środa, 17 października 2012

Po Blog Forum Gdańsk 2012

2 dni konferencji | 66 prelegentów | 52 wykłady i warsztaty | 4 sale dyskusyjne | 135 000 internautów on-line
Zaczynam od zdjęć, bo o Blog Forum Gdańsk '12 napisano już pewnie wszystko i wiele osób podjęło się tego zadania. Ja wyjątkowo nie mam sprecyzowanego zdania. Raz było ciekawie, innym, bez wyrazu. Wiadomo, nie da się zadowolić 300 blogerów, ale i tak podziwiam organizatorów za to, że sprostali zadaniu.
Wielkie chapeau bas dla pań Zawadzkiej i Czubaszek za prezentacje, które były pouczające i zabawne zarazem oraz za koncert Smolika. Ciekawostką była kuchnia fusion podczas imprezy integracyjnej. Mus z malin i buraka lub blogowe babeczki ze słodkim kremem, powaliły na kolana zapewne wielu uczestników. Kilka wykładów po prostu przesiedziałem gdzieś na uboczu, rozmawiając z uczestnikami forum. To była prawdziwa mieszanka poglądów i osobowości oraz blogów, od kulinarnych, modowych, technologicznych, literackich aż po polityczne. Były też nocne dywagacje w hotelowym foyer, spacer po gdańskiej starówce i wymiana numerów telefonów. Tylko tyle i aż tyle. Pominę kwestie podróży koleją, damskiej bielizny w łazience czterogwiazdkowego hotelu oraz "nieświeżych" mieszkańców szalejących na ulicach Gdańska.
Dziękuję wszystkim, z którymi miałem okazję porozmawiać, a imion nie jestem w stanie nawet wymienić i mam nadzieję, że zobaczymy się za rok. Wszystkie prezentacje zostaną umieszczone na kanale YouTube. Polecam.
Materiały prasowe BFG
Zdjęcia z nocnego spaceru następnym razem.
Gdańsk sprzed roku: 1, 2, 3, 4, 5.

46 komentarzy

  1. a ja spojrzałam na pierwszy kadr i pomyślałam, że wydałeś książkę :), ale spotkanie blogerów też musiało być ciekawym przeżyciem, zgadywaliście na podstawie wyglądu kto bloga z jakiej tematyki prowadzi :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalistów od mody rozpoznaje się na odległość :) Pomyślę o książce.

      Usuń
    2. Trzymam za słowo! Koniecznie pomyśl o książce... i działaj.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. To zaczynam szukać sponsora :)

      Usuń
  2. Podglądałam internetowo i odniosłam wrażenie, które potwierdzasz - Czubaszek i Zawadzka ciekawie, czasem nawet bardzo, reszta prelegentów nieco nudnawa.
    Ale rozumiem, że nie tylko o wykłady chodziło, a nawet chyba najmniej:)
    idę oglądać zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie było interesująco :)

      Usuń
  3. Czy jesteś na którymś zdjęciu?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ostatnim, tylko, gdzie ja jestem?

      Usuń
  4. Ciekawe to spotkanie ,
    aż 300 blogerów ??

    OdpowiedzUsuń
  5. EMERYT17/10/12

    A mi wydają się dziwne te spotkania. kto to wszystko finansuje, pewnie miasto Gdańsk. I też nie mogę się na dziwić że ludzie przemierzają tyle kilometrów żeby tu dotrzeć. Bo dkoro są z Krakowa i Lublina to już paranoja. A z czego żyją takie blogerki kulinarne. Po twarzach sądzę , że to młodzież. zdjęcia ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak spotkania fanów motoryzacji, piwoszy, itp. Na coś przecież muszą iść publiczne pieniądze :)

      Usuń
    2. czy ja wiem, czy taka młodzież...warunkiem uczestnictwa było ukończone 18 lat - sama mam 24 i uważam się za osobę młodą, nawet bardzo młodą (hehe), ale jednak nie za młodzież. a przecież wcale nie byłam tam jedną z najstarszych, wręcz przeciwnie...:) wydaje mi się też, że nie można porównać BFG do zlotu fanowskiego - tu jednak chodzi o pieniądze i sławę :) nie jest to co prawda poziom konferencji medycznej, ale jednak nie chodzi także jedynie o wymianę poglądów w obrębie kółka zainteresowań i nawiązanie kontaktów. przynajmniej ja jechałam na BFG z nastawieniem, że mam zamiar wyciągnąć z tego doświadczenia jak najwięcej i przełożyć to na swojego bloga. i chociaż nie wszystko było idealnie, a niektóre prelekcje rzeczywiście trochę zbyt ogólne - to jest naprawdę zadowolona, że się tam znalazłam.
      a miastu się to zwróci w taki czy inny sposób, tak sądzę. relacja kilkuset osób (czasami bardzo opiniotwórczych) zachwyconych imprezą sponsorowaną przez Gdańsk nie może zostać bez echa w kwestii turystyki - łącznie to taki zasięg, jak gdyby jeden z poważanych dzienników napisał nagle "ej, ludzie, jedźcie do Gdańska, to super miasto jest". moim zdaniem to mądra promocja i mądre wykorzystanie obiektu sfinansowanego z państwowego budżetu.
      przy okazji - jechałam własnie z Krakowa. i pomimo 11 godzin spędzonych w pociągu (w jedną stronę!) nie żałuję ani minuty :) a z czego żyją blogerki kulinarne? większość blogerów ma na co dzień normalną pracę, a strony prowadzi w wolnym czasie, w ramach hobby. nieliczni utrzymują się z reklam i kampanii prowadzonych na blogu oraz działalności z tym związanej. nie ma w tym żadnej tajemnicy :)

      Usuń
    3. Było tak jak piszesz. Super spotkanie, nawet lepsze niż poprzednie. A malkontenci zawsze się znajdą. Podziwiam za tak długą podróż, ja po dwóch godzinach w pociągu mało nie oszalałem. Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Ciekawa fotorelacja :-) Trochę Ci zazdroszczę tego spotkania w realu ;-)
    Zerkam na internetowe prezentacje, oczywiście zacznę od polecanych przez Ciebie Czubaszek i Zawadzkiej.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może spotkamy się za rok?

      Usuń
    2. We Wrocławiu ?
      Jestem za - piszę się i ja !!!

      Usuń
    3. No to już mamy troje chętnych :-) Może być i we Wrocławiu :-)

      Usuń
    4. To dobrze, bo we Wrocławiu mam rodzinę :)

      Usuń
    5. Jak miło :-) W takim razie musimy sobie chyba swoje własne Blog Forum zorganizować we Wrocławiu :-)

      Usuń
    6. Oj byłaby konkurencja. Trzeba o tym pomyśleć :)

      Usuń
  7. Miodne foty! Zwłaszcza te w ruchu kolejowym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie spotkania są ciekawe. Spotykacie się już trzeci raz.
    Wymieniacie poglądy.
    Oglądałam Wasze dyskusje, i okazało się, że mój blog nie powinien istnieć...
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też nie powinien istnieć, według zasady, skoro nie da się zarobić, to po co pisać :)

      Usuń
  9. ładnie zaprezentowałeś BFG. Zdjęcie na dworcu super, i cała reszta też.
    Oglądałam on-line pierwszy, niedzielny wykład.
    Poza wpadką naszych organizatorów, nie za bardzo podobał mi się dowcip Johna Bigs'a, no może o misiu było dobre... zastanawiające, że ten wierszyk akurat potrafił.
    A wyjazd jak widzę się udał. I całe szczęście:))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobotni poranek był deszczowy, ale reszta imprezy słoneczna. Tak to jest z tymi wykładami, jak na studiach :) Pozdrawiam

      Usuń
    2. Aaa pomyślałam o tym, że pięknie się wypogodziło:)
      Co do wykładów, to racja. Są tematy i tematy. Są wykładowcy i wykładowcy.
      He, he, powtarzam się... ale zostawię tak:))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Chyba szczypta humoru poprawia odbiór wykładu. W kilku przypadkach to się sprawdziło. No i język musi być wartki :)

      Usuń
  10. krakowianka17/10/12

    Ja myślę Zbyszku,że skoro jeździsz juz na któreś tam spotkanie,nie jest źle...Na pewno to wymiana myśli i doświadczeń,poznanie n owych blogowiczów "na żywo",tudzież jeszcze inne plusy,nie wnikam...:P
    Piękny stadion...a te deserki...jakby wychodzą z ekranu...niech no ja je złapię...:P)))
    Pozdrówki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, były smaczne, jagodowe :) Do Gdańska mam niedaleko, 2 godzinki, ale podziwiam ludzi jadących z Lublina lub Krakowa, to już poświęcenie. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. krakowianka17/10/12

      masz rację...dla mnie też jest to już wyprawa...Wiesz,dla młodych,to może nie ma znaczenia,ale dla tej trochę "starszej młodzieży",może miec...:P

      Usuń
  11. Zbyszku, pozdrawiam...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  12. Super sprawa, super jedzonko, super ludzie. Fajnie, że tam byłeś, a czy miód i wino piłeś?!...:))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Interesujący fotograficzny reportaż. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Może to kobieca ciekawość, ale też zainteresowało mnie, czy jesteś gdzieś na zdjęciu:-)
    Oj ten "zarobek", wszystko dzisiaj przeliczane, a przecież najważniejsza jest mądrość autora, co ze swoim dziełem zrobi.
    Takie Forum to miejsce na spotkanie ciekawy ludzi i chyba to jest w tym najfajniejsze.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do bloga trzeba mieć serce i trochę pasji, to wystarczy :) Na ostatnim zdjęciu udało mi się znaleźć :) Pozdrawiam

      Usuń
  15. To już druga relacja na temat tego spotkania, którą przeczytałam i myślę, że każdy z uczestników opowiedziałby je inaczej... I chyba właśnie chodzi o tę indywidualność, którą cenię najbardziej.
    Osobiście, lepiej się czuję biorąc udział w kameralnych spotkaniach, gdzie szanse na wypowiedź ma więcej osób...
    Pani Czubaszek...? No cóż, po tym jak publicznie przyznała się do aborcji straciła wszystko w moich oczach...; jako osoba publiczna nie powinna być być stawiana za wzór pisarek, felietonistek...
    Pozdrawiam ciepło ze słonecznego, pięknego dzisiaj Supraśla, życząc miłego dnia :))**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Indywidualność jest ważna, blogerów rzeczywiście było sporo i szansa na wypowiedź gdzieś zanikła. Co do Czubaszek, to nie oceniam jej w kategoriach wypowiedzi o aborcji, więc dało się posłuchać :)
      Olsztyn też słoneczny, pozdrawiam :)

      Usuń
  16. ...pierwszy raz słyszę tzn. czytam o takim spotkaniu, ale super! Świetnie, że tam byłeś i świetnie się bawiłeś, a nowe kontakty pewnie też świetnie zaowocują :)
    Kreślę pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  17. Uczestnictwo w takim spotkaniu było interesujące, choć może nie we wszystkich momentach. Ważne, że byłeś z niego zadowolony. Rozrywkę też Wam zapewnione i dla ucha i dla smaku . Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zbyszku!!!!!!!!!!!!
    Jak to się stało, żeśmy się nie spotkali??? Niedopatrzenie organizatorów???
    Widziałeś to tak jak ja. Ale obiektywem swojego aparatu i duszy.
    I bardzo dobrze. Każdy to samo WIDZI INACZEJ! a Oti. z miasta G. nad morzem B. to po prostu kocham. I na nic lepszego na razie się nie zanosi. Dziękuj e Ci za pastelowe fotki z Warmii.
    Taka jest Warmia. Przyciągająca powoli................Ale przyciąga.
    Pozdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłumy były w tym roku, pewnie stąd to przeoczenie :) Warmia już zółta, jesienna, ale słoneczna na szczęście. Pozdrawiam

      Usuń
  19. Takie zgromadzenie świadczy tylko o tym, jak bardzo blogowanie jest w Polsce popularne. Jednak program przerósłby moje możliwości, gdybym na tym forum była.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tamtym roku głosili koniec blogosfery, w tym już mówiono o zarabianiu na blogach. Nie wiadomo jak to jest w rzeczywistości. A program rzeczywiście napięty. Pozdrawiam

      Usuń