środa, 25 czerwca 2014

Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju...*

<i>Prawdziwa siła człowieka tkwi nie w uniesieniach, lecz w niewzruszonym spokoju...</i>*
... pomyślałem.
Jeden zakręcony dzień. Droga z pracy, do załatwienia kilka spraw w Olsztynie, dwa umówione spotkania, dokumenty "wagi państwowej" na siedzeniu, przebicie prawej opony tuż przy serwisie ogumienia i brak gotówki. Nagłe zwolnienie tempa. Sytuacja prawie jak z filmu Barei. Podobno wszystko trzeba przeżyć...
Powyżej fotograficzny efekt godzinnej przerwy i Warmia w pełnej krasie, do tego ta prawie miejska, podolsztyńska.
Dziś już spokój, poranny ciepły deszcz i oczekiwanie na urlop.
* Lew Tołstoj

sobota, 21 czerwca 2014

100% natury - Warmia wczesnym latem

100% natury - Warmia wczesnym latem
Przebywając w Stoczku Klasztornym poczułem magię lata. Marzę o dłuższym odpoczynku, zatem z niecierpliwością odliczam dni do 30 czerwca. 
Donoszę, że wiejska przyroda ma się dobrze. Bociany starają się wykarmić cztery pisklęta, pani łyska ma dwa szkraby, a w szopce pod stropem słychać drapanie młodych kun, niech sobie żyją spokojnie, przecież ja jestem tu tylko gościem. Ponadto sroki razy trzy, wróble razy cztery, pliszki razy trzy, nawet koty sąsiada razy cztery. Aż chce się zacytować noblistkę, bo to tyle naraz świata ze wszystkich stron świata.
Są już słodkie poziomki i pyszne jagody, a poranny spacer po "przydomowym" lesie zaowocował słoikiem pełnym kurek. I jak tu nie kochać natury? Po takich chwilach powroty do rzeczywistości bywają trudne. Polubiłem wieczorny rechot żab oraz siedzenie nad brzegiem stawu i wpatrywanie się w księżyc przebijający się przez chmury. Jedyny mankament to powolny Internet lub jego brak, ale wybaczam, od teraz pełna asceza. Powrót do Olsztyna jutro, a ponownie wracam tu za tydzień. Gdyby ktoś miał ochotę poleniuchować, polecam się.
W tym tygodniu polecam: 

niedziela, 15 czerwca 2014

Przystanek Mazury / Olsztynek, cz. 2 ...i o pruskim Mauzoleum Hindenburga - pomnik Tannenberg-Denkmal

Przystanek Mazury / Olsztynek, cz. 2 ...i o pruskim Mauzoleum Hindenburga - pomnik Tannenberg-Denkmal
W Olsztynku jesteśmy po raz drugi. Przypomnę, że za pierwszym razem podziwialiśmy kościół ewangelicki z XIV w. i Dom Mrongowiusza.
Dziś kilka słów o ratuszu oraz wieży wodnej.  
Ratusz w Olsztynku został wybudowany na początku XX wieku na fundamentach starej budowli. Jest to eklektyczny, dwukondygnacyjny budynek, zbudowany na rzucie prostokąta, nakryty czterospadowym dachem z czerwonej dachówki. Ściany zakończone są wydatnym gzymsem koronującym. Na środku kalenicy znajduje się niewielka wieżyczka, dołem kwadratowa z tarczą zegarową, wyżej ośmioboczna otoczona balustradą. Wieżyczka zakończona jest ostrosłupowym hełmem. 
Wodociągowa wieża ciśnień powstała w 1906 roku. Ma około 15 metrów wysokości, a najbardziej charakterystyczna jest jej głowica wykonana z ośmiu żelbetonowych słupów. Mimo że budowla ta już dawno została wpisana do rejestru zabytków, nadal wykorzystywana jest przez Wodociągi Miejskie.
Lew jest pozostałością, podobno stał na swym miejscu do czasów rozbiórki, po Mauzoleum Hindenburga wybudowanym niedaleko Olsztynka. Potem zaginął.  Dopiero w 1993 roku  został odnaleziony w koszarach w Kętrzynie. Rok później stanął przed olsztyneckim ratuszem. Ale po kolei.

We wrześniu 1927 r. na terenie dawnych Prus Wschodnich, pomiędzy Sudwą, Królikowem i Olsztynkiem, dla uczczenia niemieckiego zwycięstwa nad Rosjanami w 1914 r. Niemcy wybudowali gigantyczny pomnik Tannenberg-Denkmal. Mauzoleum Hindenburga istniało do roku 1945. Tę ponurą budowlę stanowiło osiem wysokich wież połączonych murami. Pomnik tłumnie odwiedzali Niemcy z całej Rzeszy, był on obowiązkowym celem wycieczek młodzieży szkolnej. Po umieszczeniu w jednej z wież trumien z ciałami feldmarszałka Paula von Hindenburga i jego małżonki miejsce ogłoszono Pomnikiem Chwały Rzeszy, jedynym w Niemczech. Przed obchodami 25. rocznicy I bitwy mazurskiej, przypadającymi w 1939 r., w pobliżu pomnika wybudowano obozowisko dla mających przybyć na nie weteranów I wojny światowej. Zamiast nich zamieszkali tu polscy jeńcy wojenni. Z czasem obóz rozrósł się do olbrzymich rozmiarów - świadczą o tym groby 55 tys. jeńców spoczywających na cmentarzu pod Królikowem. W 1945 r. Niemcy wycofując się, częściowo wysadzili pomnik. Zdążono wywieźć trumny z ciałami Hindenburgów. Po wojnie materiał skalny pomnika wykorzystano budując m.in. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, cokół znajdujący się naprzeciwko warszawskiego pomnika Partyzanta oraz Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej (obecna nazwa Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej) w Olsztynie - 1 | 2 | 3. Dzisiaj są tu jedynie porośnięte krzakami gruzy. Ocalałe groby żołnierskie z I wojny światowej oraz pomnik ofiar wspomnianego obozu znajdują się pod Królikowem.

Tematycznie: Przystanek Mazury: Kętrzyn: 1 / 2 / 3 | Pasym | Kot | Dłużek | Ostróda | Olsztynek

wtorek, 10 czerwca 2014

Przypowieść o chabrach i makach

Przypowieść o chabrach i makach
Dziękuję Ci po prostu za to, że jesteś, za to, że milczysz, 
Tylko my - oczytani analfabeci chlapiemy językiem. 
                                                                      Jan Twardowski
Kilka miłych chwil w jednym z moich ulubionych miejsc w okolicach Ornety. Warmia oczywiście.

piątek, 6 czerwca 2014

Hotele dla dzikich owadów zapylających i wolny piątek

Hotele dla dzikich owadów zapylających i wolny piątek
W Olsztynie jest ich aż 9. Wszystkie powstały w ramach kampanii Przychylmy pszczołom nieba i służą pszczołom samotnicom oraz innym dzikim owadom zapylającym. Hotele buduje się z naturalnych materiałów, mogą mieć różne kształty i rozmiary. Do ich wypełnienia wykorzystuje się m.in. drewno, słomę, glinę oraz tyczki bambusowe - te lubią przede wszystkim pszczoły murarki, które zalepiają otwory gliną.
Kampania „Przychylmy pszczołom nieba" ma na celu zwrócenie uwagi na problem wymierania pszczół miodnych i dziko żyjących owadów zapylających oraz promowanie dobrych praktyk rolniczych, przyjaznych pszczołom. W hotelach, czyli specjalnie zaprojektowanych konstrukcjach owady znajdują schronienie, miejsce do życia, rozmnażania i pracy - czyli zapylania - które konieczne jest do właściwego funkcjonowania tysięcy roślin – w tym wielu drzew i krzewów, a także warzyw i owoców. Budowę hoteli konsultowano ze specjalistami w dziedzinie entomologii i hodowli owadów zapylających. Mają nowoczesny styl, pasujący do przestrzeni miejskiej, są łatwe w obsłudze i montażu.
Pszczoły masowo wymierają. Kiedy wyginie pszczoła, rodzajowi ludzkiemu pozostaną już tylko 4 lata - powiedział kiedyś Einstein. W przekonaniu wielu osób, masowe wymieranie pszczół jest pierwszym sygnałem ostrzegawczym przed klęską głodu, która może dotknąć ludzkość. Wg wstępnych analiz, zagłada tych zwierząt mogłaby doprowadzić do wyginięcia 75 procent roślin, a także do znaczącego spadku produkcji żywności. Zatem proszę, dbajmy o naturę.




Pa­miętaj o tym, że two­je swo­bod­ne
i wol­ne od zajęć chwi­le ob­ciążone
są naj­większy­mi za­daniami
i odpowiedzialnością.
                                                  Święty Augustyn



poniedziałek, 2 czerwca 2014

Miodówko i La gazza ladra

Miodówko i <i>La gazza ladra</i>
Lubię warmińskie wsie. Małe, skromne, przeplatane drewnianymi stodołami i kapliczkami. Pierwszą chroni stary klon, natomiast druga z nich to kapliczka dzwonniczkowa z XIX w., z czterospadowym daszkiem, zwieńczonym sterczynami i metalowym krzyżem, która znajduje się w środku wsi.
Miodówko znane jest z rodzinnych ogrodów działkowych oraz jeziora. W jego południowo-wschodniej części istniał dawniej dopływ z okolic jeziora Plusznego. Niemcy zbudowali na północnym brzegu jeziora Plusznego podziemny rurociąg, który mógł kierować wodę z Plusznego do Miodówka. Dziś to połączenie jest niedrożne.
Srok ci u nas dostatek. A jaka jest sroka to też każdy widzi. Uważa się ją, przez wrodzoną ciekawość i zbieranie błyszczących przedmiotów, za złodziejkę. W dodatku wiosną wypatruje jaj i piskląt innych ptaków, które są jej przysmakiem. Bez wątpienia ma złą opinię. Artystycznym wizerunkiem ptaka stała się opera G. Rossiniego La gazza ladra (Sroka złodziejka), przez którą służąca zostaje oskarżona o kradzież i skazana na karę śmierci. Jest jeszcze powiedzenie, że ktoś nie wypadł sroce spod ogona, co oznacza po prostu, że ten ktoś jest nie byle jakiego pochodzenia, jest nie byle kim. 
Sroka to bardzo inteligentny ptak, zresztą jak wszystkie krukowate, który opanowuje miasta. Ludzie dostarczają ptakom mnóstwo pożywienia, co jest o tyle istotne, że sroka to ptak wszystkożerny, który nie pogardzi ani warzywami, ani kawałkiem mięsa, więc potrafi przystosować się do życia blisko bloków i śmietników. Tyle o sroczce skrzeczącej dziś przy moim oknie od wczesnego świtu. Dodatkowo donoszę, że rodzice wykarmili cztery młode, własną piersią przeganiali spod drzewa koty, przerażone psy i kawki. Wojny trwały codziennie i zawsze kończyły się sukcesem dzielnie skrzeczących i atakujących srok.
W tym tygodniu polecam: 
| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |