piątek, 28 stycznia 2011

I nastał poranek...

Czasem dobrze jest przebywać na znacznej wysokości. Tercet egzotyczny: słońce, śnieg i mgła.

6 komentarzy

  1. Rewelacyjny efekt! Brakuje mi takich widoków na co dzień, nawet te wieżowce by mi nie przeszkadzały ;-) Sama mieszkam tak, że z okien widzę tylko ściany innych domów i skrawek nieba.
    Widzę, Zbyszku, że my tu o wiośnie, a u Ciebie krajobrazy całkiem zimowe.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektórzy potrafią spojrzeć zimie w zimne oczy ;) A widok przepiękny, tak chciałabym mieć taki! Ale cóż, w Krakowie trzecie piętro z marnym widokiem, choć to na szczęście tymczasowe. Pamiętam, że kiedyś mieszkałam w Gdańsku na VI piętrze "falowca". Z okien na klatce schodowej, tuż przy malowniczym zsypie śmieci było widać skrawek portu. I też na VI w podparyskim blokowisku. Nie mam szczęścia do widoków/ widoków na szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z góry zawsze lepiej widać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Manitou, Ada, Yacek... o widoki rzeczywiście super, raz ptaki, raz burza, innym razem tęcza. A piętro wcale nie takie wysokie, po prostu blok stoi na górce:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Podoba mi sie, super, do niedawna mialam podobny widok, ale chyba nie tesknie za nim, jednak rusza...

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło jest obudzić się do takiej miłich promieni słonecznych Zbyszek. Anna

    OdpowiedzUsuń