czwartek, 21 sierpnia 2014

Wieża kościelna i cmentarz - pozostałość po mazurskiej wsi Małga

Tak było kiedyś. Małga była najstarszą wsią na terenie gminy Jedwabno, wymienianą w dokumentach już w 1343 roku, liczącą w 1885 roku 700 mieszkańców. Jej rozwój związany był z wydobywaniem rudy żelaza, stąd też druga nazwa - Ruda. Przed rokiem 1939 Małga posiadała wszystkie instytucje publiczne, była siedzibą obwodu administracyjnego, do którego należały wsie: Małga Mała, Dębowiec, Rekownica.
Do końca roku 1944 życie w Małdze toczyło się swoim cichym i spokojnym torem. Była to wieś położona wśród lasów, otoczona jeziorami, z przepływającą przez jej środek rzeką Omulwią. 20 stycznia 1945 roku przez miejscowość przeszła grupa wojsk radzieckich, która spaliła ją doszczętnie. Ocaleli jedynie ludzie, którzy schronili się w Małdze Małej - części Małgi położonej między drogami do Wałów i Kota.
Mieszkańcy własnymi siłami odbudowali wieś, jednak kolejnym nieszczęściem był wydany w latach 50. dekret, który skazywał Małgę i pobliskie miejscowości na zniszczenie. Pretekstem była konspiracja mieszkańców, przechowywanie broni, co było nieprawdą. Od roku 1954 na tych terenach zaczęło funkcjonować wojsko. Poligon istniał tu do roku 1993 i obejmował ponad 8 tys. hektarów. Na potrzeby armii wybudowano wiele obiektów, osuszono też teren. 
Drewniany kościół istniał w Małdze od 1579 roku. W 1900 roku rozpoczęto budowę nowego kościoła, który skupiał 769 wiernych, wśród nich 671 było Mazurami. Świątynię ewangelicką zbudowano z czerwonej cegły w stylu neogotyckim, posiadała dwa dzwony oraz skromne wnętrze. Przed zburzeniem kościoła ławki przewieziono do szkoły w Rogu. Przy kościele stała plebania, był też cmentarz.
Ostrzelana wieża kościelna pozostała na swoim miejscu do dziś, gdyż była idealnym punktem obserwacyjnym dla żołnierzy.
Za rzeką Omulwią znajdują się tereny byłego poligonu wojskowego w Muszakach. Do roku 1939 obszar ten zamieszkiwało 2299 osób, było 9 wsi oraz 556 domów. Zlikwidowane w latach 50. wsie to: Małga (Ruda), Piec, Dębowiec Mały i Duży, Chwalibogi, Retkowo, Sadek, Ulesie, Puchałowo. Zniszczono też klika mostów na rzece. Dziś tereny te włączono do strefy rezerwatu przyrody Małga. Rezerwat obejmuje zabagniony odcinek doliny Omulwi.
Polecam inne opuszczone miejsca. Kościół w Orzechowie oraz stara plebania - warmińską wieś Orzechowo również skazano na zagładę, pretekstem stało się przejęcie gruntów pod tereny łowieckie dla ówczesnych dygnitarzy państwowych. Natomiast wyspa Herta na jeziorze Wulpińskim była na początku XX wieku najpopularniejszym w tej części Europy miejscem wypoczynkowo-restauracyjnym. Jej sławę przerwał tragiczny wypadek. W Tomarynach, również na Warmii, znajdują się fortyfikacje ochronne mostu kolejowego - wieże zostały zbudowane w latach 1897-1902 i powstały jako ochrona linii kolejowej Olsztyn-Ostróda. Jeżeli jesteśmy przy tematach kolejowych, to nieczynnych stacji na Warmii jest dziś niestety sporo. Jedną z nich jest stacja Biskupiec Reszelski. Chcesz być na bieżąco? Pokochaj Warmię na Facebooku!

30 komentarzy

  1. Zdecydowanie wolę rezerwaty przyrody od poligonów - zwłaszcza tych z czasów PRL. Dobrze że przypomniałeś barbarzyństwo ówczesnych władz. U nas na południu tak samo postępowano z Łemkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. EMERYT21/8/14

    Byłem kiedyś w Maldze, wieża jest niestety w stanie agonalnym. Wiem, że ogólnie brak w kasie pieniędzy ale jeśli w tej chwili wieza nie zostanie zabezpieczona ostatni ślad życia tamtych ludzi legnie w gruzach. Ogolnie są to piękne terenby jak i całe Mazury. Ale należy dbac też o pozostałości. Rosja wyrządziła wiecej zlego dla tych terenow niż Hitler. bolszewicy powinni dostać kulę w łeb. Za spalone wsie, miasteczka i dwory, za zgwałcone kobiety i szereg innych zbrodni powinna spotkać ich zasłużona kara. Historia nie jest niestety sprawiedliwa.


    .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieża rzeczywiście sypie się coraz bardziej. Ja jestem w tym miejscu co roku i zniszczenia są widoczne. Całość zarastają też krzaki. Opiekunami terenu są miejscowi leśnicy, którzy i tak w ostatnim czasie wiele zmienili. Teren został ogrodzony, postawiono tablice i pewnie tylko tyle mogą zrobić.

      Usuń
    2. EMERYT25/8/14

      to jeszcze dodam

      Rezerwat o powierzchni 150,36 ha położony jest blisko nieistniejącej już wsi Małga. Jest domem wielu gatunków zwierząt. W rezerwacie znajdują się miejsca lęgowe m.in. żurawi, łabędzi, cietrzewi, czajek, derkaczy. Można również spotkać wydry i ślady wilków.

      Usuń
  3. Niestety, historia kołem się toczy, kiedyś Wandale rujnowali, teraz niby współczesny myślący człwiek...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeraża mnie fakt, że zaledwie w 70 lat po tętniącej życiem miejscowości, o kilkusetletniej historii nie zostało praktycznie nic. A wszystko było wynikiem politycznych decyzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, wiele było takich miejsc.

      Usuń
  5. Smutne są historie takich miejsc... Zdjęcia powodują dreszcz i wprowadzają w zadumę. Szkoda, że miasteczko popada w całkowitą ruinę...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo przykre są takie historie miejsc...ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. POST WSPANIAŁY ALE PODŁADOWAŁEŚ MNIE Z GRZYBKIEM CHYBA P[OLECE DO LASU SERDECZNIE POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sezon na grzybki w pełni. Podobno prawdziwki można kosą kosić. Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. O, młodzież wozimy i piękno przyrody i ruin pokazujemy? Najs!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młodzież też zwiedza :)

      Usuń
  9. krakowianka21/8/14

    ile takich miejsc,zostało spalonych,zniszczonych przez okupantow...i nie myśle tu tylko o Niemcach...a nawet po wojnie,wymyślano preteksty by te tereny podporządkowac swoim planom,a nie ludności tam zamieszkującej...
    szkoda...niby dobrze,że ocalało coś,ale ...i to zniknie...kiedyś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniknie, niestety. Wiele jest takich śladów historii, śladów po naszych przodkach.

      Usuń
  10. Mój ojciec urodził się chyba w Biskupcu, w każdym bądź razie po wojnie dziadkowie poszli na te ziemie ,się w rybaczówce w Najdymowie, kiedyś powinnam coś o tym zapostować , mam może ze 2 stare , niewyraźne fotografie , trochę w pamięci wspomnień dziadków i kiedyś muszę pomęczyć ojca ,żeby coś poopowiadał .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Najdymowo jak własną kieszeń, więc czekam na relację. Pozdrawiam

      Usuń
  11. Dobrze chociaż że została pamięć o tych miejscach.
    A wiatr w gałęziach drzew opowiada historię tej wsi i jej podobnych.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. zdjęcia! Jak zwykle super! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. PółWarmiak22/8/14

    Takich opuszczonych stacji kolejowych, które także po wojnie tętniły życiem, jest na Warmii i Mazurach bardzo wiele. Niejedna z nich ma wiele walorów architektonicznych - neogotyckie budowle. Ja wspomnę o Jezioranach i już nieistniejącym przejeździe kolejowym w stronę Lutr i dalej Reszla, Św. Lipki i mazurskich Wielkich Jezior... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stacje kolejowe, takie jak w Jezioranach, przegrały z transportem drogowym ze względu ich odległość od miast. A dziś są zdewastowane, pozamykane lub czekają na sprzedaż. Szkoda tych miejsc. Pozdrawiam

      Usuń
  14. Smutne były losy tych wsi i ich mieszkańców. Niestety, tak toczą się dzieje, które często krzywdzą niewinnych.
    Cierpię na serpentofobię i jeśli jeszcze kiedyś umieścisz zdjęcie jakiegoś wijącego się gada lub płaza, to wcześniej mnie uprzedź, bo teraz cały czas zaglądam pod stół, czy tam się coś nie wije.
    Pozdrawiam prawie jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałem, przepraszam, będę ostrzegał :) Akurat jaszczurkę trzymałem w ręku, miły gad. Pozdrawiam

      Usuń
  15. Zbyszku, bogaty w treść Twój wpis, za co bardzo dziękuję.
    Jedyną korzyścią stacjonowania wojsk było osuszenie terenu...
    Przespacerowałam się z Tobą, pięknie pokazujesz. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawa ale jaka smutna ta nieznana historia wsi...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj
    Wpadłam do Ciebie na chwilkę z krótką wizytą. Chciałabym się pożegnać. Nareszcie wyjeżdżam na urlop. Długo na niego czekałam.
    Przede mną jeszcze tylko to pakowanie.
    Ale co tam, za chwilę będę miała to już za sobą, a potem już tylko moje kochane złoto-czerwone uliczki.

    Niestety nie mogę obiecać:
    O jednym pamiętaj : z najdalszej podróży,
    napiszę do ciebie na pewno,
    napiszę do ciebie na pewno,
    napiszę do ciebie na pewno..

    Napiszę do Ciebie na pewno, po powrocie.
    Życz mi tylko proszę, aby pogoda dopisała. Przede mną przecież kilka dni wędrowania, radosnych wrażeń, tyle pięknych chwil do zapamiętania......
    Pozdrawiam ostatnimi przygotowaniami do wyjazdu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypoczywaj, wspaniałego odpoczynku. Pozdrawiam

      Usuń
  18. Takie były losy wsi i ich mieszkańców u nas dziś takie losy są przeznaczone dla wschodniej Ukrainy, tez uciekają też cierpią i zwierzęta i ludzie, też zniszczone miejscowości i praca i życie.
    Pięknie opowiadasz, budzisz wrażliwość i empatię a to bardzo ważne. Ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Coś mnie trafia gdy to czytam. Ilość zniszczonych, zapomnianych miejscowości ,na Warmii i Mazurach , jest ogromna. Miałam nadzieję, że w tym ustroju , coś się na Warmii czy Mazurach zmieni. Nic z tego. Jest jak było, albo i gorzej. Dokąd to zmierza i dlaczego ciągle ktoś to robi? Przestaję rozumieć cokolwiek, a może rozumiem zbyt wiele? Ale jeśli tak...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich miejscowości będzie coraz więcej. Bieda niszczy te tereny, szczególnie myślę o wsiach przygranicznych. Pozdrawiam

      Usuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |