1 kwietnia 2019

O kościele w Runowie | Po drugie, kochaj jak bocian

Dziś kontynuujemy podróż drogą wojewódzką nr 513, której fragment prowadzi z Lidzbarka Warmińskiego do Ornety i zaglądamy do przydrożnych kościołów. Pierwszy już widzieliście, była to cebula z Ignalina, odsyłam do posta, drugi to kościół pw. św. Apostołów Szymona i Judy w Runowie. Będą jeszcze świątynie w Babiaku i Mingajnach. A na koniec warmińskie bociany i Chełmoński.
Gotycki kościół w Runowie wybudowano na przełomie XIV i XV wieku. Sto lat później nadbudowano górne kondygnacje wieży. Powtórnej konsekracji kościoła dokonał 28 sierpnia 1580 roku biskup Marcin Kromer. W 1845 roku budowla została zniszczona w wyniku pożaru, a jego odbudowę przeprowadzono w latach 1848–1852, przedłużając korpus budowli w kierunku wschodnim. 9 sierpnia 1857 r. konsekracji odnowionej świątyni dokonał biskup sufragan Antoni Frenzel. Ołtarz główny autorstwa Andrzeja Schmidta zakupiono z kościoła katolickiego w Królewcu. Dwa ołtarze boczne, ambona i chór muzyczny z prospektem organowym oraz dwa konfesjonały wykonano po 1848 roku. Pozostałością po starym kościele jest granitowa chrzcielnica.
Ranga kościelna Runowa zmieniała się w ciągu wieków kilkakrotnie. W 1580 roku był to kościół parafialny, a jego filią był kościół pw. św. Jana Ewangelisty i Matki Boskiej Częstochowskiej w Ignalinie. W 1597 roku kościół w pobliskim Ignalinie stał się parafią, a Runowo jego filią. Samodzielną parafią Runowo stało się w 1888 roku.
Obecnie zachowany kościół jest gotycki, ale na skutek częstej przebudowy częściowo zatracił cechy tego stylu. Kościół dawniej otoczony był obszernym cmentarzem, z którego zachowały się widoczne krzyże. W Runowie są jeszcze dwie kapliczki przydrożne, funkcjonuje szkoła podstawowa i ogólnie to cicha warmińska wieś zlokalizowana przy drodze nr 513.


Oracz wraz z towarzyszącym mu synem przypatrują się bocianom na niebie. Siedzą pośród zielonej, pełnej kwiatów łąki, odpoczywając i posilając się z dwojaków w przerwie wiosennej orki. Na horyzoncie widać rząd brązowych wiejskich chałup krytych strzechami, wraz z topolą i z bocianim gniazdem. Z boku stoją dwa woły na zaoranym już kawałku pola. To obraz Bociany Józefa Chełmońskiego, który powstał w 1900 r. Dziś znajduje się w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie. Poniżej natomiast bociany, i para żurawi, zlatujące się na Warmię, okolice Kwiecewa i Różynki.
Bociany potrafią kochać i przywiązują się do siebie nawzajem tak samo jak ludzie. Pewien samiec bociana białego co roku wraca do swojej partnerki. Samica nie odlatuje do ciepłych krajów, tylko zostaje w gnieździe. I tak już od ponad 15 lat. Inny osobnik, bocian z amputowaną nogą, trafił do ośrodka ptasiej rehabilitacji. Tam odnalazła go i zamieszkała z nim jego partnerka. Zatem miłość bociania jest wielka. Ptaki są do siebie bardzo przywiązane i jak się wiążą, to zostają ze sobą już na całe życie.

8 komentarzy

  1. Jake piękne połączenie kamieni z czerwoną cegłą. Znam ten obraz Chełmońskiego. Bardzo lubię takie wiejskie tematy. Zawsze te okolice kojarzą mi się z tym co przeżyłem tu jak byłem młodszy :) Ale "to se ne vrati" Pozdrowienia serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewa Rabczewska2/4/19

    W tym kościele byłam u I Komunii Świętej. (godzinami staliśmy ucząc się modlitw klękania, śpiewania etc. te przygotowania były męczarnią). Wspominam mile księdza proboszcza i siostrę katechetkę. W tymże kościele byłam też bierzmowana, fajnego mieliśmy księdza, który nas przygotowywał, pięknie grał na gitarze i śpiewał. Mile wspominam tamte czasy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ piękny ten kościół...perełka, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mi się podobają te kamienie, z których zbudowano dolną część kościoła. Nareszcie inny kolor niż czerwień cegieł.
    Obraz Józefa Chełmońskiego opisywałam wraz z klasą, bodajże, piątą i znam najmniejszy szczegół. Opisywałam też urocze "Babie lato". Te dwa obrazy wisiały w moim gabinecie.
    Jak ja Ci zazdroszczę możliwości fotografowania bocianów i żurawi!
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze będzie cegła :) Chodzenie po polach z aparatem daje wiele odprężenia. Trochę to polowanie na bociany i żurawie. Pozdrawiam

      Usuń
  5. Witaj już kwietniowym porankiem
    Jak zawsze dziękuję za wizytę na moich zielonych stronkach. Jak widzę należę do mniejszości, która w szkole lubiła matematykę.
    A dzisiaj cieszę się, że mogłam się z Tobą wybrać na kolejną spokojną wycieczkę w zaciszu gotyckiego kościoła. Moja dusza potrzebuje ciszy. Jednak chętnie wsiadłabym na rower i pojechała na pola poszukać bocianów, których jeszcze w tym roku nie widziałam. Dlatego nie chce mi się wierzyć, że kilka dni temu zerwałam kolejną kartkę kalendarza. Ale i ta kwietniowa jest piękna i cieszę się, ze przez pewien czas będę ją podziwiać
    Dziś od rana dzielę się z Tobą moją wiośnianą radością i dobre słowo przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. Życzę wiele ciszy i spokoju. Pozdrawiam

      Usuń
  6. Miłe wspomnienia. Ja brałem udział w komunijnej miejskiej masówce, zatem troszkę gorzej to wspominam.

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/19 Kochamy Warmię |