna. Bo co ta śnieg, który znika po dwóch dniach. Postanowiłem sprawdzić, jak wyglądał luty na Warmii kilka lat wstecz. Zapraszam na fotograficzną wędrówkę.
Zima 1978/79 była wyjątkowo śnieżna. Od godzin nocnych z 29 na 30 grudnia rozpoczął się napływ mroźnej masy powietrza z północy, co spowodowało, że występujące wówczas opady deszczu zaczęły stopniowo przechodzić w opady śniegu z deszczem i śniegu oraz nasilać się. Towarzyszył im silny wiatr, powodujący szybkie tworzenie się zasp. Od 1 stycznia 1979 roku cały kraj był już sparaliżowany przez zaspy i kilkunastostopniowy mróz. Z dniem 1 stycznia wojewoda gdański wprowadził na terenie województwa stan klęski żywiołowej. W kolejnych dniach wskutek zakłóceń w transporcie zaczęło brakować surowców energetycznych. Zamarznięte zwrotnice kolejowe i popękane w wyniku mrozów szyny spowodowały, że transporty węgla do elektrociepłowni docierały wyjątkowo rzadko, a rozmrażanie tych, które udało się dowieźć, było bardzo utrudnione. Do odśnieżania torów i dróg skierowano wojsko wyposażone w ciężki sprzęt (m.in. czołgi, które gąsienicami zrywały z dróg grubą warstwę zmrożonego i zbitego śniegu). W większości miast komunikacja miejska nie funkcjonowała lub działała w bardzo ograniczonym stopniu. Transport międzymiastowy również funkcjonował bardzo źle. Autobusy w niektórych okolicach jeździły w „tunelach” wykopanych w śniegu. Rekordowo wysoką pokrywę śnieżną odnotowano: w Suwałkach (84 cm, 16 lutego), Łodzi (78 cm, 2 lutego), Warszawie (70 cm, 31 stycznia), Chojnicach (60 cm, 19 lutego), Szczecinie (53 cm, 19 lutego), Kole (46 cm, 26 lutego), Kielcach (39 cm, 2 lutego) i Poznaniu (29 cm, 20 lutego).
Luty '14
Luty '16
Luty '18
Byle do wiosny. Trzymajcie się ciepło.

7 komentarzy

  1. Uwielbiam jeździć na Mazury zwłaszcza zimą razem z narzeczonym mamy jeden taki nasz ulubiony domek w którym zamontowana jest dodatkowo sauna. Nie ma nic lepszego jak krótki pobyt w saunie a potem potarzać się chwilę w śniegu.

    OdpowiedzUsuń
  2. krosek12/2/19

    Obserwując blogi podróżnicze można zauważyć trend wyjazdów krajowych :) No i chyba super, bo w myśl zasady cudze chwalicie swego nie znacie warto odkrywać takie zakamarki :) My mamy na Mazowszu parę ulubionych miast, plus oczywiście miasta typu Wrocław, Lublin, Kraków nie przestają zachwycać. Przyroda to chyba nie nasza bajka, ale wpis bardzo ciekawy, dzięki za niego

    OdpowiedzUsuń
  3. No i jasno widać czego warci są jasnowidze 🙂

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Warmię i kocham „Kochamy Warmię”.

    OdpowiedzUsuń
  5. I tak co roku ta zima będzie coraz cieplejsza i cieplejsza, i cieplejsza... Piękne zdjęcia! Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo że na filmie pokazywano dramatyczne sceny, to obejrzałam je z przyjemnością, bo pamiętam tę zimę i wszelkie perypetie z nią związane. Akurat byłam wtedy na urlopie wychowawczym i nie musiałam wychodzić z domu. Największy problem mieliśmy z ociepleniem i uszczelnieniem okiem i drzwi balkonowych, bo śnieg wpadał do mieszkania i przydały się wszystkie koce.
    Wspaniała była jedność wszystkich Polaków, bo nikt nie wahał się łapać za łopatę i odgarniać ze śniegu jezdnie i chodniki.
    W swoim życiu przeżyłam jeszcze kilka ciężkich zim, a teraz ani grama śniegu, na termometrze +7 stopni i to ma być zima?!
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj w tą słoneczną niedzielę Zbyszku
    Dawno nie było mnie tutaj i bardzo dziękuję, że przypomniałeś mi o sobie. Przecież wiesz, że uwielbiam Twoje zdjęcia, zwłaszcza, te zamglone i mniej kolorowe.
    Jednak za oknem zrobiło się już jaśniej, radośniej i pewnie teraz też takie będą Twoje obrazy.
    Ci wielu słonecznych promyków, radości z coraz dłuższego dnia

    OdpowiedzUsuń