Blog o Warmii oraz innych sprawach; często aktualizowany, tak już dziesięć lat. Miło mi, że jesteś.

niedziela, 4 grudnia 2016

W Lidzbarku Warmińskim szkoła, graffiti oraz industrializm, w Dywitach zaglądamy do wnętrza kurhanu

W Lidzbarku Warmińskim szkoła, graffiti oraz industrializm, w Dywitach zaglądamy do wnętrza kurhanu
Z Lidzbarkiem Warmińskim jest jak z Malborkiem. Wszystkich interesuje zamek. Nie lubię takiego podejścia. Zawsze wkraczam głębiej, penetruję miasto anatomicznie i odkrywam to, co najbardziej lubię. Tak już mam. Zatem w tamtym roku zwiedzaliście Lidzbark klasyczny, w tym będzie industrialny, fabryczny, ludzki, powiecie że brzydki, cóż, taka jest jego prawdziwa uroda.

poniedziałek, 28 listopada 2016

Kokoszewo, Prosity, Franknowo

Kokoszewo, Prosity, Franknowo
Tak się składa, że zasypało Warmię w kilka godzin. I mamy zimę. Ale nie o tym dziś.
Wracamy do miłego, późnego lata i włóczymy się na rowerze po warmińskich drogach i bezdrożach. Dziś jedna z moich ulubionych tras: Bisztynek-Kokoszewo-Prosity-Franknowo-Tłokowo-Jeziorany. Przytrafił się nawet nocleg w pobliskich Bartnikach, jak szaleć to szaleć. Trasa wśród obłych pól, ceglanych kościołów i warmińskich kapliczek wyniosła 27 km.

wtorek, 22 listopada 2016

Może być bez tytułu

Może być bez tytułu
Zbudziłem się o tej porze bezdusznej i nikłej, kiedy właściwie noc się już skończyła, a świt nie zdążył jeszcze zacząć się na dobre. Leżałem w mętnym świetle, a ciało moje bało się nieznośnie, uciskając strachem mego ducha, duch uciskał ciało i każda najdrobniejsza fibra kurczyła się w oczekiwaniu, że nic się nie stanie, nic się nie odmieni, nic nigdy nie nastąpi i cokolwiek by się przedsięwzięło, nie pocznie się nic i nic. Był to lęk nieistnienia, strach niebytu, niepokój nieżycia, obawa nierzeczywistości, krzyk biologiczny wszyst­kich komórek moich wobec wewnętrznego rozdarcia, roz­proszenia i rozproszkowania. Lęk nieprzyzwoitej drobnost­kowości i małostkowości, popłoch dekoncentracji, panika na tle ułamka, strach przed gwałtem, który miałem w sobie, i przed tym, który zagrażał od zewnątrz. Witold Gombrowicz, Ferdydurke || Na taki widok zawsze opuszcza mnie pewność, że to co ważne ważniejsze jest od nieważnego. Wisława Szymborska, Może być bez tytułu