Blog o pięknej Warmii oraz innych sprawach; często aktualizowany, tak już dziesięć lat. Miło mi, że jesteś.

niedziela, 16 lipca 2017

W strefie Mazur Klenczon, trzy kościoły oraz pofajdoki ze Szczytna

W strefie Mazur Klenczon, trzy kościoły oraz pofajdoki ze Szczytna
Uciekłem od świata, bo to co się w nim dzieje, zaczyna przerastać moje pojmowanie. I jestem w miejscu, w którym nie ma zasięgu. Nie działa telefon, internet, występują zakłócenia w odbiorze tv. Tak, wierzcie lub nie, naprawdę są w XXI wieku takie miejsca. I dałbym wszystko, żeby tu zostać na stałe i wieść spokojne życie, trochę jak w filmach Kondratiuka. Żeby było tak: biała wanna na tle kwitnących jaśminów, w wannie my, elegancko ubrani, ona w kapeluszu, dookoła spokój, cisza słonecznego popołudnia, innym razem otaczają nas jabłonie uginające się pod ciężarem dojrzałych jabłek.
A gdzieś w pobliżu, w czasach średniowiecza, żył Jurand. Jego żona umarła ze strachu podczas napadu Krzyżaków. Od tamtej pory poświęcił się zemście i stał się postrachem rycerzy zakonu. Poczciwy był ten Jurand ze Spychowa.
Dziś jednak na rowerze przemierzamy Szczytno i poznajemy pofajdoki. Obecnie to 13 niewielkich rzeźb, reprezentujących różne profesje, usytuowanych na terenie mazurskiego Szczytna. Dawniej pofajdok – ludowa, potoczna nazwa używana na Warmii i Mazurach, oznaczająca młodzieńca (zwłaszcza kawalera) o nieodpowiedzialnym, kpiarskim i niedojrzałym podejściu do życia. Postać była uosobieniem ludowego humoru, ale także prostej mądrości ludzkiej. Chodził on własnymi drogami, ale mimo to był skory do pomocy i życzliwy. Mazurski pofajdok jest utożsamiany ze znaną w innych regionach postacią Sowizdrzała.

niedziela, 2 lipca 2017

W Olsztynie zlot aut rodem z PRL-u

W Olsztynie zlot aut rodem z PRL-u
Od tygodnia leje w tym mieście... – cisną się na usta słowa piosenki Rodowicz. Zapytany, dlaczego pierwszolipcowy zlot aut z epoki peerelu nie utonął w kałużach wyjaśniam, że szczęśliwie nastąpiła pięciogodzinna przerwa w opadach. Zatem dziś zostawiamy w tle warmińskie kapliczki oraz kościoły i oglądamy klasyki samochodowego gatunku. Jak co roku przybyły trabanty, skody, polonezy, garbusy, warszawy, duże fiaty i wiele innych. Były też perełki, dokładnie cztery, które skupiły na sobie uwagę pań i panów.

piątek, 23 czerwca 2017

Kościoły Warmii

Kościoły Warmii
Warmińskie kościoły to czerwień gotyku i neogotyku, piękno polnych kamieni i otaczająca zieleń. To kościoły wśród pól rzepaku, łanów zboża i wspaniałych lasów. To sanktuaria w Gietrzwałdzie, Stoczku Klasztornym, Głotowie, Krośnie i Klebarku Wielkim, a na pograniczu Warmii i Mazur w Świętej Lipce. Od lat ludzie pielgrzymują do tych miejsc, poszukując łaski i odnowienia duchowego.
Łosiery – to z gwary warmińskiej pielgrzymki. Nazwa prawdopodobnie została urobiona od słowa ofiara. To określenia dawnych zbiorowych pielgrzymek do warmińskich sanktuariów. Polscy Warmiacy często chodzili na łosiery do Gietrzwałdu (8 września na Dzień Narodzenia NMP), Bartąga na kiermas, czyli odpust Opatrzności Bożej, do Klewek na św. Rocha i Świętej Lipki. Przed objawieniami w Gietrzwałdzie w 1877 roku, mieszkańcy Warmii pielgrzymowali do Łąk Bratiańskich pod Nowym Miastem Lubawskim. W czasie drogi nie brakowało ślubowań i próśb indywidualnych, śpiewano, idąc na boso i niosąc specjalną świecę „łosierkę”, którą składano w darze u kresu wędrówki. W minionym wieku wierni uczestniczyli też w łosierach do Głotowa, Stoczka Klasztornego, Krosna.
Dla mnie taka wędrówka, to coroczna droga z Olsztyna do sanktuarium w Gietrzwałdzie. Jest to jedyne polskie miejsce objawień uznane przez kościół. Objawienia gietrzwałdzkie miały miejsce od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Głównymi wizjonerkami były: trzynastoletnia Justyna Szafryńska i dwunastoletnia Barbara Samulowska. Matka Boska ukazała się przed kościołem i przemówiła do dzieci po polsku. Był to wyraźny znak dla Warmiaków. „Skoro Przenajświętsza Panienka przemówiła do dzieci warmińskich po polsku, to grzechem jest jeśli ktokolwiek języka ojczystego jako daru Bożego się wyrzeka!” mówili mieszkańcy żyjący pod zaborami. W ten sposób Warmia oparła się germanizacji.

czwartek, 15 czerwca 2017

Święta Lipka

Święta Lipka
Do Świętej Lipki pielgrzymował Zygmunt III Waza, boso ostatni mistrz krzyżacki Albrecht Hohenzollern, Jan Kazimierz, Jan III Sobieski z żoną, królową Marią Kazimierą de La Grange d’Arquien, zwaną Marysieńką oraz rzesza zwykłych ludzi z całej Polski, którzy przybywali tu już od XIII w. Na kilka dni przyjechał do Świętej Lipki ks. prof. Karol Wojtyła, młody człowiek w sportowej koszulce (było piękne lato). Przywiózł ze sobą w maszynopisie "Miłość i odpowiedzialność", rozdzielił jej fragmenty wśród nas i potem była dyskusja na trawie, nad jeziorem, na skraju lasu wspomina uczestnik wczasów filozoficznych organizowanych przez KUL właśnie w Świętej Lipce.

piątek, 9 czerwca 2017

40 metrów, 500 lat i Mikołaj Kopernik

40 metrów, 500 lat i Mikołaj Kopernik
Dziś wchodzimy na wyższy poziom i podziwiamy widoki z wieży zamku kapituły komornictwa olsztyńskiego. Warownię zaczęto wznosić jeszcze przed lokacją miasta od ok. 1346 r. Skrzydło północne zostało ukończone w końcu XIV w., południowe z 40-metrową wieżą w poł. XV w. W skrzydle tym  zorganizowano w XVI w. kaplicę św. Anny, obecnie to sala kromerowska z pięknymi sklepieniami gwiaździstymi.