wtorek, 7 lutego 2017

Na Mazurach źródła rzeki Łyny i cmentarz wojenny w Orłowie, w Olsztynie mural przy ul. Mickiewicza

W ostatni weekend ferii udało mi się wpaść do Wikna. A w wolnej chwili tegoż właśnie weekendu zajechałem do wsi o pięknej nazwie Łyna. Powyżej akurat lepszy odcinek przebytej drogi, ale pomiędzy Orłowem a Koniuszynem nawierzchnia wołała o pomstę do nieba. Lód drodzy państwo, lód i gdybym znał język eskimoski to nazwałbym ten lód w 50 niecenzuralnych słowach. Planowałem przejazd rowerem, wyszło inaczej.
To w tej wsi znajduje się wiele płynących strumieni dających początek rzece Łynie (ros. Лава, niem. Alle, prus. Alna). A Łyna to królowa Warmii, mimo że swój bieg zaczyna na Mazurach, i to stąd dzikim nurtem pędzi aż do Rosji. Osobliwością przyrody jest występowanie tu zjawiska erozji wstecznej na terenie nizinnym. Następuje ciągłe cofanie się źródeł rzeki Łyny.


Rezerwat przyrody Źródła rzeki Łyny im. prof. Romana Kobendzy, czyli ruchome źródła na Mazurach
Zaczynamy od wschodu. A tu kościół parafii pw. Niepokalanego Serca Maryi Panny w Łynie oraz kapliczka przydrożna. To świątynia z 1726 r., z drewnianą wieżą zakończoną barokowym hełmem.

Jak głosi legenda, Łyna to córka króla Tysiąca Jezior, który w zamian za odzyskanie wolności ofiarował rybakowi za żonę swą najmłodszą córkę. Pewnego razu drzewo przygniotło jej męża. Aby go uratować, wykradła ojcu życiodajny kwiat. Za to król Tysiąca Jezior zamienił ją w rzekę Łynę.
 Pamiętacie skąd wywodzi się nazwa Olsztyn? Otóż nazwa miasta w brzmieniu niemieckim – Allenstein – oznacza zamek nad Łyną. Nazwa została utworzona analogicznie do innych nazw miast na Warmii, gdzie człon Stein (niem. kamień) charakterystyczny był dla miast z zamkami. Niemiecka nazwa Łyny – Alle – pochodzi od pruskiej nazwy Alna, oznaczającej łanię.


Rezerwat to rozległa dolina z licznymi bocznymi wąwozami i dolinkami o stromych zboczach. Z tych właśnie zboczy, ze znajdujących się tam źródeł wysiękowych, wypływają dziesiątki strumyków, dających początek Łynie. Woda spada kaskadami do leżącego niżej wąwozu, wciętemu na głębokość ok. 60 metrów w podłoże. Sam rezerwat zajmuje 120,54 ha. Najwyżej usytuowany punkt znajduje się na wysokości 190,7 m n.p.m., dno wąwozu w najwyższym punkcie źródeł rzeki Łyny leży na wysokości około 150 m n.p.m.
I tyle w temacie.




Do rezerwatu powrócimy w cieplejszych miesiącach. A jeszcze bliżej głównej drogi znajduje się jezioro Orłowo Małe z ostoją żółwia błotnego. I wszyscy pędzą nad morze, do Mikołajek, Giżycka, a tu spokój, luz, kameralnie w sklepie GS. Oby tak dalej, gdyż autor tego bloga urlopuje w tych rejonach. Nie zakłócać ciszy, nie zakłócać ciszy...




Cmentarz wojenny w Orłowie

Na cmentarzu w Orłowie spoczywa 1427 żołnierzy, którzy zginęli 23 sierpnia 1914 roku w bitwie pod Tannebergiem. Dokładnie 326 żołnierzy armii niemieckiej i 1101 armii rosyjskiej. Wszyscy zginęli w czasie bitwy toczonej w okolicach Frąknowa, Łyny i Orłowa. Na cmentarzu znajduje się 80 mogił zbiorowych i 43 indywidualne. To chyba największy cmentarz z okresu I wojny światowej na Warmii i Mazurach. Zobacz też: cmentarze Warmii i Mazur.



A z ciekawego cyklu Przemka Kaweckiego Mazurskie tajemnice polecam film Tannenberg 1914 cz. 1 Bitwa u źródeł Łyny. To już dla pasjonatów historii.

W formie suplementu kolejny olsztyński mural. Olsztyn, 2016, ul. Mickiewicza. Zobacz też: Murale po olsztyńsku. I wyszedł post znowu przeładowany treścią, a prosiła pani Maria, żeby nie szaleć, bo nie daje rady czytać. No nie mogę inaczej, chyba nie potrafię, tyle jest ciekawych rzeczy dookoła. Pośmiałem się z przyjacielem miesiąc temu, że jak tak dalej pójdzie to zaproszą mnie do Dzień Dobry TVN. No i się doigrałem. Otrzymałem zaproszenie do Ugotowanych. Bloger z Warmii wystąp, ech.




W okolicy: Przystanek Mazury / Eskapada na Małgę | Zimna Woda, Jedwabno, Dłużek | Stare cmentarze w Kocie, Dębowcu, Małdze | Wieża kościelna i cmentarz - pozostałość po mazurskiej wsi Małga | Mazurskie jagody, łąka i sprawy za płotem | Wprowadzenie do Nidzicy | Zamek krzyżacki w Nidzicy

Warmiński Zodiak, czyli 12. miast Warmii:

Lidzbark Warmiński (niem. Heilsberg) – od 1350 r. do XIX wieku był stolicą Warmii i dawniej jej największym miastem. Miasto było ważnym centrum wiary i kultury w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, często dlatego też nazywano je Perłą Warmii. Przez długi czas było pod panowaniem biskupów warmińskich. To też znaczny ośrodek gospodarczy ustępujący swym znaczeniem na Warmii tylko Braniewu. W mieście znajduje się zamek biskupów warmińskich, który za dużą wartość artystyczną i historyczną w skali światowej, uznany został za pomnik historii. Więcej: Lidzbark Warmiński.

18 komentarzy

  1. Bardzo ładny jest mural - baśniowy. Podoba mi się również drewniana wieża kościoła. I wszystko jest bardzo ładne.
    Najładniejsze są jeziora w śniegu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja kocham Pańskie zdjęcia - czyste piękno, magia i klimat moich ukochanych, rodzinnych rejonów. Tęsknię do nich, a ten blog łagodzi odrobinę tą tęsknotę <3 - dziękuję za to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, oj tam, miło pozdrawiam.

      Usuń
  3. Piękne zdjęcia, zwłaszcza te jezior i szuwarów. Mural jest bardzo ciekawy, zachwycają mnie te obrazy. Kiedy nastąpi emisja Ugotowanych? W końcu zobaczę Twoją twarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No aż tak medialny nie jestem, podziękowałem grzecznie :)

      Usuń
  4. Piękne miejsce! I pogoda ze sloneczkiem Ci się trafiła. U mnie słońce ostatni raz było 6.01.
    Legendy są wpisane w te magiczne miejsce. Gdy je czytam, przecież, znam, słyszałem - czuję się jak dziecko. Lubię takie nawiązanie i "powroty".

    OdpowiedzUsuń
  5. Znów świetna wycieczka - zima też jest piękna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj
    Znowu sprawiłeś mi radość swoimi niektórymi zdjęciami. Lubię gdy panuje na nich cisza, zamyślenie..... a wszystko to osnute pięknie utkanym welonem z mgły. Chętnie otuliłabym się tą mglą i wtopiła w Twój uroczy krajobraz.
    U mnie też panują mgły, ale zmieszane z zanieczyszczonym powietrzem. Nie nastrajają więc zbyt dobrze. Nie lubię, gdy na dworze jest zbyt szaro, buro i ponuro. Do tego nie ma czym oddychać.
    Cieszę się, że u Ciebie jest więcej słońca. Może więc za Twoja nawową przywędruje bardziej na południowy-zachód. Ja nie potrafię wyczarować ani jednego promyka. Dlatego najchętniej jak kot zawinęłabym się w kłębek w fotelu przy kaloryferze i śniła moje zielone, czasem szumiące sny.
    Czy po swoich wędrówkach masz czas na kawę lub herbatę w ulubionym kubku, a może filiżance?
    Życzę Ci wielu słonecznych promyków i przyczepności na Twoich ścieżkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio słońca jest nawet sporo. Czekam już na cieplejsze chwile na Warmii. A herbatkę mam zawsze ze sobą w termosie, przydaje się. Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  7. jak widać, zima na urlopie tez jest gdzie chodzić, zwiedzać, piękne zdjęcia to udowadniają...piękne są też zimowe detale, takie wisienki na torcie...
    życze również sukcesu w Ugotowanych:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsce na Warmii. Tak jak ty pokochałam Warmię, to unikatowa kraina z krzyżackimi zamkami.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  9. To dlatego, że jesteś wyjątkowo wartościowym blogerem.
    Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Próbowałam Ciebie odnaleźć Zbyszku na Facebooku ale chyba się tam ukrywasz gdybyś chciał mnie znaleźć to szukaj Elżbieta Merko :).
    Piękne miejsca chciałabym by rządowi poprawiacze nigdy go nie znaleźli. Na pewno są tam gospodarstwa agroturystyczne, muszę poszukać. Mam pytanie czemu się nie odzywasz? Pozdrawiam ciepło podobno wiosna niedługo bo rudziki przyleciały wcześniej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, ale ja się odzywam, tylko że żaden mój komentarz nie ukazuje się u Ciebie. Może one trafiają do jakiegoś spamu? Sam już nie wiem. A na F. jestem tylko pod kochamywarmię. Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Panie Zbigniewie,
    dziękuję za ten wpis, jak zwykle sama przyjemność oglądać i czytać!
    Nie dalej jak wczoraj pisałem na swoim blogu o kapliczkach, z założenia: z bardzo prostej perspektywy. Zauważyłem, że u Pana na stronie jest cała sekcja poświęcona kapliczkom, ale po kliknięciu niestety pokazują się te same wpisy co na głównej stronie.
    Czy byłby Pan uprzejmy przesłać w komentarzu link do któregoś z Pana wpisów o kapliczkach? Byłbym zobowiązany.
    Z góry dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  12. Każde zdjęcie urocze, ale to pierwsze najpiękniejsze! No i jak nie przyznać, że to własnie zima maluje najpiękniejssze widoki.

    Daj znać jak bedziesz w Ugotowanych :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak zwykle świetne zdjęcia i bardzo urokliwe miejsca. Mazury trochę pozwiedzałam na rowerze w zeszłym roku. Taki środek lokomocji zdecydowanie bardziej mi odpowiada, bo daje większe szanse na dotarcie w bardzo ciekawe miejsca :)

    OdpowiedzUsuń