niedziela, 31 sierpnia 2014

Dzisiaj kończy się tu sezon

Dzisiaj kończy się tu sezon
Chociaż ja, jak już wiecie, chętnie bym go właśnie jutro rozpoczął. Bo wczesna jesień ma zupełnie inny wymiar i chłonie się ją inaczej. Niestraszne mi zimne poranki, grube skarpety na nogach przy czytaniu na tarasie, ogrzewanie w samochodzie i mgły. 
Od kilku dni słońce świeci rzadziej i jest przeplatane chmurami, liście gdzieniegdzie przybierają barwę sepii, a w ogródkach powoli trwa zbieranie plonów. Za płotem starsi sąsiedzi wspominają wakacje z wnukami, które były najlepszymi chwilami w życiu chłopaków. Jutro dzieciarnia rozpocznie pierwszy rok nauki w szkole. Kosze jabłek w sadzie mojej babci, ogromne dynie, słoneczniki w połowie zjedzone przez wróble i późne maliny, słodsze niż te wczesne. To jest właśnie magia, którą lubię.
To wszystko widać. Nostalgia, tęsknota i cisza. Potworna jesienna cisza.

wtorek, 26 sierpnia 2014

Warmińskie buczyny, bobrze sprawy i zielono mi

Warmińskie buczyny, bobrze sprawy i zielono mi
Rezerwat Warmińskie Buczyny. Latem prawdziwie zielone miejsce. Obszar Natura 2000 w województwie warmińsko-mazurskim obejmuje około 27% jego powierzchni, a na całym terenie jest aż 110 rezerwatów przyrody. Są też takie, do których możemy wejść jedynie po uzyskaniu zezwolenia regionalnego dyrektora ochrony środowiska. 
Warmińskie Buczyny położone są w środkowej części Pojezierza Olsztyńskiego i w znaczącym stopniu składają się z lasów liściastych. Głównym walorem przyrodniczym tego terenu są dobrze zachowane starodrzewia lasów bukowych, które stanowią najdalej na wschód wysunięte, zwarte enklawy tego gatunku w całym zasięgu występowania w Europie. Urozmaiceniem leśnego krajobrazu są na tym terenie śródleśne enklawy łąk będące środowiskiem pięknego motyla - czerwończyka nieparka. Są też nietoperze, mokradła, "dziki" fragment Łyny, a najniżej położonym miejscem jest jezioro Limajno, które znajduje się na wysokości 78 m n.p.m.
Bobry to już inny temat, często drażliwy, a wie o tym ten, któremu te z pozoru leniwe zwierzątka zalały łąki czy uprawy. Kilkaset lat temu uznawano je za ryby, przez wieki polowano na nie, dziś wiemy, że są ssakami, największymi gryzoniami Europy i podlegają ochronie prawnej. Bóbr buduje tamy i kanały, nawadnia tym samym tereny suche i przyczynia się do zmiany ich ekosystemu. Jest bardzo rodzinny i żyje ze swą drugą połową aż do śmierci. Nie opuszcza także raz wybranego miejsca żeremia. Populacja bobrów na Warmii i Mazurach szacowana jest na ok. 7,5 tys. osobników. Aby ograniczyć szkody w uprawach, zezwolono na odstrzał 15 bobrów, odłowienie i przesiedlenie dziewięciu osobników ze stawów rybnych do rezerwatów oraz 48 zezwoleń na zniszczenie tam budowanych przez bobry. Bobrze tamy ze zdjęć znajdują się w dwóch miejscach: w okolicy Miodówka na Warmii i w Zimnej Wodzie na Mazurach.
W tym tygodniu polecam: 

czwartek, 21 sierpnia 2014

Wieża kościelna i cmentarz - pozostałość po mazurskiej wsi Małga

Wieża kościelna i cmentarz - pozostałość po mazurskiej wsi Małga
Tak było kiedyś. Małga była najstarszą wsią na terenie gminy Jedwabno, wymienianą w dokumentach już w 1343 roku, liczącą w 1885 roku 700 mieszkańców. Jej rozwój związany był z wydobywaniem rudy żelaza, stąd też druga nazwa - Ruda. Przed rokiem 1939 Małga posiadała wszystkie instytucje publiczne, była siedzibą obwodu administracyjnego, do którego należały wsie: Małga Mała, Dębowiec, Rekownica.
Do końca roku 1944 życie w Małdze toczyło się swoim cichym i spokojnym torem. Była to wieś położona wśród lasów, otoczona jeziorami, z przepływającą przez jej środek rzeką Omulwią. 20 stycznia 1945 roku przez miejscowość przeszła grupa wojsk radzieckich, która spaliła ją doszczętnie. Ocaleli jedynie ludzie, którzy schronili się w Małdze Małej - części Małgi położonej między drogami do Wałów i Kota.
Mieszkańcy własnymi siłami odbudowali wieś, jednak kolejnym nieszczęściem był wydany w latach 50. dekret, który skazywał Małgę i pobliskie miejscowości na zniszczenie. Pretekstem była konspiracja mieszkańców, przechowywanie broni, co było nieprawdą. Od roku 1954 na tych terenach zaczęło funkcjonować wojsko. Poligon istniał tu do roku 1993 i obejmował ponad 8 tys. hektarów. Na potrzeby armii wybudowano wiele obiektów, osuszono też teren. 
Drewniany kościół istniał w Małdze od 1579 roku. W 1900 roku rozpoczęto budowę nowego kościoła, który skupiał 769 wiernych, wśród nich 671 było Mazurami. Świątynię ewangelicką zbudowano z czerwonej cegły w stylu neogotyckim, posiadała dwa dzwony oraz skromne wnętrze. Przed zburzeniem kościoła ławki przewieziono do szkoły w Rogu. Przy kościele stała plebania, był też cmentarz.
Ostrzelana wieża kościelna pozostała na swoim miejscu do dziś, gdyż była idealnym punktem obserwacyjnym dla żołnierzy.
Za rzeką Omulwią znajdują się tereny byłego poligonu wojskowego w Muszakach. Do roku 1939 obszar ten zamieszkiwało 2299 osób, było 9 wsi oraz 556 domów. Zlikwidowane w latach 50. wsie to: Małga (Ruda), Piec, Dębowiec Mały i Duży, Chwalibogi, Retkowo, Sadek, Ulesie, Puchałowo. Zniszczono też klika mostów na rzece. Dziś tereny te włączono do strefy rezerwatu przyrody Małga. Rezerwat obejmuje zabagniony odcinek doliny Omulwi.
Polecam inne opuszczone miejsca. Kościół w Orzechowie oraz stara plebania - warmińską wieś Orzechowo również skazano na zagładę, pretekstem stało się przejęcie gruntów pod tereny łowieckie dla ówczesnych dygnitarzy państwowych. Natomiast wyspa Herta na jeziorze Wulpińskim była na początku XX wieku najpopularniejszym w tej części Europy miejscem wypoczynkowo-restauracyjnym. Jej sławę przerwał tragiczny wypadek. W Tomarynach, również na Warmii, znajdują się fortyfikacje ochronne mostu kolejowego - wieże zostały zbudowane w latach 1897-1902 i powstały jako ochrona linii kolejowej Olsztyn-Ostróda. Jeżeli jesteśmy przy tematach kolejowych, to nieczynnych stacji na Warmii jest dziś niestety sporo. Jedną z nich jest stacja Biskupiec Reszelski. Chcesz być na bieżąco? Pokochaj Warmię na Facebooku!

sobota, 16 sierpnia 2014

Tego lata o świcie w Radostowie

Tego lata o świcie w Radostowie
Lato. Już mniej upalne, deszczowe, zimne o poranku. Jednak tajemnicze i pachnące. 
Uwielbiam ten poranny zapach, lekko wilgotny, ziołowy, żywiczny, który koi oraz wycisza. 
Pomyślałem ostatnio, że mógłbym mieć wakacje od sierpnia do października i chłonąć te barwy, szare kolory, mokre liście, przyćmione dźwięki, mgły, poranną mistykę.
Na nogach gumofilce, na plecach gruby sweter oraz ciepła kamizelka. Ubieranie się na "cebulkę" rano, w południe zdejmowanie kilku warstw, herbata w termosie. Odgłos spadających jabłek, ciepły oddech biegnącego psa, rozjechane mirabelki na drodze i osy, zaczepne osy. Tak wyglądają te chwile.
Jadę od wsi do wsi. Skręcam w polną drogę. Gaszę silnik.
Cisza.




A wieczorem Królewna Śnieżka i Łowca - oglądaliście?


niedziela, 10 sierpnia 2014

Smak i zapach mięty

Smak i zapach mięty
Nie będę kombinować. Ten czas spędzam nad warmińsko-mazurską wodą. Aż boję się pomyśleć, że wakacje niebawem się skończą.






Były to jedyne chwile mego życia, kiedy czułem się zupełnie bezsilny; tak bezsilny, jak tylko może się czuć człowiek, który uprzytomni sobie, że zawsze może iść z czasem naprzód, lecz nigdy go powstrzymać. Trwało to jednak krótko; potem zrozumiałem, że człowiek, który chciałby powstrzymać czas, jest w takiej sytuacji, jakby wsadził dłoń w górski strumień i czując jej drżenie, myślał, że tamą jest jego dłoń. Marek Hłasko, Dom mojej matki






wtorek, 5 sierpnia 2014

Mazurski Kartoflak w Szczytnie i 34 stopnie w cieniu

Mazurski Kartoflak w Szczytnie i 34 stopnie w cieniu
Spontanicznie, na Mazurach w Szczytnie, podczas corocznego święta dostojnego Pana Kartofla. 
Pomnik Krzysztofa Klenczona - muzyk w Szczytnie spędził swoją młodość oraz Pofajdok - mazurski Sowizdrzał, kpiarz i psotnik, a raczej jego tylna część.
A kartoflak, babka ziemniaczana w mojej rodzinie, jest potrawą ściśle związaną z ziemią szczycieńską. Na tych terenach uprawiano ziemniaki typowo mazurskie, niespotykane w innych regionach Polski, o czym świadczy również nazwa ziemniaka w języku niemieckim: „Masurischer Kartoffelkuchen”. Tradycyjna kuchnia mazurska to ryby, grzyby i ziemniaki właśnie. Początkowo do tartych ziemniaków dodawano tylko słoninę. Z czasem zaczęto wzbogacać ciasto o mąkę, jajka, kawałki mięsa, podsmażoną cebulkę, dodawano zioła, a dziś kartoflaka serwuje się z różnymi sosami. Dobrze smakuje też odsmażony na patelni następnego dnia. Dla mnie polany sosem kurkowym był od zawsze najsmaczniejszy.
Jezioro Długie vel Domowe Duże w Szczytnie - centrum miasta, temperatura wody 25 st., powietrza 34 st.
Ratuszowa wieża zegarowa, kamienica przy Olsztyńskiej, sąd, arkady budynku dawnego urzędu pracy przy Ogrodowej i wieża. Podobno najbrzydsza wieża wodna stoi w Szczytnie. Siedem pięter będzie miał nowoczesny apartamentowiec, który zostanie dobudowany do wieży ciśnień w Szczytnie... - głosiła kiedyś wieść gminna. A dziś, sami widzicie. Wieża ciśnień w Szczytnie została zbudowana w 1908 roku i był to piękny obiekt.