niedziela, 15 października 2017

Śladami dekoracji na elewacjach kamienic olsztyńskiej starówki

Gołąbek pokoju, twarze rodem ze słynnego obrazu Guernica Picassa, syrenka, martwa natura, znane postacie, a nawet dinozaury. Wszystko to można zaleźć na olsztyńskim Starym Mieście. Trzeba tylko wytężyć wzrok, spojrzeć w górę i odnaleźć piękne malowidła, sgraffita, kafle, mozaiki. Dziś zapomniane, ukrywane, niszczone, kiedyś dodawały blasku kamienicom. Tworzyły peerelowski klimat, który lubię.
Pablo Picasso, Guernica, 1937 r.
Miasto to wielka galeria sztuki. Może Olsztyn nie posiada dzieł w stylu chicagowskiego Cloud Gate Anisha Kapoora czy znakomitych londyńskich murali, ale zawsze można nacieszyć oko staromiejskimi sgraffito lub pracami uczniów olsztyńskiego plastyka. Są też peerelowskie rzeźby, pomniki, tworzone w ukryciu murale, baby pruskie i cała reszta designu ulokowanego w przestrzeni publicznej. Wystarczy tylko uważnie rozglądać się dookoła.
Olsztyńskie Stare Miasto posiada znakomitą galerię, którą stworzyli doskonali olsztyńscy plastycy: Andrzej Samulowski, Hieronim Skurpski, Eugeniusz Kochanowski, Henryk Oszczakiewicz, Bolesław Wolski, Maria Szymańska. Wystarczy tylko rozejrzeć się uważnie, by zobaczyć sgraffita ukazujące zajęcia ludowe, warmińskich działaczy czy  abstrakcje geometryczne.
Sgraffita ukazujące postacie kobiet i mężczyzny w strojach ludowych. Autorem pracy jest Bolesław Wolski, który na czterech scenach ukazał pary w strojach charakterystycznych dla swojej epoki. Widzimy parę ze średniowiecza, panią i pana w strojach renesansowych, szlachciankę i szlachcica w strojach sarmackich oraz zwiewną parę romantyków. A na pierwszym zdjęciu płaskorzeźbiona syrenka z imponujących rozmiarów rybą na uniesionych ramionach – dzieło Ryszarda Wachowskiego, które zostało wkomponowane w podcienia jednej z kamieniczek. W latach 70. ukazały się dwa zbiory bajek autorstwa Ireny Kwinto inspirowane legendami z Warmii i Mazur. Wiele legend nawiązuje do rzek i jezior, które wyróżniają przyrodę naszego regionu. Jest tam również opowieść o tym jak powstała Łyna. Być może także płaskorzeźba Ryszarda Wachowskiego nawiązuje do lokalnych legend i podań.
Portrety J. Dantyszka, M. Kopernika, I. Krasickiego, M. Kajki, A. Samulowskiego, F. Nowowiejskiego na fasadzie kamienicy staromiejskiego rynku przy ul. Zamkowej. Autorami są H. Oszczakiewicz i M. Szymańska. Andrzej Samulowski był działaczem warmińskim, poetą, założycielem pierwszej księgarni na Warmii. Obok dekoracja na budynku Starego Ratusza.
Fragment sgraffitowej dekoracji z 1966 roku autorstwa H. Oszczakiewicza i B. Wolskiego na narożnej kamienicy przy ul. Prostej.
Powyżej dekoracje Domu Rzemiosła przy ul. Prostej – herby miast Warmii i Mazur. W górnym pasie herby Iławy, Lubawy, Olsztyna, Morąga, Biskupca, w dolnym Szczytna, Lidzbarka Warmińskiego, Ostródy, Mrągowa i Kętrzyna. Drugą część fasady zdobi  dwanaście ceramicznych herbów cechowych,  które zostały umieszczone umieszczonych również w pasach międzyokiennych. W górnym rzędzie herby cechów malarzy, murarzy, szklarzy, ślusarzy, szewców, stolarzy, w dolnym piekarzy, ludwisarzy, kowali, fryzjerów, krawców i  rzeźników. Elementy mocowali na ścianie robotnicy, którzy nie zastosowali się do uwag autora i nie tylko zmienili kolejność, ale też niektóre z kafli odwrócili wspominał po latach autor Bolesław Wolski.
Powyżej trzy postacie spowite promieniami zachodzącego słońca, które stąpają po trawie autorstwa Marii i Ryszarda Wachowskich.
Ceramiczne herby cechów na dawnym Domu Rzemiosła.
Płaskorzeźby zdobiące kamienicę zwaną burmistrzówką, autor Ryszard Wachowski. Dom Burmistrza to najstarszy murowany budynek mieszkalny w Olsztynie, usytuowany naprzeciw Starego Ratusza. Tradycyjnie uważany jest za najważniejszą kamienicę rynku oraz siedzibę dawnych burmistrzów Olsztyna. Budowla pochodzi prawdopodobnie z ok. 1500 roku. Wyróżnia się gotyckimi ostrymi łukami arkad, w odróżnieniu od pozostałych kamienic Starego Miasta zbudowanych w stylu barokowym lub późniejszym. Po częściowym zniszczeniu w 1945 roku, w latach 50-tych do kamienicy dobudowano piętro. Przestrzenie między oknami wypełniono kamiennymi płaskorzeźbami. Częściowo zrekonstruowane arkady pozostawiono nieotynkowane, dzięki czemu widoczne są fragmenty oryginalnych gotyckich murów z laskami węgarkowymi. W latach 1886-1893 w kamienicy miała swoją pierwszą siedzibę wydawana po polsku Gazeta Olsztyńska.
Andrzej Samulowski, sgraffita na elewacji kamienicy przy ul. Stare Miasto 5/6.
Fryz sgraffitowy z 1974 r., ul. Staromiejska  i Lelewela.
Narożnik kamienicy przy ul. Staromiejskiej – kamienica zdobiona sgraffito przedstawiającym dawne  prace Warmiaków, garncarz i  prządka w  strojach ludowych. Autor M. Romańczuk.
Dekoracja sgraffitowa dawnego kina Awangarda autorstwa Eugeniusza Kochanowskiego i Bolesława Wolskiego, 1974 r.

Co to jest sgraffito?

Sgraffito to jedna z technik dekoracyjnych malarstwa ściennego, polegająca na pokryciu muru kilkoma, najczęściej dwiema, warstwami barwnego tynku i na częściowym zeskrobywaniu wilgotnych warstw górnych za pomocą ostrych narzędzi. W ten sposób w wydrapanych partiach odsłania się kolor warstwy dolnej i powstaje barwna kompozycja, spotykana zwykle w dekoracji fasad w architekturze włoskiego i środkowoeuropejskiego renesansu. Popularność, jaką ta technika zdobienia cieszyła się w latach 50. i 60. XX w., wynikała zapewne stąd, że dekoracja powstawała szybko i była tania. Projekt wystroju Starego Miasta w Olsztynie powstał w 1963 roku. Opracował go zespół artystów plastyków: Hieronim Skurpski, Bolesław Wolski, Henryk Oszczakiewicz, Jan Ilkiewicz, Czesław Machnicki, Julian Dadlez oraz Maria i Ryszard Wachowscy. Największa część sgraffitów na elewacjach kamieniczek wokół olsztyńskiego rynku powstała w latach 1964-66.

Sgraffita staromiejskie na zakładkach

Staraniem Wydziału Kultury i Ochrony Zabytków olsztyńskiego ratusza zostały wydane zakładki do książek, które popularyzują dekoracje sgraffitowe znajdujące się na staromiejskich fasadach.

14 komentarzy

  1. Sgraffitowe zdobienia są bardzo interesujące. W Krakowie można ich spotkać dość dużo.
    Bardzo ciekawie zebrałeś to wszystko w jednym poście.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bywało się w Olsztynie, bywało :-)))
    Wiekszośc tych dekoracji pamiętam bardzo dobrze, chcoiciaż miejsca nie wskaże dokładnie :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście wszystko blisko siebie. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. arturr.r16/10/17

    Ciekawe sgraffito, choć jakość nie zawsze jest najwyższa wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za wizytę na Klimczoku. Wczoraj byłem w Żywcu.

    Piękno tkwi bardzo często w szczegółach ale ich na ogół nie dostrzegamy okiem. Ale jak już zobaczymy to się cieszymy i podziwiamy. Dzięki obiektywowi fotografa.
    Pozdrowienia z Beskidu Śląskiego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie to wygląda.
    Nasza niezwykle uzdolniona Koleżanka blogowa (teraz przerwała blogowanie) i facebookowa Mażena Marzka maluje piękne murale w Warszawie, polecam do obejrzenia. Jej blogi są na fb-owym profilu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Detale, ozdoby i ozdobniki...piękne te dzieła sztuki!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekne elementy elewacji. Dodają uroku budynkom, kamienicom. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Niemało tego! Zawsze warto podnieść wzrok znad poziomu bruku, nawet jeśli nie znajdzie się tak pięknych zdobień, to przynajmniej nie będzie się widziało śmieci.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niektóre sgraffita i płaskorzeżby pamiętam, bo byłam w tym roku w Olsztynie.
    I wróciłam zachwycona.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ważne, aby wrócić z wycieczki zachwyconym.

      Usuń
  10. Elewacje budynków nie musza być nudne! Ile tu ciekawej historii!

    OdpowiedzUsuń
  11. Olsztyn zawsze kojarzył mi się z Mazurami, wakacjami, żaglami, wędkarstwem, kajakami itp. Byłem tu kilka razy.
    Pozdrowienia ze Szczyrku. Robię reset mózgu :)
    Vojtek

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |