wtorek, 5 sierpnia 2014

Mazurski Kartoflak w Szczytnie i 34 stopnie w cieniu

Spontanicznie, na Mazurach w Szczytnie, podczas corocznego święta dostojnego Pana Kartofla. 
Pomnik Krzysztofa Klenczona - muzyk w Szczytnie spędził swoją młodość oraz Pofajdok - mazurski Sowizdrzał, kpiarz i psotnik, a raczej jego tylna część.
A kartoflak, babka ziemniaczana w mojej rodzinie, jest potrawą ściśle związaną z ziemią szczycieńską. Na tych terenach uprawiano ziemniaki typowo mazurskie, niespotykane w innych regionach Polski, o czym świadczy również nazwa ziemniaka w języku niemieckim: „Masurischer Kartoffelkuchen”. Tradycyjna kuchnia mazurska to ryby, grzyby i ziemniaki właśnie. Początkowo do tartych ziemniaków dodawano tylko słoninę. Z czasem zaczęto wzbogacać ciasto o mąkę, jajka, kawałki mięsa, podsmażoną cebulkę, dodawano zioła, a dziś kartoflaka serwuje się z różnymi sosami. Dobrze smakuje też odsmażony na patelni następnego dnia. Dla mnie polany sosem kurkowym był od zawsze najsmaczniejszy.
Jezioro Długie vel Domowe Duże w Szczytnie - centrum miasta, temperatura wody 25 st., powietrza 34 st.
Ratuszowa wieża zegarowa, kamienica przy Olsztyńskiej, sąd, arkady budynku dawnego urzędu pracy przy Ogrodowej i wieża. Podobno najbrzydsza wieża wodna stoi w Szczytnie. Siedem pięter będzie miał nowoczesny apartamentowiec, który zostanie dobudowany do wieży ciśnień w Szczytnie... - głosiła kiedyś wieść gminna. A dziś, sami widzicie. Wieża ciśnień w Szczytnie została zbudowana w 1908 roku i był to piękny obiekt.

35 komentarzy

  1. Wszystko co lubimy, grzyby, ryby i kartofelki... i bardzo ciekawe zdjęcie to ostatnie, wieża ciśnień na tle jakiegoś budynku... dobre.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajnie, kolorowo i wakacyjnie. I sielsko i anielsko :) A w Warszawie było kilka dni temu + 35 stopni C!!!!!!!!!!!! I przeżyłem. Zaraz ruszam w drogę i nie wiem na jak długo. Pozdrawiam wakacyjnie
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wodzie zimniej, do tego lodowate piwko i można przeżyć mazurski upał :) Pozdrawiam

      Usuń
  3. Jeszcze ani razu nie byłam w Szczytnie ??!
    Aż się sama zdziwiłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Robiłam babę ziemniaczaną, czyli Wasz kartoflak. Mnie ona bardzo smakowała, a sos grzybkowy zapewnie podkreśli smak ziemniaków. Miasto ciekawe, choć zupełnie mi nieznane. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmm, narobiłeś mi smaka tym kartoflakiem, wygląda przepysznie :) Miasto bardzo ciekawe, bardzo wakacyjne ujęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Zbyszku zaraz zabieram się do zrobienia babki-kartoflak bardzo apetycznie wygląda na pewno bedzie smakowala ,miasto urocze pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten był bardzo puszysty, to zapewne piana z białek. Pozdrawiam

      Usuń
  7. EMERYT5/8/14

    Jesteśmy Polakami i powinniśmy używać Naszego języka w jak największym stopniu nie śmiecąc go zupełnie niepotrzebnymi zapożyczeniami! O ile oczywiście nie musimy. A tu proszę germanizacja, tym bardziej powinniśmy szanować to co NASZE! Kartofel zawsze mi się źle kojarzył. Słowo, które bardziej pasuje do obrażenia kogoś np. nos jak kartofel, ty kartoflu! A fe! A ziemniak? Jak to pięknie brzmi i nasz Polski! Niemcy niech mają kartoffle, ruscy niech mają kartoszki a My miejmy ZIEMNIAKI! i niech tak zostanie. Amen!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziemniaki to powojenny stwór, do wojny rządziły tu kartofle i zapewne w nawiązaniu do pruskiej przeszłości użyto takiej właśnie nazwy. Chyba mamy w języku polskim bardziej kuriozalne nazwy do piętnowania. A dla mnie może być babka ziemniaczana.

      Usuń
    2. Szanowny Emerycie być może nawet 70% polskiego nazewnictwa pochodzi od sąsiadów lub zgoła obcych.
      Jak mówił mój nauczyciel od technologii; "w języku polskim mamy rodzime nazwy na wszystko, mamy majzel, mamy hebel, mamy falbank, mamy wreszcie najbardziej polski wichajster..."

      Usuń
  8. Wrzuć dokładniejszy przepis! Papu w sam raz dla mnie.
    Szczytno, piękne miejsce. Być byłm ale kartoflaka nie jadłem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Takiego prawdziwego kartoflaka miałam okazję skosztować 26lat temu w Żabinie za Gołdapem (Gółdapią?) i te prawdziwe sękacze gośpodyń z pod Sejn i Suwałk ... niebo w gębie ...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, sękacze z Sejn jadłem i ja. Gołdap, Gołdapią... Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Taki kartoflak ze słoninką i sosem kurkowym musi być bardzo smaczny.Nie miałam okazji jeść, ale chętnie bym spróbowała.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo miałabym ochotę na takie kartoflane przysmaki, warto zapamiętać tą datę - chyba że to święto ruchome ;)
    wieża ciśnień w mojej okolicy została niedawno wystawiona na sprzedaż, mam nadzieję że nikomu nie przyjdzie do głowy zrobić z niej czegoś takiego :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święto ruchome i trwa w wielu miejscach powiatu. Trzeba śledzić. Tu można było kupić wieżę za symboliczną złotówkę, zgroza.

      Usuń
  12. Ciekawa jestem jak smakuje ten kartoflak, chętnie bym spróbowała. Będzie się trzeba wybrać w Twoje okolice aby się przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie wiedziałam o tym, muszę zapolować na jedną z tych imprez w następnym roku., Pamięta o Dniach i Nocach Szczytna.
    Czy w tych podcieniach jest jeszcze Urząd Pracy? tam zaraz dalej Dom Klenczona.

    OdpowiedzUsuń
  14. To ostatnie to poważnie czy fotomontażyk? O matko...
    PS. Przystojny ten Pan Ziemniak. Taki Klenczonowaty ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłem usunąć ze zdjęcia, nie pomyślałem :)

      Usuń
  15. Bardzo lubię ziemniaczki z masłem mniej ze słoninką a z sosem kurkowym smakują bosko. :) Wieża ciśnień wygląda smutno ale i tak przyciąga wzrok swym kształtem. Ciepło pozdrawiam i Ciebie i lato na Mazurach. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie jadłam babki kartoflanej, choć o niej słyszałam. Ciekawa jestem, jak smakuje ta mazurska, bo jej skład jest zachęcający (z wyjątkiem cebuli).
    Nigdy nie byłam w Szczytnie, choć mój mąż tam przebywał przez prawie rok.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Czy to, co stoi tuż za wieżą wodną, to ma być ten apartamentowiec? Śmieszne i wygląda fatalnie. Ktoś zakpił z tej wieży. Mogła sobie stać samotnie, jako świadectwo przeszłości."Kartoflaka" nigdy nie jadłam, jakoś tak się złożyło.
    W języku polskim jest wiele naleciałości z języków obcych. Historię mieliśmy, jaką mieliśmy. Trudno się dziwić, że tu czy ówdzie, można spotkać obce naleciałości. Wykorzenienie ich jest raczej niemożliwe. Wrosły w nasz język i egzystują na równi z innymi słowami.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To apartamentowiec, którego właściciel zapewne zbankrutował i tak trwa w swojej bezczynności, ten widok oczywiście.
      Nie zaprzeczam, regionalizmy rządzą się swoimi prawami.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Dziękuję za ten mazurski spacer. Nabrałam chęci na takiego kartoflaka ;-)
    Pozdrawiam z Wrocławia :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zastanawiam się Zbyszku czy bardziej lubię kartofelki /w każdej postaci/ czy Twój blog?
    Pozdrawiam i dziękuję bardzo za piękne zdjęcia i ciekawe wiadomości.

    OdpowiedzUsuń
  20. No proszę, jak tam pięknie. I ta babka....
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. ...w podgorzowskiej wsi co roku odbywa się Święto Pieczonego Ziemniaka, więc jeśli na pieczyste to na zachód :)
    Bardzo i to całym sercem jestem za takimi świętami...regionalne potrawy plus dobra zabawa to jest to :)
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś byłem na święcie ziemniaka w Mońkach, cudowna, lokalna impreza połączona z jarmarkiem kresowym. Królowały oczywiście babka ziemniaczana i kiszka + zespoły cygańskie. Nawet wygrałem jakiś gadżet podczas konkursu :) Pozdrawiam

      Usuń
    2. ...świetna sprawa!
      :)
      Serdeczności :)

      Usuń
  22. Pozdrowię Otylie oczywiście. Emerytura mi nie grozi. Musze pracować! I nie o wszystkim mogę tu pisać. Nareszcie spadł deszcz.......... Siedzę sobie w domu i słyszę jak pada. Pozdrawiam z nad granicy z Białorusią

    Zjadłbym sobie teraz kartoflaka. Smacznego!

    OdpowiedzUsuń