29 marca 2020

Olsztyn w czasach zarazy lub koronawirus w wielkim mieście

Olsztyn w czasach zarazy lub koronawirus w wielkim mieście
Nie ma zmiłuj się. Z psem należy wyjść na spacer. A przy okazji warto sfotografować wyludnione miasto. Olsztyn w czasach epidemii koronawirusa wygląda przerażająco, tak zapewne, jak i inne polskie miasta. Piękny zachód, wiosenna temperatura i cogodzinne komunikaty prezentowane przez megafony. Trochę, jak w czasach wojny. Przerażająca atmosfera. Boję się tego, co będzie, boję się powrotu do rzeczywistości.

23 marca 2020

#zostajęwdomu i zwiedzam Barczewo /2/ | Barczewska synagoga

#zostajęwdomu i zwiedzam Barczewo /2/ | Barczewska synagoga
Synagogę w Barczewie wzniosła gmina żydowska w 1847 roku. Została ona zbudowana w stylu neoklasycystycznym. Budynek nie został zniszczony w czasie wojny, szczególnie podczas tzw. nocy kryształowej w dniach 9-10 listopada 1938 r., kiedy większość żydowskich świątyń spalono przez hitlerowców. W czasie wojny w synagodze mieściły się m. in. warsztaty modelarskie, więzienie, a po wojnie urządzono tu oddział Muzeum Warmii i Mazur oraz Centrum Tkactwa Warmii i Mazur.
Przez kilka lat budynek stał opuszczony i niszczał. Z dawnej synagogi ocalała ozdobna fasada, pięcioboczna absyda, a we wnętrzu główna sala modlitewna, podłoga wyłożona płytkami ceramicznymi i babiniec – przedsionek przeznaczony dla kobiet żebrzących.

14 marca 2020

#zostajęwdomu i zwiedzam Barczewo /1/ | Kościół pw. św. Anny i św. Szczepana

#zostajęwdomu i zwiedzam Barczewo /1/ | Kościół pw. św. Anny i św. Szczepana
Koronawirus pokrzyżował nam wiele planów. Opustoszały półki sklepowe, wyludniły się galerie handlowe, a na ulicach próżno szukać spacerowiczów. Zatem skoro już siedzicie przed komputerami, to zapraszam na wirtulane spacery po Warmii. Tym razem kilka wpisów z podolsztyńskiego miasta autora muzyki do RotyFeliksa Nowowiejskiego. Zwiedzanie Barczewa zaczynamy od kościoła pw. św. Anny i św. Szczepana.

1 marca 2020

Warmia | Nazbyt wiosennie

Warmia | Nazbyt wiosennie
Dobrze to czy źle, nie wiem. Wiosnę już czuć. Zatem postanowiłem przemierzyć Warmię i zajrzeć w wiele moich ulubionych miejsc. No i proszę, piękny dzień, czerwień architektury oraz prostota natury. Przepis na chillout idealny.
Żałuję tylko, bo w tym roku mało morsowałem, przerębli nie uświadczyłem, no i szufla do śniegu stała bezczynnie. Taki mamy klimat. A na to już i Bolesław Prus narzekał w Kronikach tygodniowych, nic nowego.

17 lutego 2020

Zapusty warnijskie

Zapusty warnijskie
Przed nami Tłusty Czwartek. Na Warmii zwyczaj jedzenia pączków jest znany od dawna. Tłustościami zajadano się nieco inaczej niż obecnie. Od niedzieli aż do wtorku przed Środą Popielcową ten właśnie czas nazywano Zapustami. Należało się wówczas wybawić, wytańczyć i najeść do woli, aby potem móc oddać się należytej zadumie oraz duchowym przygotowaniom do Wielkanocy. Były to również przygotowania do pożegnania zimy i powitania wiosny.
Już w niedzielę zapustną gospodynie rozczyniały w dużych misach ciasto drożdżowe, które po wyrośnięciu kładziono łyżkami na gorący tłuszcz, skwierczący w rondelku bądź na patelni. Jedni smażyli pączki na smalcu, drudzy na łoju, a najubożsi na oleju.  

pisze Jan Chłosta w książce Doroczne zwyczaje i obrzędy na Warmii.

Jemy plińce z pomoćką

Na Warmii pierwszą i najważniejszą potrawą ostatkową były plińce tłuste placki ziemniaczane z tzw. pomoćką, czyli gęstym sosem śmietanowym z twarogiem. Przygotowywano też rogale wyrabiane z ciasta drożdżowego na tyle rzadkiego, że podczas wrzucania do tłuszczu ciasto odlepiało się od rąk tworząc swoiste rogi. Pączki natomiast nadziewano słoniną, smażono na smalcu, polewano śmietaną.

Giełda za pieniądze oraz tańce, hulanki, swawole

Warmiacy potrafili się bawić. Zabawa zapustna nosiła nazwę giełda, a urządzano ją za pieniądze, które parobkowie zarabiali na pochlebstwach. 
Gdy przyszły zapusty, parobcy sposobili się, aby jak najwięcej pieniędzy wyłudzić od dziewcząt gospodarskich. Chwalili tedy ich piękność w domu, smagłą kibić i strój, a nade wszystko ich szczodrobliwość zapustną. Za to dziewczęta sadziły się jedna na drogą na najwyższe pochwały parobczaków zasłużyć. Gdy je parobcy przesadzali przez przygotowaną obręcz, wtedy każda dawała pieniądze i rzucała parobkom na talerz.
Starsi grali w karty, a przegrany musiał postawić pozostałym kolejkę piwa. Po obiedzie zaczynały się tańce, czasem nawet na zamarzniętym jeziorze, na które jechało się sankami. Nikt nie odmawiał tańca w domu, szczególnie, że miał on gwarantować dobry urodzaj i powodzenie w domu. Mówiło się, że trzeba wysoko skakać na lenka. Wierzono bowiem, że tak duży urośnie len, jak wysoko skakać będą w tańcu. Ostatki na Warmii kończyło rozbieranie obryncy. Wstążki z przystrojonych wianków chowano na następny rok, koło zawieszano gdzieś w oborze i mówiono, że "zapust został zakopany".

We wtorek o północy śmiech i śpiewy milkły, rozlegało się bicie dzwonów. To był znak nastania 40-dniowego postu.
Zapusty Teatru Węgajty, zdjęcia Radio Olsztyn oraz Walka postu z karnawałem Bruegla
W zopusty, no to był zwyczoj, jak we wtorek było tancowanie do jedynastej godziny. A ło jedynasty godzinie to tyn, chtóry dzwoniuł na Anioł Pański w tyn dzwón, to poczuł dzwónić. To muzyka przestała i wszisći musieli, tak nie musieli, ale poszli wszisci do domu, aby kóncyć mniyjso jyść i aby na smalcu te punczki chtórne były tam psieczóne, to i te zjeść, bo to i na smalec trzymali
post. I na wszistko.
(Kromerowo-Warmia)

Jak ten zopust przyszed, to od niedzieli do wtorku było tłuste jedzenie. We wtorek gospodarze pozwalali dziywkom i parobkom, ktorych zatrudniali, iśc na wieczorną zabawę zapustną z tańcami. Mnieli tancować i wisoko skakać. Czem wyżej chto podskoczy, to lepsi lynek wyrośnie. (Najdymowo-Warmia)
W Jarotach urządzano zabawę zapustną u gospodarza, który miał większą izbę, a najważniejszym momentem zabawy był taniec na len. Dawniej przygrywała harmonia, potem mała kapela w składzie: dwoje skrzypiec, trąbka, baryton, perkusja i bas. Grano tzw. "kawałki niemieckie", a od czasu do czasu swojskie piosenki ludowe bardzo skoczne. W trakcie zabawy chłopcy wychodzili na wieś i psotowali. Na Warmii znane było przesadzanie dziewcząt przez obręcz w czasie zabawy zopustnej. Zwyczaj ten zanikał już w II połowie XIX wieku, a w naszej dokumentacji posiadamy tylko jedną relację na ten temat. (Jaroty-Warmia)
No. To buło na ten przykład w niedziele zapusty, w poniedziałek zopusty, wtorek. Wtorek na wieczór, to juz sia do suchyj środy mo. To juz ło dzisióntej prziśli, przynieśli łobręcz. To takie buło koło zrobzióne, take duże, co móg bez to koło panna przesadzić. To panna jek sie przesadzi bez koło, łóna sia musi wykupsić. Tan Kwalyr, co ji ta łobrencz założy, to łóna sia musi łod niego wykupsić. Óna musi coś położyć na tace, tam co łón tam chce. No ji w ty łobrenczy, ta łobrencz aż wszystko. (Kołpaki-Warmia)

plińce łuste placki ziemniaczane
pomoćka gęsty sos śmietanowy z twarogiem
giełda zabawa zapustna
obrync tu obręcz zapustowa, przez którą dziewczyna musiała przeskoczyć, a śpiewano przy tym:
"musi dać, musi dać", jako wezwanie do spełnienia prawa życia.

7 lutego 2020

Zabiorę nas do Narnii

Zabiorę nas do Narnii
Szkoda, że dziś prawdziwych zim już nie ma. Klimat zmienia się na naszych oczach i w lutym temperatura potrafi wynieść kilka stopni na plusie. W Nadleśnictwie Wichrowo pojawiły się już przebiśniegi, a leśnicy z Biskupca donoszą, że słychać klucze gęsi lecące na wysokim pułapie. Przez kilkanaście lat prowadzenia tego bloga natrafiłem na szczęście na wiele pięknych, warmińskich zim. I mam co wspominać. Zatem przypomnę i Wam biel na drogach, polach, zamarznięte jeziora, długie sople wiszące na dachach oraz drzewach. Jest też morsowanie w przerębli, za którym trochę tęsknię. Niech przez chwilę będzie jak w Narnii.

31 stycznia 2020

Olsztyn | Kamienica Maxa Hessego, plac Bema 2

Olsztyn | Kamienica Maxa Hessego, plac Bema 2
Biały dom, czyli kamienica z placu Bema 2 kusi swoim pięknem, tak samo zresztą jak jej sąsiadka po drugiej stronie ulicy. Kamienicę zbudował w 1905 roku Max Hesse, ówczesny fabrykant. Kanalizacja, instalacja gazowa, centralne ogrzewanie, przestrzenne amfilady, do tego stajnia na zapleczu i piękna elewacja. Nic dziwnego, że od razu zamieszkała w kamienicy miejscowa elita. Przed wojną to była unikatowa perełka. Trzy kondygnacje, dwie klatki schodowe, dach z blachy cynkowej, piękne gipsowe stiuki, roślinne motywy i mnóstwo innych nietuzinkowych elementów.

Zajrzyj

Co Cię interesuje?

| Copyright © 2007/20 Kochamy Warmię |