niedziela, 8 stycznia 2017

1041 hPa, mróz i olsztyńskie morsy

Nie przesadzajmy. Bywało mroźniej. Chodziliśmy już przecież po zamarzniętych jeziorach, i to kilka razy, pamiętacie? A dziś tylko -14 st. C, czyli zimno nie jest. Jak to mawiał znany palacz w kotłowni: Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno, tak? Takie jest odwieczne prawo natury! 
Wyż baryczny przyniósł Warmii piękne słońce, zatem zapraszam na spacer po mojej ulubionej okolicy. Z paczką znajomych wybraliśmy się na nordic walking po lokalnych górach, później do karczmy na czerninę z golcami i sandacza w sosie kurkowym, a następnie na wewnętrznie gorącą kąpiel. Być morsem to wielka rzecz. Jest pięknie, smacznie, wesoło, jak tu nie kochać Warmii, jak tu nie kochać życia.
Przy takim mrozie nawet śnieg skrzypi inaczej, piękna to muzyka, piękna. 
Pokonujemy obłe wzniesienia, przystajemy przy kapliczkach drogi krzyżowej, patrzymy w niebo.
Na Warmii natura miesza się z religią.
Camino zaczyna się właśnie tu. 
Symboliczne są u nas drogi.
Wiecie, że jeziora najbardziej lubię zimą. Tu występują one w różnych wariantach pogodowych, zajrzyjcie w wolnej chwili.
Hartowanie ciała, większa odporność organizmu, poprawa wydolności układu sercowo-naczyniowego, lepsze ukrwienie skóry, lepsze samopoczucie w ciągu całego tygodnia, większa pewność siebie tak reklamują swoją przygodę z morsowaniem członkowie olsztyńskiego klubu Kąpiący się zimą.
Jest moc, polecam.
Do tego warto obewjrzeć Powidoki w reżyserii Andrzeja Wajdy, według scenariusza Andrzeja Mularczyka. Film opowiada o okresie stalinizmu w Polsce, gdy główny bohater dzieła, Władysław Strzemiński współzałożyciel i wykładowa w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Łodzi, sprzeciwił się doktrynie socrealizmu. Przy kubku gorącej czekolady warto sięgnąć po kwartalnik Przekrój. Przeczytałem jednym tchem. Podobno już pojawił się dodruk. A dla koneserów średniowiecza polecam książkę Nawrócenie wiedźmy. Magiczno-historyczna powieść z czasów pruskich Joanny Żamejć. Tu o czasach pruskich, kiedy państwo polskie dopiero zaczynało się kształtować. Rok 1348, w zakolu rzeki Alny powstaje miasto. Większość ludzi była jeszcze poganami, którzy wierzyli w różnych bożków i gusła. Dopiero nieliczni zaczęli przechodzić na wiarę chrześcijańską, a to za sprawą zakonu, który ludzie określali nazwą: „żołnierze z czarnym krzyżem na białym tle”. Żamejć ciekawie przedstawia początki Olsztyna. Polecam.

Warmiński Zodiak, czyli 12. miast Warmii:

Dobre Miasto (niem. Guttstadt) – powstało w miejscu grodu pruskiego, położonego pośród bagien i rozlewisk, nad brzegiem rzeki Łyny, na sztucznej wyspie powstałej po przekopaniu kanału, tzw. Dużej Łyny dla potrzeb obronnych i potrzeb młyna. Nazwa miasta najprawdopodobniej wywodzi się od pruskiego słowa gudde oznaczającego krzak, zarośla. W 1329 r. biskup warmiński Henryk II Wogenap nadał osadzie prawa miejskie. Z 1336 pochodzi łaciński zapis miasta – Bona Civitas. Herbem miasta był jeleń trzymający w pysku gałązkę dębu z dwoma żołędziami, stojący na zielonej trawie. Patronką miasta jest święta Katarzyna Aleksandryjska. Dobre Miasto było ośrodkiem dóbr biskupich, siedzibą kapituły kolegiackiej (do 1811), a także ośrodkiem handlu i rzemiosła. W 1466, na mocy postanowień pokoju toruńskiego wraz z całą Warmią, znalazło się w granicach inkorporowanych do Polski Prus Królewskich. W 1627 zostało zniszczone przez Szwedów, którzy zrabowali również cenną bibliotekę kapituły. Do rozbiorów Dobre Miasto znajdowało się na autonomicznym obszarze podległym władzy biskupów warmińskich – Dominium Warmińskim. W 1772 dostało się pod zabór pruski. W latach 1865-1896 było siedzibą władz powiatu lidzbarskiego. W październiku 1810 dekretem króla Prus zlikwidowano kolegiatę, a w latach 1830-1834 wybudowano w mieście kościół ewangelicki. Więcej: Dobre Miasto.

22 komentarze

  1. Zimy NIE CIERPIĘ, niech już sobie idzie ponurak w siną dal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, żyć trzeba :)

      Usuń
  2. Zachwycajace widoki, szkoda tylko, ze przy tak wysokim cisnieniu, bardzo zle sie czuje; na szczescie, w ogladaniu zdjec mi to nie przeszkadza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe fotki naszego pięknego kraju przyozdobionego zimową aurą . A co do tych mrozów to rzeczywiście, jeszcze całkiem nie dano, bo jakieś 5-6 lat temu bywało zimniej a już nie wspomnę o zimach w XX wieku . Tak to jest gdy rzeczywistość kreują pseudo dziennikarze nie człowiek swoim myśleniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio słyszałem, że będzie bardzo mroźny dzień, aż -4 st. Pamiętam zimy od listopada do marca po - 15.

      Usuń
  4. Mordy podziwiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne zimowe widoki, a morsy - no cóż, podziwiam...

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zima jest bardzo fotogeniczna. Niestety ja już tęsknie za wiosna i latem. Poza tym u nas jest SMOG i nie zalecają spacerów!!!! Temperatury faktycznie nie straszne. Zima to zima. I musi być w przyrodzie. Niech wymrozi wszelkie wirusy. Bo jestem chory właśnie.
    Pozdrowienia z zasmogowanej Warszawy

    OdpowiedzUsuń
  7. EMERYT9/1/17

    nie wierzę i zakazuję kąpieli w niskich temperaturach wody
    morsy to bardzo głupia moda

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna zima - śnieg i lód jak się patrzy:) Natura to najlepsza artystka

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczne zdjęcia morsów, szczerze ich podziwiam.
    Śnieg podczas takiego mrozu rzeczywiście inaczej skrzypi - głębiej, piękniej.
    Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam Morsów. Mnie już trzęsie od samego patrzenia :)Zdjęcia jak zawsze piękne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. ależ oczywiście,ze nie przesadzajmy,ze jest tylko minus 14, powiedziała krakowianka patrząc na "morsy" biegające prawie nago po śniegu, haha , ludziska to dzielne, zawsze podziwiam
    zdjęcia przepiękne, zima szczególnie szlachetnie "wychodzi" na zdjęciach,tek szlachetności nie ma żadna inna pora, to widać na Twoich zdjęciach, przepiękne odcienie sazrości, srebra i bladego różu ...zimo, jesteś piękna, o dziwo również Zima w 4 porach Vivaldiego najbardziej mi sie podoba,ze słynnym swoim fragmentem, najbardziej znanym...:)pozdrówki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Warmińska zima jest piękna, ale tylko na Twoich zdjęciach. Czy wśród tych ludzkich morsów byłeś też Ty?
    Mnie nikt nie zdołałby wepchnąć do lodowatej wody;)
    Pozdrawiam słonecznie, choć ma u nas niedługo padać śnieg, ale go zniosę przy minus jednym stopniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłem, byłem, właściwie to nie ja robiłem te zdjęcia tylko żona, ale w tym roku to dopiero mój trzeci raz. Wolę jednak zimne prysznice i basen. Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. Wszystko wspaniałe. I te kijki w śniegu i ten listek na śniegu. Ale pełna uznania to jestem dla tych morsów, szczególnie dla kobiet.
    Zapraszam na zakończenie historii o kochance Fidela.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia piękne :)
    Ja tam lubię wiosnę i lato, a zima to tylko pięknie wygląda na zdjęciach lub gdy patrze z ciepłego domu przez okno.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdjęcia urocze, zima ma swoje niepowtarzalne uroki.
    Pozdrawiam styczniowo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki spokój bije od tego tekstu, że aż człowiek ma ochotę wprosić się do ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  17. Krajobrazy fajne, morsy też :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Też mam swoje lodowce, ale bez morsów http://tu-ila.blogspot.com/2017/01/zima.html

    OdpowiedzUsuń