Blog o pięknej Warmii oraz innych sprawach; często aktualizowany, tak już dziesięć lat. Miło mi, że jesteś.

czwartek, 15 czerwca 2017

Święta Lipka

Święta Lipka
Do Świętej Lipki pielgrzymował Zygmunt III Waza, boso ostatni mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollern, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski z żoną, królową Marią Kazimierą de La Grange d’Arquien, zwaną Marysieńką oraz rzesza zwykłych ludzi z całej Polski, którzy przybywali tu już od XIII w. Na kilka dni przyjechał do Świętej Lipki ks. prof. Karol Wojtyła, młody człowiek w sportowej koszulce (było piękne lato). Przywiózł ze sobą w maszynopisie "Miłość i odpowiedzialność", rozdzielił jej fragmenty wśród nas i potem była dyskusja na trawie, nad jeziorem, na skraju lasu wspomina uczestnik wczasów filozoficznych organizowanych przez KUL właśnie w Świętej Lipce.

piątek, 9 czerwca 2017

40 metrów, 500 lat i Mikołaj Kopernik

40 metrów, 500 lat i Mikołaj Kopernik
Dziś wchodzimy na wyższy poziom i podziwiamy widoki z wieży zamku kapituły komornictwa olsztyńskiego. Warownię zaczęto wznosić jeszcze przed lokacją miasta od ok. 1346 r. Skrzydło północne zostało ukończone w końcu XIV w., południowe z 40-metrową wieżą w poł. XV w. W skrzydle tym  zorganizowano w XVI w. kaplicę św. Anny, obecnie to sala kromerowska z pięknymi sklepieniami gwiaździstymi.

czwartek, 1 czerwca 2017

Jesionowo, Tuławki, Nowe Włóki i Warmia Marii Zientary-Malewskiej

Jesionowo, Tuławki, Nowe Włóki i Warmia Marii Zientary-Malewskiej
Co tu dużo pisać. Sami widzicie jak jest pięknie. Postanowiłem zatem ruszyć w drogę na rowerze i pokonać malowniczą trasę Olsztyn-Dobre Miasto-Jesionowo-Tuławki-Olsztyn. Z różnymi zajazdami to sumie ok. 60 km. Niby nic. Uprzedzam jednak, będzie dużo kaplic i kapliczek, wszak nie bez powodu Warmia nazywana jest świętą.

środa, 24 maja 2017

Poranek z Heliosem 44M-4 w dolinie rzeki Wałszy

Poranek z Heliosem 44M-4 w dolinie rzeki Wałszy
To był dzień. Zrobiłem sobie mocną kawę, zjadłem coś naprędce, wrzuciłem aparat do plecaka i ruszyłem w stronę Fromborka. Po drodze zaplanowałem obejrzenie wystawy w Muzeum Misyjno-Etnograficznym Księży Werbistów w Pieniężnie i wypad na paprocie, bo brakuje mi ostatnio zdjęć makro. Najbliżej był rezerwat Dolina Rzeki Wałszy. A że z tej szybkości w aparacie pozostał analogowy obiektyw Helios 44M-4, sam aparat był na wyczerpaniu, a karta pamięci została w komputerze, zatem niewiele można było zdziałać. Pozostał znienawidzony bluetooth. I naszukałem się tej ostrości, oj naszukałem. Cały ranek mi zleciał na poszukiwaniu paproci, światła, miejsca, do tego pies wpadał na mnie radośnie, gdy już udało mi się namierzyć cel. Udanych zdjęć wyszło niewiele i nawet czasu już nie było w drodze powrotnej na muzeum. I protestuję, warmińska policja zatrzymała mnie do kontroli dwa razy. Fakt, na odcinku 100 km może się to zdarzyć, szczególnie przy lasach i na pustych, lokalnych drogach.
Za to wieczorem odwiedziłem chyba większość olsztyńskich atrakcji związanych z Nocą Muzeów. A co tam, trzeba się trochę ukulturalnić.

czwartek, 18 maja 2017

Droga

Droga
Marek Kamiński pisze o drodze, w której nie można się zatrzymywać, zawsze trzeba iść. A na mojej drodze ostatnio sporo zakrętów i nawet zatrzymywać się muszę coraz częściej. I trochę jestem zły na to wszystko.
Zastanawiam się, po co mi te zakręty, po co te przystanki. Co one znaczą w życiu?
Kohelet: Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, czas rzucania kamieni i czas ich zbierania... Poznałem, że wszystko, co czyni Bóg, na wieki będzie trwało: do tego nic dodać nie można ani od tego coś odjąć.
Bardzo lubię ten fragment. Chyba dodaje mi sił.
I kiedy zobaczyłem modlącą się staruszkę przy warmińskiej kapliczce przydrożnej to chyba zrozumiałem, że życie to nieustannie przeplatający się czas, i zakręty i długie proste, i bolesne upadki i radosne wzloty, zdrowie i choroba, cokolwiek by to nie znaczyło.
Szukając swoich dróg, zajrzałem do dwóch pięknych wsi. Nowa Wieś, Nowa Kaletka, i pełne przyrody pola Nowego Marcinkowa. Południowa Warmia po prostu, magiczna kraina.