piątek, 9 sierpnia 2013

Warmiński Festiwal Dziedzictwa Browarniczego. Biskupiec/Olsztyn/Braniewo

Dawniej warzenie piwa nie było tak jak teraz zawodem lecz przywilejem. Do XII wieku monopol na warzenie złocistego trunku miały niemal wyłącznie klasztory. Pierwszym, który dostrzegł potrzebę uregulowania produkcji piwa był Karol Wielki, który ustanowił urząd intendenta. Intendenci mieli za zadanie dbać, by zboże używane do produkcji piwa było najlepszej jakości, musieli też nadzorować piwowarów i czuwać nad właściwym przebiegiem warzenia piwa. W XIII wieku rozwinięto produkcję piwa w Lwówku Śląskim - to najstarszy polski browar założony w 1209 roku. 
Biskupiec. Browar w Biskupcu został założony w 1885 r. przez Adolfa Dauma. Jego brat rozbudował w kolejnych latach zakład i otworzył sieć regionalnych przedstawicielstw w Szczytnie, Olsztynie, Jezioranach i na terenie powiatu mrągowskiego. Browar produkował w tym okresie piwa dolnej i górnej fermentacji, początkowo głównie ciemne (10 tys. hl. rocznie). W 1945 r. browar wypuścił na rynek podstawki pod kufle oraz etykiety na butelki. W 1951 roku browar w Biskupcu, razem z browarami w Kętrzynie, Olsztynie, Szczytnie i Braniewie, został włączony w struktury Olsztyńskich Zakładów Piwowarskich. W latach 90. warzono piwa jasne pełne Kormoran, Biskupieckie, Warmiak i Specjal. Produkowano także słód. W wodę browar zaopatrywał się z własnych studni głębinowych. Po prywatyzacji w 1995 r., trzy zakłady należące do Browarów Warmińsko-Mazurskich (Olsztyn, Szczytno i Biskupiec) zaczęły występować pod wspólną nazwą Jurand. 31 maja 1998 r. browar zamknięto.
Olsztyn. Browar przy dzisiejszej al. Wojska Polskiego w Olsztynie zostały uruchomiony w 1878 r. Pierwszym właścicielem i budowniczym browaru był pochodzący z Reszla Rudolf Matern. W kolejnych latach wybudowano suszarnię słodu i budynki administracyjne. Zgodnie z panującymi wówczas trendami browar uruchamiał przedstawicielstwa w Iławie, Ostródzie, Olsztynku, Dobrym Mieście, Morągu, Barczewie i Miłakowie. W 1931 r. ogłoszono upadłości zakładu. Postanowiły odkupić go władze miejskie, aby później sprzedać firmę braciom Daumom - byli oni znaną w ówczesnych Prusach Wschodnich rodziną trudniącą się fachem piwowarskim. Po zniszczeniach wojennych olsztyński browar został odbudowany i przejęty na rzecz Skarbu Państwa. W roku 1977 roku, aby zwiększyć możliwości produkcyjne olsztyńskiego zakładu, zamontowano w nim nową czechosłowacka linię rozlewniczą mogącą rozlać 18 tys. butelek na godzinę. W 2007 r. browar zamknięto.
Braniewo.  Browar w Braniewie został założony w 1854 r. przez kupca Karola de Roy. Jako specjalność browaru oferowano pilznery i piwo pszeniczne. Gorsze czasy dla browaru nadeszły po pierwszej wojnie światowej, wówczas połączono kilka największych browarów wschodniopruskiej prowincji. W 1925 r., pod przewodnictwem szczecińskiego koncernu browarowego Rückfortha, założono spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością skupiającą browary Królewca, Wytruci, Tylży, Kętrzyna i Braniewa, który przyłączył się do grupy w 1927 r. Po zniszczeniach wojennych i odbudowie zakładu produkcję rozpoczęto dopiero w 1965 r. W 1991 r. utworzono spółkę Elbrewery Company Ltd. Zamontowano stację propagacji drożdży, zautomatyzowano warzelnię oraz linię filtracji piwa, wyposażono browar w tanki pośredniczące, zamontowano linię do automatycznego mycia i sterylizacji kegów oraz napełniania ich piwem. W 2001 r. Grupa Żywiec będąca właścicielem browaru podjęła decyzję o zakończeniu produkcji w braniewskim browarze.
Dosyć smutna jest historia warmińskiego browarnictwa. Dziś moda na małe, rodzinne browary powraca. Specjalizują się one w różnego rodzaju produktach. Bywają piwa orkiszowe, miętowe, śliwkowe, czekoladowe, z kolendrą, kawowe, etc. Jest też piwo warmińskich chłopów bosych, którzy tworzą w Orzechowie unikatową w skali Europy samowystarczalną ekoosadę, opierającą się na zasadach głębokiej ekologii.
Trochę reklamy. Olsztyński Browar Kormoran podjął udaną próbę oparcia działalności wyłącznie na naturalnych składnikach i recepturach zaczerpniętych z tradycji regionu. Produkuje kilka gatunków piw, które dostępne są na polskim rynku, w tym tzw. piwa rzemieślnicze. Chwała im za to, bo nie ma to jak zimny lager, szczególnie przy 34 st. C.
A powyższe zdjęcia zrobiłem podczas Warmińskiego Festiwalu Dziedzictwa Browarniczego, który odbywa się w trzech warmińskich miastach. W Olsztynie impreza zawitała na dziedziniec zamkowy i do amfiteatru.
Kolejno: staromiejska fontanna oraz kurtyna wodna przy ul. E. Plater, jeden, obok piwnej willi, z ocalałych i odrestaurowanych budynków olsztyńskiego browaru Jurand, kościół pw. św. Józefa od strony ul. Puszkina.

31 komentarzy

  1. Zbyszku, świetny wpis. Powiem Ci, że w Małopolsce też zniknęło trochę lokalnych browarów. Niemniej ostatnio dowiedziałam się, że odrodziło się piwo z Grybowa, co jest promyczkiem nadziei. Mama nadzieję, że utrzyma się na rynku. Mam też pytanie, czy wiesz może co stało się z blogiem o Krakowie Ady??? Ona b. często komentowała nasze blogi, a od jakiegoś czasu nie mogę znaleźć ani jej konta, ani bloga... Czy wiesz co się stało???
    Pozdrowienia,
    Maja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że regionalne browary powrócą do łask. Wprawdzie cena piw jest wyższa, ale za to są to piwa naturalne.
      Ada zamknęła bloga kilka miesięcy temu i całkowicie zniknęła z sieci, szkoda.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Anonimowy9/8/13

    ale dziedzictwo poniszczone browary

    OdpowiedzUsuń
  3. Wprawdzie nie piję w ogóle żadnego alkoholu (w tym piwa), ale z przyjemnością przeczytałam informacje o browarach w Twoich okolicach. Miło mi, że Lwówek Śląski zasłużył się dla browarnictwa, bo znam tę miejscowość.
    Niestety, z tego, co mi wiadomo, niewiele jest dużych polskich browarów, bo zostały wykupione przez zagraniczne browary. Gdyby piwosze byli patriotami, kupowaliby tylko piwo rodzimej produkcji.
    Serdecznie pozdrawiam w chłodny (nareszcie) wieczór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja piję tylko piwo i do tego bardzo rzadko, ale czasami się zdarza :) Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Mój mąż i syn też lubią piwo, ale mąż zawsze dodaje jakiegoś syropu lub miodu.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. To pierwsze zdjęcie z fontanną jest wspaniałe! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ochłodę fontanna jak znalazł.

      Usuń
  5. I te stare butelki niezapomniane...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ich klika na strychu :)

      Usuń
  6. Piękny opis i zdjontka pozdraiwam

    OdpowiedzUsuń
  7. Interesująca opowieść, fantastycznie że małe browary powracają, rewelacyjne zdjęcia:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Zbyszku. Jeśli zostanę prezydentem Polski to wsZtstkich na wszelki wypadek popzwalniam. I zatrudnię osoby poznane w blogosferze. Takich jak Ty. Pokazujesz Polskę fantastycznuie. Bez krzyku, złośliwości, antagonizmów. Taka jaka jest. A jest piękna. Butelki orenżadówki pamiętam. Fajnie strzelały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vojtku, trzymam za słowo :) Wszystkie te browarne gadżety są i mi bliskie, nawet etykiety po piwach zbierałem jako dzieciak i w kapsle też grałem. Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Browary lokalne odżywają, na modłę krajów niemieckojęzycznych (tam są ogromne przewodniki i cały biznes wokół rodzinnych browarów). Najlepszego, niech żyją!

    OdpowiedzUsuń
  10. W niejednym browarze wskutek takich oto durnych, moim zdaniem nieprzemyslanych decyzji polikwidowano miejscowe wyroby, tak sie stalo w Gdansku, Grudziadzu. Ludzie na bruk, ciekawe budowle, zburzano, zaorano i sprzedano inwestorom pod zabudowy...

    Zdjecia bardzo fajne :)


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tych wszystkich miejsc w całej Polsce. Są już raczej nie do odtworzenia. Ale taka rzeczywistość. Dlatego podziwiam Łódź za odkrycie na nowo fabryk i manufaktur. Dziękuję, pozdrawiam.

      Usuń
  11. Fajny wpis na mój ulubiony temat. Ja osobiście piwo tylko żywe. Na szczęście udział browarów lokalnych w produkcji piwa rośnie, choć niestety, wiele małych browarów jest na prawdę częścią wielkich koncernów i niepasteryzowane nie jest mętne i pracujące jak być powinno, ale oczyszczone w procesie mikrofiltracji. Jak się jednak dobrze poszuka, można znaleźć w tym gąszczu swój smak. Pozdrawiam i dziękuję za ciekawy post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że jest coś więcej niż tylko jasne z marketu. Wprawdzie najbardziej lubię piwa ciemne, ale i te smakowe ujdą w tłoku. Dziękuję za miłe słowo. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. EMERYT12/8/13

    Szanowny starosto, przestań pan wydawać spore pieniądze na coś czego nie ma, mam tutaj na myśli lokalne browary. A zajmij się pan rozwiązywaniem realnych problemów, ponieważ masz w powiecie ponad 20 % bezrobocie, dziurawe drogi, źle zorganizowaną komunikację i mnóstwo podobnych nierozwiązanych spraw. I jeszcze jedno, jak ostatnie dziecko w powiecie olsztyńskim przestanie chodzić głodne do szkoły a starostwo najbiedniejszym zrefunduje podręczniki oraz obiady, to wówczas proszę wziąć się za autopromocję i zasłużysz pan na podziw i uznanie mieszkańców. Bo na razie akcje starostwa wyglądaja niczym najlepsze skecze Laskowika .......Objazdowe Warmińskie Muzeum Piwowarstwa ( za 1,7 mln zł).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emerycie, zostawmy polityczną walkę z tyłu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Z zainteresowaniem przeczytałam Twój wpis.
    Nie piję piwa, ale coś czuję, że gdybym zawitała na festiwal,
    napiłabym się takiego z beczki.
    Super zdjęcia, dziękuję za relację.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to z beczki było doskonałe. Bardzo rześko smakowało w taki upalny dzień. Pozdrawiam z Wilna :)

      Usuń
  14. krakowianka12/8/13

    ciekawa historia produkcji i warzenia piwa...ile tych odmian,że ho..ho..:P
    u nas brakuje takich prawdziwych knajpek ,gdzie można się kulturalnie napic piwa,tak jak np.w Austrii,gdzie takie knajpki mają swój urok...dużo drewna i beczki,to pasuje do piwa.Ja lubię się od czasu do czasu napic piwa zimnego,na upały wyśmienite:)
    te stare butelki...mam taka miniaturkę...wyszperałam w jakimś sklepiku w Kraku...
    tak naprawdę to to co w sklepach kupujemy ma więcej chemii niż piwa...:P
    pozdrawiam miło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię małe knajpki, gdzie serwuje się regionalne piwa, jest magiczna atmosfera i gra chilloutowa muzyka. Niestety, coraz mniej takich miejsc. A zimne piwo, u umiarze oczywiście, jest ok., a grzaniec to mi smakuje jeszcze bardziej :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Historię "znikających browarów" znam. Więcej nie napiszę, bo jak sobie przypomnę... Stary , zabytkowy browar, bardzo zabytkowy, zamieniono, w czasach słusznie minionych, na rozlewnię "czegośtam". Nie wiem co jest tam dzisiaj.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi żal starych, zabytkowych browarów, młynów i wszystkich budynków z czerwonej cegły, z dodatkiem muru pruskiego. Szkoda takich miejsc. Pozdrawiam :)

      Usuń