niedziela, 7 czerwca 2015

Ukiel i Sukiel

Dziś post z serii: Życie piękne jest albo Jesteśmy na wczasach. A tak naprawdę będzie o Hiszpanii. Hehe. Ferajna w komplecie, bilety autobusowe w ręku, cztery przystanki na północ i można poczuć się jak w Cala Comte na Ibizie. Żartuję, to Olsztyn jak malowany. Plaża Miejska to największe i najbardziej znane olsztyńskie kąpielisko. Znajduje się ono nad jeziorem Ukiel vel Krzywym, krok od centrum miasta. Na plaży może przebywać ok. 7 tys. osób. Obszerne parkingi pomieszczą nawet tysiąc samochodów, a w pobliżu zlokalizowana jest też pętla autobusów komunikacji miejskiej. Istny raj.
W gwoli wyjaśnienia. W Olsztynie mamy ok. 15 jezior - spór trwa, więc dokładana liczba nie została jeszcze ujawniona i budzi kontrowersje. Zdjęcia ukazują plażę miejską wokół jeziora Ukiel i wszystko to, co na niej jest, a jest wiele. Jezioro Sukiel to mniejszy akwen, prywatny, który w szerszej okazałości wystąpił w tym poście z Komedą w tle. Nazwa Ukiel pochodzi prawdopodobnie od pruskiego słowa auka (=ofiara) lub auksas (=złoto). Po niemiecku jezioro nazywane było Okull See (1924).
Na plaży jak to na plaży, gorąco było strasznie. Na szczęście jest gdzie się schłodzić i co zjeść. Polecam mega burgera w Beatch Bar, do tego frytki w kubełku, zimny lager i widok na piękne panie... Można też rozłożyć kocyk w cieniu i pospać. A najlepsza piaskowa impreza już niebawem - Olsztyn Green Festiwal. Po drugie było jakby pusto, prawda? Nie wiem dlaczego tłumy usuwały się z kadru. Czyżby to efekt mojego mega nieżytu nosa. Raczej tak.
W ogóle, chyba moje lato w tym roku będzie tylko wodno-szuwarowe. Mam jakąś nieodpartą potrzebę plażowania.
Wieczorem wychodzimy na główną prostą, czyli spacer nad jezioro Sukiel. Tu zawsze wybieram las i pobliskie łąki. Nawet w mieście może być sielsko i anielsko. To ścieżki ulicy Olimpijskiej i tereny pomiędzy dwoma jeziorami. Rower wskazany. Ale skąd to kopytko? Na rozległym obszarze pomiędzy Plażą Miejską, Zatoką Miłą a Słoneczną Polaną znajduje się bogata sieć dróg i ścieżek doskonale nadających się na rodzinną rowerową wycieczkę lub spacer. Aby ułatwić zaplanowanie najbardziej dogodnej trasy, a następnie wspomóc orientację w terenie, miasto zapewniło nawet tablice informacyjne.
W Olsztynie polecam: 

32 komentarze

  1. Bardzo ciekawy post. Czuję klimat wakacyjny - co widać na zdjęciach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia sytuacyjne. Bardzo podobają mi się te rowerowe.
    I przyrodnicze, te są też bardzo ładne.
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sezon pełną parą... Dmuchawce i motylki uwielbiam :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest niesprawiedliwe w tym życiu. Jedni maja góry, Ty, jeziora, a ja jedynie, śmierdzącą, głęboką i pełną komarów Odrę. Do fajniejszych miejsc muszę dojechać, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do Olsztyna zawsze przyjeżdżam z przyjemnością i widzę zmiany takie ciekawe, dobre. Po tych zdjęciach pomyślałam, że warto zatrzymać się nad jeziorem. Najczęściej wjeżdżaliśmy od Pasymia, Rączek ale widzę, że "infrastruktura jeziorna" jest i w innych miejscach. Fakt parking ważny.
    A teraz mam pytanie, jeździmy często w kierunku miejscowości za Wrchałami w kierunku na Szczytno Witówko i tam stoi krzyż, niemiecki może wiesz co to za miejsce i okazja. Jedno ze zdjęć dałam teraz na "Moje zdjęcia" a linka na FB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeżdżę przez Burdąg, jest tam krzyż, może właśnie o ten chodzi.

      Usuń
  6. Po ostatniej kampanii wyborczej wydawało mi się, że Polska jest w ruinie, a wszyscy Polacy przymierają głodem, a tu, proszę: piękna infrastruktura, mnóstwo jachcików i łódek. Biedacy zamiast szukać po śmietnikach resztek jedzenia, wystawiają ciało do słońca.
    Denerwuje mnie to nadużywanie języka angielskiego, według mnie powinno być Zielony Festiwal w Olsztynie.
    Zdjęcia, jak zwykle, bardzo ciekawe, tylko nie mogę patrzeć na rozsiewające się dmuchawce, które wyniszczą całą trawę.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom, Polska jest w stanie bogactwa i dobrobytu. Za pieniądze z UE robi się wiele, często też zbędnych rzeczy. A nazwy rzecz jasna, ale kto chciałby być na zielonym festiwalu :) Pozdrawiam

      Usuń
  7. " Na plaży może przebywać ok. 7 tys. osób. Obszerne parkingi pomieszczą nawet tysiąc samochodów, a w pobliżu zlokalizowana jest też pętla autobusów komunikacji miejskiej. Istny raj." - czyli piekiełko;(

    Poza tym - istny raj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, można nie wychodzić z auta i plażować, i ktoś narzeka. Oczywiście ja nie korzystam, mam wiejskie, bezludne jeziora :)

      Usuń
  8. krakowianka7/6/15

    ależ tu wakacyjnie...od razu lepiej na duszy , wspaniale to ująłeś na zdjęciach...
    pozdrawiam z uśmiechem:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zbyszku, jesteś niesamowity z opisywaniem Warmii i Mazur, Olsztyna i innych pieknych miejsc.
    Prawie się nabrałam z tą Hiszpanią, choć pogoda niemal hiszpańska.
    Zdjęcia rewelacyjne, jak zawsze, serdecznie pozdrawiam, j.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę angielskiego deszczu też by się przydało, bo susza straszna. Pozdrawiam

      Usuń
  10. Po co tłuc się na Ibizę, jak ma się pod nosem takie wspaniałe plaże nad jeziorem, byle tylko pogoda opisała. Ci co tam mieszkają mają wielkie szczęście. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mazury, Warmia i wymienione miejscowości kojarzą mi się nieodłącznie z wakacjami. I chyba też większości Warszawiakom. Chętnie tam wracam myślami. Byłem dwa razy w latach 70 tych na spływie kajakowym z Sorkwit do Ruciane-Nida.
    Pozdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniałe wakacyjne klimaty, te łąki i pola mnie zachwycają, też tak chcę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zbyszku zachęcasz do Olsztyna ja mam taką nadzieję że tam przyjedziemy w tym roku serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Wakacyjnie się zrobiło i...kusząco :) Ale za daleko, za daleko...:(
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ewarab8/6/15

    Dla mnie tak, epatowanie czymkolwiek jest bez sensu. Każdy ma to co ma. I najczęściej wcale tego sobie nie zawdzięcza, tylko genom. Jednej piersi opadną, drugiej nie, i ani tej pierwszej wina, ani drugiej zasługa. Jedna ma rozstępy i wałki po ciąży, inna nie, i to samo. Chwalenie się odziedziczonymi przymiotami ciała i ducha, wyśmiewanie innych ludzi, którym natura poskąpiła uważałam zawsze za wielkie zło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię komentarze bez sensu. No, chyba że chodzi o powyższą plażę. Muszę stwierdzić, że były ładne panie i prawie nadzy panowie, dla każdego coś miłego.

      Usuń
  16. Faktycznie jest "sielsko i anielsko", tylko dla mnie też za daleko, mam bliżej u siebie nad morze....
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak patrzę czy mój rowerzysta który w ubiegły długi weekend był w okolicach Olsztyna nie wszedł Ci w kadr. Ale niestety nie.:-)
    Zapraszam Cię Zbyszku na mój blog po południu bo zadedykowałam Ci tekst...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już zaglądam.

      Usuń
  18. Tyyle wody i możliwości wycieczek spacerów odkrywania, fajnie mają Olsztynianie. :) Zdjęcia wspaniale zachęcają do odwiedzenia Olsztyna trzeba pomyśleć. Konieczne były tylko jakieś polecenia miejsca noclegowego przyjmującego także zwierzęta. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. No i zapachniało wakacjami!

    OdpowiedzUsuń
  20. wesołe obrazki z plaży poczyniłeś.., zatem miłego nic nie robienia:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby było tego dużo, i wzajemnie :)

      Usuń
  21. Widać że sezon się zaczął :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wakacje blisko, więc post na czasie. Detale uchwycone, super. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękna kompilacja fotek. Oczywiście byłem tu nie raz. Zawsze w drodze na Mazury, Suwalszczyznę. Byłem też zimą. Ale najbardziej lubię fotki letnie. Kocham lato, wiosnę. Jakby urok zimy to minął mi wraz z dzieciństwem. Do takich krajobrazów to zawsze tęsknię. A i piekno tkwi w szczegółach jeśli chodzi o fotki.
    Pozdrowienia z jesiennej Warszawy.

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |