czwartek, 11 maja 2017

Maj – miesiąc majówek i kapliczek

Kapliczki i krzyże od wieków wyznaczają obszar społeczności lokalnej. Niegdyś wierzono, iż zabezpieczały miejscowość przed ingerencją zewnętrznych demonicznych sił. Otoczone drzewami, tworzyły rodzaj wyodrębnionej strefy sakralnej. Wiele z nich stawiano na wzgórzach, przy starych rozłożystych drzewach, w centrum wsi, gdzie zaopatrzone w niewielki dzwon informowały o ważnych wydarzeniach.
Warmiacy gromadzili się przy kapliczkach, aby w maju odmawiać Litanię Loretańską, a w październiku Różaniec, zwłaszcza tam, gdzie nie było kościołów. I tak jest do dziś.





Majówka to oprócz długiego weekendu, przede wszystkim nabożeństwo ku czci Matki Bożej, które odprawiane jest w kościołach, przy kapliczkach, krzyżach, grotach właśnie w tym najpiękniejszym miesiącu w roku, maju. Początki tych nabożeństw sięgają V w. Sam jako dzieciak uczestniczyłem z babcią i mieszkańcami wsi w takich spotkaniach. Szliśmy wtedy o godz. 17.30 pod kapliczkę i odmawialiśmy różaniec, śpiewaliśmy też pieśni Maryjne: Po górach dolinach... i Czarną Madonnę. I powiem Wam szczerze, że nawet lubiłem takie spotkania, bo kończyły się one u sąsiadki na pysznym cieście i herbacie z konfiturą malinową. Z nadejściem wiosny krzyże przydrożne i kapliczki przyozdabiano kwiatami i kolorowymi wstążkami, pokrywano je też świeżą farbą, co odmieniało szary wcześniej krajobraz.
W roku 1549 r. ukazała się w Niemczech książeczka pod tytułem Maj duchowy, gdzie po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi. W Polsce pierwsze nabożeństwo majowe wprowadzili jezuici w Tarnopolu w 1838 r., a bardzo popularne stało się pod koniec XIX w.
Geneza kapliczek jest bardzo stara i niezbyt jasna, posiadająca przynajmniej kilka sugerowanych źródeł. Według jednej z wersji, nazwa wywodzi się od łacińskiego wyrazu ~cappa (płaszcz). Domniemywa się, że chodzi o płaszcz św. Marcina, biskupa z Tours, który przechowywany był w specjalnej celi wewnątrz niewielkiego kultowego budynku, zwanego właśnie „kaplicą”. Według innych tez już św. Ambroży, biskup Mediolanu z II poł. IV wieku wspominał o kapliczkach jako o miejscach kultu. Oficjalnie zgodę na odprawianie nabożeństw przy kapliczkach zatwierdził sobór w Agda z początków VI wieku. Na Warmii spotykamy typ kapliczek słupowych (umieszczonych na drewnianych lub murowanych wysokich słupach). W okresie późniejszym, kapliczki ustawiano na skrzyżowaniach dróg, w miejscach objawień religijnych lub ważnych dla społeczności lokalnej wydarzeń. Ze względu na niski koszt budowy fundowane były przez mniej zamożnych wiernych. Są nieodłącznym elementem krajobrazu polskiego. Kapliczki warmińskie stanowią jeden z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu kulturowego Warmii. To najważniejszy, tak sądzę, zabytek Warmii. Prawdopodobnie konieczność budowania kapliczek wzięła się z czasów kolonizacyjnych tych terenów.  Były one istnym drogowskazem, chroniły przed złem, śmiercią, burzami i stanowiły punkt modlitewny. W niektórych z nich umieszczony był dzwonek, którego dźwięk ostrzegał mieszkańców przed niebezpieczeństwem lub wzywał wiernych na modlitwę Przeważająca większość warmińskich kapliczek pochodzi z przełomu XIX/XX wieku. Świadczą o tym daty umieszczone na metalowych chorągiewkach i typowy dla ówczesnego budownictwa sakralnego, neogotycki styl. Najstarszą warmińską kapliczkę możemy odnaleźć w Dobrągu. Data powstania to 1601 rok.
Na Warmii jest wiele elementów religijnych takich jak: kościoły, zespoły odpustowe, sanktuaria, kaplice, kapliczki i krzyże przydrożne. Nie bez powodu jest ona często nazywana "Świętą Warmią".

16 komentarzy

  1. Nie wiedziałam, że kapliczki mają funkcję ochrony przed siłami zła.
    Zgromadziłeś wspaniałą kolekcję kapliczek. Bardzo użyteczny i piękny post. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Funkcji było wiele. Kapliczki były stawiane też za szczęśliwe pożycie rodziny, urodzenie dziecka, ku czci księdza oraz jako wota błagalne o urodzaj, pomyślność, przebaczenie popełnionego grzechu, o ochronę przed klęskami, o opiekę nad duszami zmarłych. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Maj i chodzi się na nabożeństwo majowe :-)
    Piękne zdjęcia, piękne kapliczki...
    Cudowne są te koło drzew...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tekst! Bardzo lubię te mazurskie kapliczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdziekolwiek jestem zawsze zwracam na nie uwagę..., każda ma jakąś wyjątkową historię, wspaniały zbiór, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. EMERYT12/5/17

    Piękne kapliczki, nasze swojskie, w oryginalnej formie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podejrzewam iż spora liczba kapliczek stoi na miejscach na których stały wcześniej ich starsze wersje, taka ciągłość. Przecież de facto ochrona zabytków, to dopiero druga połowa XIX wieku, wcześniej po prostu burzono stare i na tym miejscu stawiono nowe (zresztą ta "światła" myśl i dziś jest u wielu obecna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastąpiono formy drewniane, które doczekały się lepszej wersji, murowanej, właśnie w XIX w., bo z tego okresu jest ich najwięcej.

      Usuń
  7. Przepiękne są te kapliczki.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od dawna zauważyłam, Zbyszku, ze jesteś wielbicielem kapliczek, bo to wdzięczny obiekt do fotografowania.W mojej rodzinnej wsi nie było kapliczek ani krzyży, nawet nie było kościoła, wiec wszyscy musieli chodzić na modły do wsi sąsiednich. Dalej nie ma kapliczek ani krzyży, ale za to jest kościół.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W małych miejscowościach do sfotografowania pozostaje albo kościół, albo kapliczki właśnie. Moja babcia do kościoła chodziła 5 km. Buty zawsze trzymała w ręku i zakładała je przed samych kościołem. Dziś we wsi postawiono już kaplicę. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Cudowne kapliczki o specyficznym klimacie przydrożnego modlitewnika.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kapliczki to coś, za czym tęsknię każdej wiosny i lata. Ich urok zawsze mnie zachwycał, rozczulał.... Marzę, aby znowu zawędrować do którejś ponownie. Kiedyś i ja o nich pisałam. Może powinnam znowu o nich wspomnieć? Ale Zdjęć Twoich chyba nie przebiję.
    Pozdrawiam żólto-zielono

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za te cuda.
    :-)
    Zapraszam na tekst o Olsztynie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Już nie pamiętam czasów aby chodziło się na majowe do kapliczek. Niestety, za młoda jestem.
    Gdziekolwiek jestem lubię oglądać kapliczki. Cieszę się, że ludzie o nie dbają, że ładnie wyłaniają się między drzewami, polami, murami.
    Majowe, chyba się przejdę...

    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio przejeżdżałem przez Smolajny i przy kapliczce modliło się ok. 10 osób.

      Usuń