środa, 14 września 2016

Olsztyńskie jeziora, uniwersytet i osiedle za torami

I jak tu się nie cieszyć, wrzesień daje nam w tym roku tyle dobrego. Korzystajcie, ładujcie akumulatory, opalajcie się, bo przyjdą gorsze dni, dni deszczu, zimna, czuję to w kościach. Pomijając te proroctwa, dziś na tapecie piękny i słoneczny Olsztyn. Nie muszę nigdzie wyjeżdżać, zostaję u siebie, wystarczy rower i w godzinkę można odwiedzić wszystkie przyjazne człowiekowi miejsca. Zatem będą trzy jeziora, Human, Zatorze oraz kilka innych detali.
Mamy 15. jezior, powtórzę raz jeszcze. Jezioro Kortowskie sąsiaduje z Kortowem – miasteczkiem studenckim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Do zbiornika wpadają małe śródleśne strumienie: Potok Leśny, Potok Starodworski i Potok Parkowy oraz mała rzeczka Kortówka łącząca je z rzeką Łyną. W związku z rekultywacją Kortowskiego metodą usuwania wód hypolimnionu, wysokość zwierciadła wody w jeziorze może być sztucznie regulowana (1956 r., eksperyment kortowski), górny dozwolony poziom piętrzenia wody w zbiorniku wynosi 103,2 m n.p.m.
Jezioro Długie to kolejny akwen w Olsztynie. Od jego północnej strony znajduje się rezerwat torfowiskowy Mszar utworzony w 1907 roku. To chyba moje ulubione miejsce do wyczynów rowerowych. Trasa zaczyna się przy dworcu Olsztyn Zach. i dalej brzegami j. Długiego, ul. Leśną, przez most przy elektrowni, przez filmowy most na Wadągu, obok cmentarza w Dywitach, ul. Jagiellońską do centrum. 5 kg mniej.
Jezioro Ukiel lubię o zachodzie, nawet w czasie siarczystego mrozu, ale to chyba już wiecie. Nie będę zatem przedłużał. Miło usiąść na ławeczce, popatrzeć na żaglówki, nowożeńców i pomarzyć o wakacjach. Zobacz: Olsztyn, Lidzbark, Stoczek wspomnienie niedawne | Ukiel na minusie | Olsztyn nie da się nie lubić | Ukiel i Sukiel.
Wchodzimy na Górkę Kortowską, która znajduje się na terenie UWM i spoglądamy na panoramę Olsztyna. Niżej industrialne budynki wydziału humanistycznego oraz biblioteki uniwersyteckiej. Liczę na to, że górka odżyje, kiedyś istniała tu niewielka skocznia narciarska oraz tor saneczkowy. 
Kortowskie murale na budynku centrum konferencyjnego: Jan Długosz i gracz rugby, obok którego umieszczono kontury Polski i napis 25 lat wolności. Co ma rugbysta do wolności? Pytajcie mnie, a ja Was. Zobacz: Murale po olsztyńsku.
Kotłownia powstała w latach 1884-1889 i była częścią Prowincjonalnego Zakładu Psychiatrycznego. Szerzej o późniejszym szpitalu w dawnym Kortau pisałem w poście Tajemnica szpitala w Kortau. W drugiej połowie XX wieku obiekt został rozbudowany o dwa kotły typu La Monta. Dziś w zaadaptowanym budynku mieści się Centrum Edukacji Technologicznej UWM. W starej kotłowni odbywają się również zajęcia dla studentów.
Z Kortowa wkraczamy za tory. Chyba większość miast ma osiedle zwane Zatorzem. Nie inaczej jest w Olsztynie. Bardzo lubię tu ulicę Marii Zientary-Malewskiej. Szare kamienice, dym z komina, gwizdy pociągów i zapowiedzi megafonistki ze stacji Olsztyn Gł. Jest moc. Poniższa willa to ryglowa perełka. Powstała w 1905 r. Niegdyś była w takim stanie, że groziła zawaleniem. Nowy właściciel przywrócił jej świetność i od razu okrzyknięto ją miss olsztyńskich zabytków. Wiadomo, to przecież willa ze Wzgórza Wilhelminy.
I street...
Kamienice przy ul. Okrzei, Jagiellońskiej i Żeromskiego oraz kościół klasztoru franciszkanów. W 700. rocznicę śmierci św. Franciszka w 1926 roku rozpisano konkurs na projekt kościoła i klasztoru franciszkańskiego. Konkurs wygrał August Feddersen, architekt olsztyński okryty chwałą po wybudowaniu rok wcześniej nowoczesnego i funkcjonalnego gmachu teatru, dziś to Teatr im. Stefana Jaracza. Świątynię budowano w latach 1926-27, a wykonawcą robót była firma Karczewski z Olsztyna. W czasie II wojny światowej klasztor zamieniono na lazaret wojskowy, w marcu 1945 r. na szpital kolejowy, następnie pediatryczny.
Krąg Stonehenge megalityczna budowla z epok neolitu i brązu z terenu południowej Anglii, najprawdopodobniej związana z kultem księżyca i słońca. A wiedzieliście, że Olsztyn też ma taką budowlę, no jasne że nie wiedzieliście. Olsztyńska wersja kamiennego kręgu została wykonana z rzeźb bab pruskich. Baba pruska przedstawiająca mężczyznę jest kamiennym posągiem o nieznanej do dziś funkcji i pochodzeniu. To pamiątka po pogańskiej przeszłości Warmii i Mazur.
Przy ratuszu instalacja z płyt kompaktowych upamiętniająca postać Feliksa Nowowiejskiego. Zobacz: Kochamy Warmię
Okna historii w Domu Gazety Olsztyńskiej i piękne ceramiczne zdobienia na jednej z kamienic. Dodam tylko, że w okresie mody na neogotyk chętnie zestawiano w wystroju elewacji cegłę z surowym tynkiem. Tynk tworzył jasne tło, na którym powstawały geometryczne wzory. To zestawienie wywodzi się z architektury gotyckiej, w której w elewacjach obok cegły pojawiały się detale wykonane ze szlachetnych kamieni naturalnych.
Z aktywności, które nie znalazły się na zdjęciach: rozpalenie ogniska nad Kielarskim, potrącenie kury na Fałata, wyrób naczyń w zaułku garncarza w dawnej pruskiej wsi Sundythen w olsztyńskim Lesie Miejskim oraz koncert Leszka Możdżera w Filharmonii Warmińsko-Mazurskiej. Tyle na dziś.

20 komentarzy

  1. Ta willa to perełka, zakochałam się w niej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne są te ryglowe elewacje, narożna i smukła wieżyczka zwieńczona strzelistym hełmem. Wyczytałem, że willa ze Wzgórza Wilhelminy została postawiona w latach 1900-1905 przez mistrza murarskiego Perrey. W 1907 roku w budynku wybuchł pożar, który zniszczył go i znajdującą się obok stajnię. Właściciel odbudował go w obecnym kształcie, aby w roku 1909 sprzedać właścicielowi fabryki mebli, Salo Staubowi. Po roku 1945 zlikwidowano balkony i ozdobne belkowania, a całą bryłę otynkowano. Świetność willa odzyskała w 2011 r.

      Usuń
  2. Kapitalne migawki! Detale jak zwykle przykuły moją uwagę, naprawdę nie wiele trzeba, wystarczy chcieć podnieść głowę i podziwiać cuda ludzkich rąk!
    Serdeczności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tym mazurskim "stonehange" to nie słyszałem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten ptak chodzący po wodzie....
    I wszystko w aurze ostatnich pięknych dni lata.
    Wzruszające.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. EMERYT15/9/16

    Gratulacje,jest ładnie, ale zbyt wiotkie balustrady na pomostach,tych bliżej ulicy przy restauracji Przystań i te ławki z metalem na siedzisku nieprzyjemne do siedzenia chłodniejszy dzień, zresztą w upalny dzień też, jako ozdoba O.K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze będzie jakieś ale, bo przecież nie da dogodzić się każdemu. Dizajn jednak nad Krzywym jest.

      Usuń
    2. EMERYT24/9/16

      ale komfort jest ważny i nie oszukujmy si.

      Usuń
  6. Czuć już w powietrzu jesień... Również na Twoich zdjęciach klimaty jesienne... Fajny post

    OdpowiedzUsuń
  7. Od tych widoków jeszcze bardziej pęka mi serce, też czuję, że długo się już nimi nie nacieszymy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, co bardziej fascynowało Cię- jeziora czy niebo nad nimi. W moim mieście też jest uniwersytet, nawet mieszkam naprzeciwko campusu B. Tory też przechodzą przez miasto, ale nie mamy dzielnicy Zatorze, jedynie Zacisze, które widzę z okna w kuchni. Dalej mogę też zobaczyć niewielkie lotnisko dla małych samolotów.
    Gdyby w moim mieście było tyle jezior, to chyba nigdy nie widziałabym męża w domu, lecz na rybach.
    Pozdrawiam wraz z pogorszeniem pogody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebo przy okazji. A efekt dają chmury chemiczne zwane chemtrails. Nad Olsztynem krzyżują się szlaki powietrzne, stąd ich tyle. Mnie jakoś wędkowanie nie kręci, ale wszystko jeszcze przede mną. Pozdrawiam

      Usuń
  9. Tak losy Polaków ułożyły się bardzo różnie i najczęściej pisała je Historia.
    Pozdrowienia z nad Wisły!

    Co mogę napisać. Znasz mnie. Pokazujesz piękno Warmii i Mazur w sposób chyba doskonały. To jest reklama regionu ale i naszej Ojczyzny. dziś na pierwszym planie niebo. Jak byłem mały to w czasie wakacji w Kwidzynie u dziadków patrzyłem na horyzont i się zastanawiałem czy daleko jest do miejsca gdzie niebo styka się z ziemią :) Twoje fotki przypominają mi kolorowe pocztówki z wakacji po prostu. Te dawniejsze.
    Pozdrowienia mazowieckie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękno tej ziemi, wierzę że dawni mieszkańcy ukochali te miejsca. Baby pruskie zaciekawiły mnie zerknęłam jednym okiem i dowiedziałam się że istnieją ludzie którzy utożsamiają się z dawnymi mieszkańcami, mówią: "As asma Prus". "Ja jestem Prusem". A poza tym ciekawe bardzo że one wszystkie mają w rękach róg a u dawnych Słowian róg był symbolem obfitości. Wrzucam link http://prusowie.pl/zpwp/kim_jestem.php zobacz ta baba pruska chociaż bardzo zniszczony to kamień, ma falujące długie włosy, to bardzo ciekawe wyobrażenie kobiety, kapłanki? Bardzo piękne okolice tęsknię za wodą za jeziorem bądź rzeką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utożsamianie się to już przesada, ale ciekawość na pewno jest. Musisz wiedzieć też, że wbrew nazwie to postacie mężczyzn :) Na dziedzińcu olsztyńskiego zamku znajduje się ich pierwowzór, czyli baba pruska z Barcian. A wszystkie tworzą jedną wielką niewiadomą, bo mnie słowo badaczy "zapewne" nie zadowala.

      Usuń
  11. Do takich widoków tęsknię...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniala relacja a zdjecia wprost artystyczne jestem zauroczona Warmia jaka przedstawiasz w postach serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Zarażasz pięknem.
    Kusisz swoimi miejscami oj kusisz. Ściskam z Płocka ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękno jest na wyciągnięcie ręki, to nie ja.

      Usuń
  14. ładnie

    Zapraszam na mój blog fotograficzny : https://skucinskaemi.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń

| Copyright © 2007/17 Kochamy Warmię |