wtorek, 18 października 2016

Olsztyńska sztuka miejska, kamienice i komora Shone’a

Dziś trzy ciekawe tematy, wszystkie związane ze stolicą Warmii i Mazur. W Olsztynie spojrzymy na sztukę miejską, różnego rodzaju instalacje oraz sgraffito. Zobaczycie też wyremontowany biały dom, czyli kamienicę z pl. Bema, inne olsztyńskie kamienice oraz poznacie historię zabytkowej komory Shone’a, unikatowego systemu kanalizacyjnego, który używany był w Olsztynie od końca XIX w. Mieci się ona przy dawnej ulicy Guttstadter-Chaussee.
Kamienica Naujacka w Olsztynie, siedziba olsztyńskiego MOK-u.

Miasto to wielka galeria sztuki. Może Olsztyn nie posiada dzieł w stylu chicagowskiego Cloud Gate Anisha Kapoora czy znakomitych londyńskich murali, ale zawsze można nacieszyć oko staromiejskimi sgraffito lub pracami uczniów olsztyńskiego plastyka. Są też peerelowskie rzeźby, pomniki, tworzone w ukryciu murale, baby pruskie i cała reszta designu ulokowanego w przestrzeni publicznej. Wystarczy tylko uważnie rozglądać się dookoła. I cieszy mnie to, że coraz częściej w polskich miastach, oprócz nieatrakcyjnych bilbordów, pojawiają się wyeksponowane instalacje i projekty rożnych artystów. Chwała za to.

Najpierw spójrzcie na dawny Kopernikusplatz z lat 20. XX w., później na zdjęcie z początków XXI w., a następnie na czasy obecne. Biały dom, czyli kamienica z placu Bema znowu kusi swoim pięknem, tak samo zresztą jak jej sąsiadka po drugiej stronie ulicy. Kamienicę zbudował w 1905 roku Max Hesse, ówczesny fabrykant. Kanalizacja, instalacja gazowa, centralne ogrzewanie, przestrzenne amfilady, do tego stajnia na zapleczu i piękna elewacja. Nic dziwnego, że od razu zamieszkała w kamienicy miejscowa elita. To była unikatowa perełka. Trzy kondygnacje, dwie klatki schodowe, dach z blachy cynkowej, piękne gipsowe stiuki, roślinne motywy i mnóstwo innych nietuzinkowych elementów. 
Friedrich von Scholtz, generał XX Korpusu Armijnego, który zasłynął w bitwie pod Tannenbergiem, za wynajem kamienicy na pięć lat gotów był zapłacić 11 tys. marek.
Neobarokowa kamienica przy placu Bema 2, zwana białym domem, wreszcie znalazła właściciela. Do niedawna tylko gołębie pozostawały jej wierne. Pamiętam z dzieciństwa, jak klerycy grali na zapleczu w piłkę, mieli podwinięte sutanny i krótkie spodenki. Śmieszyło mnie to bardzo.
W okresie międzywojennym budynek był typową czynszową kamienicą z wieloma mieszkaniami o zróżnicowanym standardzie. Najemcami byli: nauczyciel, kapitan Reichswehry, rotmistrz, pielęgniarka, wdowa, starszy kelner, krawiec, kasjer, kupiec, dwóch wyższych radców rejencyjnych, urzędnik kolei. Po wojnie jako własność poniemiecką budynek przejął Skarb Państwa. Obiekt stał się biurowcem. Działały w nim: Brygada Ochrony Skarbowej, Okręgowy Urząd Likwidacyjny i Urząd Akcyzowy. We wrześniu 1958 r. w budynku ulokowano internat oraz sale lekcyjne Państwowej Szkoły Pielęgniarskiej, a cztery lata później Wyższe Warmińskie Seminarium Duchowne "Hosianum", które działało przy Bema do lat 90. Później kamienicę sprzedano firmie "Wsta-Life", następnie Towarzystwu "Polisa", następnie filii Kredyt Banku, następnie "Pok-Turistowi".
Obok znajduje się inna piękna kamienica. Przy placu Bema 3/4/4a w latach 1905 - 1911 siedzibę miała rejencja olsztyńska, komendantura 20. Korpusu Armijnego oraz sąd wojskowy, a po wojnie Obwód Lecznictwa Kolejowego oraz Fundacja Zdrowia Kolejarzy. Dziś mieści się tu przychodnia oraz część mieszkalna. Zabytek jest przykładem neorenesansowej budowli w kostiumie francuskim. Jego środkową elewację flankują wieżowe wykusze nadwieszone na wysokości drugiej kondygnacji. To chyba najokazalsza olsztyńska kamienica. Niebawem zlustruję ją od wewnątrz, zaczynam dbać o zdrowie. Z całością połączona jest też Villa Martha. Secesyjna kamienica z 1908 roku, ul. Kopernika/pl. Bema w Olsztynie. To czterokondygnacyjny budynek nazwany modnie, choć z willą nigdy nie miał nic wspólnego. Nazwa jest chyba pozostałością wyobraźni ówczesnych budowniczych.
Poniżej też kilka innych olsztyńskich kamienic. Kamienica Naujacka, secesyjna kamienica dawnego Konsulatu Polskiego zbudowana pomiędzy 1906 a 1907 rokiem. Na pierwszym piętrze mieściły się biura konsulatu, wyżej mieszkania prywatne, gabinet urzędu i kierownika placówki. Po wojnie budynek przekształcono na mieszkania kwaterunkowe. Dalej kamienice na starówce oraz przy ul. Małłków i Curie-Skłodowskiej.

W 2010 roku, przy przebudowie ulic Wojska Polskiego i Dąbrowskiego, dokonano odkrycia unikatowego systemu kanalizacyjnego, który używany był w Olsztynie od końca XIX w. To tzw. komora Shone’a. Jej praca polegała na odprowadzaniu nieczystości w sposób grawitacyjny przy wykorzystywaniu sprężonego powietrza. Historia budowy stacji ejektorowych sięga lat 80. XIX w., wtedy nastąpił duży przyrost liczby mieszkańców i koniecznością stała się poprawa warunków sanitarnych w mieście. W przeciwnym razie miastem zawładnęłaby cholera, która już dawniej zdziesiątkowała Olsztyn. Zdecydowano się na patent walijskiego inżyniera Isaaca Shone’a. W Olsztynie system oddano do użytku w 1899 i składał się z siedmiu (a od 1912 roku z dziewięciu) stacji ejektorowych (przepompowni pneumatycznych), kierujących ścieki do oczyszczalni przy ul. Leśnej. Stacja nr IV została uznana za zabytek, jako materialny dowód historii dynamicznego rozwoju techniki w Olsztynie, innowacyjności i sięgania do najlepszych światowych zdobyczy technicznych. To zabytek na skalę europejską. Sir Isaac Shone urodził się w Brymbo, w Północnej Walii, 30 kwietnia 1836 roku, zmarł w wieku 82 lat. W latach 1878-1879 był burmistrzem Wrexham. System Shone'a był na tyle popularny, że zamontowano go nawet w Londynie, jego elementy znajdowały się m.in. pod Houses of Parliament, Royal Courts of Justice, Hampton Court. Podstawową częścią systemu kanalizacyjnego jest żeliwny, hermetyczny zbiornik, zwany stacją ejektorową. Stacja miała za zadanie wtłaczać ścieki spływające do niej grawitacyjnie do będącego na wyższym poziomie odpływu.
https://web.facebook.com/kochamy.warmie

25 komentarzy

  1. Prześliczne te kamienice i w bardzo dobrym stanie. Nawet mój mąż, który przyniósł mi jabłko, zatrzymał się i razem oglądaliśmy i czytaliśmy. Mąż lepiej zna Olsztyn ode mnie, więc wiedział, co ogląda.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzinne oglądanie :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Olsztyńskie kamienice pięknie się prezentują ze swymi balkonami, wieżyczkami, płaskorzeźbami. Jak z bajki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te kamienice, to świadkowie historii. Nieme mury "mówią" i to ile! A w Olsztynie to ma wyjątkową "wartość". Tyle historii, piękne kamienice a spacer między nimi to wielka przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  4. ..najbardziej cieszą moje oko odrestaurowane kamienice i detale. Piękne...
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne są te zabytkowe kamienice. U mnie w mieście zotało takich zabytków bardzo mało, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie wolę nadgryzione przez czas miejsca, są magiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne te secesyjne detale architektoniczne...

    OdpowiedzUsuń
  8. Te kamienicemowia dzis jedno: 700 lat historii poszło na marne, bardzo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat w ich przypadku to tylko 100.

      Usuń
  9. piękne kamienice, lubię secesję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj, Zbigniewie, dawno mnie u Ciebie nie było (nadmiar pracy), ale zawsze z radością wracam tutaj i czytam i oglądam doskonałe zdjęcia.

    Piękny Olsztyn, cudowne kamieniczki!

    Serdeczności posyłam, j.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy nie jest dziwne że najwspanialsze budowle zostawili nam... Niemcy (w moim wypadku Austriacy), a potem za PRL tylko pokraczne wielkopłytowe bloki, a obecnie króluje:
    Cudaczne
    Imitacje
    Projektów
    Awangardowych.

    Owszem z jednej strony kwestia zamożności społeczeństwa, nie oszukujmy się PRL nie był rajem bogaczy, a potem zadbano o to byśmy się nadmiernie nie wzbogacili na "wolnym rynku", ale z drugiej kwestia mentalności, budowano brzydko i byle jak - może to indoktrynacja wojną?

    Dobrze że choć teraz zaczynają się remonty i dbałość - ale wszyscy dobrze wiemy ile zabytków zostało zniszczonych, przez głupotę, niedbałość itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś budowali zamożni, dziś remontują zamożni.
      Mam koleżankę, która kilkanaście lat mieszkała w kamienicy i wspomina to jako gehennę, czytaj smród, problemy z ogrzewaniem, ciepłą wodą, 3,80 wysokości nie do ogrzania, trudne remonty, hałas ulicy za oknem. Teraz mieszka w bloku z czasów peerelu, prawie w parku i wreszcie sobie to chwali. Każdy ma inne wymagania.
      I miasta były dla mieszczan, a po wojnie stały się mekką przybyszów z pobliskich wsi. Tanie, brzydkie bloki dały tym ludziom inne, lepsze życie.
      Ale taki wyremontowany lofcik to chętnie przyjmę :)

      Usuń
    2. Inne ma pewno, ale czy lepsze?!
      Wychowałem się w takim Koszmarny i świetnie znam cenę jaką ci ludzie łacili za "lepsze" życie. Alienacja, nuda, lęki, podatność na manipulacje...
      We ogólnie chodzi mi o stoień zubożenia w naszym kraju. Bo to on powodował że budowano tak a nie inaczej.

      Usuń
    3. W porównaniu z tym, co było na roli to pewnie lepsze. Wizja pracy, pensji, hotelu robotniczego i wreszcie mieszkania robiła swoje. Wszystko zależy też od ułożenia sobie życia. Sam nie wiem, czy kiedyś był czas na alienację i nudę, raczej dziś występują te zjawiska. Moja mama zawsze powtarza, że w peerelu było weselej, gwarniej, była równość, wybór wszystkiego był mniejszy, zatem i potrzeby mniejsze. Jak wszędzie są +/-.

      Usuń
  12. Patriota23/10/16

    Przez 26 lat mieszkałem w takim mieszkaniu, 109 metros kwadratowych, podwojne drzwi w salonie, ponad 3.5 metra h sufitu, kamienica 100 letnia, whremontowana, monitoring etc. Od 3 lat mieszkam na swoim nowym mieszkanii kupionym jako dtan developerski. I powiem gak, a myslalem tak cale zycie i mysle nadal – zadnego mieszkania w kamoenicy NIGDY, za to jestem w stanie zrozumiec starsze pokolenia – moja mama za nic nie chce whprowadzic sie z tej kamienicy i nic ja do tego nie zmusi, nawet jesli ciepło ma tylko przy suficie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozostaje jedynie zrobić antresolę i na niej egzystować. Ale rozumiem niechęć.

      Usuń
  13. Pieknie pokazałeś Olsztyn, różnorodny i bardzo ciekawy. Aż dusza się śmieje na widok pięknych starych kamienic, które niestety często stają się skarbnica bez dna i mało kogo stać na ich remont. Chwała i wielkie dzieki ludziom, którzy przywracają im świetność.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Niesamowicie bogaty jest ten Twój blog Zbyszku.
    Mnóstwo ważnych informacji, wspaniałe zdjęcia ukazujące także bardzo wartościowe detale różnych kamienic. No i tekst na najwyższym poziomie.
    Gratuluję i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Oj tam, oj tam. Pozdrawiam.

      Usuń
  15. Zdjęcia jak zwykle świetne, ja pamiętam te kamienice z czasów kiedy chodziłam do LMP (zamierzchłe czasy) Bardzo mi się podobały, prezentowały się nieźle, choć pokrywała je patyna czasu. Szczerze mówiąc takie odświeżone podobają mi się nieco mniej, ale cóż, remont ma swoje prawa, w końcu nie są to meble, które można odrestaurować i postarzyć jednocześnie. Pozostaje jedynie cieszyć się że nie idą w ruinę i nie wybrzydzać, bo jadowite kolory z czasem stracą swą jaskrawość a ich architektura jest naprawdę ciekawa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mi się podoba :))

    Mogłabym prosić o poklikanie u mnie? Bardzo mi zależy!

    BLOG-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mi się podoba :))

    Mogłabym prosić o poklikanie u mnie? Bardzo mi zależy!

    BLOG-KLIK

    OdpowiedzUsuń