poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Uwielbiam poniedziałki we Fromborku

Tak się złożyło, że trzy poniedziałki z rzędu musiałem spędzić we Fromborku i tak się złożyło, że wszystkie były słoneczne. A to już pogodowe święto. O cieple nie będę pisał, gdyż pomimo dobrej aury woda robi swoje i skutecznie obniża temperaturę. 
Frombork bez turystów, ten spokojny i cichy, daje wiele, bardzo wiele, w ogóle czas wolny, samotny, z dala od domu daje wiele.
Pomyślałem sobie, stojąc na wieży Radziejowskiego, że dawno zapominałem, że to co proste i piękne jest podstawą szczęśliwego życia. Zatem wiało magicznie, pachniało morską bryzą, a świeża, smażona ryba smakowała znakomicie.
Dzisiaj znowu gwar, ruch, jednak wspomnienia oraz wyciszenie w głowie. Zapraszam na kwietniowe posty z miasta strzelistych wież, grodu Kopernika, Fromborka.
A we Fromborku trwają śledziowe żniwa. Rybacy na Zalewie Wiślanym w tym roku rozpoczęli sezon wcześniej niż zwykle ze względu na łagodną zimę. Zwykle Zalew Wiślany był zamarznięty nawet do połowy marca. Ryby przypłynęły z Bałtyku na tarło. Śledzie po fromborsku, czyli w zalewie octowo-oliwnej są od lat moim ulubionym smakołykiem i chętnie przyjeżdżam na nie do Fromborka właśnie lub Tolkmicka. Na zdjęciu powyżej też tory kolei nadzalewowej, która w zamyśle niemieckich projektantów miała połączyć Elbląg z Królewcem. W latach 1897–1899 zbudowano odcinek łączący Elbląg z Braniewem, gdzie szlak umożliwiał dalszą podróż aż do Królewca.
Wahadło Foucolta stanowi dowód na to, że Ziemia się obraca. Fukadło – bo i tak jest nazywane – waha się bezwładnie tam i z powrotem. Jak działa? Im większą ma masę i im mniejsze opory stawia zaczep liny stalowej i opór powietrza, tym bardziej bezwładnie się waha. Kula wisi więc nad Ziemią i wykonuje pewien ruch. W tym czasie jednak Ziemia się obraca, więc kula porusza się cały czas w tej samej osi, ale my obracamy się i dlatego względem nas, podłogi i Ziemi kula "przesuwa się w inne miejsce". Kula o wadze 46 kg zawieszona jest na linie 28.5 metrów.
Najstarsze znaczenie słowa „Warmia” wiąże się z miastem Frombork, którego pierwotna nazwa brzmiała właśnie Warmia (od pruskich słów „Wormyan” lub „Wurmen”, oznaczających kolor czerwony). Prawdopodobnie w tym miejscu znajdowało się centrum rodowe pruskiego plemienia Warmów, zamieszkującego tereny nad Zalewem Wiślanym od Elbląga do Królewca. Nazwa Frombork zaś ma znaczenie maryjne. Jest ono bowiem zmodyfikowaną nazwa niemieckiej Frauenburg, co oznacza „gród Pani”, a domyślnie „Matki Bożej”.
Historyczna Warmia przez dwieście dwadzieścia trzy lata (1243-1466) była pod panowaniem Krzyżaków, ponad trzysta lat we władaniu Rzeczypospolitej (1466-1772), sto siedemdziesiąt trzy lata (1772-1945) w państwie pruskim, potem niemieckim, a od 1945 znalazła się po raz drugi w granicach Polski. Zamieszkiwana początkowo przez pruskich Warmów, Natangów oraz Galindów została skolonizowana przez Niemców, a w XVI wieku również przez Polaków. W czasach nowożytnych północną Warmię zasiedlili Niemcy, południową Polacy. Przez długie wieki między Warmiakami mówiącymi po niemiecku i po polsku nie było antagonizmów narodowościowych. Żyli zgodnie i przykładnie. Dopiero pod koniec XIX wieku można obserwować na Warmii przebudzenie narodowe i większe zbliżenie się do wszystkiego, co polskie. W dużym stopniu przyczyniły się do tego objawienia gietrzwałdzkie w 1877 roku, podczas których Maryja przemówiła do dzieci po polsku.

16 komentarzy

  1. a pociągi jakieś jeszcze chodzą?

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsce, dodatkowo bliskiśc"morza" i historią dodają uroku. Fantastyczne zdjęcia i te piękne kolorowe skrzynki!tyle malowniczych fragmentów!!

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym rozpoczynać tydzień w innym miejscu niż miejsce pracy i w takich okolicznościach przyrody ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam Frombork, ale twój Frombork jest przepiękny :-)
    A pierwsze zdjęcie jak zwykle cudowne.
    Pozdrawiam poniedzialkowo ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie przedstawiłeś tą historię. Pokochałam tak jak ty Warmię. Być może jeszcze kiedyś tu wrócę.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie Frombork uroczy w każdym dniu tygodnia. Inna sprawa że znam go tylko z dni wakacyjnych. Dzięki za kilk szczegółów których dotąd ni

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko nie próbuj nauczyć mnie fizyki i działania wahadła Foucolta, bo to zawsze pozostanie dla mnie zagadką. Dzieje tych, którzy obecnie mieszkają w granicach Polski, bywały dramatyczne, a Warmiaków w szczególności.Moja rodzina też nie pochodzi z zachodu Polski, lecz z tzw. centrali (przynajmniej tak mówił mój tato, bo nigdy nie mówił, że z województwa kieleckiego).
    Czy Ty jesteś rodowitym Warmiakiem z dziada pradziada?
    Serdecznie pozdrawiam.
    P.S. Bardzo lubię śledzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze będzie o Fukadle :) A Warmiakiem nie jestem, a i wielu zostało zmuszonych do opuszczenia tych terenów, ale olsztynianinem i owszem :) Moja rodzina też z tzw. centrali. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Podobają mi się te zdjęcia tak bardzo zróżnicowane tematycznie.
    Dzięki temu z większą przyjemnością się je ogląda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten cień drzewa rewelacyjny.
    I znowu się zawstydziłam, bo nie byłam nigdy w Mieście Strzelistych Wież.
    Dziękuję tym razem i za bardzo ciekawy tekst.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj prawdziwie wiosennie Zbyszku
    Kolejna ciekawa podróż.
    Chętnie usiadłabym na takiej samotnej ławeczce i patrzyła na błyszczącą w słońcu wodę. A dookoła tylko szum wiatru i tupot mew.....

    Życzę, aby Święta Wielkanocne
    przyniosły radość oraz wzajemną życzliwość.
    By stały się źródłem wzmacniania ducha.
    Radosnego świętowania w gronie najbliższych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za piękne życzenia i odwzajemniam je z przyjemnością.

      Usuń
  11. A ja uwielbiam odkrywać nowe ciekawe miejsca...., dzięki Twoim postom , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Takie poniedziałki można polubić ;) Totalnie zaprzeczają tym stereotypowym ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. EMERYT21/4/17

    Dla mnie rewelacja... ;)

    OdpowiedzUsuń