czwartek, 22 września 2016

Warmińskie impresje z Heliosem 44M-4 w Puszczy Napiwodzko-Ramuckiej

Puszcza. Płomienny zachód słońca, początek jesieni i kompletna cisza. Potrzebowałem właśnie takiej odskoczni. Żadnych zbędnych gadżetów, po prostu dwie godziny w lesie. 
Puszcza Napiwodzko-Ramucka jest pozostałością po potężnym kompleksie leśnym rozpościerającym się między Nidzicą, Olsztynem, Giżyckiem, Ełkiem a rzeką Narew – w średniowieczu określanego mianem Puszczy Galindzkiej – od pruskiego plemienia Galindów. Obecnie jej obszar jest mniejszy i wynosi 117319,9 ha. Królują tu sosny. Wiemy, że Olsztyn to miasto na jej skraju, zatem do tego raju jest blisko, naprawdę blisko.
Pająki są różne, różniste, ale mniemam, że twórcami tych arcydzieł są tygrzyk oraz osnuwik pospolity. Ten ostatni  pająk bardzo lubi lasy iglaste, chętnie rozpina swoje pajęczyny pośród drzew, wśród krzewów, a czasami także wśród traw. Jego sieć przypomina płachtę, stworzoną z bardzo licznych, przecinających się pajęczych nici. W taką pułapkę bardzo łatwo trafić, a to cieszy osnuwika.
Większość zdjęć zrobiona została manualnym obiektywem Helios 44M-4. Może nie są one spektakularne, a bokeh nie powala na kolana, ale zawsze to coś innego, co cieczy i daje inne możliwości. I ceny obiektywów są o wiele bardziej przystępne. Mam w kolekcji kilka klasyków manualnych, tylko poradźcie mi, skąd brać czas na szukanie ostrości, no skąd.
Dawniej spacerując po lesie, fotografowałem słupki. Uwieczniłem ich chyba z 90. Wyobrażacie sobie taki potężny wpis. Po cóż one w lesie? Podział powierzchniowy utrwala się w terenie przez umieszczenie w północno-wschodnim rogu skrzyżowania linii słupków z numerami przylegających oddziałów. Na nich znajdują się wyryte lub wymalowane cyfry. Słupki wykonane są z betonu, kamienia lub innych trwałych materiałów.
Dzięki słupkom oddziałowym łatwiej orientujemy się w terenie, gdyż  mapy leśne posiadają naniesioną numerację oddziałów. A gdy brakuje nam mapy możemy przy ich pomocy określić strony świata. Jeżeli na słupku mamy numery czterech różnych oddziałów to narożnik słupka między dwoma najniższymi numerami wskazuje północ.

I teraz bójcie się...
Ten olbrzym to krzyżak ogrodowy. Jego znak charakterystyczny to biały krzyż na odwłoku. Zamieszkuje łąki, tu spotkany, ogrody, parki, gospodarstwa wiejskie. Swoje ofiary poraża jadowitym ukłuciem, odczekuje chwilę nim jad rozpuści wnętrzności i wysysa ich zawartość. Krzyżak ogrodowy może ukąsić człowieka, w skrajnych przypadkach na ciele występuje niewielka opuchlizna i lokalna martwica tkanek.


A w wolnej chwili polecam lekturę obowiązkową. Pomimo tego, że zajmuję się historią już kilkanaście lat, zawsze odczuwam wstrząs takim przekazem. Auschwitz może się powtórzyć. Toczy się walka dobra ze złem i teraz świat znowu idzie w złym kierunku. Tego się obawiam. Człowiek taki jak ja, który był tam i widział, jaki jest skutek faszyzmu, nacjonalizmu, ksenofobii, jakie to owoce już kiedyś przyniosło, zawsze będzie przeciwko temu. Zofia Posmysz, numer 7566, rozmawia Donata Subbotko. Przypomnijcie sobie też, proszę, Pasażerkę wg powieści Zoffii Posmysz. To ostatni film zrealizowany przez Andrzeja Munka. Reżyser rozpoczął realizację filmu w 1961 r., jednak pracę przerwała tragiczna śmierć Munka w wypadku samochodowym. Po wahaniach ekipa filmowa zdecydowała się na pokazanie widzom nieukończonej Pasażerki w 1963.


https://web.facebook.com/kochamy.warmie?_rdr

28 komentarzy

  1. Świetne Fotografie Zbyszku, duże F nieprzypadkowe!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te leśne impresje.

    Pamiętajmy też o tym że Auschwitz mogło nie być, doprowadziły do niego decyzje polityczne i to nie tylko jednej, ale wszystkich stron ówczesnej sceny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyroda pięknie czaruje, a Ty dostrzegasz detale, niuansiki mikro i makrokosmosu. Ujęcia masz piękne, niezależnie jakim robisz obiektywem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zwykle świetne zdjęcia! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne malarsko-poetyckie kadry, w sam raz na pierwszy dzień jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Detal jest zawsze ważny! Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, jakie jesienne kadry... Taką jesień lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie piękne jest to, że trzeba mieć czas na szukanie ostrości i bokehów :)
    Piękne i takie spokojne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za szybko się żyje w tych czasach, a ja czasu nie mam, zatem obiektywy użyte są od wielkiego dzwonu. Szkoda.
      Dziękuję przedmówcom za plusy.

      Usuń
  9. Artystyczne fotki zrobione bardzo orginalne pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie galerie fajne, wiele przepięknych, a ta szczególnie cudna.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne kadry...Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpoczywam patrząc, czytając rozmyślam. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Narysuję Ci babie lato
    kredką wczesnej jesieni,
    jak unosi się między zapachem
    dojrzałych jabłek i spalonej słońcem trawy.
    Delikatne jak złoty włos
    który zaiskrzył się od zachodzącego słońca.

    Narysuję Ci horyzont
    w którym jeszcze widać nieruchomą ciszę
    minionych wakacji
    odpływających na ostatniej letniej chmurze.
    Jeszcze czuć na pustej łące
    falę ciepłego powietrza,
    które leniwie rozciąga się po sadach i polach.
    Tylko te noce coraz bardziej chłodne.

    Ale po co? Przecież sam potrafisz to wszystko wyczarować, że aż zapiera dech w piersiach.
    Korzystaj więc nadal z kolorowej jesiennej pogody i uwieczniaj jej piękno
    W ten jesienny dzień zakop się w kolorowych liściach lub zatańcz wraz z nimi na wietrze.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzielnice, ulice to nasze małe Ojczyzny. U mnie w pracy jest kolega. Niedawno zrobił dyplom na Politechnice. Ja do niego "czy był na Żoliborzu" A On mi mówi, że "nigdy w zyciu" W Warszawie jest od siedmiu lat :)

    O tej puszczy to słyszę pierwszy raz. Teraz królują pajęczyny, pająki i rosa. I poranne nawet przymrozki. Przepiękne światła w lesie! Las TO JEST TO! Możliwe, że dziś pod wplywem Twojego wpisu pojadę sobie do Puszczy Kampinoskiej. Mamy tez całkiem blisko Las Bielański.
    Pozdrawiam niestrudzonego piewcę Warmii i Mazur. Te polskie krainy zawsze kojarzą mi się z wakacjami, urlopami.
    Pozdrawiam z Mazowsza
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Las o tej porze roku jest piękny i magiczny. A puszcz nam przybyło i jest ich nawet sporo w Polsce. Pozdrawiam

      Usuń
  15. Chciałabym umieć takie zdjęcia robić. A skąd brać czas na ustawianie ostrości? nie wiem. :) Polecę Twój blog bliskiej koleżance która uwielbia fotografować nie zawodowo, bo na to nie ma czasu, ale poznaje tajniki dobrej fotografii.
    Jesień to czas plonów tego co zrobiliśmy w sobie przez wiosnę i lato, jesienią zbieramy plony a natura zbiera się do snu, jest trochę mglisto, tęsknie i sennie, sen nadchodzi i odpoczynek.
    Dobrej jesieni.

    OdpowiedzUsuń
  16. Napisałam, ale chyba nie wysłałam :), więc raz jeszcze, być może się powtarzam: chciałabym umieć robić takie zdjęcia jak Ty. Jesień to czas plonów, zbieramy to co zasialiśmy wiosną i latem. Nostalgiczna jesienna aura to tęsknota za światłem, długim dniem a jesień jest czasem odpoczynku w czasie gdy natura zasypia odpoczywając i zbierając siły przed następnym wysiłkiem.
    Jesiennie ciepło pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dwa :)
      Za polecenie dziękuję, chociaż jestem amatorem, zatem niedoskonałości widzę wiele. A piękna, słoneczna jesień to rzeczywiście magiczna pora roku. Pozdrawiam

      Usuń
  17. Zbyszku, zawsze podziwiałam artyzm Twych zdjęć, ale teraz przeszedłeś samego siebie:) Gdy jeszcze dopisywało mi zdrowie i wybierałam się na grzyby, często wpadałam w taką pajęczą sieć. Nie było to przyjemne, choć nie boję się pająków.
    Polecanej książki nie przeczytam, bo nawet na studiach moja pani profesor zwolniła mnie z czytania "Pożegnania z Marią". Oczywiście treść książki bardzo dobrze znałam, ale wtedy byłam w ciąży...
    Ciocia Klara, siostra mojego teścia, od początku wojny przebywała w obozach, w tym w Auschwitz. Nawet w muzeum wisi jej bardzo duże zdjęcie, które wykonano po wyzwoleniu obozu. Gdy wiele lat temu odwiedziłam ją w Sopocie, opowiadała mi o swoich makabrycznych przeżyciach i doświadczeniach, jakie na niej wykonywano. Tego nie da się powtórzyć.
    Gdy niedawno na jednym z transparentów antyaborcyjnych czytałam, że aborcja= Auschwitz, pomyślałam, że niektórzy zbyt lekko szafują nazwą tego obozu zagłady.
    Życzę miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdy nie mógłbym otrząsnąć się po takich przeżyciach.
      Byłem kilka razy w Auschwitz i jeszcze nigdy nie przywiozłem żadnego zdjęcia, nawet nie wyciągnąłem aparatu. A to, co wyprawiają zwiedzający woła o pomstę do nieba. A może to ja poujmuję to zbyt dosłownie. Sam już nie wiem, jak ugryźć ten temat, dla mnie to wciąż makabra.
      Pozdrawiam

      Usuń
  18. Tak...piekne zdjecia, a na koniec lopata w leb.
    Jestem obecnie na etapie czytania o sprawach konca i ludzkiej przyszlosci. No niefajnie sie ona nam maluje, wystarczy popatrzec, przyjrzec sie faktom. Tam wojna, tu wojna.... ogolnie strach. A od wojen lokalnych latwo o swiatowy konflikt.

    Szkoda by bylo wpasc w siec i ...zespsuc owemu osnuwikowi tak pieczolowicie wypracowana zasadzke.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne ujęcia, idealne na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkie zdjęcia powaliły mnie na kolana!!!
    Szacunek Zbyszku.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak zawsze piękne i magiczne fotografie u schyłku lata :)

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |