poniedziałek, 13 lutego 2017

Cisza w słuchawkach

Życie zaczyna mnie przytłaczać. Udałem się zatem na emigrację wewnętrzną, a do tego przeprosiłem się z naturą. Może na rowerze jeszcze nie jeżdżę, ale chodzę sporo. Na wsi chodzenie jest prostsze i zdrowsze. Wokół domu, do kościoła, do wsi gminnej i z powrotem. 10 km jest w sam raz.
W tym przypadku to miejskie chodzenie przy brzegach jeziora. W uszach ulubiona muzyka, w ręku telefon. I nawet, gdy w słuchawkach jest cisza, to staje się ona rzeczą niezauważalną. I od razu jest lepiej.
Do tego słońce już tak przyjemnie grzeje w plecy.
Remiz pendulinus, remiz zwyczajny buduje gniazdo z włókien roślinnych i kwiatostanu wierzby oraz topoli, w kształcie miękkiej, workowatej, pękatej torby z bocznym otworem wlotowym. Budowa trwa przez 3 tygodnie i często samiec przystępuje do budowy następnego tak, że w niektórych przypadkach liczba gniazd przekracza liczbę samic, które składają jaja w dwóch lub więcej gniazdach. Gniazdo przyczepione jest do końca zwisającej gałązki, często nad wodą, na wysokości od 1 do 10 metrów nad jej powierzchnią.
Młode remizy po opuszczeniu gniazda wracają do niego na nocleg. Jest to bardzo rzadko spotykane zjawisko wśród europejskich ptaków.
Jezioro Skanda usytuowane jest na terenie osiedla Mazurskiego. Skandę otaczają wzgórza morenowe porośnięte lasem, w części zachodniej to bór mieszany, a w pozostałej zadrzewienia łęgowe i fragment olsu jesionowego, za którym znajdują się tereny użytkowane rolniczo oraz domy. Nawet warmińska poetka Maria Zientara-Malewska zachwyciła się tą częścią Olsztyna i napisała baśń, której bohaterami są zbójcy z nad tego właśnie jeziora. Zmieniali oni życie mieszkańców Olsztyna w koszmar kradli krowy i drób, okradali handlarzy podróżujących bursztynowym traktem, napadali na rzemieślników z towarem. Porywali też najpiękniejsze olsztynianki, aby te gotowały im i dbały o ich ubiór. Ostatni ze zbójów wpadł jednak do wód Skandy i tak mieszkańcy odzyskali spokój. Na pamiątkę tego wydarzenia nieopodal jeziora postawiono krzyż. Gdy ten zbutwiał, zastąpiono go kapliczką, którą można podziwiać do dziś. Jest ona datowana na II poł. XIX w.
https://web.facebook.com/kochamywarmie
Skanda to jedno z 15. olsztyńskich jezior. Długość linii brzegowej wynosi 4500 m, natomiast jego objętość to 2963.8 tys. m3. Nieopodal Piękna Góra, na której znajduje się najwyższy w Polsce maszt radiowo-telewizyjny, to aż 360 m.

Ograbiona, zniszczona, smutna. Są i takie kapliczki. Ta, olsztyńska, na osiedlu Mazurskim, o której zapomniano schowała się za rozłożyste gałęzie świerków. Chciałem ją sfotografować już dawno, aby dopełnić album Kapliczki olsztyńskie, ale nie sądziłem, że jej stan będzie właśnie taki.

Warmiński Zodiak, czyli 12. miast Warmii:

Olsztyn (niem. Allenstein) – pierwsza wzmianka o mieście pochodzi z roku 1334, kiedy to Henryk von Luter założył w zakolu rzeki Łyny drewniano-ziemną strażnicę puszczańską, nadając jej nazwę Allenstein (Gród nad Łyną, Alna znaczy "łania", to pruska nazwa Łyny). Zasadźcą i pierwszym burmistrzem miasta był Jan z Łajs. Liczne wojny XV wieku niejednokrotnie niszczyły młode jeszcze miasto. Mieszkańcy utrzymywali się z handlu i rzemiosła. Pośredniczyli też w wymianie handlowej między Polską a portami Bałtyku. Administratorem dóbr kapituły warmińskiej był kanonik fromborski – Mikołaj Kopernik. W ostatnich latach XIX wieku i na początku XX wzniesiono nowe gmachy publiczne, zbudowano też nowoczesne dzielnice mieszkaniowe. W roku 1890 położono instalację gazową, a w 1892 zadzwonił pierwszy telefon. 22 stycznia 1945 Olsztyn zajęła Armia Czerwona, po kilku dniach stacjonowania żołnierze radzieccy podpalili miasto – zniszczeniu uległo ok. 40% zabudowy. Olsztyn, stolica Warmii i Mazur, moje miejsce magiczne. To w jego granicach znajduje się 15 jezior, 3 rzeki, las miejski oraz dwa rezerwaty przyrody (Mszar i Redykajny). Urzekające krajobrazy i sielankowa atmosfera sprawiają, że Olsztyn jest bardzo atrakcyjnym grodem. Najciekawszą częścią miasta jest Stare Miasto, otoczone murami obronnymi. Chociaż w czasie II wojny światowej olsztyńska Starówka została praktycznie zrównana z ziemią, większość zabytkowej zabudowy zrekonstruowano, w tym Wysoką Bramę, XIV-wieczny zamek kapituły warmińskiej i katedrę św. Jakuba.
Więcej: Olsztyn.

14 komentarzy

  1. Jak zawsze piękne zdjęcia jezior w śnieżnej szacie. Niesamowite jest gniazdo;
    nie widziałam jeszcze gniazda o takim kształcie. Szkoda tej zniszczonej kapliczki.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat gniazd remizów było więcej, wszystkie oczywiście zawieszone nad wodą. Pozdrawiam

      Usuń
  2. piękne zimowe pejzaże Zbyszku, już ,juz miałam napisać,że nie lubię zimy,ale...napiszę,że zimę na Warmii podziwia się szczególnie...
    pozdrawiam melancholijnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Urocze miejsca spacerowe, kapliczki szkoda, ale tak się dzieje gdy zabraknie gospodarza/opiekuna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fotki jak zwykle przepiękne! Oddające klimat. Jesteś patriotą lokalnym. Popieram jak najbardziej ten rodzaj patriotyzmu! Moją Małą Ojczyzną jest Żoliborz. Sąsiadujący z Puszczą Kampinoską. Olsztyn, Warmia, Mazury kojarzą mi się zawsze z WAKACJAMI, URLOPEWM, WĘDKOWANIEM, GRZYBOBRANIEM, ŻEGLOWANIEM itp., itd.
    ja od 18 marca będę na wsi ale na Suwalszczyźnie. Będę prowadził gospodarstwo agroturystyczne. Ono się teraz organizuje i czasami tam wpadam. I to tak jak u Ciebie z kilku powodów to będzie moja emigracja wewnętrzna. Nie tylko przedsięwzięcie zawodowe. Zapraszam Ciebie serdecznie. Znajomi z Internetu maja 10% zniżki. jeśli będziesz chciał to porobisz fotki i się je umieści może w kilku miejscach z Twoim podpisem, informacja o Tobie? Taki mam pomysł.
    Ale jak narazie to pozdrowienia mazowieckie, warszawskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wojtku, nawet myślałem o wypoczynku na Suwalszczyźnie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to planuję urlop w drugiej połowie lipca i postaram się skorzystać z oferty. Akurat po dwóch tygodniach rehabilitacji, będzie to dobre dopełnienie dla duszy. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Moje tereny, dziekuje za ten wirtualny spacer <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia! <3


    agnesssja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest po prostu pięknie! Tęsknie do mojej kaszubskiej wsi, tu w Tokio nie znajde takich widoków, nawet kwitnace śliwy (na razie) nie zagłuszą tęsknoty za domem :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale Ci zazdroszczę tych spacerów. Ja wprawdzie też chodzę- do Łazienek, Lasku Bielańskiego, po Parku w Wilanowie - ale to nie to samo - mimo wszystko za mało na moich spacerach przyrody a za duzo ludzi...
    Dziękuję za piękne zdjęcia i ciekawy tekst.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawe zdjęcia jak i blog :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zima choć paskudna z charakteru ma piękną twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, że nie chodziłeś po tym zamarzniętym jeziorze, bo wg mnie to bardzo niebezpieczne.
    Szkoda tej zdewastowanej kapliczki, musieli uczynić to jacyś barbarzyńcy. Może ktoś kiedyś wpadanie na pomysł, aby ją odnowić. Szkoda mi każdego zabytku.
    Życzę spokojnego weekendu i owocnych wypraw po ukochanym regionie.

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |